Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Prezentujemy zdjęcia i filmy naszych krótkowłosych i długowłosych owczarków niemieckich.

Hera i Aria

Nieprzeczytany postprzez Ksena » 25 sty 2016, o 18:49

Witamy się.

W pierwszej kolejności chciałam tak w skrócie pokazać Ksenę. Poniekąd dzięki niej teraz u nas jest Hera. Ksena była w typie owczarka i dzięki niej zakochaliśmy się w tym typie po uszy! Wzięta z budy, uratowana od uśpienia(z resztą jej całe rodzeństwo zostało odratowana ale to już inna historia) . Miałam z nią kontakt od urodzenia. Od pierwszego otwarcia oczu, wystawienia mordy przez wlot budy wiedziałam, że ona będzie moja. Ten piesek to jest mój piesek. Jakaś nieopisana nić porozumienia między nami była. Miało się wrażenie, ze rozumiałyśmy się bez słów, wystarczyło spojrzenie. Ksena przeżyła 11,5 roku. Niestety w wyniku choroby byłam zmuszona ja uśpić 7 listopada 2015 roku :-( :-( :-( . Nad czym cholernie ubolewam do teraz. Łzy nadal napływają do oczu oglądając jej zdjęcia :-( :-( . Była wyjątkowym psem, o wyjątkowym charakterze, niezwykle spokojna, ułożona, kochana, wspaniała, miała coś takiego w sobie co przyciągało do niej ludzi a ona z pokorą i "uśmiechem" reagowała na każdego. Ból po stracie jest ogromny...ogromny... Czy kiedyś to w ogóle minie? ... :-(

Ksena jeszcze w budzie. To ta brązowa kluseczka
Obrazek

2 miesięczna ze stateczną 15-letnią kundelką Psują.
Obrazek

Taka piękna była.....
Obrazek


Dni po 7 listopada były naprawdę ciężkie ale też i strasznie puste. Nikt na mnie nie czekał po powrocie z pracy, nie było futra śpiącego obok mnie... Wszyscy radzili weź kolejnego psa. Będzie Ci łatwiej. Przeglądałam więc ogłoszenia, tablice, grupy facebookowe...ale wszystkie te psy...to były jakieś...dziwne...obce...nie moje... w ogóle co to jest pies i komu to do szczęścia potrzebne....

Kilka dni później trafiłam jednak na to zdjęcie.

Obrazek


Zauroczyło mnie. Poczułam coś... Pokazałam zdjęcie mężowi. Bez zastanowienia zapakował rodzinę do samochodu i zadecydował jedziemy. Nie byłam do końca przekonana, no ale pojechaliśmy.

Tym sposobem 11 listopada pojawiła się u nas ta oto gówniara.
Obrazek

Strasznie dużo z nią pracy już za nami, strasznie dużo pracy jeszcze przed nami. Zrobiliśmy błąd, ze nie poczytaliśmy sobie więcej o hodowlach itd. Nie myśleliśmy chyba racjonalnie. W sercu ból i tęsknota i szybko człowiek chciał ten ból zmniejszyć. Na miejscu piesków nie było dużo, miły staruszek dbający o całe swoje towarzystwo ze strony fizycznej, natomiast zero czasu poświęcenia tak z czystej miłości, głaskania, przytulania, zabawy.Szczenięta miały jednak wszystkie szczepienia, odrobaczenia, badania rodziców i były zachipowane więc, pod tym względem nie było się do czego przyczepić. Hoduje psy użytkowe do stróżowania i rynek na nim wymógł, żeby psy nie były nauczone zbyt wielkiej sympatii do człowieka. Pies nie ma się łasić do kogo popadnie. Stąd zapewne zachowania Hery, które żeśmy już wyeliminowali i te, z którymi przyjdzie nam jeszcze ostro wojować. Będąc na miejscu zawahałam się jednak czy brać takiego szczeniaka a jeśli tak, to czym się kierować, skoro wszystkie siedzą w jednym miejscu bez ruchu przerażone. Hera była najciemniejsza z suk co wizualnie było na plus, no i jako jedyna wykazała jakikolwiek znak zainteresowania mną w postaci polizania mnie po dłoni. Zapakowaliśmy sie do samochodu z psem na kolanach i zabraliśmy tę kupkę sierści do domu.
Po kilku dniach oswoiła się jednak z nowym miejscem.
Obrazek

