Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Rozmowy o wszystkim i o niczym.

Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez puma » 28 wrz 2012, o 22:44

Z tego co kojarzę mamy na forum osoby obeznane w temacie dietetyki więc postanowiłam poruszyć tutaj ten temat. Tym razem chodzi mi bardziej o żywienie ludzi aniżeli psów.

Poszukuję wiarygodnych źródeł dotyczących między innymi:

1) trawienia składników odżywczych w organizmie człowieka, białek przede wszystkim,tego jaką drogę przechodzą, co się dzieję z nadmiarem (nie odkłada się w tkance tłuszczowej, a zostaje wydalany z organizmu ? ) i czy istnieje coś takiego jak maksymalna możliwa dawka białka (w gramach) do przyswojenia w jednym posiłku

2) błonnik - jaka właściwie jest jego rola (poza zapychaniem żołądka), czy jest faktycznie potrzebny zdrowemu człowiekowi czy to tylko porcja niestrawnej celulozy

3) tłuszcze, które w końcu zdrowsze, roślinne czy zwierzęce i jakie mogą być konsekwencje ze spożywania nadmiaru jednego lub drugiego

4) zły cholesterol - 'kto' jest w końcu za niego odpowiedzialny, tłuszcze czy węglowodany ?

5) węglowodany - czy na dłuższą metę/ na stałe można je niemalże wyeliminować z jadłospisu bez uszczerbku na zdrowiu i czerpać energię głównie z tłuszczy i białek (słynne Żywienie Optymalne Kwaśniewskiego)

Gdyby komuś się chciało podać mi jakieś sensowne tytuły książek byłabym dozgonnie wdzięczna. Niby sporo źródeł przerzuciłam ale przestaję ufać internetowym artykułom niewiadomego pochodzenia dlatego próbuję skompletować konkretną, rzeczową bibliografię. Oczywiście jeżeli ktoś wolałby wyłożyć mi od razu bezpośrednio jak na tacy odpowiedź mającą na celu rozwianie moich wątpliwości byłabym jeszcze szczęśliwsza :-)

P.S. Myślę, że temat nawet nie najgłupszy, tym bardziej, że nierzadko obsesyjnie dbając o zbilansowane żywienie naszych psiaków zapominamy o sobie. Mam nadzieję, że znajdą się zainteresowani do dyskusji :-)
Ostatnio edytowano 28 wrz 2012, o 23:05 przez puma, łącznie edytowano 1 raz
Magda&PUMA
Dorplant Team
puma
Avatar użytkownika
Forumowy ekspert ds. piłek na sznurku
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: PUMA
Imię: Magda
Wiek: 25
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 2
Dołączył(a): 24 kwi 2011, o 19:41

Re: Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez Zbychu » 28 wrz 2012, o 22:56

Dobrze, by bylo , abyś zaczerpnela informacji od dobrego zródla. W tym temacie polecam Ci poszukać osobę chorą na cukrzyce, to mistrzowie w ukladaniu diet i napewno sensownie i praktycznie Ci w tym pomogą .
Zbychu
Losowy avatar

Re: Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez puma » 28 wrz 2012, o 22:58

Zbychu napisał(a):Dobrze, by bylo , abyś zaczerpnela informacji od dobrego zródla. W tym temacie polecam Ci poszukać osobę chorą na cukrzyce, to mistrzowie w ukladaniu diet i napewno sensownie i praktycznie Ci w tym pomogą .


Moja mama chorowała na cukrzycę typu pierwszego 33 lata, także chcąc nie chcąc bazową wiedzę mam i sporą biblioteczkę w spadku również ale potrzebuję wiedzę rozszerzyć.
Magda&PUMA
Dorplant Team
puma
Avatar użytkownika
Forumowy ekspert ds. piłek na sznurku
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: PUMA
Imię: Magda
Wiek: 25
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 2
Dołączył(a): 24 kwi 2011, o 19:41

Re: Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez Zbychu » 28 wrz 2012, o 23:05

Może jeszcze jakiś dobry dietetyk mógl by coś poradzić, niestety mimo szczerych chęci w tym temacie nie mogę nic więcej, ale temat dobry i napewno pożyteczny.
Zbychu
Losowy avatar

Re: Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez puma » 6 paź 2012, o 17:10

Widzę, że wątek umarł śmiercią naturalną więc wklejam częściowo artykuł pochodzący ze strony Arkadii Zdrowia, w oparciu o zasady Żywienia Optymalnego. Wg. mnie godny uwagi.

