Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Tematy związane z owczarkami niemieckimi.

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 8 sie 2012, o 22:09

Sabinka przynosi, a Maxio korzysta, cóż za symbioza :okok:

idąc tym tropem - mój się naumiał przynosić pudełeczka które wylizał w ciągu dnia i pozostawił gdzieś tam w pokoju do kuchni kiedy pichcę spaghetti a ostatnio wege leczo :roftl: Siedzi wtedy gdzieś w przejściu w kuchni i... czeka z miną niedożywionego pieska.... :lool: I jak tu mu odmówić, jak on tak uwielbia moje wegetariańskie pomidorowe potrawy? :-)
Obrazek
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul za TM :( Lila
Imię: Aga
Wiek: 34
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 43
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez Joan » 9 sie 2012, o 00:42

Woland nauczył się otwierania szuflad, szaf (również z przesuwnymi drzwiami) i szafek. Kiedy wychodzimy na spacer, w momencie kiedy chowam klucze, którymi otworzyłam furtkę, on łapą pociąga furtkę za sztachetki do siebie. Drzwi w domu otwiera łapą naciskając i pociągając za klamkę. Już w wieku trzech miesięcy skojarzył w jaki sposób należy otwierać drzwi, a niedługo później sam przesuwał materac 90/200, którym barykadowałam drzwi pokoju, gdzie spaliśmy i wychodził sobie na siusiu do salonu :lool: . Ponieważ on mi wszystko pokazuje ( np. że przyszła moja mama i grabi liście w ogródku, a mojej mamie pokazuje w którym pokoju śpią goście) i "tłumaczy" o co mu chodzi, kiedy go pytam, nauczył się pukać łapą w lodówkę, kiedy chciałby dostać marchewkę. Jakby tego było mało, nauczył się otwierać zamrażarkę. Wczoraj było jeszcze bardzo gorąco, a ja zastałam mojego "misia", chłodzącego się przy otwartej zamrażarce... :diabeł: Te jego "umiejętności", zabawne poniekąd we własnym domu, są nie do wybaczenia w cudzym. Zdarzyło mu się już opróżnić "w gościach" szafkę z odżywkami.
Właściwie również sam nauczył się nazw różnych przedmiotów, ja tylko to zauważyłam i wykorzystałam.
Jak był mały, chcąc mu coś odebrać zawsze się z nim "zamieniałam", a teraz mój "miś", jak mu na czymś bardzo zależy, to zawsze przynosi coś na zamianę. Kiedyś przynosił mi kapcie (które zresztą sam roznosił po domu), żebym jak najszybciej otworzyła mu drzwi rano, kiedy bardzo chciało mu się siusiu (sam to wymyślił). Teraz przy całym zwierzyńcu i szkodniku - Uli, raczej rzadko zmieniamy buty na dole, natomiast psie łapy, w deszczową pogodę wycieramy szmatką. Woland potrafi wciskać tę szmatkę komuś, kto wszedł do domu w deszczową pogodę - myślę, że chyba w celu wytarcia butów. ;-) :lool:
Jeśli zdarzy się jakiemuś gościowi, mimo moich protestów, zdjąć buty i zostawić w holu, Woland chętnie je przeniesie w inne miejsce. Na szczęście niszczycielem nie jest, lecz mimo to, gość zazwyczaj wpada w panikę, widząc Wolanda z jego jednym butem i próbuje sobie radzić sam perswadując: "Oddaj buta" (ja najczęściej wtedy spokojnie robię kawę w kuchni). Wtedy Woland uprzejmie stawia go przed gościem. Zazwyczaj wtedy gość ( jakoś podobne są te reakcje :roftl: ) już głośno się zastanawia gdzie drugi... Woland biegnie tam, gdzie go schował i wraca z drugim. Ponieważ buty są w idealnym stanie, zamiast dramatu, kończy się na zachwytach. :-)

