Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Prezentujemy zdjęcia i filmy naszych krótkowłosych i długowłosych owczarków niemieckich.

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 9 gru 2017, o 11:33

Aga, tropienie pozwoli Ci przekierować psy na właściwe tory ;)
Nauczy skupienia i tego,że to wy jesteście duetem i pracujecie razem.
Nie odpowiem Ci,czy zupełnie wyeliminujesz zwierzynę,ale warto pracować.
Jednego jestem pewna,że psy zupełnie inaczej zaczną postrzegać świat.
Mój gonił wszystko: rowerzystów, ptaki-prawie wpadł pod samochód, dzieci na rolkach,autobusy, auta...to była masakra.
Mieszkam w mieście, w bloku, więc oduczenie tego, to było wyzwanie.
Wiele godzin poświęciłam na odczulanie, poskutkowało.
Dodatkowo praca węchowa przy współpracy ze mną wyeliminowała gonienie.
Mam zaprzyjaźnione psy, które mimo,że nauczone pracy nochem i tak sporadycznie robią przysłowiową dzidę za sarenką, oczywiście biegną kawałek i na gwizdek wracają.
Każdy powrót możesz wzmocnić super zabawą, czy serią smakoli- tego ostatniego musiałam Rudego nauczyć, bo do niedawna był strasznym niejadkiem i miał w nosie smakole.
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez trussardi » 13 gru 2017, o 11:16

Ale pewnie żeby zacząć tropienie, Gościu musi mieć komendę "zostań" w jednym palcu? A na razie jeszcze nie kuma że jak powiem mu "zostań" i rzucę piłkę to on ma czekać na moje pozwolenie żeby po nią biec :P
Obrazek
Obrazek
Obrazek

"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem." - Edward Hoagland
trussardi
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Bonus[*],Lila,Gościu
Imię: Agnieszka
Wiek: 32
Lokalizacja: Obory/Toruń
Pochwały: 2
Dołączył(a): 6 paź 2016, o 14:23

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 13 gru 2017, o 13:16

Ło matko, czego Ty wymagasz! Komenda "zostań" i rzucenie zabawki? Mój prawie 6-latek wprawdzie zostaje w miejscu,ale zadek tańczy na wszystkie strony.
Przecież to prawie jest niewykonalne, kiedy zabawka znika z oczu :D
Cóż, małymi kroczkami i zwiększanie dystansu. Najpierw ćwiczenia z Tobą,a potem odkładanie zabawki i puszczanie psa na komendę ;)
Trochę czasu Ci to zajmie :D
Chyba poplątałaś rewirowanie z tropieniem.
Ja mówiłam o tym drugim, nie pierwszym :D
Możesz układać mu prosty ślad do zabawki na końcu i nagrodą jest odnalezienie, oznaczenie i zabawa z Tobą. Z tym oznaczeniem,to trzeba też poświęcić trochę czasu na naukę.
Koniecznie przeczytaj "Nowoczesne szkolenie psów tropiących", to bardzo rozjaśni Ci się w główce ;)
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez Zgój » 14 gru 2017, o 10:19

vega_bw napisał(a):Ło matko, czego Ty wymagasz! Komenda "zostań" i rzucenie zabawki? Mój prawie 6-latek wprawdzie zostaje w miejscu,ale zadek tańczy na wszystkie strony.
Przecież to prawie jest niewykonalne, kiedy zabawka znika z oczu :D
...


Wierz mi Beata wykonalne. U mnie obydwa "łeby" siedzą na doopach i czekają aż pozwolę szukać - a pozwalam tylko jednemu. Jak jedno szuka - drugie siedzi.
Ostatnio edytowano 14 gru 2017, o 10:55 przez Zgój, łącznie edytowano 1 raz
Zbój, Bonnie i Minnie
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies." /Konrad Lorenz/
Zgój
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zbój & Bonnie
Imię: Paweł
Wiek: 42
Lokalizacja: Zasów
Pochwały: 10
Dołączył(a): 25 sty 2016, o 13:48

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez Zgój » 14 gru 2017, o 10:35

trussardi napisał(a):Ale pewnie żeby zacząć tropienie, Gościu musi mieć komendę "zostań" w jednym palcu? A na razie jeszcze nie kuma że jak powiem mu "zostań" i rzucę piłkę to on ma czekać na moje pozwolenie żeby po nią biec :P