Mit o cholesterolu

Cholesterol w ściankach naczyń krwionośnych wytwarzany jest z węglowodanów wtedy, kiedy w organizmie brakuje odpowiedniego materiału energetycznego, czyli wysokowartościowych tłuszczów zwierzęcych. Cholesterol powstający w ściankach naczyń krwionośnych jest końcowym produktem odpadowym przy przetwarzaniu glukozy na materiał energetyczny, co ma miejsce w żywieniu tradycyjnym, z małą ilością tłuszczu lub tłuszczu roślinnego. Takie przetwarzanie nie ma miejsca w żywieniu optymalnym, dlatego żywiącym się optymalnie miażdżyca i wylewy nie grożą.

Jednocześnie cholesterol ma bardzo ważną funkcję i organizm go bardzo potrzebuje.

W zdrowym organizmie utrzymują się dwa rodzaje cholesterolu, które pozostają w równowadze. Poziom cholesterolu nie ma bezpośredniego wpływu na stan naczyń krwionośnych. Im mniej jemy cholesterolu, tym więcej produkujemy go w naszej wątrobie, dlatego dieta uboga w tłuszcze nie może obniżyć poziomu cholesterolu we krwi. Najlepsze dla człowieka są tłuszcze twarde, pochodzenia zwierzęcego spożywane w postaci naturalnych tkanek zwierzęcych oraz te, które zawarte są w żółtkach jaj kurzych.

Żywienie bogato tłuszczowe nie powoduje otyłości, chorób serca i naczyń, natomiast powoduje niski poziom cholesterolu, niskie ciśnienie tętnicze krwi, brak zachorowań na miażdżycę i otyłość, bardzo wysoką wydolność fizyczną, leczenie z cukrzycy i chorób stawów.

TŁUSZCZ

Słonina i tłusty boczek jest lżej strawny od oliwki czy "masełka roślinnego", ponieważ te nasycone tłuszcze zawierające enzymy, sole mineralne i witaminy, trawione są w dwunastnicy po części na zasadzie samo trawienia i są kierowane z jelita bezpośrednio do przewodu chłonnego, skąd idą do krwi, natomiast te niby lekkostrawne tłuszcze roślinne są kierowane żyłą wrotną do wątroby, gdzie muszą być uzdatnione przed ich wykorzystaniem przez organizm.

Już ten jeden fakt mógłby stanowić dowód na to, że gatunkowi ludzkiemu przypisane są tłuszcze zwierzęce, jako źródło energii. Pamiętać należy też, że tłuszcze zwierzęce są przyswajane i spalane w 90%, zaś najlepsze margaryny, pachnące masłem, przyswajalne są w 50%, a oleje w 30-40%. Wszelkie margaryny "masłopodobne" zawierają po kilka środków chemicznych-są to metale, które są katalizatorami przy utwardzaniu margaryny oraz środki zmiękczające. Bez nich margaryna byłaby twardą bryłą, o nieprzyjemnym zapachu i smaku. Ponadto podczas utylizacji i usuwania z organizmu nieprzyswajalnej części olejów i margaryny powstaje kilka trujących substancji. Każdy biochemik wie, że nadmierne spożycie tłuszczy roślinnych jest przyczyną raka, miażdżycy, starzenia się, stanów zapalnych i powstaje z nich trujący aldehyd malonowy, metan, etan, pentan, czyli gazy techniczne.

W maśle i żółtkach jaj występują pewne ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych, których organizm ludzki nie umie sam syntetyzować, a nieduża ich ilość jest niezbędna do przemiany materii. Trzeba również pamiętać, jak ważne dla funkcji życiowych są witaminy A,D,E,K, które są rozpuszczalne w tłuszczach. Nie są one przyswajalne przez organizm człowieka bez tłuszczu w pożywieniu.

