Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Zapytania i rozmowy o hodowlach i hodowcach.

Re: Owczarki niemieckie Woland, Ula, Yaska i Edgar

Nieprzeczytany postprzez Joan » 7 lis 2012, o 23:12

O, proszę, następna osoba której na sercu leży dobro scratoskich psów. ;-) Aż się zdziwiłam, że ktoś mi podbił mój nieciekawy wątek. Szukasz dziury, bo co? Wyżyjesz się z przyjemnością, jak ktoś, kiedyś, na innym forum z powodu literówki i wpisania Craft's zamiast Cruft's ? Aż na czerwono poszło. I na tamtym forum przekonałam się, że nie ma sensu nawet skanowanie dokumentów, bo giną w natłoku następnych "pomyłek" i pomówień, dlatego nie będę rozwijać tego tematu, ani psuć zabawy komuś, kto nie ma nic innego do roboty. Wpadłam tu na chwilę, żeby poczytać mądre i sympatyczne posty. Jak ktoś pyta, udzielam informacji, ale na obcesowe pokrzykiwania, "niecierpiące zwłoki", odpowiadać nie będę, bo ani nie mam takiego obowiązku, ani ochoty. Przypuszczam, że byłoby to samo , co na "zaprzyjaźnionym forum". Życzę więc dobrej zabawy, ale bez mojego udziału.


P.S. To Ty tak podbijasz oglądalność martwego od roku wątku Wolanda na forum PKPR? Odpowiedzi, oczywiście, nie oczekuję.

Ja piszę to:
Joan napisał(a):Dla mnie świetność potomstwa nie mierzy się Championatami (jednak), ale i w długowłosych takiego znajdziesz. Jak to, że Ty, taka "dociekliwa", mająca "rzetelne" wiadomości, tak prostych faktów nie możesz skompletować?

Poza jedną, jedyną wystawą, w Kędzierzynie-Koźlu w 2010 roku, gdzie przez przypadek "zmontowano" osobny ring dla owczarków staroniemieckich, Woland zawsze miał konkurencję. Ja Championatu "nie wyjeździłam", a wszystkie CAC-e i CACIB-y (4-ry), dostał Woland u zagranicznych sędziów, na czterech wystawach, na których był i każdy sędzia (na każdej wystawie inny) wyrażał na jego temat identyczne zdanie, więc nie sil się na złośliwości. Na wielu wystawach jest obecnie, czasem większa konkurencja w staroniemieckich, niż w długowłosych. Woland również wygrał wystawę z ponad setką psów różnych ras. Ale ja nie "choruję na medale" i nie jest to dla mnie miernik wartości psa.

P.S. Poszukaj dobrze nawet na tym forum. :-)

A dwie strony dalej:
yaris napisał(a):Joan i jaka nie widzę tych Championow po Aronie z Kojca Wilkow ,proszę wymien ich.
Czyli Woland zdobywając certyfikaty na Championa był zawsze sam w klasie?

Takimi dysputami szkoda obciążać serwer... Żegnam.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 55
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Owczarki niemieckie Woland, Ula, Yaska i Edgar

Nieprzeczytany postprzez onexa » 8 lis 2012, o 20:05

Joan może zacznę od tego ,że nie wiem w jakim celu wciskasz mi czyjeś napisane posty????Zapewniam Cię,że to nie ja …szukaj dalej ;-)
Joan, ja tu nie widzę żadnego ataku tylko proste pytania, na które chyba każdy kto krył swoją sukę jest w stanie odpowiedzieć. Zapytałam, kiedy się urodziła Yaska i ile w tej chwili mają szczeniaki.
Już wiem, że Yaska urodziła się 3.3.2011, czyli w marcu tego roku osiągnęła cały 1 rok.
Chciałabym jeszcze wiedzieć w jakim wieku są szczeniaki ale to też w zasadzie już wiem, mają ok 2 miesięcy, czyli ....
skoro suka ma w tej chwili 20 miesięcy i odliczymy wiek szczeniaków i czas ciązy to wychodzi, że suka została pokryta w wieku 16 miesięcy.

