Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez CanisFamiliaris » 22 sie 2013, o 12:38

Owszem, ludzi leczy się min. innymi przez "wywoływanie" uśmiechu, wykorzystując działanie neuronów lustrzanych. Jednak żeby te neurony zadziałały, potrzebny jest obraz uśmiechu, smutku etc. Leczy się także tabletkami, i każdy kto łykał "pigułkę szczęścia" wie, że czasami musi minąć kilka dobrych tygodni, żeby to zadziałało. Czasami, poprzez brak efektu tabletki się odstawia. A przecież dosłownie łyka się tyyyyyle neuro-przekażników, a mózg nie odpowiada w oczekiwany sposób.

Wątpię, by podnoszenie ogona działało więc na zasadzie neuronów lustrzanych (bo przecież pies nie widzi obrazu jak mu ktoś ogonem majta), ani tym bardziej na zasadzie neuroprzewodnictwa. Jeżeli potrzebuje się tygodni na efekt działania tabletek, to takie czary - mary Millana musiały by być chyba powtarzane miesiącami.

Jednak sam zabieg nie jest w jego wykonaniu nieszkodliwy :) Gorzej, gdy naprawdę podminowany pies odwinie zębami przy próbie ingerencji w jego ciało z niewiadomych przyczyn :)

Więcej o neurobiologi mózgu ciekawscy mogą przeczytać na blogu prof. Jerzego Vetulaniego, lub wybrać się na coroczne Dni Mózgu w Krakowie, gdzie można posłuchać jego wykładów. Osobiście polecam znaleźć "Szczęście okiem neurobiologa".

Jesli chodzi o metodę Millana, to wydaje mi się, że coś w tym jest jak w naszym ludzkim "idź z podniesioną głową" :) Nie wydaje mi się natomiast, by miało to odzwierciedlenie w neuroprzekaźnictwie.
CanisFamiliaris
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Bura Won Do Domu :)
Imię: Marzena
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 34
Dołączył(a): 8 kwi 2013, o 07:33

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 22 sie 2013, o 12:46

A może to funkcja zapachu? Pies z podniesionym ogonem mocniej rozprzestrzenia swój zapach, co dodaje mu pewności siebie?
Pomysł ciekawy - można by powiedziec, że jeśli to dziala, to wszystko jedno w jaki sposob, ale ja lubię wiedzieć właśnie w jaki sposób...

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez Joan » 22 sie 2013, o 12:57

Ja myślę, że z tym podniesionym ogonem jest tak jak z homeopatią i , co tu dużo szukać, glukozaminą na stawy albo galaretką z kurzych łapek. ;-)
Ciekawe jest jednak to, że ci, którzy nie wierzą w ewidentne zdolności zwierzęcego mózgu, skłaniają się bardzo łatwo ku takim "czarom-marom" i każdy przypadek, dający się wytłumaczyć albo zbiegiem okoliczności, albo zdolnością do regeneracji samego organizmu, są skłonni przypisać działaniu tych wątpliwych substancji czy metod. To jest ciekawsze niż działanie podniesionego ogona. :-)
A sam Milan... Oj...
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 55
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 22 sie 2013, o 13:11

Widziałam jeden z tych odcinków, w których Millan zajmuje się psim ogonem i chciało mi się trochę śmiać, bo już jako wieloletnia czytelniczka for owczarkowych byłam pewna, że trzeba zajmować się psią głową (ciekawe, co Millan zrobiłby w przypadku psa bez ogona :roftl: ).
Gdyby nie cały kontekst millanowski patrzyłabym na to wszystko przychylniejszym okiem, ale oglądając i czytając od czasu do czasu jego dzieła, mam wrażenie, że gość pracuje z klientami, którzy gotowi są zapłacić kosmiczne sumy za cokolwiek, byleby się nie przemęczyć pracując z psem, byleby nie poświęcić mu zbyt wiele czasu.
Z pewnością istnieje związek między psychiką i ciałem (skoro jest tak u ludzi, to czemu nie miałby istnieć u psów?) i bardzo mnie to interesuje, ale wiedząc, co już wiem, raczej nie zastąpiłabym normalnych zajęć podnoszeniem ogona. Z drugiej strony, spróbować nie szkodzi i też mnie ciekawi jak to działa, jeśli działa.
Pozostaję jednak ostrożnie sceptyczna, bo nigdy nie wiemy, co się u Millana dzieje poza planem. A może się dziać wiele i dobrego, i złego.

A jakby tak Panią, Pani Zofio, przetransportować na Giewnont samolotem w towarzystwie psów ratowniczych GOPRU....
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 35
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 29
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 22 sie 2013, o 14:00

AnnaJagna napisał(a):A jakby tak Panią, Pani Zofio, przetransportować na Giewnont samolotem w towarzystwie psów ratowniczych GOPRU....