Tłuszcze zwierzęce są najlepsze dla ludzi, czyli słonina, podgardle, boczek, golonka, żeberka, masło, tłuszcz gęsi, łój, jajka, śmietana. Powszechnie stara się nam wmawiać, że tłuszcz szkodzi na wątrobę, podczas gdy podręczniki do biochemii dowodzą, że przyczyną np. stłuszczonej wątroby jest stosowanie przez dłuższy czas diety bogatej w węglowodany i ubogiej w tłuszcze. Wyższe kwasy tłuszczowe do wątroby w ogóle się nie wchłaniają, idą od razu do żyły czczej i wlewają się do krwioobiegu, co oznacza, że organizm uważa je za gotowe paliwo energetyczne. Natomiast węglowodany trzeba przetworzyć. Jeżeli ludzi boli wątroba po zjedzeniu tłuszczu, to dlatego, że jedzą równocześnie za dużo węglowodanów. Tłuszcz się spala najpierw, nie daje szansy węglowodanom do spalenia. Zatem muszą się one przemieniać w cyklu pentozowym i powodują np. otłuszczenie wątroby. Świnie od zawsze tuczy się ziemniakami, a gęsi kluskami, a nie smalcem.

BIAŁKO

Jednym z podstawowych składników odżywczych dla człowieka jest białko. Jakość białka ocenia się porównując zawartość aminokwasów egzogennych (tych, których organizm nie może syntetyzować) w spożytych pokarmach, z zawartością tych składników w pokarmach gwarantujących dobry stan odżywienia. W medycynie używa się pojęcia "wartość biologiczna białka". Jest to stosunek wagowy białka wchłoniętego do nie wchłoniętego. Zjedzone białko powinno w całości ulec strawieniu do aminokwasów, a te w całości zostać wchłonięte przez ścianki jelita do żyły wrotnej i płynąć z krwią do wątroby.

Niestety w praktyce po procesie trawienia niektóre cząstki białka zostają nie strawione, niektóre zaś rozłożone nie do pojedynczych aminokwasów, ale do łańcuchów polipeptydowych. Takie dłuższe łańcuchy nie są skutecznie wchłonięte przez ścianki jelita. W konsekwencji część zjedzonego białka nie może przedostać się do wnętrza naszego organizmu, pozostając jako odpad w jelicie grubym. Wydajność procesu trawienia i wchłaniania zależy w znacznym stopniu od jakości dostarczonego białka. Białko z mięsa ma 70% wchłanialności, białko z nabiału 50%, białko z produktów roślinnych poniżej 40%. Pozostała część białek nie wchłoniętych przechodzi dalej do jelita grubego i tam gnije stając się niejako "alergenem" dla organizmu. Reasumując, najlepsze białka znajdują się w jajach i mięsie. W praktyce oznacza to, że człowiek musiał by zjadać bardzo duże ilości produktów roślinnych, aby zaspokoić zapotrzebowanie na białko.

Warto zwrócić uwagę na produkty podrobowe, zawierające w większej ilości białko zwane kolagenem. Chodzi przede wszystkim o wyleczenie z chorób zwyrodnieniowych, osteoporozy, a także o odnowę i zregenerowanie naturalnego płaszcza, jakim są powłoki skórne. Prawidłowo odżywiona skóra nie poddaje się zmarszczkom i jest bardziej odporna na zmiany atmosferyczne.

WĘGLOWODANY

Węglowodany to inaczej cukry. Jedne węglowodany są słodkie: występujące w miodzie, słodkich owocach, cukrze buraczanym, inne niesłodkie: występujące w mące, chlebie, kaszach, ziemniakach, warzywach, orzechach. Ponadto cechą węglowodanów jest to, że są proste-glukoza, fruktoza, sacharoza i złożone - skrobia, celuloza (błonnik), pektyny. Diety beztłuszczowe zawierają duże ilości cukrów prostych, a zwłaszcza fruktozy, która w wątrobie jest prawie w całości przetworzona na trójglicerydy, a te na cholesterol LDL. Dodatkowa fruktoza jest również odpowiedzialna za rozwój zaćmy w soczewce oka, zwłaszcza u chorych na cukrzycę.

Diety roślinne zawierają dużo błonnika, który jest ważnym źródłem energii u zwierząt trawożernych, jednak w organizmie człowieka praktycznie nie może być trawiony ze względu na odmienny skład flory bakteryjnej. Obecnie coraz częściej pojawiają się w fachowym piśmiennictwie doniesienia o rakotwórczym działaniu błonnika, gdyż podstawowa zasada onkologii mówi, że każde substancje drażniące mają takie działanie. Po przejściu na żywienie optymalne organizm przestaje przetwarzać węglowodany na materiał energetyczny, ale nie przestaje wykorzystywać ich , jako niezbędnego surowca do procesów metabolicznych. Węglowodany w połączeniu z białkami i tłuszczami uczestniczą w budowie komórek oraz ciągłym procesie regeneracji tkanek i wytwarzania energii.
Magda&PUMA
Dorplant Team
puma
Avatar użytkownika
Forumowy ekspert ds. piłek na sznurku
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: PUMA
Imię: Magda
Wiek: 25
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 2
Dołączył(a): 24 kwi 2011, o 19:41

Re: Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez ion » 8 paź 2012, o 10:43

Troszkę się odniosę do tematu, bo na studiach miałem przedmiot "żywienie".

1. Białka w organizmie człowieka pełnią rolę głównie budulcową. Za ich pomocą dostarcza się do organizmu aminokwasy, których on sam nie może wyprodukować. Zupełnie inną konstrukcję mają białka roślinne i zwierzęce (zawierają inne aminokwasy, czy takie cegiełki, z który jest zbudowane białko). Do prawidłowego funkcjonowania potrzeba i jednych i drugich. Białko rzadko kiedy jest używane do uzyskiwania energii - tylko w skrajnych przypadkach, gdy już nie ma tłuszczu i glikogenu, organizm sięga po tę formę zapasów energii (mówi się, że wtedy zjadamy samych siebie).

2. Błonnik służy jako katalizator: włókno pokarmowe służy ułatwianiu trawienia, wchłaniania pokarmów i formowania stolca. W skrócie - im więcej błonnika, tym więcej pozostałych substancji się chłonie i tym zdrowszą kupę się zrobi :).

3. Tłuszcze - wg kanonu spożywczego zdrowa dawka tłuszczy to ok. 30% dziennych składników pokarmowych (zjadanych w różnych posiłkach). Zarówno tłuszcze zwierzęce i roślinne są potrzebne - tłuszcze zwierzęce to głównie nasycone kwasy tłuszczowe, tłuszcze roślinne to głównie nienasycone kwasy tłuszczowe (oczywiście to generalizowanie, są wyjątki, i to dość dużo). Nie ma złych tłuszczy. Złe są tylko produkty pochodne - w tłuszczach często potrafią się tworzyć szkodliwe substancje. Nie wolno ich za bardzo ograniczać, bo właśnie w nich rozpuszczalne są witaminyL A, D, E, i K. Mała uwaga: bardzo modne ostatnio są kwasy Omega 3 i Omega 6, reklamowane jako super hiper antyrakowe itd. Tak naprawdę niczym nie różnią się od innych nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Tłuszcz służy w organizmie głównie dostarczaniu energii i magazynowaniu jej, a także hamowaniu procesów starzenia ciała.

4. Cholesterol: Są dwie frakcje: LDL i HDL. Piewszy jest "zły" i powoduje zatykanie się naczyń krwionośnych (miażdżyca). Drugi jest "dobry", likwiduje ten "zły", jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Mała uwaga: Dużo "dobrego" cholesterolu jest w naturalnym piwie (pochodzi z drożdży).
PS. Cholesterol to jeden ze steroli i jest obecny tylko i wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego. Więc jak ktoś nam mówi, że margaryna nie zawiera cholesterolu, to tak jakby mówił, że ryby żyją w wodzie - Cholesterol nie ma prawa pojawić się w margarynie bo jest zrobiona z roślin.

5. Węglowodanów nie powinno się eliminować z jadłospisu - są one najefektywniejszym źródłem energii, są budulcem masy mięśniowej (jako glikogen).
Ich prawidłowy dzienny limit spożycia to 50 -55%.

