Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 27 mar 2015, o 21:56

Złośliwości i porządna zemsta, taka na zimno, odłożona w czasie, wymagają nie lada samokontroli... Uczucie satysfakcji - bezcenn, hahaha.
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 34
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 28
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez MarzenaG » 28 mar 2015, o 03:42

Ale coś w tym jest, że nagroda przewidywalna, systematyczna i o mniej więcej stałej wartości (materialnej, niematerialnej, innej ;-) ) powszednieje dość szybko i przestaje być mocnym motywatorem.
Wiem to z obustronnego, że tak powiem, doświadczenia - i jako pracownik "motywowany", i jako osoba wymyślająca "motywatory".
Oczywiście, mówię tu o sytuacji, gdy podstawowe potrzeby egzystencjalne są zaspakajane i człowiek/zwierzę przestaje się o nie martwić :-) . Bo w innym przypadku nie ma mowy o motywowaniu, tylko o szantażu.
Marzena Gałczyńska

Hodowla Owczarków Niemieckich z Linii Użytkowej "Rosa Polonica FCI"
www.rosapolonica.pl
MarzenaG
Avatar użytkownika
Hodowca
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Fabiola K-9 BU
Imię: Marzena
Wiek: 50
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 51
Dołączył(a): 16 kwi 2012, o 13:01

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 28 mar 2015, o 05:20

Jasne - i te 36 złotych wypłacane co miesiąc nie mogą być taką motywacją jak niepewny co do czasu, miejsca i objętości Tullamore Dew :yahoo:

Dlatego - już na serio pisząc - nie stosuję na co dzień klikania ani kształtowania. Fouts pisał o doświadczeniach z dziećmi - dzieciom dano papier i kredki, rysowały radośnie i z pasją, rysunki były coraz bardziej skomplikowane. Dzieciaki rysowały, bo same tego chcialy. Zaczęto za każdy rysunek dawać cukierek - rysunki stały się nieważne, mechaniczne, bez inwencji. Wniosek Foutsa - ustawiczne warunkowanie zabija spontaniczną chęć nauki i poznawania.
Hm.. Czasem o tym myślę, gdy obserwuję wtykanie żarcia w odciski butów deptacza na śladzie. Cukierek za każdy rysunek, hmmm...

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 28 mar 2015, o 18:45

Tak sobie myślę, że faktycznie niespodzianki motywują, ale z drugiej strony kreują oczekiwania. Nic tak nie demotywuje jak rozczarowanie... Jakbym obiecała Pani Zofii whiskey, a przywiozła jabola...
Foutsa jeszcze nie czytałam, ale dawanie cukierków wprowadza chyba dodatkową zmienną, bo cukier może uzależniać podobnie jak amfetamina. Emocje też uzależniają, ale hormonami, które produkują nasze organizmy. Czyli ten bezpośredni motywator zostaje w nas.
Może też ważne jest jak warunkujemy, jakimi nagrodami itd.?

PS
Nagradzanie, zwłaszcza używkami, czegoś co samo w sobie jest przyjemne jest raczej bez sensu, bo prowadzi właśnie do tego, co wyszło w eksperymencie Foutsa. Na naturalnym popędzie do odkrywania i nauki uwarunkowano, zbudowano nałóg. Bez sensu...
Można i chyba trzeba w drugą stronę. Przykład: moi rodzice tak sprytnie manipulowali czekoladą, że na naturalnej zaborczości dziecięcej zbudowali ogromną radość dzielenia się, nie tylko czekoladą.
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 34
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 28
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 8 cze 2015, o 00:50

Co ma gotowanie do nagrody odłożonej w czasie ... mały off, ale ciekawy :-) http://wyborcza.pl/1,75400,18076512,Szympansy_sa_na_tyle_inteligentne_by_gotowac_.html#BoxGWImg
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 34
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 28
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 8 cze 2015, o 07:37

Ano inteligencja szympansów jest aż za bardzo podobna do ludzkiej. Ale nigdy szympans nie zostanie zwierzęciem domowym. Bo nie ma żadnych ograniczeń, gdy czuje się silniejszy, a silniejszy od człowieka jest nieporównanie. Bo więź emocjonalna jest tylko między matką i jej potomstwem i między rodzeństwem. Zabicie z pełną premedytacją wczorajszego najlepszego przyjaciela i opiekuna dla zdobycia wyższej pozycji w grupie nie jest niczym dziwnym wśród szympansich samców. Jak i codzienne, na dzień dobry, demonstrowanie gniewu tylko po to, aby podwładni okazywali pokorę i uległość. Jak i dręczenie uległych słabszych dla własnej satysfakcji.
Walki w śmierć w obrębie jednej grupy nie dla jedzenia, nie dla przeżycia, tylko dla władzy.

Zofia

PS gorąco polecam Jane Goodall - W cieniu człowieka, Przez dziurkę od klucza - 30 lat oberwacji wolno żyjących szympansów.
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez Joan » 12 cze 2015, o 00:04

Ja myślę jednak, że jest to sprawa charakteru a nie motywacji. (Szesnaścioro dzieci to zbyt mało, żeby uogólniać eksperyment.) Właśnie stopień wydzielania hormonów (np. adrenaliny) i uzależnienia od nich może mieć największy wpływ na umiejętność czekania na nagrodę. Nie zgodzę się też że zawsze demotywują rozczarowania. Czasem rozczarowanie powoduje przypływ adrenaliny i właśnie wzmożony wysiłek. Myślę również, że bardzo motywujące jest unikanie przykrości każdego rodzaju - bardziej niż oczekiwanie nagrody. Dobrze to Marzena nazwała szantażem. :) Zupełnie odbiegając od tematu, to różnie bywa z tą nagrodą odłożoną w czasie (może się "rozpłynąć") i myślę, że również wcześniejsze doświadczenia tych dzieci mogły mieć wpływ na ich zachowania.

Wracając do psów - to mnie się zdarzył jeden taki, którego największą motywacją jest radość opiekunów (ale to, rzecz jasna wyjątek), chociaż radość trudno odłożyć w czasie.

A co do szympansów, to i człowieka czasem trudno nazwać "zwierzęciem domowym" ;). Dobrze to widać w różnych zakątkach kuli ziemskiej, choć wypowiedzi nie rozwinę, żebym nie została "odsądzona od poprawności politycznej". :)

P.S. Grażynka, Ty sadystko ! ;) :D

A jeszcze co do opinii rodziców po 10 latach (dobrej) na temat tych dzieci, które umiały czekać na nagrodę, to również z badań amerykańskich wynika, że szkolni prymusi radzą sobie gorzej w życiu niż "ci niegrzeczni".
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez norineko » 17 cze 2015, o 20:58

A ja sama nie wiem, ale też skłaniam się ku charakterowi. Z tym, że nie do końca. Pewnie mnie oświecicie, bo ja mam z psychologią ludzką jakoś nie po drodze i się tego nie wstydzę ;) ale jednak to musi być jakiś mechanizm. Otóż co mam na myśli - że kwestia motywacji niekoniecznie pozytywnej jest ważna. Dlaczego niekoniecznie pozytywnej? To proste. Wyobraźmy sobie sytuację - mamy do wykonania trudne zadanie, naprawdę trudne. To trudne zadanie jest też żmudne. W toku okazuje się, że przez swą długość i ogrom pracy potrzebnej do jego wykonania staje się bardzo męczące i bynajmniej nie przyjemne, wręcz ma się uczucie przerastania. Takie zadania spotykają na swej drodze ludzie ambitni i dochodzący już do pewnego wysokiego poziomu wiedzy.
Przykład - teraz pewnie nie na czasie, ale to jeszcze z moich lat studenckich, a to było jakiś czas temu, nie było wtedy tylu ludzi z przypadku na studiach i jeszcze coś one znaczyły. Na moich kierunkach bylo bardzo dużo pracy i moją motywacją było osiągnięcie jak najwyższych not po to, by otrzymać stypendium pieniężne, które pozwalało nam się utrzymać (nam tj mnie i mojej rodzinie). I to była główna motywacja. Ale zmęczenie towarzyszące pracy było w końcu tak wielkie, że miałam niejednokrotnie ochotę wszystko rzucić w diabły. I wtedy utrzymywało mnie przy pracy poczucie straty - czyli jeśli nie będę pracować utracę coś, co mogę mieć. I nie nagroda a strach o to, że jej nie dostanę był czynnikiem motywującym. Natomiast strata była dla mnie konkretną utratą pieniędzy, które musiałam mieć, by zaspokoić podstawowe potrzeby, nie jakieś przyjemności. Jeśli nie miałam noża na gardle w postaci egzaminu/kolokwium, które nie jest przyjemne ani miłe, a raczej jego nie zdanie skończy się źle - nie miałam najmniejszej ochoty ruszyć palcem. I to mi zostało.
Okazało się, że nie jestem wyjątkiem, ponieważ identycznie reagowało wielu moich kolegów, dziś adiunktów. Jeśli nie ma bata - nic nie chce się zrobić i praca jest mało wydajna. Musi być bat w postaci terminu, egzaminu z grożącymi negatywnymi konsekwencjami. Na przykład z przedmiotów fakultatywnych na zaliczenie obecności nie pamiętam absolutnie nic. Chociaż nie mogę powiedzieć, by mnie to nie interesowało, jednak nie przykładałam się, bo skoro nikt nie egzekwuje i nie ma konsekwencji to lepiej w tym czasie robić coś innego. Znajduje się tysiąc argumentów, by się nie uczyć, nie pracować.
I tak zauważyłam jest do dzisiaj. Są ludzie, którzy nie chodząc na kursy nie potrafią się sami zmobilizować, by uczyć się języka obcego czy czegokolwiek innego. Stąd popularność szkółek, kursów, zajęć grupowych. Lepiej pracujemy, gdy jednak ktoś od nas czegoś wymaga i coś nieprzyjemnego nam grozi, jeśli się nie przyłożymy. Ta praca może nie jest przyjemniejsza, ale z pewnością bardziej efektywna. Nie wymagający nauczyciel nie jest lubiany przez uczniów, lubimy kogoś kto wymaga, bo nam to coś w efekcie daje.
Wypłata i sporo zer jako nagroda z pewnością jest ważna, ale jeśli nie jest obwarowana warunkiem czy może nie wiąże się z utratą czegoś ważnego raczej nie będzie moim zdaniem dobrym motywatorem. Bo ja odpuszczę sobie parę groszy, jeśli mam zrobić coś ekstra, a zadanie będzie zbyt trudne dla mnie. Przeżyję, wolę się nie męczyć. Natomiast, jeśli poza wypłatą ktoś mi powie, że jeśli tego nie zrobię coś stracę, to z pewnością zadania nie odpuszczę.
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 61
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez Joan » 18 cze 2015, o 15:27