Zostałabym w samolocie. Pluton egzekucyjny stojący za plecami nie zmusiłby mnie do wyjścia - testament dawno napisany, opiekun dla Raszki wybrany też :-) .

Milanowi nie sposob odmówić racji, gdy zaleca zwykłe zmęczenie psa ruchem - starczy towarzyszenie właścicielowi jeżdzącemu na wrotkach przez trzy godziny i pies może przez resztę dnia być aniołkiem. Wezwanie do chihuahuy, ktorego boi sie dorosły mężczyzna mogłoby śmieszyć, ale znam przypadki i u nas, gdzie króliczy jamnik rządził rodziną jak chciał. Jak ktos chce Milanowi płacić, to mnie kieszeń nie boli - podnoszenie psiego ogona na spacerze jesli nie pomoże, to przynajmniej nie zaszkodzi i mało prawdopodobne, aby ktoś chciał naśladować na naszych ulicach - w obawie o reakcje bliźnich.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 22 sie 2013, o 14:10

Zofia napisał(a): Milanowi nie sposob odmówić racji, gdy zaleca zwykłe zmęczenie psa ruchem - starczy towarzyszenie właścicielowi jeżdzącemu na wrotkach przez trzy godziny i pies może przez resztę dnia być aniołkiem. Wezwanie do chihuahuy, ktorego boi sie dorosły mężczyzna mogłoby śmieszyć, ale znam przypadki i u nas, gdzie króliczy jamnik rządził rodziną jak chciał. Jak ktos chce Milanowi płacić, to mnie kieszeń nie boli - podnoszenie psiego ogona na spacerze jesli nie pomoże, to przynajmniej nie zaszkodzi i mało prawdopodobne, aby ktoś chciał naśladować na naszych ulicach - w obawie o reakcje bliźnich.

Zofia Mrzewińska


Racja, racja, racja.
Dodam, że moim zdaniem jest kilka odcinków Zaklinacza, w których Millan ma fajne pomysły. A na wrotkach też bym jeździła, gdyby nie kostka brukowa w mojej okolicy. Pozostaje mi bieganie po plaży... Ech... :-P
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 35
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 29
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez Joan » 22 sie 2013, o 14:41

A co, jak się za wysoko podniesie ogon? Skoro może stać się pewny siebie, to i agresywny chyba też może... No chyba, że to działa tylko wtedy, kiedy się chce, żeby działało. :lool: Tak sobie myślę tylko...
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 55
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 22 sie 2013, o 15:40

Joan, czyli ta technika może okazać się niebezpieczna? :-P Logicznie rzecz biorąc...
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 35
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 29
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 22 sie 2013, o 18:43

Zofia napisał(a):
AnnaJagna napisał(a):A jakby tak Panią, Pani Zofio, przetransportować na Giewnont samolotem w towarzystwie psów ratowniczych GOPRU....

Zostałabym w samolocie. Pluton egzekucyjny stojący za plecami nie zmusiłby mnie do wyjścia


Oj tam zaraz pluton :). Wystarczy parę osób, które przeszły przez to samo co Pani zwycięsko - i przygotowywałyby Panią przez jakiś czas... aż sama Pani zrobiłaby ten krok. Najszybciej przez swój strach przejść wtedy, kiedy chcemy go pokonać, wtedy idzie szybciej się go pozbyć do poziomu zadawalającego :).

A widoczki mogą być na wieżach oj piękne, piękne... :-) Także... zachęca gorąco do zrobienia czegoś, czego jeszcze Pani nie próbowała :-).
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul
Imię: Aga
Wiek: 32
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 41
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Lękliwy pies

Nieprzeczytany postprzez 14ruda » 22 sie 2013, o 18:58

Aga pewnie ten odcinek z imitacją burzy jest gdzieś na youtubie,ale nie mogę znaleźć.
Podejrzewam,że było to robione stopniowo tylko w 20 min odcinku pokazano już końcowy efekt.
Co do lęku wysokości.Mieszkałam na 5 piętrze,balkon mały ze szczeblami.I nic.Teraz mieszkam na 1 piętrze z duzym balkonem z zabudowaną balustradą i jak jestem u rodziców to jakoś mam stracha wypuszczać tam Amiszę na balkon i sama też tam odczuwam dyskomfort.
Szkolimy NIE tresujemy! http://www.karpeteam.eu
14ruda
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Aicha,Zefir
Imię: Joanna
Wiek: 36
Lokalizacja: Zielona Góra
Pochwały: 14
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:57

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post