Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Przepisy dotyczące psów oraz informacje o psach ukazujące się w szeroko rozumianych mediach.

Re: Interwencja w TVN 5 lutego

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 10 lut 2015, o 09:29

A niby dlaczego społecznie i bez wynagrodzenia?
Płaci się za udział w wystawie, za kartę miotu, za przeglądy i testy. Nie widzę powodu, dla ktorego nie miałoby być obowiązkowych płatnych kontroli we wszystkich hodowlach klatkowych - niezaleznie od tego, w jakim hodowca jest stowarzyszeniu czy związku. Kontroli prowadzonych przez weta + przedstawiciel stowarzyszenia/zreszenia. Ale najpierw trzeba ściśle okreslić warunki zakladania i prowadzenia hodowli liczącej więcej niz 3-4 psy. I charakteryzować hodowle, podobnie jak te jajka od kur - niech będą certyfikaty okreslające, czy to hodowla przemysłowo-klatkowa, czy też z pelnego kontaktu z człowiekiem.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Interwencja w TVN 5 lutego

Nieprzeczytany postprzez Jeanette » 10 lut 2015, o 09:35

Nigdy nie miałam hodowli, więc nie wiem za bardzo jak to działa, ale wydaje mi się, że kontrola miotów na miejscu to podstawa podstaw i na początek by może wystarczyła.
A hodowli klatkowych psów to sobie w ogóle nie wyobrażam i uważam, że takie "cóś" nie powinno w ogóle istnieć.
Jeanette
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Imię: Aneta
Wiek: 38
Lokalizacja: Białystok
Pochwały: 1
Dołączył(a): 2 paź 2013, o 21:20

Re: Interwencja w TVN 5 lutego

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 10 lut 2015, o 10:17

Też jestem tego zdania - ale może zacznijmy bodaj od określenia, jakim warunkom musi odpowiadac hodowla klatkowa - może będzie mniej chętnych do prowadzenia.
A czas dzialania spolecznie w ZKwP mija. Bo hodowla klatkowa nie jest hodowlą amatorską. Nie ma powodu, by społecznie przeznaczać czas na odbiór miotu wyhodowanego dla zarobku. I nie czarujmy się - hodowla klatkowa nie ma na celu doskonalenia rasy, tylko jest sposobem zarabiania na krzywdzie zwierząt.
Nie kupujcie psów z klatkowego więzienia, to klatki stracą racje bytu.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Interwencja w TVN 5 lutego

Nieprzeczytany postprzez Jeanette » 10 lut 2015, o 10:41

Uważam, że hodowla klatkowa w ogóle nie powinna być dopuszczalna. Nawet takie zwierzęta, jak królik, czy świnka morska źle się czuja zamknięte w klatce, powinne być wypuszczane z niej przynajmniej raz dziennie, a co dopiero psy - nie, nie, nie.
Poza tym bardzo, bardzo denerwuje mnie stwierdzenie, że duża hodowla=dobra hodowla, bo jest możliwość prowadzenia tzw. polityki hodowlanej. Z moich obserwacji wynika coś wręcz przeciwnego - ostatnio zwyciężczynią świata została suka z małej, domowej hodowli, w której pięć psów mieszka w domu, a tylko dwie suki są w wieku rozrodczym. Brat owej championki został wice-zwycięzcą świata. Natomiast te hodowle, które mają po kilkanaście psów nie mogą się poszczycić takimi sukcesami.
Świetnie za to widać różne zależności w adopcjach. Nie pamiętam, by z tej pierwszej hodowli jakiś pies stracił dom. Na pewno nie w kilku ostatnich latach. Za to z pewnej dużej "fabryki" rocznie po kilka psów (najczęściej podrostków) było oddawanych przez właścicieli.
Raczej nigdy już nie kupię psa i nie planuję posiadania szczenięcia, ale nigdy nie nabyłabym psiaka dużej rasy z hodowli, w której jest więcej niż pięć, góra sześć psów.
I nie wierzę, że na psach się można dorobić inaczej, niż ich kosztem. To nie świnie, kurczę.
Jeanette
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Imię: Aneta
Wiek: 38
Lokalizacja: Białystok
Pochwały: 1
Dołączył(a): 2 paź 2013, o 21:20

Re: Interwencja w TVN 5 lutego

Nieprzeczytany postprzez matinee » 10 lut 2015, o 17:08

grizzly napisał(a):Przy dwoch sukach hodować psy można hobbystycznie, a nie zawodowo, bo przyzwoitej kasy, coś mi się wydaje, z takiej hodowli nie będzie. A co do zmiany podejścia lobby "hodowcow"...Oni nic wielce zmieniać nie będą, bo mało jest chętnych, zeby strzelać sobie w kolano.
W dzisiejszych czasach każdy chce ciąć koszty...Nawet , okazuje się, kosztem cierpienia.


I właśnie o to chodzi, żeby hodowanie psów było hobbystyczne, nie zawodowe. A w ogóle co to znaczy "zawodowe"? O ile wiem, nie ma takiego zawodu jak hodowca psów. Statut ZKwP mówi, że jest to "(...) stowarzyszenie osób zainteresowanych w amatorskiej hodowli psów rasowych". Amatorskiej! Nie widzę nic zdrożnego w tym, że hodowcy zarabiają na sprzedaży szczeniąt, ale jeśli ktoś prowadzi hodowlę wyłącznie dla kasy - to właśnie mamy to, co pokazał film z interwencji. I pozwolę sobie nie zgodzić się z twierdzeniem, że każdy chce ciąć koszty, nawet kosztem cierpienia. Moja suka i jej szczenięta miały wszystko, co mogło służyć ich dobrostanowi, łącznie z wizytami weterynarza u nas w domu i chipowaniem zamiast tatuowania, żeby zminimalizować stres i cierpienie. I znam kilka hodowli, podobnie jak moja małych ( jedna, dwie suki) i podobnie dbających o zwierzęta. Bo dla nas jest to pasja i hobby, a nie biznes. A o żadnym "lobby hodowców" mnie osobiście nic nie wiadomo. Bardzo więc proszę nie uogólniać.

Zofia napisał(a):A niby dlaczego społecznie i bez wynagrodzenia?
Płaci się za udział w wystawie, za kartę miotu, za przeglądy i testy. Nie widzę powodu, dla ktorego nie miałoby być obowiązkowych płatnych kontroli we wszystkich hodowlach klatkowych - niezaleznie od tego, w jakim hodowca jest stowarzyszeniu czy związku. Kontroli prowadzonych przez weta + przedstawiciel stowarzyszenia/zreszenia. Ale najpierw trzeba ściśle okreslić warunki zakladania i prowadzenia hodowli liczącej więcej niz 3-4 psy. I charakteryzować hodowle, podobnie jak te jajka od kur - niech będą certyfikaty okreslające, czy to hodowla przemysłowo-klatkowa, czy też z pelnego kontaktu z człowiekiem.

Zofia


Obowiązkowe płatne kontrole w hodowlach klatkowych - jak najbardziej, mogłyby być. Ale jeśli organem kontrolującym byłby ZKwP , chyba nie można byłoby z tych pieniędzy opłacić osób, które tych kontroli będą dokonywać, gdyż Związek Kynologiczny, cytuję Statut: "opiera swą działalność na pracy społecznej ogółu członków". Więc kontrole związkowe rzeczywiście, tak jak pisze Marzena, musiałyby być prowadzone społecznie. Natomiast gdyby organem kontrolującym miały być służby weterynaryjne, trzeba by znaleźć rozwiązanie prawne, żeby wetom to "wrzucić w obowiązki". Nie wiem jakie - nie jestem prawnikiem...

-- 10 lut 2015, o 17:19 --

Jeanette napisał(a):I nie wierzę, że na psach się można dorobić inaczej, niż ich kosztem. To nie świnie, kurczę.


Słusznie! Trzeba więc uświadamiać potencjalnym nabywcom, co dzieje się w hodowlach-fabrykach. Może nieszczęsny los tych psiaków z interwencji temu się przysłuży. Oby hodowla psów rasowych pozostała w rękach pasjonatów i hobbystów...

Autor postu otrzymał pochwałę
Companionship with a dog touches the broader issue of our relationship with all of creation and with the Creator (Monks of New Skete)
Obrazek
matinee
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa i Alamo
Imię: Grażyna
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 76
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:46

Poprzednia strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje