Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Tematy związane z owczarkami niemieckimi.

Re: mój codzienny spacer z Onkiem/Donkiem

Nieprzeczytany postprzez Hiku27 » 8 mar 2011, o 12:54

Tomek napisał(a):Haha, wiadomo że wyszkolona. Z V. nie mamy żadnych problemów w tym względzie, poza właśnie zamiłowaniem do polowania na dziczyznę. Odwołany wróci raz, drugi, trzeci a za dziesiątym już może nie wrócić. Po tym co przeżyliśmy nie pozwolimy sobie nawet na minimalne ryzyko. Nie warto. Pamiętam co wtedy czułem jakby to było wczoraj, niesamowicie głęboki smutek i uczucie totalnej bezradności. Na samo wspomnienie łzy cisną się do oczu, a beksą nie jestem.

Tomek ja przezylem dwa razy taka przyjemnosc jak moj gamon poszedl w las 1 RAZ to szlismy na spacerku po wzgorzach morenowych otaczajacych Gdansk czyli las i sciezka i nagle moj wystartowal w krzaki i raptem widze a tu prawie okolo 10-15 mlodych dzikow a Gamon szczesliwy w sam srodek i poszedl -czekalismy okolo 5 min jak wrocil caly szczesliwy z jezorem do ziemi :D dobrze ze to mlode dziczki byly,pozniej na innym spacerku nagle idac przed nami cos wyniuchal i w las i znowu 5-10min go nie bylo :oops: wrocil i obiecalem sobie ze koniec wolnosci w lesie ;) teraz na dlugiej lince 10-15m na szelkach aby sie nie platala i gania a ja mam spokoj -Donald pisze o OE probowalismy moze nie umiejetnie i troche nas wystraszyla ;) ;) moze zle byla zalozona, zle kolce. :) Pancia i ja cwiczymy na spacerkach przywolywanie i odwolywanie az do skutku aby osiagnac efekt taki jak u Jangcego ze My jestesmy wazniejsi dla Hikariego niz zwiezrzyna ale coz zobaczymy -moze Janek opisze jak doszedl do takiego efektu :D widac na forum ze bardzo duzo poswieca czasu pupilowi i znajduje mu zajecie i moze to jest ta metoda :D :D
Obrazek
Hiku27
Avatar użytkownika
Klubowicz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Hikari oraz Ira
Imię: Wojtek
Lokalizacja: GDAŃSK
Pochwały: 8
Dołączył(a): 21 lut 2011, o 00:23

Re: mój codzienny spacer z Onkiem/Donkiem

Nieprzeczytany postprzez Tomek » 8 mar 2011, o 14:20

Hiku27 napisał(a):...moze Janek opisze jak doszedl do takiego efektu :D widac na forum ze bardzo duzo poswieca czasu pupilowi i znajduje mu zajecie i moze to jest ta metoda :D :D

Jangcy poświęca psu masę czasu i dostarcza mu wyszukanych rozrywek więc jest dla niego najatrakcyjniejszy na świecie - ot cała tajemnica. ;) Co tam jakieś sarenki...
Tomek zawsze pozdrawia.
Tomek
Avatar użytkownika
Administrator
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Viggulec
Imię: Tomasz
Wiek: 41
Lokalizacja: Śląsk
Pochwały: 37
Dołączył(a): 12 lut 2011, o 18:20

Re: mój codzienny spacer z Onkiem/Donkiem

Nieprzeczytany postprzez Jangcy » 8 mar 2011, o 15:21

Ale ile się nadeptałem z 15-to metrową linką i "NAPRZÓD".... i "STÓJ" i dep na linkę to jeszcze teraz mi się pić chce. :lol:
:lol: :lol: :lol:

Teraz mi się przypomniało na jednym z takich spacerów spotkaliśmy w lesie dwóch facetów i jak ich mijałem pies poszedł do przodu ja już trochę nerwowy i wykamany byłem
a Gość jeden się pyta:
- Panie! po co, on ten sznurek tak ciągnie???
:shock: :shock:
a ja mu na to: - bo pchać nie umie, a po drugie to nie jest sznurek, tylko linka szkoleniowa.
Drugi wybuchnął śmiechem, po chwili ten drugi też i chwilę żeśmy pogadali więc im wytłumaczyłem że uczę "STÓJ".
Obrazek
Zawsze Wierni
Jangcy
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Parys
Imię: Janek
Wiek: 59
Lokalizacja: Ruda Sląska
Pochwały: 11
Dołączył(a): 13 lut 2011, o 11:58

Re: mój codzienny spacer z Onkiem/Donkiem

Nieprzeczytany postprzez Adela555 » 8 mar 2011, o 19:11

nasz spacer wygląda tak...
- pies na mnie skacze i zaplątuje się w smycz
- ciągnie do latarni
- ciągnie
- ciągnie
- zatrzymuje się na dłużej
- rzuca się na psa (nie atakuje, chce podejść i się przywitać, a ludzie się od niego odsuwają bo myślą, że agresywny)
- idzie spokojnie
- ciągnie
- ciągnie
- zatrzymuje się na dłużej
- idzie spokojnie
- ciągnie
- rzuca się na psa
- zatrzymuje się na dłużej
- idzie spokojnie
- idzie spokojnie
Adela555
Losowy avatar

Re: mój codzienny spacer z Onkiem/Donkiem

Nieprzeczytany postprzez donald1209 » 7 kwi 2011, o 22:34

Adela555 napisał(a):nasz spacer wygląda tak...
- pies na mnie skacze i zaplątuje się w smycz
- ciągnie do latarni
- ciągnie
- ciągnie
- zatrzymuje się na dłużej
- rzuca się na psa (nie atakuje, chce podejść i się przywitać, a ludzie się od niego odsuwają bo myślą, że agresywny)
- idzie spokojnie
- ciągnie
- ciągnie
- zatrzymuje się na dłużej
- idzie spokojnie
- ciągnie
- rzuca się na psa
- zatrzymuje się na dłużej
- idzie spokojnie
- idzie spokojnie

Zaraz , zaraz. To wygląda, jakby pies wyprowadzał Ciebie na spacer a nie ty psa. Pies ma robić nie to co chce ( jak to pisze p. Zofia Mrzewińska "na własną łapę") tylko to co chcesz ty.

Krzysztof
Pozdrawiam

Krzysztof i Luka

Kobieta jest najlepszym przyjacielem mężczyzny, oczywiście nie licząc psa.
donald1209
Avatar użytkownika
Nadworny dietetyk
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Luka
Imię: Krzysztof
Wiek: 68
Lokalizacja: Krosno
Pochwały: 25
Dołączył(a): 14 lut 2011, o 12:56

Re: mój codzienny spacer z Onkiem/Donkiem

Nieprzeczytany postprzez Agnieszka » 8 kwi 2011, o 13:43

Adela555 napisał(a):nasz spacer wygląda tak...
- pies na mnie skacze i zaplątuje się w smycz
- ciągnie do latarni
- ciągnie
- ciągnie
- zatrzymuje się na dłużej
- rzuca się na psa (nie atakuje, chce podejść i się przywitać, a ludzie się od niego odsuwają bo myślą, że agresywny)
- idzie spokojnie
- ciągnie
- ciągnie
- zatrzymuje się na dłużej
- idzie spokojnie
- ciągnie
- rzuca się na psa
- zatrzymuje się na dłużej
- idzie spokojnie
- idzie spokojnie



Oj, nie zazdroszczę :shock: choć dobrze pamiętam jakie były nasze początki z V. w mieście, miał 4 miesiące i zachowywał się, jakby go ktoś z lasu wypuścił :roll: 2 miesiące później pies był nie do poznania, ale znacznie dłużej zajęło nam poznawanie siebie, teraz jeden ruch głowy, ręki i młody wie co ma robić :ok
Agnieszka
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Viggo
Imię: Agnieszka
Wiek: 41
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Dołączył(a): 2 mar 2011, o 14:28

Poprzednia strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post