Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Szczenięta rasy owczarek niemiecki.

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez MarzenaG » 18 wrz 2012, o 07:57

A to Pan Kotulski sędziował? Dobrze widzę?
Marzena Gałczyńska

Hodowla Owczarków Niemieckich z Linii Użytkowej "Rosa Polonica FCI"
www.rosapolonica.pl
MarzenaG
Avatar użytkownika
Hodowca
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Fabiola K-9 BU
Imię: Marzena
Wiek: 50
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 51
Dołączył(a): 16 kwi 2012, o 13:01

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez marti855 » 18 wrz 2012, o 09:13

MarzenaG napisał(a):A to Pan Kotulski sędziował? Dobrze widzę?


Bardzo dobrze widzisz :-)
marti855
Losowy avatar

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez matinee » 22 wrz 2012, o 22:32

.
Tomek napisał(a):Co słychać u chłopaków? Zmężnieli bardzo? Akai znalazł już może nowy domek?


Bardzo przepraszam, że od dawna nie zamieszczałam żadnych wieści o moich chłopcach. Wszystko z powodu przemęczenia i frustracji spowodowanej naszą obecną sytuacją :-(
Akai jest nadal z nami, co niezwykle komplikuje mi życie. W założeniu przygoda pt. szczenięta miała zakończyć się z początkiem sierpnia. Do głowy mi nie przyszło, że przez blisko cztery miesiące starań nie uda mi się znaleźć domu dla jednego ze szczeniąt. Na końcówkę lata przełożyłam sobie wszelkie zobowiązania "pozapsie", licząc że wezmę się za nie ostro. W dodatku za dwa tygodnie czeka nas z Ursą egzamin ratowniczy, do którego miałyśmy się już w sierpniu i wrześniu intensywnie przygotowywać. A tymczasem...tymczasem mam, oprócz Ursy, dwa szczeniaki, w wieku w którym wymagają już intensywnej pracy indywidualnej. Tydzień przeszło temu przyjechaliśmy do Krakowa, gdyż malcy musieli poznać miasto i nauczyć się w nim żyć (relacja na naszej stronie w aktualnościach). Jak na szczeniaki owczarka są fantastyczni, nic (prawie) nie niszczą, w miarę chodzą na smyczy, są przyjaźni do ludzi i innych psów. Ale - z każdym muszę chodzić osobno, co daje 4 spacery x 2 szczylki = 8, plus 3 z Ursą = 11 większych spacerów, nie licząc krótkich wypadów na podwórko na siku. Właściwie od 6.00 rano cały czas chodzę, z przerwami na zrobienie im żarcia i wypicie herbaty - o obiadach zapomniałam. Każdy z nich na spacerze jest fajniusi, tylko jak to jest już 10 spacer tego dnia....A tu trzeba nie tylko wlec nogami, ale jeszcze jakoś roztropnie z tym psiakiem pracować - cały czas.
Zobowiązania wzięli diabli :-( . Nie wywiązałam się z umowy wydawniczej, mam poślizg 2 miesiące. Dzisiaj zaczęłam zajęcia na kursach, lada dzień zaczną się podyplomowe, gdzie też mam prowadzić zajęcia.... przecież we wrześniu miałam być już wolna! Tymczasem mąż urywa się z pracy, żeby zostać ze szczeniakami, bo ja idę na wykłady...A Ursa - no cóż, pójdziemy do egzaminów z biegu, bez żadnego przygotowania, bo kiedy? Nocą, kiedy małe posną, padam z nóg i o żadnym ćwiczeniu nie ma mowy.
Miałam już z dziesięciu kandydatów na właścicieli Akaiego i jakoś wszystkie rozmowy rozpływają się w eterze. Ludzie umawiają się na oglądanie psiaka i nie przychodzą, zapowiadają wizytę i rozmywają się w powietrzu, mają zadzwonić jutro i nie dzwonią nigdy...Miałam już wynegocjowane warunki i termin odbioru, po czym kandydat na właściciela znikł z powierzchni ziemi - nie odpowiada na maile i telefony. Każdy może się rozmyślić, ale żeby aż tylu?! Zaznaczam, że zanim zobaczyli, bo gdyby po, to myślałabym że on maszkara jakaś okropna, tylko mnie się wydaje że ładny...
Kilka ofert odrzuciłam. Bo: "Potrzebuję wilczura na łańcuch, żeby szczekał i domu pilnował"; "Tak tak, będę szkolić... a łapkę podaje? NIE?! Czemu? A pani mówiła, że mądry.. Moje pieski wszystkie podawały, bo szkoliłam..."; "u mnie będzie miał dobrze, bo będę go trzymać w ogrodzie, 10 arów mam to się wylata, no tylko żeby mi rabatek nie zniszczył, ale tego da się nauczyć, nie?" I jeszcze jedna pani, która, jak się okazało, handluje psami ("wezmę go za symboliczną opłatą") :mur:
A ja Kajowi obiecałam, że zapewnię mu przyzwoite życie. I że ktoś go będzie kochał, bo tego mu najbardziej potrzeba, bardziej nawet niż szkolenia, do którego się tak świetnie nadaje. I choć umęczona już jestem okrutnie, to każdy poranek, w który na dzień dobry wylizuje mi cieplutkim ozorkiem calutką japę (uszy szczególnie; nie domywam, czy co?) upewnia mnie w tym postanowieniu: muszę znaleźć mu kogoś, kto będzie go kochał - obiecałam.
Tymczasem zaczęliśmy psie przedszkole - instruktorka mówi, że Kaj jest "czadowy" i świetnie nadaje się do IPO. A ja wiem jeszcze, że węch ma genialny...Obaj chłopcy rosną na duże psy, łapy mają jak cepy. Jutro (lub jakoś niedługo :-) ) dołączę kilka fotek, dziś już nie widzę na oczy. Napiszę też trochę o Alamo, należy mu się.
Uff, jakoś mi lżej, jak się wyżaliłam ;-) A gdyby ktoś z Was wiedział o kimś, kto chciałby takiego "czadowego" użytka, to proszę o informacje - moja wdzięczność przewyższy Himalaje. A teraz - spać, póki śpią demony (to pieszczotliwe określenie używane przez moje dzieci) :papa:
Companionship with a dog touches the broader issue of our relationship with all of creation and with the Creator (Monks of New Skete)
Obrazek
matinee
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa i Alamo
Imię: Grażyna
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 76
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:46

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez Tomek » 24 wrz 2012, o 05:43

Domyślałem się, że sporo osób z niejasnych dla mnie przyczyn tylko zawraca głowę hodowcom, ale nie sądziłem że na taką skalę. Nie pozostaje nic innego jak życzyć aby chłopcy znaleźli szybko dobre domki. No i z ciekawości czekam na opis Alamo, zdjęcia już widziałem. Piękne chłopaki rosną, grubaśne łapy i łobuzerska mordka Alamo dosłownie nas rozczulają.
Tomek zawsze pozdrawia.
Tomek
Avatar użytkownika
Administrator
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Viggulec
Imię: Tomasz
Wiek: 40
Lokalizacja: Śląsk
Pochwały: 37
Dołączył(a): 12 lut 2011, o 18:20

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez Carmella » 24 wrz 2012, o 07:48

Masz szczeniaka idealnego i nikt go nie chce? Szok?

Puściłam informację o psiaczku na moim fejsbuku, może akurat. Marzy mi się taki psiaczek, ale na kolejnego psa zdecyduję się nie wcześniej niż za 2 lata :(
Obrazek Obrazek
Carmella
Avatar użytkownika
Kociara, która zeszła na psy
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Shila
Imię: Justyna
Lokalizacja: Podbeskidzie
Pochwały: 11
Dołączył(a): 16 cze 2011, o 13:12

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez Agnieszka » 25 wrz 2012, o 04:48

Oj te ludziska...normalnie szok ! takie fajne szczylki...a Alamek... szczególnie ;-)
Agnieszka
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Viggo
Imię: Agnieszka
Wiek: 40
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Dołączył(a): 2 mar 2011, o 14:28

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez matinee » 22 paź 2012, o 22:03

Tydzień temu Akai pojechał do nowego domu. Do miejsca niedaleko Lichenia, gdzie lasy, łąki i woda...

Powinnam się cieszyć, a tymczasem prawie to odchorowałam :-(( . Okazało się, że nie tylko Kaj uważał się za mojego psa, ale i ja poczułam się przez te 4,5 miesiąca Kajowa. Teraz wiem już na pewno: koniecznie powinno się oddawać nowym właścicielom szczenięta maksymalnie 3-miesięczne. Bo potem to już boli… No i jeszcze wiem, że się chyba nie nadaję na hodowcę… :głupol:

Było trudno. Bo nagle, po tylu niepoważnych ofertach, znalazły się dwie osoby chętne wziąć Kaja (właściwie trzy, ale wysyłki psa do UK postanowiłam nie brać pod uwagę), oba domy stwarzały nadzieję, że psu będzie dobrze. Więc bardzo trudna decyzja; wybrałam bardzo zdecydowanego pana, z doświadczeniem w wychowywaniu i szkoleniu owczarków, marzącego o użytku – mam nadzieję, że to szczęśliwy wybór. Potem trzeba było Kaja pożegnać; Kaja liżącego mi twarz codziennie na dzień dobry, śpiącego zawsze u nóg, wpatrzonego w oczy, pędzącego na wołanie z wywieszonym ozorkiem – żaden pies dotąd nie demonstrował mi tak wyraziście swego przywiązania. Pożegnać z pełną świadomością, jak bardzo będzie początkowo nieszczęśliwy; właściwie cały czas mam poczucie, że go zdradziłam, choć od początku wiedziałam, że pójdzie „do ludzi”. Od zawsze kandydatem na pozostanie ze mną (jeśli w ogóle miałby któryś zostać) był Alamo, spokojny, bardzo zrównoważony. Z Akaim – bardzo dynamicznym, emocjonalnym „narwańcem” tworzylibyśmy mieszaninę wybuchową. No i jedna emocjonalna, empatyczna Uśka mi wystarczy, żeby życie było barwne ponad normę.

Mam wiadomości, że na początku Kaj był bardzo zestresowany, przez dobę nie jadł, wydaje mi się, że nas szukał (właściciel mówi, że odbiegał daleko za tropami saren, ale on nigdy za sarnami nie latał, a zna je z naszych gór, moim zdaniem szukał swego stada: mnie, matki i brata - tutaj często chodził po naszych śladach). Teraz już lepiej, dostałam zdjęcia na których bawi się gryzakiem, więc chyba się aklimatyzuje. Dopiero po tych zdjęciach trochę mnie „puściło”, bo wcześniej byłam po prostu chora.

Alamo też ma „starającego się”, pewien sympatyczny młody człowiek, niewidomy, chce go sobie wyszkolić na przewodnika, testowano go już nawet czy się nadaje („niesamowicie pewny siebie pies”), ale myśl o oddaniu ostatniego szczeniaka jest dla mnie nieznośna; pewnie zostanie z nami. Miałam o nim napisać więcej, ale znowu wyszło o Kaju… nie szkodzi, Alamkowi nic się nie dzieje, szczęśliwy hasa po leśnych polanach i przeszkadza mi rąbać drzewo: chce w tym zajęciu uczestniczyć, co objawia wpychając łebek na pieniek, jak macham siekierą :przerażenie: Następny post będzie już na pewno o nim.
A poniżej – kilka ostatnich zdjęć Kaja; piękny pies z niego rośnie! W galerii http://www.fidecanem.eu jest więcej obu chłopców w ostatnich chwilach spędzonych razem.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I ostatnie zdjęcie pędzącego Kaja:

Obrazek
Companionship with a dog touches the broader issue of our relationship with all of creation and with the Creator (Monks of New Skete)
Obrazek
matinee
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa i Alamo
Imię: Grażyna
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 76
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:46

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez sandrula811 » 22 paź 2012, o 22:08

Na pewno było Ci ciężko się rozstać z maluchem - oby się szybko zaaklimatyzował w nowym domku :)
Uwielbiam oglądać zdjęcia chłopców.. rosną jak na drożdżach !
Pies jest w stanie więcej wyrazić swoim ogonem w minutę, niż jego właściciel słowami przez całe godziny.

Obrazek
sandrula811
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Saba
Imię: Sandra
Wiek: 18
Lokalizacja: Śląsk
Pochwały: 1
Dołączył(a): 25 mar 2012, o 15:29

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez Tomek » 23 paź 2012, o 05:42

Na tym zdjęciu wyszedł bardzo podobnie do młodego Viggulca:
Obrazek
Cieszę się, że znalazł dobry dom. Z każdym dniem będzie mu w nim lepiej, także głowa do góry. I proszę nawet nie myśleć o zaprzestaniu hodowania, bo zamierzam się kiedyś zgłosić po pieska. ;) Nieprędko, rzecz jasna bo jeden łobuz to czasami nawet o jednego za dużo. :lool:
Tomek zawsze pozdrawia.
Tomek
Avatar użytkownika
Administrator
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Viggulec
Imię: Tomasz
Wiek: 40
Lokalizacja: Śląsk
Pochwały: 37
Dołączył(a): 12 lut 2011, o 18:20

Re: Hodowla Fide Canem - czeskie użytki

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 23 paź 2012, o 06:02

Niestety hodowca, któremu zależy na dobrym życiu dla szczeniąt ma czasem takie problemy - gdy musiałam odkupić doroslą córkę mojej suki, aby nie słaniała się na łapach z głodu, a potem ratować przed wyrokiem śmierci młodego syna mojego psa (miał czelność bronić się zębami przed biciem przez "trenera") - przysięgłam sobie: nigdy więcej szczeniąt po moich zwierzakach nie powołam na świat. No i dotrzymuję słowa już od dwudziestu lat - a wydawało się wtedy, że sprzedaję w odpowiedzialne ręce.

Mam nadzieję, że dzieci Ursy trafiły naprawdę dobrze.
Co dla mnie interesujące - sądząc z opisów całkowicie potwierdzają się predyspozycje charakteru Ursiątek wykazane w testach prowadzonych na 6-tygodniowych szczeniakach.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post