Uważam że tak - powinien mieć komendę zostań w jednym palcu. Najlepiej zacząć od komendy "zostań" po komendzie "waruj" (jest więcej czasu na reakcję jak pies się poruszy). Jak pies będzie leżał to cofaj się do tyłu - najpierw na kilka kroków wracając i nagradzając psa przysmakiem- potem zwiększaj odległość, jak pies ruszy bez pozwolenia to wróć i powtórz "waruj" (koniecznie nagradzając przysmakiem - nie mizianiem bo pies się nakręci). Po zatrzymaniu się przywołaj psa i nagrodź mizianiem i przysmakiem. Jak już pies to opanuje to podnieś poprzeczkę - oddalając się od psa odwróć się plecami (jednocześnie kontrolując kontem oka psa). Potem poćwicz komendę waruj z pozycji siedzącej. Dopiero po opanowaniu tej komendy zacznij próbować z piłką, kijem itd. Bardzo ważne: komendę wzmocnij również wizualnie: ja wystawiam rękę z wyprostowaną dłonią (jak policjant na skrzyżowaniu) tylko w kierunku oczu psa. Dlatego istotne jest aby podczas wydawania komend stać przed psem.

Jak już to opanujecie to polecam popracować nad komendą "waruj" na odległość - gdy pies jest w odległości kilku metrów.
Zbój, Bonnie i Minnie
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies." /Konrad Lorenz/
Zgój
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zbój & Bonnie
Imię: Paweł
Wiek: 42
Lokalizacja: Zasów
Pochwały: 10
Dołączył(a): 25 sty 2016, o 13:48

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez Zgój » 14 gru 2017, o 10:41

trussardi napisał(a):Jeszcze miałam dodać... od początku uczyłam Gościa, Lile zresztą też, nie na smakołyki tylko na takie mega mocne pochwały... to była nagroda. Jak dotychczas to sprawdzało nam się baaaardzo dobrze, ale zastanawiam się czy tak mocne bodźce, jak te ze śladami i zapachami zwierząt i późniejszym uciekaniem, nie zacząć nagradzać smakami? Może to coś pomoże? ... choć Lila jest taka że jej nie interesuje jedzenie jest wpatrzona w Nas, piłkę i atrakcje z nami związane więc żadne psy ani ludzie wogole jej nie ruszają... tylko te dzikie zwierzaki. Ale jak Boga kocham, taki smród niesie się po lesie jak dopiero co w pobliżu pojawiła się sarna albo dzik, że chyba mnie to nie dziwi;P


Osobiście doradzałbym wprowadzenie przysmaków. Przysmaki to pozytywne wzmocnienie. Z biegiem czasu i poprawnego wykonywania komend można je ograniczyć. Jest to bardzo istotne zwłaszcza w okresie szczenięctwa i początkowej fazie szkolenia. Im pies starszy tym może być trudniej oduczyć go niepożądanego zachowania a wtedy pozostanie tylko negatywne wzmocnienie (kolczatka, obroża elektryczna itd)
Zbój, Bonnie i Minnie
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies." /Konrad Lorenz/
Zgój
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zbój & Bonnie
Imię: Paweł
Wiek: 42
Lokalizacja: Zasów
Pochwały: 10
Dołączył(a): 25 sty 2016, o 13:48

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez Zgój » 14 gru 2017, o 10:53

vega_bw napisał(a):Aga, tropienie pozwoli Ci przekierować psy na właściwe tory ;)
Nauczy skupienia i tego,że to wy jesteście duetem i pracujecie razem.
Nie odpowiem Ci,czy zupełnie wyeliminujesz zwierzynę,ale warto pracować.
Jednego jestem pewna,że psy zupełnie inaczej zaczną postrzegać świat.
Mój gonił wszystko: rowerzystów, ptaki-prawie wpadł pod samochód, dzieci na rolkach,autobusy, auta...to była masakra.
Mieszkam w mieście, w bloku, więc oduczenie tego, to było wyzwanie.
Wiele godzin poświęciłam na odczulanie, poskutkowało.
Dodatkowo praca węchowa przy współpracy ze mną wyeliminowała gonienie.
Mam zaprzyjaźnione psy, które mimo,że nauczone pracy nochem i tak sporadycznie robią przysłowiową dzidę za sarenką, oczywiście biegną kawałek i na gwizdek wracają.
Każdy powrót możesz wzmocnić super zabawą, czy serią smakoli- tego ostatniego musiałam Rudego nauczyć, bo do niedawna był strasznym niejadkiem i miał w nosie smakole.


A ja wam powiem że ja wykorzystuję zwierzynę do szkolenia, zabawy i węszenia. Polega to na ty że idąc na spacer wypatruję saren, danieli (do tego celu zapodałem sobie lornetkę :lool: ) jak już wyczaję gdzie pasą się sarny to próbujemy je podejść jak najbliżej. Podczas takiego podchodzenia skradamy się używając przy tym komend waruj, stój, zostań itd. Oczywiście jak futra wyczają zwierzynę to ciężko je utrzymać ale konsekwentnie ćwiczymy i jest już coraz lepiej. Jak już spłoszymy sarny to idę w to miejsce i pozwalam im krążyć i "wciągać" świeże zapachy do bólu. Uwielbiam widok psów z nochalem przy ziemi i ogonem w górze merdającym tam i z powrotem. Przypomina mi się koń z Maximus z bajki Disneya pt. "Zaplątani" ;-)
Po takim spacerze leżą jak wory.
P.S. Świetnie się przy tym bawię to taka zabawa w harcerzyka :lool:
Zbój, Bonnie i Minnie
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies." /Konrad Lorenz/
Zgój
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zbój & Bonnie
Imię: Paweł
Wiek: 42
Lokalizacja: Zasów
Pochwały: 10
Dołączył(a): 25 sty 2016, o 13:48

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 14 gru 2017, o 15:40

Zgój napisał(a):
vega_bw napisał(a):Aga, tropienie pozwoli Ci przekierować psy na właściwe tory ;)
Nauczy skupienia i tego,że to wy jesteście duetem i pracujecie razem.
Nie odpowiem Ci,czy zupełnie wyeliminujesz zwierzynę,ale warto pracować.
Jednego jestem pewna,że psy zupełnie inaczej zaczną postrzegać świat.
Mój gonił wszystko: rowerzystów, ptaki-prawie wpadł pod samochód, dzieci na rolkach,autobusy, auta...to była masakra.
Mieszkam w mieście, w bloku, więc oduczenie tego, to było wyzwanie.
Wiele godzin poświęciłam na odczulanie, poskutkowało.
Dodatkowo praca węchowa przy współpracy ze mną wyeliminowała gonienie.
Mam zaprzyjaźnione psy, które mimo,że nauczone pracy nochem i tak sporadycznie robią przysłowiową dzidę za sarenką, oczywiście biegną kawałek i na gwizdek wracają.
Każdy powrót możesz wzmocnić super zabawą, czy serią smakoli- tego ostatniego musiałam Rudego nauczyć, bo do niedawna był strasznym niejadkiem i miał w nosie smakole.


A ja wam powiem że ja wykorzystuję zwierzynę do szkolenia, zabawy i węszenia. Polega to na ty że idąc na spacer wypatruję saren, danieli (do tego celu zapodałem sobie lornetkę :lool: ) jak już wyczaję gdzie pasą się sarny to próbujemy je podejść jak najbliżej. Podczas takiego podchodzenia skradamy się używając przy tym komend waruj, stój, zostań itd. Oczywiście jak futra wyczają zwierzynę to ciężko je utrzymać ale konsekwentnie ćwiczymy i jest już coraz lepiej. Jak już spłoszymy sarny to idę w to miejsce i pozwalam im krążyć i "wciągać" świeże zapachy do bólu. Uwielbiam widok psów z nochalem przy ziemi i ogonem w górze merdającym tam i z powrotem. Przypomina mi się koń z Maximus z bajki Disneya pt. "Zaplątani" ;-)
Po takim spacerze leżą jak wory.
P.S. Świetnie się przy tym bawię to taka zabawa w harcerzyka :lool:

Moje psy zawsze mają zakaz nagonki,czy podchodzenia bliżej, mogą sobie poniuchać z daleka.
Takie mam priorytety, poza tym, to też kwestia pracy, jaką wykonywałam z Rudzielcem. Musiał być mega znieczulony na zapachy zwierzyny, jego priorytetem miał być zapach ludzki. Zakaz tropienia dziczyzny i nagonki to dla jego i mojego bezpieczeństwa, dlatego sugeruję przekierowanie na coś innego, jak zabawka,czy pozorant.
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez Zgój » 14 gru 2017, o 18:11

vega_bw napisał(a):Moje psy zawsze mają zakaz nagonki,czy podchodzenia bliżej, mogą sobie poniuchać z daleka.
Takie mam priorytety, poza tym, to też kwestia pracy, jaką wykonywałam z Rudzielcem. Musiał być mega znieczulony na zapachy zwierzyny, jego priorytetem miał być zapach ludzki. Zakaz tropienia dziczyzny i nagonki to dla jego i mojego bezpieczeństwa, dlatego sugeruję przekierowanie na coś innego, jak zabawka,czy pozorant.