W wielkim skrócie: Wszystko jest potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Pozbawiając się jednego składnika zawsze sobie szkodzimy. Nawet jak chwilowo tracimy na wadze, może się to odbić na naszym zdrowiu.
Pies to nie: człowiek, zabawka, dziecko, milusiński, maskotka.
Pies to żywe stworzenie.
Pies to po prostu, tylko i wyłącznie, bez wyjątku PIES !
ion
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Wirus
Imię: Michał
Wiek: 31
Lokalizacja: Wrocław
Pochwały: 3
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 17:59

Re: Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez puma » 8 paź 2012, o 17:22

ion napisał(a):1. Białka w organizmie człowieka pełnią rolę głównie budulcową. Za ich pomocą dostarcza się do organizmu aminokwasy, których on sam nie może wyprodukować. Zupełnie inną konstrukcję mają białka roślinne i zwierzęce (zawierają inne aminokwasy, czy takie cegiełki, z który jest zbudowane białko). Do prawidłowego funkcjonowania potrzeba i jednych i drugich. Białko rzadko kiedy jest używane do uzyskiwania energii - tylko w skrajnych przypadkach, gdy już nie ma tłuszczu i glikogenu, organizm sięga po tę formę zapasów energii (mówi się, że wtedy zjadamy samych siebie).


Białko roślinne wcale nie jest potrzebne ludzkiemu organizmowi do życia. Jest to białko bardzo kiepskiej jakości, po co więc zapychać organizm czymś z czego niewiele przyswoimy ? Wyjątkiem jest białko zawarte w orzechach - całkiem dobra biodostępność i jakość. A proces zjadania 'samych siebie' czyli własnych mięśni to z tego co dobrze kojarzę po prostu ketoza.

2. Błonnik służy jako katalizator: włókno pokarmowe służy ułatwianiu trawienia, wchłaniania pokarmów i formowania stolca. W skrócie - im więcej błonnika, tym więcej pozostałych substancji się chłonie i tym zdrowszą kupę się zrobi :).


Sporo od czasu założenia wątku przeczytałam. Ludzki organizm z błonnika nie czerpie NIC, a to ułatwione wchłanianie się może przeciwko nam obrócić.

3. Tłuszcze - wg kanonu spożywczego zdrowa dawka tłuszczy to ok. 30% dziennych składników pokarmowych (zjadanych w różnych posiłkach). Zarówno tłuszcze zwierzęce i roślinne są potrzebne - tłuszcze zwierzęce to głównie nasycone kwasy tłuszczowe, tłuszcze roślinne to głównie nienasycone kwasy tłuszczowe (oczywiście to generalizowanie, są wyjątki, i to dość dużo). Nie ma złych tłuszczy. Złe są tylko produkty pochodne - w tłuszczach często potrafią się tworzyć szkodliwe substancje. Nie wolno ich za bardzo ograniczać, bo właśnie w nich rozpuszczalne są witaminyL A, D, E, i K. Mała uwaga: bardzo modne ostatnio są kwasy Omega 3 i Omega 6, reklamowane jako super hiper antyrakowe itd. Tak naprawdę niczym nie różnią się od innych nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Tłuszcz służy w organizmie głównie dostarczaniu energii i magazynowaniu jej, a także hamowaniu procesów starzenia ciała.


Teraz uwaga, może się okazać kontrowersyjnie :lool: Tłuszcze zwierzęce są jak się okazuje najlepszym rodzajem tłuszczu dla człowieka i niech nikt nie wyskakuje z otyłością czy miażdzycą, bo te i wiele innych chorób cywilizacyjnych spowodowane są nieodpowiednim stosunkiem spożywanych węglowodanów w porównaniu do tłuszczów i białek. 30% to kiepski udział procentowy, kto zna zasady Żywienia Optymalnego będzie wiedział dlaczego :-)

4. Cholesterol: Są dwie frakcje: LDL i HDL. Piewszy jest "zły" i powoduje zatykanie się naczyń krwionośnych (miażdżyca). Drugi jest "dobry", likwiduje ten "zły", jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Mała uwaga: Dużo "dobrego" cholesterolu jest w naturalnym piwie (pochodzi z drożdży).
PS. Cholesterol to jeden ze steroli i jest obecny tylko i wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego. Więc jak ktoś nam mówi, że margaryna nie zawiera cholesterolu, to tak jakby mówił, że ryby żyją w wodzie - Cholesterol nie ma prawa pojawić się w margarynie bo jest zrobiona z roślin.


O cholesterolu jest napisane bardzo ładnie w kawałku artykułu wklejonego przeze mnie wyżej :-)

5. Węglowodanów nie powinno się eliminować z jadłospisu - są one najefektywniejszym źródłem energii, są budulcem masy mięśniowej (jako glikogen).
Ich prawidłowy dzienny limit spożycia to 50 -55%.


Organizm ludzki potrzebuje tylko 50g węglowodanów dziennie, a nawet jeśli ich nie dostarczymy to wytworzy je w razie konieczności sam, tylko tyle nieszczęsnych cukrów potrzebuje nasz mózg do sprawnego funkcjonowania więc to 50-55% to świetny krok do wszelkich chorób cywilizacyjnych, nic więcej.

Wszystkim zainteresowanym polecam lekturę przynajmniej jednej pozycji dr Jana Kwaśniewskiego, np. 'Tłuste życie' 'Żywienie optymalne' czy 'Dieta optymalna'. Ja byłam niedowiarkiem takim jak większość populacji pochłonięta fit jogurtami, błogosławionym błonnikiem itp dopóki nie zgłębiłam tematu i nie wdrożyłam go w życie. Porównanie mam, bo jadłam przez długi czas wszystko co tylko chciałam (dużo cukrów/węglowodanów), później ograniczyłam węglowodany do 3g na kgmc i tłuszcze również (0,5-1g/kgmc :diabeł: ), teraz jem optymalnie no i różnica jest niesamowita. Ale nie będę się rozpisywać, kto spróbował ten wie o czym mowa :-)
Magda&PUMA
Dorplant Team
puma
Avatar użytkownika
Forumowy ekspert ds. piłek na sznurku
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: PUMA
Imię: Magda
Wiek: 25
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 2
Dołączył(a): 24 kwi 2011, o 19:41

Re: Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez ion » 9 paź 2012, o 13:36

Puma - zapytałaś, napisałem co o tym wiem z wykładów, ćwiczeń i laboratoriów.Także kilka książek na ten temat przeczytałem i choć nie przestrzegam - to wiem, jak należy kształtować jadłospis wg KANONU ŚWIATOWEJ LITERATURY dot. dietetyki.

I niestety na wszystkich poważnych portalach jest napisane wprost: żywienie musi być zbilansowane! Nie można się niczego pozbawiać i nie można przeginać w żadną stronę.
Należy jeść i mięso i warzywa. Należy jeść nabiał i owoce. Należy jeść jajka i pić alkohol. Wszystko w rozsądnych ilościach! Wtedy nic nikomu nie będzie.

Podstawowym pytaniem jest: Czy ludzie od wieków jedli głównie mięso, czy głównie warzywa, czy też może wszystkiego po trochu?
Z tego co wiem z historii - to od hmmm... no nie wiem, 50000 lat ludzkość jadła owoce i warzywa (zbieractwo) oraz mięso (łowiectwo) . Później (ok. 10000 lat temu) zbieractwo zmieniło się w rolnictwo, a łowiectwo w hodowlę. I zbilansowana dieta nie prowadzi do chorób cywilizacyjnych. Bo tych nie było (bądź nie umiano ich zdiagnozować), chociaż ludzkość żywiła się tak jak teraz.

A na dietę p. Kwaśniewskiego uważaj. Nie ma diety cud. Każda dieta ma swoje plusy i minusy. Mogą one być nawet odczuwane za kilka/kilkanaście lat. Przykładem są popularne diety monobiałkowe (tylko białko, w jak największych ilościach) - sprawdź, jakie skutki pociągneło za sobą ślepe korzystanie z jednej diety. To nie jest ani naturalne, ani normalne. Zauważ, że nawet psy (względni mięsożercy) potrzebują nie tylko mięsa, ale też warzyw i owoców, chociażby lekko nadtrawionych w żołądku krowy. A co dopiero ludzie - klasyczni wszystkożercy?

Oprócz wymienionych przez Ciebie głównych składników (makroelementów: białka, tłuszcze, węglowodany) są przecież jeszcze mikroelementy i witaminy.
A cóż jest lepszym źródłem najlepszej przyswajalnej wit. C, jeśli nie ziemniaki?
Cóż daje więcej jodu niż brokuły?
Co da więcej beta-karotenu niż marchew?
Na pewno nie syntetyczne suplementy witaminowe, których przyswajalność jest na poziomie 5-10%?
Lepiej wypić herbatę z cytryną, niż zjeść tabletkę wit. C.
Lepiej zjeść czekoladę, niż wziąc preparat wapniowo-magnezowy.

A bez tych elementów człowiek po prostu umrze, nie mówiąc o chorobach.

Wg mnie postawiłaś te pytania na początku, aby udowodnić, że dieta tłuszczowa dra Kwaśniewskiego nie ma sobie równych, a nie po to, by się czegoś dowiedzieć.

Jeszcze raz powtarzam, i powie Ci to każdy lekarz, dietetyk, sportowiec, kulturysta, żołnierz, komandos itp. itd.
Zdrowe żywienie to zbilansowane żywienie.

A jeśli już mowa o ewolucji i innych: Po cóż by nam była amylaza w ślinie, jeśli nie po to, by trawić skrobię, czyli... cukier?

PS. Ten artykuł pachnie mi trochę pisaną przez pseudonaukowca na zamówienie reklamą diet mięsnych. Te wszystkie pejoratywne określenia: "na pewno", "zdecydowanieL, oraz widoczne na pierwszy rzut oka naleciałości , zdrobnienia i "lopatologia" raczej nie są autorstwa fachowca, lecz sprzedawcy, który chce coś sprzedać. Dość jednostronne wg. mnie. Nie wiem, czy tylko ja to tak odbieram...
Pies to nie: człowiek, zabawka, dziecko, milusiński, maskotka.
Pies to żywe stworzenie.
Pies to po prostu, tylko i wyłącznie, bez wyjątku PIES !
ion
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Wirus
Imię: Michał
Wiek: 31
Lokalizacja: Wrocław
Pochwały: 3
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 17:59

Re: Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez puma » 9 paź 2012, o 14:56

Ja nikogo nie próbuję do niczego przekonywać, ja nikomu do talerza nie zaglądam, ewentualnie swojemu tacie i psu. Szukałam w wielu źródłach, trochę poczytałam, posprawdzałam, wiedzę uzupełniam i swój pogląd sobie wyrobiłam. Nie powstał ten wątek po to, żeby polemizować nad wyższością jednego modelu żywienia nad drugim, bron Boże, więc nie ma co się niepotrzebnie denerwować, bo też i po co ? :-)

To, że ludzie od wieków jedli to lub tamto, nie znaczy, że od wieków jedli dobrze. Ja nigdzie nie pisałam o spożywaniu samego mięsa !!! Nie jestem zwolenniczką żadnych chorych diet wysokobiałkowych i tym podobnych, pisałam, że białko pochodzenia zwierzęcego, np białko zawarte w jajach kurzych jest o wiele lepszym i cenniejszym źródłem niż białka zawarte w warzywach, ryżu, kaszach itd. A w zamierzchłych czasach to ludzie pierwotni więcej polowali niż zbierali z tego co się orientuję. Wszelkie roślinki, korzonki, nasiona, owoce były tylko skromnym uzupełnieniem pożywienia pochodzenie zwierzęcego.

Żywienie Optymalne to nie jest dieta, to jest model/rodzaj żywienia. Ja z diety korzystać na szczęście nie muszę, a to, że nie zdiagnozowano u mnie żadnej choroby cywilizacyjnej nie oznacza też, że korzystnym dla mnie będzie zjadanie codziennie kilku łyżek cukru, przegryzanie tego bananami i wypijania jogurtów z obniżoną zawartością tłuszczu tylko dlatego, że ktoś gdzieś rzucił hasło 'trzeba jeść wszystko'.

Ziemniaki jem od czasu do czasu, tak jednego,dwa dziennie, herbaty z cytryną wypijam dziennie kilka szklanek, marchewkę przegryzam do spółki ze swoim psem, a białka spożywam niewiele w ogólnym rozliczeniu :-) Zewnętrznie nie suplementuje w tym momencie swojego organizmu niczym, nie mam takiej potrzeby, badania krwi mam przy okazji krwiodawstwa robione średnio co 3 miesiące i póki co są co raz lepsze. Nigdy nie byłam zwolennikiem trzymania się sztywno jednego poglądu, sposobu na cokolwiek. Jeśli coś zaczęłoby mi szkodzić na pewno nie brnęłabym w tym dalej.

Jedzenie optymalne nie opiera się na pseudonaukowych teoriach, a na prostych zasadach biochemii. A ten model żywienia wcale nie polega na jedzeniu dużych ilości mięsa ! Czy ~ 1,5g białka na kg suchej masy ciała dziennie przy uwzględnieniu intensywnych treningów aerobowych i siłowych to dużo ? Kulturyści jedzą po 3 g/kgmc, to jest dopiero przegięcie !

Artykuł jest skrótowy, całość (książki) czyta się o wiele przyjemniej.

I jeszcze raz zaznaczam, że nie miałam na celu zakładania wątku po to, żebyśmy się tu spierali, czy w słowne przepychanki wdawali. Nie na tym forum :-) Rzeczowa wymiana informacji jak najbardziej, także nie ma co się unosić :-)
Magda&PUMA
Dorplant Team
puma
Avatar użytkownika
Forumowy ekspert ds. piłek na sznurku
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: PUMA
Imię: Magda
Wiek: 25
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 2
Dołączył(a): 24 kwi 2011, o 19:41

Re: Dietetyka - potrzebna pomoc

Nieprzeczytany postprzez Joan » 13 paź 2012, o 02:51

Jak świat , światem, ludzie zawsze chcieli zdrowo żyć i zdrowi umierać... albo wcale. Ale się nie da być wiecznie młodym, zdrowym, nawet, jeśli się jest bogatym. Ani wiedza biochemika, ani tysięczna z kolei teoria dietetyka nie dają prostej odpowiedzi. Jeden pali, je cokolwiek i dożywa setki, a inny nie pali, zdrowo się odżywia i dociągnie z trudem do czterdziestki.
Też zdarzało mi się czytać różne pozycje na temat zdrowego żywienia ( nie przytoczę, bo musiałabym prowadzić kartotekę), z tym, że głównie pod kątem ziołolecznictwa. Żadne diety cud mnie nie interesowały, ani herbatki na odchudzanie. Nigdy też nie dałam się nabrać na bardzo modną w czasach mojej młodości "zdrową margarynę" (odkłada się w organizmie). Z tych wszystkich lektur, najbardziej utkwiło mi w pamięci, że przemiana materii jest osobnicza i bywa, że to, co jednemu pomoże, drugiemu zaszkodzi. Nawet nie każdy tyje od tego samego: jeden od węglowodanów, drugi od białka, stąd widuje się chudych łasuchów i otyłych mięsożerców. Znałam też osobiście osobę, która na wyklętych i przeklętych mlecznych zupach i kilku kubkach mleka dziennie, dożyła 103 lat. Jedno jest w tym wszystkim pewne ( przynajmniej ja nie mam wątpliwości), że żadna dieta, uzupełniana farmakologicznymi suplementami i witaminami, nigdy nie będzie prawdziwie zbilansowana (podstawowe kłamstwo o suchych karmach), przyswajalna i nie rujnująca przewodu pokarmowego. Że saletra to trucizna ( zjadamy ją codziennie w wędlinach), a jeszcze większą jest benzoesan sodu którym konserwuje się ryby. I co tu dużo rozmyślać na temat diet "wszelakiego nazwiska", kiedy w każdym produkcie, czy to w mięsie, czy to w jajach, czy w owocach z przydrożnych sadów, nie wspominając nawet o GMO, która jest przemycana również w produktach nieoznaczonych, absorbujemy każdego dnia niezłą dawkę trucizny. Zamiast zastanawiać się nad dietami, "zróbmy coś" z Monsanto.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 55
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post