Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 28 sty 2014, o 10:11

Jak w temacie.
Nie wiem,czy takowy temat się pojawił,czy może ja go nie odszukałam.
Jeżeli powyższe,to proszę o przeniesienie lub likwidację ;)
A teraz do rzeczy. ;)
Moje psisko jest ogólnie zwierzęciem przyjaźnie nastawionym do świata i ludzi, nie ma z nim prawie żadnych problemów.
Czasem zdarzy się,że przegoni jakiegoś psa,ale z reguły awanturę zaczyna ten drugi.
I przechodzimy do "prawie żadnych problemów".
Cierpię na migreny,a kiedy mam atak pies zajmuje się mną jak niania, nie odstępuje na krok, liże, leży obok, jakby chciał mieć wszystko na oku,co by pańci się nic nie stało.
Gdyby był tylko nadopiekuńczy w stosunku do mnie w tym czasie,to nie miała bym nic przeciw,bo przyznam,że czuję się wtedy pewniej.
Problem pojawia się na spacerach, bo boli, nie boli wyjść na siusiu trzeba (nie zawsze jest ktoś w domu, kto może to zrobić).
Wtedy to moje Rude przegania wszystko i wszystkich pojawiających się w pobliżu- w odległości od nas jakieś 3 metry.
Nie jest jakoś specjalnie agresywny-pokazuje ludziom,że nie mają się do mnie zbliżać- podnosi ogon lekko od stanu wiszącego, wysoko głowę,stawia mocno uszy i odgradza delikwentów od mojej osoby-nad tym jestem w stanie zapanować wydając komendę: spokój, siad lub waruj,gdy widzę,że jest bardzo zaniepokojony blisko stojącymi lub idącymi osobami.
Poważniejszy problem pojawia się, gdy w bliskiej odległości pojawiają się psy, nawet te zaprzyjaźnione.
Wtedy często powyższe komendy nie działają i kończy się na szarpnięciu za obrożę, bo Rudzielec chce takiemu futrzakowi spuścić łomot.
To,że psy są wyczulone na nasze emocje to wiem, wiem również,że nawet w stresie opanowany przewodnik,to pies do opanowania bez problemu.
...ale jak radzić sobie w takiej sytuacji jak moja?
Rude tak ma od szczeniaczka,ale jego zachowanie z moim samopoczuciem powiązałam dopiero niedawno.
Nie chciała bym,żeby jakiemuś futrzakowi lub człowiekowi coś się stało. Kiedyś po prostu psie nerwy mogą puścić.
Tu prośba do bardzo doświadczonych przewodników i naszych specjalistów o wskazówki.
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 28 sty 2014, o 13:38

Witam Cię, migrenowa siostro :-) .
Tak jak piszesz, boli, nie boli, wyjść trzeba.
Podczas ataków migreny wychodzę z suńką tylko na fizjologię, a ona w swojej wyrozumiałości szybko załatwia sprawę i wracamy do ciemnego pokoju spać.
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 36
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 29
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 28 sty 2014, o 14:18

No właśnie, na fizjologię staram się tylko wychodzić,ale to nie rozwiązuje problemu.
Przy siusiu też się takie rzeczy niestety zdarzają i dlatego pytam o radę.
Może ktoś się mądry znajdzie,kto będzie umiał mi podpowiedzieć,co zrobić w takiej sytuacji.
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez sylwia1231 » 29 sty 2014, o 13:34

Beatko moja ZULA ma to samo w stosunku do mojej naj młodszej pociechy ,miej więcej tak od 2-3 mc to samo zachowanie psicy staram się to korygować ale do końca nie wiem jak dlatego podepnę się jeśli można do tematu
PSY JAK LUDZIE MAJĄ DUSZE
sylwia1231
Losowy avatar
Owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zizi
Imię: sylwia
Wiek: 43
Lokalizacja: k-pomorskie
Pochwały: 3
Dołączył(a): 20 sty 2012, o 20:20

Re: Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez Nanami » 29 sty 2014, o 16:23

Ja bym chyba przede wszystkim wyposażyła się w kaganiec (fizjologiczny oczywiście). Daje on kilka zalet w takiej sytuacji. Po pierwsze, pies na pewno nikomu nie zrobi krzywdy i nikt się nie może przyczepić. Po drugie, efekt psychologiczny od drugiej strony - ludzie widząc psa w kagańcu mniej chętnie pozwalają swoim, pies ma trochę więcej przestrzeni osobistej. Znajomym możemy wytłumaczyć, że jeśli nasz pies ma kaganiec, to my mamy migrenę i wtedy żadne z Was nie ma ochoty na pogawędki psie czy ludzkie.
Kaganiec daje również furtkę na trzecią możliwość - jeśli nam trudno psa opanować z powodu stanu zdrowia, to kagańca można użyć jak haltera - najlepiej mieć smycz z dwoma karabińczykami i jeden do obroży a drugi do dolnej kratki z przodu kagańca. Działa dla psa nieprzyjemnie poprzez ucisk na kość nosową, ale łatwiej nad nim zapanować. Drugi karabińczyk przypięty do normalnej obroży służy do amortyzacji oraz w przypadku gdyby kaganiec był za luźno zapięty i się zsunął całkowicie po pociągnięciu. Metoda mało elegancka, ale doraźnie się sprawdza.