Sorry Beata, nie obraź się ale kompletnie nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. W żadnym miejscu nie użyłem słowa nagonka i żadnym miejscu nie wskazałem że pozwalam psom gonić, zaganiać czy straszyć zwierzynę. Jest bardzo duża różnica pomiędzy nagonką a podchodzeniem. Nagonka jest nie zgodna z prawem a podchodzenie zwierzyny robią nie tylko myśliwi ale także fotografowie, obserwatorzy przyrody i naukowcy. Różnica pomiędzy nimi a mną polega na tym że mi towarzyszą dwa ON-ki. Mi bardziej sprawia frajdę obserwowanie zwierząt a nie ich płoszenie, nie zwracam uwagi na to czy podchodzę pod wiatr czy z wiatrem, nie zakładam odzieży maskującej a właściwości terenu mam okazję wykorzystać sporadycznie bo z reguły sarny pasą się na otwartym terenie. Dla mnie istotne jest przy tym aby psy bezwzględnie wykonywały moje polecenia - zwłaszcza stój i waruj na odległość. Jest to dla nich niezły trening a przy okazji uczą się panowania nad emocjami. Podczas obwąchiwania miejsca w którym pasły się sarny po podjęciu tropu przywołuje je do siebie bo nie zależy mi na tropieniu zwierzyny.
Jeżeli nigdy tego nie robiłaś to za pewne nie wiesz że podejście z psami zwierzyny bliżej niż 300 - 400 metrów jest wręcz nie możliwe, być może zwierzynę płoszą moje komendy, wyczuwają nasz zapach lub zwyczajnie nas widzą - nie dbam o to.
Moje psy mają częstszy kontakt ze zwierzyną leśną niż z ludźmi i dla mnie ze względów bezpieczeństwa ważniejsze jest to aby ten zapach nie był dla nich obcy i nie był powodem do impulsu i jak to określiłaś nie puściły przysłowiowej dzidy za sarną. Nie mam z nimi problemu gdy w odległości 3 metrów od nas z bruzdy ruszy zając. Psy soją i odprowadzają go wzrokiem - nie jest tak że mają to gdzieś ale swój instynkt łowczy trzymają na wodze. Czekam aż zniknie w zaroślach i pozwalam im obwąchać teren.
Nie sądzisz że ty zaspokajasz naturalną potrzebę węszenia psa "nagonką na człowieka" a ja wykorzystuję do tego przyrodę - świeże zapachy pozostawione przez inne zwierzęta? Jeśli szkolisz psa tropiącego (np. ratownika) to jest to zrozumiałe. Ja nie potrzebuję tropiciela ale jak widzę ile frajdy sprawia im takie spędzanie czasu na spacerze i jak bardzo mogę im zaufać napotykając różne sytuacje w lesie to uważam iż jest to dobry sposób na szkolenie i rozładowanie energii psa.
Reasumując, każdy powinien szkolić swoje psy do swoich potrzeb, możliwości i w oparciu o ewentualne zagrożenia.
Zbój, Bonnie i Minnie
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies." /Konrad Lorenz/
Zgój
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zbój & Bonnie
Imię: Paweł
Wiek: 42
Lokalizacja: Zasów
Pochwały: 10
Dołączył(a): 25 sty 2016, o 13:48

Re: No i ... Gościu :)

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 15 gru 2017, o 10:52

Paweł, ja nie miałam nic złego na myśli. Niefortunnie zabrzmiało z tą nagonką. Nie chodziło mi o takie myśliwskie łowy. Chodziło mi o tę przysłowiową dzidę.
Generalnie, masz rację, obydwoje robimy to samo.
Mój też doskonale zna zapachy zwierzyny, też nawęsza, jednak tak został nauczony, by je ignorować w każdy możliwy sposób.
Nie raz, nie dwa pod nos wyskoczył mu zając, czy sarna-efekt był taki,że nie puścił się pędem,a stał i patrzył,czy pozwolę-nie pozwoliłam. Przyjął to za normę.
Tylko raz pogonił dzika,ale tu już zadziałała obrona stada. Na ćwiczeniach zostaliśmy zaatakowani i pies odganiał. Nie puścił się w pogoń,a jedynie odstraszał, kiedy to nie pomogło- odgonił na bezpieczną odległość i kiedy dzik zrezygnował z dalszej szarży, zaraz wrócił do nas.
Moje zwierzę zna nie tylko miasto,ale las, wodę, zwierzęta gospodarskie, drób-nie goni, obserwuje z daleka, czasem podchodzi,żeby poniuchać.
I zgodzę się z Tobą w jeszcze jednej kwestii: absolutne posłuszeństwo,to podstawa. Nie raz uratowało to psią skórę z potencjalnego zagrożenia np. kiedy osunęło się gruzowisko, na którym ćwiczyliśmy.
Też mogę powiedzieć,że ufam swojemu psu,a on mi-bez tego nie wyobrażam sobie naszego istnienia pod jednym dachem i naszej pracy.
Co do podchodzenia do zwierzyny,to nie mam aż takiej możliwości,ale zdarzało nam się nie raz z zaciekawieniem oglądać pasące się sarny, czy ryjące dziki-pies był mega ciekawy, jednak nauka nie poszła w las, tylko w niego i sobie oglądał te dziwne "pieski".
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje