Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Zabawki, akcesoria do pielęgnacji i szkolenia owczarka alzackiego oraz trenowania psich sportów.

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez Raspberrydream » 28 kwi 2012, o 12:30

Strach tylko potęguje złe emocje ...
Raspberrydream
Losowy avatar

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez Volt » 28 kwi 2012, o 15:38

gronostaj5 napisał(a):O Boże po co od razu to oburzenie? Kiedyś napisałam na forum o szczurach, bezosobowo używając słowa ' zdycha' i dostałam 10 komentarzy o tym jaka jestem straszna i bez serca. Czepianie się słówek.

Ja sie nie oburzam, poprostu grzecznie zapytałem i oczekuje odpowiedzi :-)
Volt
Losowy avatar

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez gronostaj5 » 4 maja 2012, o 15:08

No oczywiście że właściciel ma do tego prawo i oczywiście że jeśli właściciel tego sobie nie życzy to nie podchodzimy, ale szczerze mówiąc to miałam nadzieję że skomentujecie moją wypowiedź odnośnie kolczatki a nie tą krótką wstawkę. :D
gronostaj5
Losowy avatar

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez matinee » 4 maja 2012, o 21:17

gronostaj5 napisał(a):Emm... Bongo chodzi na kolczatce na co dzień. Tyle że Bongo jest szkolony na co dzień. Bo wg mnie każdy spacer powinien poza przyjemnością służyć do wychowywania psa. Nie jest agresywny i pozwalam mu podchodzić, wąchać się bawić z każdym mijanym psem (chyba że właściciel mijanego psa to idiota który obchodzi każdego innego psa szerokim łukiem) właśnie po to, żeby nie zaczął być do nich agresywny.


Gronostaj, a nie pomyślałaś że zwyczajnie przeszkadzasz tym innym, idącym z psem na smyczy??
Przecież jak ktoś idzie, to idzie w jakimś celu i podchodzenie, wąchanie się etc. jest okropnie uciążliwe. Dla mnie osoby tak się zachowujące są ciężkim utrapieniem - moja suka wie, że jak idzie ze mną to ma być skoncentrowana na mnie (jak mądrze napisała madzik999), ale jak ma iść spokojnie jak obcy pies podlatuje i ją wącha po zadku? Wielokrotnie miałam takie sytuacje - i inne podobne: na dużym obszarze łąki ćwiczę z psem, podchodzi ktoś inny ze zwierzakiem na smyczy (a raczej pies podchodzi z człowiekiem na smyczy), zwierzak rozmerdany, ja proszę z daleka o niepodchodzenie bo pracujemy i zawsze (ZAWSZE!) wtedy słyszę - "ale on się chce tylko pobawić". I piesek hop mojej warującej suce na głowę. Ona zrywa się z wściekłym warczeniem - a co ja mam zrobić? Ukarać ją, że wyłamała? Zwolnić z ćwiczenia na widok zbliżającego się psa? Toż nie może być tak, że ćwiczymy dopóki na horyzoncie nie pojawi się pies, i że każdy dobiegający pies automatycznie zwalnia z obowiązku wykonania polecenia. Pies idący na smyczy COŚ ROBI - idzie na smyczy mianowicie - dlatego jeśli mój w tym czasie biega luzem, to ja natychmiast przywołuję go do nogi, żeby tamtemu nie przeszkadzał. Nawet jak jesteśmy na leśnej polanie.Tego moim zdaniem wymaga podstawowy savor vivre psiego właściciela. Sorry, ale zachowanie opisane przez ciebie uważam po prostu za niegrzeczne :-(
I nie dziw się, że taki jest silny odzew na twą wypowiedź - po prostu tym "idiotą" sprowokowałaś te reakcje.

Autor postu otrzymał pochwałę
Companionship with a dog touches the broader issue of our relationship with all of creation and with the Creator (Monks of New Skete)
Obrazek
matinee
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa i Alamo
Imię: Grażyna
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 76
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:46

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez MarzenaG » 5 maja 2012, o 07:27

Zgadzam się absolutnie z Grażyną. :-)
Ja również na co dzień doświadczam sytuacji, gdy do mojej pracującej suki podbiega sobie radośnie piesek, a od właściciela z daleka tylko słyszę: piesek czy suka? :diabeł: . I jeszcze to cytowane przez Grażynę: on się tylko chce pobawić. Po prostu mnie wtedy trafia :mur:.
Marzena Gałczyńska

Hodowla Owczarków Niemieckich z Linii Użytkowej "Rosa Polonica FCI"
www.rosapolonica.pl
MarzenaG
Avatar użytkownika
Hodowca
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Fabiola K-9 BU
Imię: Marzena
Wiek: 50
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 51
Dołączył(a): 16 kwi 2012, o 13:01

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez Raspberrydream » 5 maja 2012, o 09:38

Co racja to racja...
Raspberrydream
Losowy avatar

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez gronostaj5 » 5 maja 2012, o 14:17

Akurat tak nie robię. Najczęściej zatrzymuje się i patrzę czy właściciel nr. 2 chce podejść czy iść dalej. Teraz tak: dlaczego użyłam takiego słowa i co miałam na myśli? Sama miałam kiedyś małego pieska- spaniela. Baliśmy się z nim podchodzić do dużych psów gdy był szczeniakiem więc automatycznie zostawał odciągany i zmuszany do obejścia drugiego psiaka szerokim łukiem. Jaki był efekt? Agresja na widok każdego dużego psa do końca swoich dni. Uważam że dopuszczenie do takiej sytuacji że strony mojej i mojej rodziny było idiotyczne i będę się tego słowa trzymać.
gronostaj5
Losowy avatar

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez Tomek » 5 maja 2012, o 14:50

W mojej opinii nie było to idiotyczne tylko rozsądne zachowanie. Właściciele małych psów powinni unikać kontaktów swoich pociech z dużymi nieznanymi psami, ponieważ np. owczarki bywają niedelikatne i choćby niechcący mogą zrobić krzywdę. Połamanie metalowym kagańcem żeber czy złamanie kręgosłupa takiemu pikusiowi to bułka z masłem. Podobnie może się stać po naskoczeniu na niego przednimi łapami. Nawet jeśli nic się nie stanie, to taki sponiewierany pikuś będzie pamiętał i w przyszłości może ujawnić się agresja lękowa w stosunku do większych psów, czyli uzyskałabyś i tak ten sam efekt, odwrotny od zamierzonego. Gdy znamy osobiście właściciela dużego psa i wiemy że jego pupil kocha cały świat, wtedy za jego zgodą oczywiście dopuszczamy do kontaktów.
Tomek zawsze pozdrawia.
Tomek
Avatar użytkownika
Administrator
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Viggulec
Imię: Tomasz
Wiek: 40
Lokalizacja: Śląsk
Pochwały: 37
Dołączył(a): 12 lut 2011, o 18:20

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez gronostaj5 » 5 maja 2012, o 14:57

To też racja.
gronostaj5
Losowy avatar

Re: Kolczatka za i przeciw. Ciekawe artykuły.

Nieprzeczytany postprzez matinee » 5 maja 2012, o 18:47

gronostaj5 napisał(a):Akurat tak nie robię. Najczęściej zatrzymuje się i patrzę czy właściciel nr. 2 chce podejść czy iść dalej. Teraz tak: dlaczego użyłam takiego słowa i co miałam na myśli? Sama miałam kiedyś małego pieska- spaniela. Baliśmy się z nim podchodzić do dużych psów gdy był szczeniakiem więc automatycznie zostawał odciągany i zmuszany do obejścia drugiego psiaka szerokim łukiem. Jaki był efekt? Agresja na widok każdego dużego psa do końca swoich dni. Uważam że dopuszczenie do takiej sytuacji że strony mojej i mojej rodziny było idiotyczne i będę się tego słowa trzymać.


A tak a propos tego obchodzenia łukiem - ten model podchodzenia do nieznanego osobnika, wzbudzającego nieco obaw (większego, silniejszego) jest typowy u psów w sytuacjach swobodnego zachowania; właśnie łukiem, z pewną dozą ostrożności. W świecie psów podbieganie w celu zapoznania się na wprost (często z impetem) jest "niegrzeczne", niezgodne z psią etykietą. Tak więc, zapewne nieświadomie, zachowywałaś się z psiego punktu widzenia bardzo poprawnie :-) Agresja mogła pojawić się z powodu niewłaściwej techniki wykonania tego obejścia - piszesz że "zostawał odciągany" (= użycie siły, przymuszenie). Jeśli towarzyszyły temu twoje negatywne emocje (strach), to kłopoty musiały się pojawić. Ale sama idea obchodzenia - OK :ok:
Companionship with a dog touches the broader issue of our relationship with all of creation and with the Creator (Monks of New Skete)
Obrazek
matinee
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa i Alamo
Imię: Grażyna
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 76
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:46

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post