Z góry dziecięcych maskotek wybrała sobie tę ulubioną ;-)
Obrazek

Zapoznawała się po kolei z rodzinnymi czworonogami
Obrazek

Dorwała się do pańci wełenki :nołobuzie:
Obrazek

Jak wystartowała ze wzrostem tak rośnie mam wrażenie z dnia na dzień!
Obrazek

Język porozumienia nawiązała również z dzieciakami. Szczególnie mały sobie ją upodobał i ona małego też. Tutaj wspólna drzemka :lool:
Obrazek

Fotka z przed miesiąca. Morda się wyciagnęła, łapy jakieś długie i ogon ocierający o podłogę. Jakaś taka duuuża sie zrobiła i nie wymiarowa :lool:
Obrazek


Strasznie się rozpisałam. :ooops:
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Ksena
Avatar użytkownika
Klubowicz
1 rok członkostwa
Owczarek niemiecki: Hera i Aria
Imię: Karolina
Lokalizacja: Osielsko/Bydgoszcz
Pochwały: 1
Dołączył(a): 15 sty 2016, o 21:03

Re: Hera i Ksena

Nieprzeczytany postprzez xxxkaluniaxxx » 25 sty 2016, o 19:32

Ksena napisał(a): Ból po stracie jest ogromny...ogromny... Czy kiedyś to w ogóle minie? ... :-(


Doskonale wiem co czujesz, moja Kala odeszła dzień wcześniej :-(( Pustka jest ogromna mimo że mam Pande. Strata dalej boli ale ból jest łatwiejszy do zniesienia

:-)
xxxkaluniaxxx
Avatar użytkownika
Moderator
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kala[*] & Panda
Imię: Weronika
Wiek: 24
Lokalizacja: Rogoźno Pyrlandia
Pochwały: 9
Dołączył(a): 18 kwi 2011, o 14:51

Re: Hera i Ksena

Nieprzeczytany postprzez gumiskrosno » 25 sty 2016, o 20:49

Wita Cię Barca ;)
Pamiętaj przyjaciele nigdy nie umierają póki są w naszych sercach
mała fajniutka tylko nie porównuj jej do Kseny to po prostu nowy przyjaciel
pozdrawiam Tomek
Życie jest piękne nie dlatego że pozwala popełniać błędy, ale dlatego że daje czas by je naprawić
gumiskrosno
Avatar użytkownika
Klubowicz
1 rok członkostwa
Owczarek niemiecki: Barca
Imię: Tomek
Wiek: 39
Lokalizacja: Krosno
Pochwały: 5
Dołączył(a): 11 sty 2016, o 20:11

Re: Hera i Ksena

Nieprzeczytany postprzez Ksena » 25 sty 2016, o 21:11

To chyba własnie mój problem jest. Porównywanie do Kseny. Mąż w jeden dzień zakochał się w młodej. Dzieci jak to dzieci, cieszą się ze szczeniaczka. Mnie jakoś to trudniej przychodzi. Bardziej skupiam się na dobrym wychowaniu gówniary niż na okazywaniu uczuć w takiej formie jak Ksenie. Gdy Ksena podchodziła do mnie na tulaski to człowiek miał takiego pierdolca w głowie, wiecie, ściskał z myślą 'Boszszsze bym tak wyściskała, że aż flaczki by wyszły!!!" Tak serducho rosło!!!! A przy Herze tego jeszcze nie mam... Ciesze się, że ją mam ale to nie to samo...

Teraz wiem, że z nowym psem trzeba było zrobić jak z Kseną. Ksena do nas trafiła przez los jej matki ale zamysł o towarzystwie dla starszej suni był. Z mamą(bo Ksena była moim panieńskim psem) w planach miałyśmy spaniela. Trafiła się jednak sytuacja z brzemienną suką i decyzją o uśpieniu szczeniąt, że spontanicznie padło, że weźmiemy sukę jak będzie.

Trzeba było myśleć o psie w zeszłym roku. Wtedy nowy pies byłby po prostu kolejnym psem do kochania a nie psem mającym zastąpić innego...

Już zapowiedziałam tym razem mężowi, że jak Hera będzie 7-8 letnia to bierzemy kolejnego psa.
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Ksena
Avatar użytkownika
Klubowicz
1 rok członkostwa
Owczarek niemiecki: Hera i Aria
Imię: Karolina
Lokalizacja: Osielsko/Bydgoszcz
Pochwały: 1
Dołączył(a): 15 sty 2016, o 21:03

Re: Hera i Ksena

Nieprzeczytany postprzez xxxkaluniaxxx » 25 sty 2016, o 21:34

też mam problem z porównywaniem chociaż Panda to zupełnie inny pies :( Jak bym miała porównać do czegoś obie suki to zdecydowanie byłaby to woda i ogień :D
Ja miałam brać kumpla dla Kali w tym roku :-( zdecydowanie nie bd następnym razem czekać tak długo :nea: W zależności jak bardzo młoda da mi w kość koleżanka pojawi się za 2-4lata :-P
xxxkaluniaxxx
Avatar użytkownika
Moderator
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kala[*] & Panda
Imię: Weronika
Wiek: 24
Lokalizacja: Rogoźno Pyrlandia
Pochwały: 9
Dołączył(a): 18 kwi 2011, o 14:51

Re: Hera i Ksena

Nieprzeczytany postprzez danuta waniek » 25 sty 2016, o 21:56

Wiem Karolino co czujesz po stracie Kseny,wiem bo tez to przeżywalam po stracie mojej poprzedniej ON-ki, ale ona na zawsze bedzie w Twoim sercu.Teraz ciesz sie Hera niech zdrowo rośnie i dobrze sie chowa.Pozdrawiamy wraz z moja 3 letnia Kora.
danuta waniek
Avatar użytkownika
Klubowicz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kora
Imię: Danuta
Wiek: 62
Lokalizacja: slaskie
Pochwały: 2
Dołączył(a): 20 mar 2013, o 21:06

Re: Hera i Ksena

Nieprzeczytany postprzez Paulina K. » 25 sty 2016, o 22:21

wiatamy serdecznie na forum.dante i nixi pozdrawiają ze Szczecina :)
Paulina K.
Avatar użytkownika
Klubowicz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Dante
Imię: Paulina
Wiek: 29
Lokalizacja: Szczecin
Pochwały: 8
Dołączył(a): 1 lis 2014, o 18:15

Re: Hera i Ksena

Nieprzeczytany postprzez adriQ19 » 25 sty 2016, o 22:40

Witamy na forum :hi:. Pozdrawia Adrian z Kamą :-)
adriQ19
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kama
Imię: Adrian
Wiek: 21
Lokalizacja: Łódzkie
Dołączył(a): 13 lut 2015, o 17:47

Re: Hera i Ksena

Nieprzeczytany postprzez Sanszajn » 26 sty 2016, o 08:29

Ksena napisał(a):Trzeba było myśleć o psie w zeszłym roku. Wtedy nowy pies byłby po prostu kolejnym psem do kochania a nie psem mającym zastąpić innego...


Przepraszam, ale to jest właśnie błąd, bo nie bierzesz psa na zastępstwo, to nie dubler, statysta, sobowtór. Dlatego u ludzi występuje okres żałoby, żeby opłakać stratę bliskich, ale później trzeba pójść dalej. Wiesz mi, wiem co mówię. W nocy z 24 na 25 maja ubiegłego roku odeszła moja ON-ka, najwspanialszy przyjaciel i członek rodziny. Musiałam podjąć decyzję o uśpieniu w ciągu kilku chwil, bo nowotwór zajął całą wątrobę i nie dało się już nic zrobić. Nic. Te słowa weterynarza brzmiały mi w uszach jeszcze bardzo długo. Podobnie jak widok Neri, która odchodziła mi na rękach. Przez kilka tygodni chodziłam jak zombi, nie ogłam jeść, spać, wegetowałam, czułam, jakby ktoś mi wyrwał kawałek serca i zmielił je w niszczarce. Wiedzieliśmy wtedy z mężem, że weźmiemy drugiego psa, ale nie chciałam od razu. Chciałam przeżyć moją stratę, bo to zawsze był mój pies. Podobnie jak Ksena u Ciebie, tak i u mnie Neri była moim psem z czasów panieńskich. Kiedy trochę doszłam do siebie zaczełąm szukać hodowli, znalazłam takie, w których szczeniaki były już do odbioru, ale to nadal było dla mnie za wcześnie. Dharma urodziła się 15 czerwca, pod koniec lipca wybraliśmy się z mężem do hodowli, ale już wcześniej, gdy widziałam ja tylko na zdjęciach wiedziałam, że to będzie nasz pies. Kiedy ją pierwszy raz zobaczyliśmy podbiła nasze serca. Na szczęście jest zupełnie inna niż Neri, długowłosa, inne umaszczenie, i dobrze. Przeżyłam odejście ukochanego czworonoga, pewnie dlatego łatwiej mi przyszło pokochanie tej puchatej kulki, która przywieźliśmy do domu na początku sierpnia.
Pamiętaj proszę, Hera nigdy nie będzie Kseną. Nie porównuj ich, to nie jest pies na zastępstwo tylko na zawsze. Dopóki nie pogodzisz się z odejściem Kseny nigdy nie będziesz w stanie pokochać Hery, a ona to będzie czuła. Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale może to pomoże Ci przeżyć te ciężkie chwile i otworzyć swoje serducho na miłość i czułość dla nowego futrzaka.
Sanszajn
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Dharma :)
Imię: Hania
Wiek: 35
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 6
Dołączył(a): 17 cze 2015, o 07:37

Re: Hera i Ksena

Nieprzeczytany postprzez Ksena » 26 sty 2016, o 10:04

Wiem, że to błąd ale odruchowo jakoś cały czas widzę Ksenę... Cały czas jeszcze się mylę z imieniem nawet... Hera nie miała zastąpić Kseny. Miała wypełnić pustkę po niej. Innym członkom rodziny to się udało. Mnie jeszcze nie. :-(

Jakoś łatwiej było nam się pożegnać z Psują bo była Ksena i Ksena Psuji nie zastępowała właśnie dlatego, że była wcześniej, stąd moja myśl, że trzeba było wziąć drugiego psa rok temu jak Ksena jeszcze była z nami. Byłoby nam łatwiej...tak myślę... Bo kochałoby się tego psa tą swoją miłością i nie szukałoby się cech psa, którego pożegnaliśmy.

Teraz pozostało mi tylko się z tym uporać. Z czasem to pewnie przyjdzie. Myślę, że łatwiej pewnie będzie kiedy gówniarstwo da się w końcu przytulić i pogłaskać dłużej, bo teraz każdy nasz ruch w jej stronę natychmiast kwitowany jest gryzieniem. No skoro mnie zaczepiasz znaczy chcesz się bawić nie? :lool:
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Ksena
Avatar użytkownika
Klubowicz
1 rok członkostwa
Owczarek niemiecki: Hera i Aria
Imię: Karolina
Lokalizacja: Osielsko/Bydgoszcz
Pochwały: 1
Dołączył(a): 15 sty 2016, o 21:03

Następna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post