Magda, jesteś szczera do bólu. Tak, to prawda, że motywacje mogą być dla każdego inne. To jest właśnie kwestia charakteru i osobowości. Skłoniłabym się również do podkreślenia w tej mierze motywujących sytuacji, które też dla każdego są inne, a dla tej samej osoby, różne w różnym czasie. Inaczej się studiuje "za młodu", kiedy priorytetem są kontakty interpersonalne, a inaczej w wieku późniejszym, kiedy studia są już samą przyjemnością (dla wiedzy, dla kontaktów, dla prestiżu etc.), a już zupełnie relaksowo, kiedy i stypendium ma się "gdzieś". :)
Z psami, też wydaje mi się, jest różnie - jednych niepowodzenia zrażają, a innych mobilizują (właśnie w służbach znajdują swoje miejsce psy, których nie zrażają przeciwności i ekscytują trudne zadania). Nagroda odłożona w czasie jest z pewnością dobra dla osobowości mniej emocjonalnych, mniej impulsywnych i mniej samodzielnych. Ci, którzy wierzą w swoje siły i jednostki buntownicze niechętnie będą czekać na nagrodę, albo znajdą sposób by nagrodzić się same. Przysłowiowe "ciasteczko" dla każdego jest czymś innym.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Nagroda odłożona w czasie... dobra nie tylko dla psów

Nieprzeczytany postprzez norineko » 18 cze 2015, o 15:39

No właśnie. Tak się zastanawiam, czy z psami też nie jest podobnie, bo pamiętam, że dla mojej poprzedniej psicy (która posłuszeństwem nie grzeszyła) jedynym bodźcem mogącym faktycznie skłonić ją do trzymania się blisko lub powstrzymania się od hasania w poszukiwaniu śmietników był fakt mojego nagłego i niespodziewanego zniknięcia. Rzucała wtedy wszystko i gdy tylko usłyszała delikatny sygnał pochodzący od kogoś z nas biegła jak szalona, mogła jej pieczeń wyrosnąć pod nogami, a ona by tego nie zauważyła. BYł to pies, którego nie można było nawet na minutę zostawić samego nigdzie poza domem. W domu nie miała żadnych lęków, ale na dworze wpadała w histerię, gdy nas nie widziała lub myślałą, że zniknęliśmy. Czyli tak naprawdę napędzał ją lęk przed utratą nas, domu, ciepła, jedzenia, które dajemy. Był to oczywiscie pies ze schroniska, jak wszystkie moje.
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 61
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post