Generalnie to ciężki problem, bo psy wyczuwają, że jesteśmy słabsi i jeśli się już poczuwa do obrony Pańci przed światem, to nam trudno wykrzesać tyle siły, by przekonać, że jednak sami świetnie radzimy sobie i nie potrzebujemy pomocy. Możliwe że migrena powoduje też rozdrażnienie ludzkie i pies widząc nas patrzących spode łba na wszystko wokół dostosowuje się też do tego stanu, wtedy musimy nad swoimi nerwami my zapanować jakoś.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016)
Nanami
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kaza
Imię: Anka
Lokalizacja: Olkusz
Pochwały: 27
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 19:04

Re: Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 30 sty 2014, o 07:38

Hmmm sposób z kagańcem może i dobry.
Jest jedno ale, mianowicie u nas kaganiec jest zapowiedzią nagrody w postaci jazdy na trening, mega interesującego spaceru...
Obawiam się,że przez takie coś zepsujemy całą radość z noszenia namordnika.
W takich sytuacjach staram się omijać ludzi i zwierzęta bardziej ze względu na siebie, niż na innych,ale nie mieszkam na pustkowiu,więc zawsze ktoś się znajdzie w pobliżu.
Rozważałam też kolczatkę,ale generalnie prawie jej nie używam.
W sytuacjach korekty zachowania pt.przegonię pieska, nie sprawdziła się,a wręcz było gorzej, pieska chciał przegonić jeszcze bardziej i mocniej mu wprać.
Przyszła mi inna myśl do głowy: a może właśnie starać się nie unikać i przećwiczyć wszystko, tak, jakby to był normalny dzień,żeby pokazać Rudzielcowi,że poradzę sobie sama?
Starać się zachowywać w miarę normalnie, przechodzić koło ludzi i psów jak zazwyczaj, korygując złe zachowania metodami dotychczasowymi?
Poprzedni pies wiedział, kiedy jest ten przykry dla mnie czas i sam prowadził mnie do apteki po leki,w domu był bardzo blisko mnie, również odgradzał,ale nie pilnował jak Rude.
Może gdyby jeszcze ktoś mądrutki mi coś podpowiedział, mogła bym wpaść na jakiś pomysł. Może pani Zosia w swojej uprzejmości dodała by coś od siebie?
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 30 sty 2014, o 09:42

Właśnie ze względu na pewne dolegliwosci, przykre, choć pospolite wśród ludzi w moim wieku, przekazałam Raszkę rodzinie pod opiekę - mam nadzieje, że nie na dłużej niż na tydzień.
Proponuję, jesli nie ma się domu z ogrodem, przyzwyczaić zwierzątko do "drugich rąk", mieć w rezerwie kogoś z rodziny lub przyjaciól, kto awaryjnie w razie naszych problemów ze zdrowiem wyprowadzi psa tylko dla fizjologii. A psychicznie możemy zwierzaka zmęczyć sami w domu.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 76
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez niya » 30 sty 2014, o 11:04

Moja sunia też jest nadopiekuńcza gdy widzi, że coś ze mną nie tak, a co do spacerów to identycznie się zachowuje gdy idę z małoletnią córką, Amba wręcz "pilnuje" jej, pozwala sie ludziom do nas zbliżać, ale nie spuszcza oka z osoby, która z nami rozmawia i jest niemal gotowa do obrony. Słucha zawsze i bez zastrzeżeń więc nie martwi mnie taki zachowanie.

Nie wiem co Ci poradzić może faktycznie dobrze by było mieć "awaryjne" ręce na krótkie siku
Amba była z nami 6 lat, 3 miesiące i 13 dni
Obrazek
Od 30.03.2018 jest z nami Sara, 2-letnia ON-ka ze schroniska :)
Obrazek
niya
Avatar użytkownika
Klubowicz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Amba[*], Sara
Imię: Danuta
Wiek: 38
Lokalizacja: Rzeszów :)
Pochwały: 7
Dołączył(a): 8 kwi 2011, o 16:51

Re: Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 30 sty 2014, o 16:39

Ech, czyli nic mądrzejszego nie wymyślimy, niż to,co było powiedziane do tej pory. :(
Trudno, w takim razie będziemy znieczulać-a przynajmniej się starać,a jak będzie taka możliwość,to z Rudzielcem będzie wychodził ktoś inny.
W każdym razie bardzo dziękuję za okazane chęci ;)
Gdyby jednak ktoś jeszcze wpadł na jakiś mądry pomysł,to chętnie go rozważę ;)
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: Nasze samopoczucie/zdrowie,a zachowanie psa.

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 31 sty 2014, o 08:06

Tu trudno o dobre pomysły; wszystko zależy od indywidualnej wrażliwości psa, związku emocjonalnego z przewodnikiem. a nawet od węchu, a raczej od tego jak pies węchem - i nie tylko węchem - interpretuje nasze zachowania. Przecież są psy, ktore własnym niepokojem, zmianą zachowania sygnalizują właścicielowi nadchodzący atak epilepsji. Im silniejszy, bliższy wzajemny związek, tym pies mocniej odbiera nasze dobre lub zle samopoczucie, to jest przecież wspaniała cecha zwierzaka.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 76
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Następna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post