Skoro została pokryta w tak młodym wieku, a suka hodowlankę w PFK uzyskuje w wieku 18 miesięcy to mam kolejne pytanie .... czy szczenięta dostaną rodowody?
Wracając do tradycyjnego młodego krycia suk bez badań rtg ,dopowiem,że zawsze byłam pod „ogromym” wrażeniem Twoich nieprzespanych nocy i czerpania w tym czasie wiedzy od wujka Google na zasadzie kopiuj-wklej na różne tematy w tym badania rtg.
Nie robisz swoim psom rtg ,bo nie są wiarygodne przed ukończeniem 2 roku zycia zwierzaka (Yaska ma ,ale co one warte??),ale jak wytłumaczysz rozmnażanie suk tak młodych?? Stawy niedojrzałe czyli cały organizm jeszcze nie dokończył swojego dojrzewania ,ale macica już tak ???
Jesteś przeciwna wczesnej kastracji ,bo bez jajek i jajników dalszy proces dojrzewania psa kota zostanie zaburzony ,ale kiedy psie dzieci rodzą dzieci za kasę to ok??
Rozumiem,że to było krycie na zamówienie jak pisałas ,ale czy nie dało się wytłumaczyć nowym właścicielom,że dla dobra suki ,dobrego obyczaju i imienia hodowli lepiej poczekać jeszcze do kolejnej cieczki??
Jeszcze jedno elitarne hodowle nie muszą wystawiać swoich zamówionych szczeniaków na allegro i tablicy.pl między używanymi spodniami ,a kundlami w schronisku za 1zł. A zamówione Twoje szczeniaczki tam właśnie wiszą ..
Więc Excuse me ale o co kaman?? :głupol:
onexa
Losowy avatar

Re: Hodowla Scrato z Nysy i hodowla In the Moonlight

Nieprzeczytany postprzez mloda1906 » 28 paź 2013, o 14:42

Witam serdecznie.Jestem nowym użytkownikiem tego forum,szukam informacji na temat hodowli scrato. W następnym roku chcemy zakupić owczarka prawdopodobnie zdecydujemy się właśnie na tą hodowlę. Zaniepokoiłam się informacjami które tutaj przeczytałam. Dodam jeszcze że zalezy
mloda1906
Losowy avatar

Re: Hodowla Scrato z Nysy i hodowla In the Moonlight

Nieprzeczytany postprzez Joan » 28 paź 2013, o 15:13

Polecam przeczytać ten temat jeszcze raz, uważnie. A jeszcze lepiej, przeczytać taki sam temat na sąsiednim forum - ale wszystko, cierpliwie i po kolei. Polecam też osobistą wizytę w hodowli.

P.S. Nawet nie zauważyłam, że trafiły tu posty z wątku moich psów. Zainteresowanych zawiadamiam, że dwa psy z tego miotu są już Championami baby i mają rozpoczęte Championaty młodzieżowe. Wszystkie są zdrowiutkie a właściciele, z którymi mam serdeczny kontakt, są z nich bardzo zadowoleni.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 55
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Hodowla Scrato z Nysy i hodowla In the Moonlight

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 28 paź 2013, o 15:29

A coś po za wystawami? :)
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul
Imię: Aga
Wiek: 34
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 41
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Hodowla Scrato z Nysy i hodowla In the Moonlight

Nieprzeczytany postprzez Joan » 28 paź 2013, o 15:44

Córką Yaski jest Arisa (Xandi), a ją chyba znasz. Xandro (Seth) za chwilę będzie robił IPO. Xavier jest w domu policjanta. Moja ulubiona "Żółta" (Fantasy) chyba też już ma PT, ale na własny użytek, tak jak X'an, który ze swoim państwem jeździ na rajdy. ;) Xylia jest u mnie. :)
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 55
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Hodowla Scrato z Nysy i hodowla In the Moonlight

Nieprzeczytany postprzez puma » 29 paź 2013, o 17:25

Juliuszka napisał(a):Nie mam hodowli i nie zamierzam mieć. Trudno więc posądzić mnie o próbę zdyskredytowania konkurencji.

Mam natomiast "interes" w obnażaniu prawdy o polskich "owczarkach staroniemieckich".

Krótko i na temat - z własnego punktu siedzenia, czyli działki, która interesuje mnie najbardziej - hodowla Scrato/Moonlight istnieje już ładnych kilka lat, a psów/suk z tym przydomkiem próżno szukać w sporcie/służbie człowiekowi.
Gdzie więc te opiewane walory użytkowe polskich "OS"ów?
Ocena dokonywana przez samego hodowcę ze względów obiektywnych naprawdę liczyć się nie może...


Juliuszka już jakiś czas temu według mnie wyczerpała ten temat i ja jej zdanie podzielam :-) Zgaduję, że Aga myśli podobnie :-)
Magda&PUMA
Dorplant Team
puma
Avatar użytkownika
Forumowy ekspert ds. piłek na sznurku
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: PUMA
Imię: Magda
Wiek: 26
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 2
Dołączył(a): 24 kwi 2011, o 19:41

Re: Hodowla Scrato z Nysy i hodowla In the Moonlight

Nieprzeczytany postprzez Joan » 29 paź 2013, o 18:43

Bardzo proszę z postami o "dziwnych DON-ach i śmiesznych organizacjach", przenieść się w inne rejony. :)
Psy z hodowli Scrato są głównie po DDR-owskich użytkach i niektórzy na zawody jeżdżą do Niemiec. ZKwP wybudowało wokół siebie "chiński mur" i wcześniej, czy później zbierze tego efekty. Ten wątek i ta hodowla przynależy do organizacji małej (jednorasowej) ale na identycznych, prawnych podstawach jak ZKwP.
Bardzo więc proszę złośliwości adresować właściwie i nie zaśmiecać tu wątku.

Bardzo proszę Moderatora o przeniesienie postów, nie mających nic wspólnego z hodowlą Scrato.

Posty niedotyczące hodowli Scrato zostały przeniesione tu:
zwiazki-a-zwiazki-wzorzec-on-inne-rasy-etc-luzna-dyskusja-t2951-40.html
ADM


Poprawiłem moderację. Tomek.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 55
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Hodowla Scrato z Nysy i hodowla In the Moonlight

Nieprzeczytany postprzez JacekJF » 9 cze 2018, o 01:00

:on: ppp
JacekJF
Avatar użytkownika
Nowy forumowicz
1 rok członkostwa
Imię: Jack
Wiek: 43
Lokalizacja: Lodz
Dołączył(a): 1 maja 2018, o 20:13

Re: Hodowla Scrato z Nysy i hodowla In the Moonlight

Nieprzeczytany postprzez fiola » 16 sie 2019, o 13:20

Witam !!!

Od dłuższego czasu szukałam hodowli z owczarkami staroniemieckimi wybór padł na Von Nilbaoss jednak tam krycie się nie powiodło.
Druga w kolejce była Scrato z Nysy , stamtąd przywieźliśmy w czerwcu naszą Tośkę...
Na wstępie jeszcze napiszę , że hodowca sam wybiera i dobiera psa do rodziny , nam z racji tego , że mamy już owczrka niemieckiego , który jest wariatem miał nam zostać przydzielony spokojny piesek, jednak do brzegu , żeby nie zanudzać.

Przyjechaliśmy do hodowli , Pani już czekała ze szczeniaczkiem na dworze , hodowli w sumie nie widzieliśmy , kiedy zapytałam o matkę temat został zmieniony ,
pytając czy piesek lubi jeździć i się nie boi i nie ma choroby lokomocyjnej dowiedziałam sie że nie ma .
Po podpisaniu umowy wsiadamy do auta i ruszamy mamy jakies 300km drogi.
Koszmar zaczął się po jakiś 15 minutach, pies zaczął zwracać na potęgę , ślinotok potworny ...
Pies był strasznie najedzony bo zwracał chyba ze 20 razy niestrawiony chrupkami.
Po męczącej podróży pies wszedł do domu i padł ze zmęczenia.
Tosia od samego początku miała biegunki bardzo ciemne smoliste , po kontakcie z Panią Betą dowiedziałam się , że to normalne bo to zmiana otoczenia stres, zmiana karmy itp
Jednak posiadając już jednego psa wiem , że smolista i potwornie śmierdząca bbiegunka nie jest niczym normalnym , przynajmniej nie przez kilka dni od przyjazdu.
Tośka nie miała apetytu w hodowli karmiona kostkami mięsa i suchą karmą u nas nie chciała nic poza kostkami z mięsa .
Po kilku dniach marnego jedzenia i dalszych biegunek ponownie napisałam do Pani Beaty , która stwierdziła , że jak przegłodzę psa to też sie nic nie stanie.
Po kolejnym dniu lub dwóch nadal biegunki i brak apetytu , kolejnego dnia rano znalazłam ww saloie przy kominku niewielką kałużę krwi z resztką kału....

Pies był osłabiony od ciągłych biegunek , jednak kiedy zobaczyłam krew natychmiast poinformowałam hodowcę , Pani Beata jednak stwierdziła , żebym nie jechała do weterynarza do , którego już zdążyłam sieumówić twierdząc , że skoro krew ma żywy czerwony kolor to na pewno podrażnienie odbytu i lepiej nie jechać bo piesek jeszcze nie ma odpornośći. to była sobota.
W poniedziałek przypadało nam szczepienie więc u weterynarza przed szczepeniem powiedzieliśmy o ciagłych smolistych biegunkach i krwi , wet oczywiśćie psa nie zaszczepił .
Po badaniu kału okazało się , że Tosia ma wsobie pasożyta , kokcydia isospora. Natychmiast poinformowałam o tym fakcie Panią Beatę ta jednak zasugerowała , że Tosia mogła zarazc sie od naszego psa lub gdzies zjesc ptasie odchody . Jednak takiej opcji u nas nie było.
Pasożyt już był wstanie bardzo dużego namnożenia i rujnował jelita Tośki stąd krew i ciągłe biegunki oraz brak apetytu.
Rozpoczeliśmy leczenie dwóch psów gdyż treba przeleczyć wszystkie zwierzaki jezeli jeden jest zarazony.
Szukałam pozostałych osób , które zakupiły pieski z owej hodowli udało mi się skontaktować z jedną Panią , zadzwoniłam i powiediałam o calej sytuacji Pani była zaskoczona bo hodowca oczywiscie jej nie poinformowal o tym o czym wiedział juz od dwoch dni!!!

Pani ta naszczeescie byla jeszcze przed szczepieniem i za moja radą też zbadała kał oczywiśćie pies też zarażony!!!
Nie chce mi się już dłużej rozpisywać bo zarzutów i zastrzeżen mam dużo więcej , tylko proszę sobie wyobrazić co by się stało gdyby pies w takim stanie został zaszczepiony??
Powikłania potworne łącznie z tym , że mogło dojsc do zgonu psiaka. Pies Pani Inez nie miał takich objawów jak moja Tosia więc nic nie podejrzewała i mogłoby się to bardzo zle skonczyc.Hodowca nie poinformował właścicielio zakażeniu.
Może i nie ma obowiązku badania kału w hodowli , ale jeżli uzyskuje informacje na bieżąco od właścicela to jego zasranym obowiązkiem jest uprzedzić pozostałych .


Został poinformowany o tym weterynarz , który obsługuje hodowlę oraz sędzia dyscyplinarny związku na , którego wystawy owa Pani też jeździ.

Jedno jest pewne pies chory nie powinien zostać wydany z hodowli!!!!!!

Zachowanie Pani Beaty jest kompletnie niezrozumiałe , kobieta kłamie !!!
Od samego początku , dobro psa nie jest ważne liczy się kasa.
Ta cała otoczka z opisem rodziny przed , po co??
Zero zainteresowania , na naszego meila Pani Beata zareagowała bardzo źle , tłumacząc , że dla niej pies jest pełnowartościowy i , że rząda natychmiastowego zwrotu psa do wyleczenia. Jestem zażenowana i zasmucona jej postawą , hodowca nie wykazuje żadnej pokory i zrozumienia.
Pies chory nie jest psem pełonowartościowym , co gdyby został zaszczepiony chory a powikłania doprowadziłyby do śmierci psa??

Chcę tylko ostrzec ludzi , którzy chcą kupić pieska z tej hodowli bo moim zdaniem ta hodowla ni jak ma się do tego jaką postawę prezentuje chociażby w mediach społecznościowych.
Klub , którego prezesem jest sama Pani Beata , to wolna amerykanka i to co się tam dzieje.

Czujemy się oszukani i zawiedzeni postawą jaką prezentuje hodowca.
fiola
Losowy avatar
Nowy forumowicz
Imię: Wioletta
Wiek: 29
Lokalizacja: Zielona Góra
Dołączył(a): 16 sie 2019, o 12:35

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post