Właściwie dopiero w tej chwili, po opisaniu jego "zabaw" z gośćmi przyszło mi do głowy, że jest w tym pewne podobieństwo do moich zabaw z Wolandem. Ja uwielbiam mu chować kilka przedmiotów i obserwować jak szuka tego określonego. Może wyglądałoby to zupełnie identycznie, gdyby potrafił wytłumaczyć, że szukanie buta, to zadanie dla gościa ??? ;-) :roftl:

Jeszcze coś. Rok, czy półtora temu miał kaszaka na plecach, po którym miejsce miałam mu smarować jodyną. Robiłam to w kuchni, odsuwając stół, bo tam, nad ławą i stołem mam kinkiet z dobrym oświetleniem. Za którymś razem, widząc mnie z patyczkami i buteleczką jodyny, Woland wskoczył na ławę bezpośrednio pod kinkiet i tam się usadowił oczekując. Zaczęłyśmy się z córką strasznie śmiać i cieszyć, jak nam nasz piesek zmyślnie życie ułatwia. A jak już się naśmiałyśmy, Woland zeskoczył, okrążył stół i powtórzył ten sam manewr, oczekując na następne wybuchy radości.
On tak ma. Wystarczy się czasem tylko ucieszyć. Ale trzeba bardzo uważać z czego, bo z pewnością to powtórzy. :-)
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 55
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 9 sie 2012, o 06:05

I to jest piękne - celowe, świadome zachowanie.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 76
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez Ewa-Hunter » 9 sie 2012, o 21:20

Po prostu rewelacja :roftl: Brawo dla czworonogów :yahoo:
Czasami zastanawiam się dlaczego nasze cztery łapy tak szybko przyswajają sobie umiejętności inne niż te, których od nich oczekujemy. Może dlatego, że czynności codzienne, rutynowe są zawsze takie same, tzn. my zachowujemy się tak samo, czyli konsekwentnie, a pies nas obserwuje. A jak celowo uczymy psa, to chyba gdzieś gubimy tę konsekwencję i robimy wodę z psiego mózgu. Ja na pewno :mur:
Ewa-Hunter
Avatar użytkownika
Owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Hunter
Imię: Ewa
Wiek: 63
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 7
Dołączył(a): 31 maja 2012, o 20:59

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez Bejti » 13 sie 2012, o 19:45

Aria nauczyła się szukania i przynoszenia piłki, nigdy jej tego nie uczyłam ale zawsze na spacerach gdy rzucamy piłkę Aria ściga piłkę łapie i gdzieś w połowie drogi czasami jej wypada z pyszczka, mowie do niej "weź piłkę i chodź" albo pytam "gdzie piłka? " wtedy wraca szuka łapie piłkę i przybiega do mnie puszczając piłkę kilka metrów ode mnie, żeby przyturlała się pod moje nogi i przygotowuje się na poscig za drugą ;] Dzisiaj na plaży piłka wpadła za daleko do morza i utrzymywała się w granicy której nie mogłam przekroczyć nie wpadając po kolana do wody, zawołałam Arie i mowie przynieś piłkę , Aria wskoczyła do wody mając druga piłkę w pysku, problem się pojawił gdy nie potrafiła zmieścić do paszczy dwóch piłek na raz, wiec jedna wypuszczała żeby złapać druga i tak w kolo Macieju, w końcu "wpadła na pomysł" żeby wypuszczać jedna piłkę w moim kierunku wracać po drugą którą zabrało morze, i tak kilka razy aż w końcu wydostała obie, zajęło jej to trochę czasu ale udało się uratować ostatnie dwie piłki, może to nic wielkiego ale jestem z niej dumna i oczywiście miałam niezły ubaw z tych jej kombinacji :lool: :lool:

Bejti.
Bejti
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Aria & Drago
Imię: Beata
Wiek: 37
Lokalizacja: Kilkenny, Irlandia
Pochwały: 15
Dołączył(a): 9 lut 2012, o 23:49

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez Ewa-Hunter » 13 sie 2012, o 22:23

Noooo, genialna jest i już. Brawo :yahoo:
Ewa-Hunter
Avatar użytkownika
Owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Hunter
Imię: Ewa
Wiek: 63
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 7
Dołączył(a): 31 maja 2012, o 20:59

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez donald1209 » 14 sie 2012, o 08:26

Oprócz Luki mamy jeszcze dwa koty. Żyją we względnej zgodzie, tzn. koty nie lubią spoufalania się a Luka chciała by się z nimi bawić po psiemu. Ale po kilku ciosach w nos( co ciekawe, ze schowanymi pazurami, jakby dawały tylko ostrzeżenie) nauczyła się że koty to nie kumple do gonitw i szaleństw. Ale toleruje je i nie zaczepia.
Koty nie mogą wchodzić na stół w jadalni i na blaty w kuchni, nie mogą też drapać mebli czy ścian. Zawsze w takim przypadku ktoś z domowników woła PSIK!!! i to skutkuje.
Otóż Luka sama zrozumiała, że koty robią żle i to psik to jest jak nie, nie wolno. I teraz sama spędza koty ze stołu szczekaniem i przepędza jak próbują drapać. Dzielna pomocnica :lool: :lool: :lool:
Pozdrawiam

Krzysztof i Luka

Kobieta jest najlepszym przyjacielem mężczyzny, oczywiście nie licząc psa.
donald1209
Avatar użytkownika
Nadworny dietetyk
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Luka
Imię: Krzysztof
Wiek: 68
Lokalizacja: Krosno
Pochwały: 25
Dołączył(a): 14 lut 2011, o 12:56

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez ewachw » 14 sie 2012, o 08:45

donald1209 napisał(a):Oprócz Luki mamy jeszcze dwa koty. Żyją we względnej zgodzie, tzn. koty nie lubią spoufalania się a Luka chciała by się z nimi bawić po psiemu. Ale po kilku ciosach w nos( co ciekawe, ze schowanymi pazurami, jakby dawały tylko ostrzeżenie) nauczyła się że koty to nie kumple do gonitw i szaleństw. Ale toleruje je i nie zaczepia.
Koty nie mogą wchodzić na stół w jadalni i na blaty w kuchni, nie mogą też drapać mebli czy ścian. Zawsze w takim przypadku ktoś z domowników woła PSIK!!! i to skutkuje.
Otóż Luka sama zrozumiała, że koty robią żle i to psik to jest jak nie, nie wolno. I teraz sama spędza koty ze stołu szczekaniem i przepędza jak próbują drapać. Dzielna pomocnica :lool: :lool: :lool:


U nas podobnie..jak Lena słyszy "psik" to zaraz zrywa się do pomocy, zeby przegonić Miniusia... :lool: I faktem jest też to, że jak dostaje po pysku to też bez pazurów..
ewachw
Avatar użytkownika
Klubowicz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Ewa
Wiek: 44
Lokalizacja: Włoszakowice k/ Leszna
Pochwały: 5
Dołączył(a): 13 lut 2011, o 09:12

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez Tomek » 14 sie 2012, o 08:52

U nas za "psik" robi "sio" i Viggo identycznie reaguje. Są zbrodnie takie jak np. drapanie boazerii za które "karci" sam z siebie, nawet gdy my nie reagujemy. Mądre są te nasze psiska. :)
Tomek zawsze pozdrawia.
Tomek
Avatar użytkownika
Administrator
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Viggulec
Imię: Tomasz
Wiek: 41
Lokalizacja: Śląsk
Pochwały: 37
Dołączył(a): 12 lut 2011, o 18:20

Re: Czego nasz pies nauczył się "przy okazji"

Nieprzeczytany postprzez ewachw » 14 sie 2012, o 09:30

Koty też...Miniuś nauczył się, że kiedy chce sie przedrzeć do naszego łóżka (Lena śpi w sypialni na swoim legowisku) Lena próbuje go "dorwać", ale kiedy słyszy "Lena - miejsce" wie że droga wolna i słychać tylko cichutkie tup, tup, tup i już jest w łóżku... :lool:
ewachw
Avatar użytkownika
Klubowicz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Ewa
Wiek: 44
Lokalizacja: Włoszakowice k/ Leszna
Pochwały: 5
Dołączył(a): 13 lut 2011, o 09:12

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post