Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Jak i czym żywimy nasze owczarki niemieckie.

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez kalyna » 7 lis 2012, o 23:12

...i na dodatek przez gotowane może powstać czop wapienny w jelitach, który można usunąć tylko operacyjnie...

Ja nie piszę, ze na pewno tak się stanie, bo każdy pies jest inny i np. moje psy jadły przez całe życie takie kości i im nic nie było.. ale w internecie chodzi wiele postów gdzie psy właśnie przez gotowane miały takie problemy..
Teraz też tylko surowe :ok:
kalyna
Avatar użytkownika
Moderator
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Sonia & Ghandi
Imię: Alina
Wiek: 27
Lokalizacja: Krotoszyn/Poznań
Pochwały: 14
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 11:34

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez Bazooka » 8 lis 2012, o 19:08

a ja powiem tak:
ogolnie nasz wet sie wypowiedzial ze kosci nie sa wcale (wbrew przekonaniu) psu do zycia potrzebne.
Ja daje mojemu psu kosci raz/ dwa razy na tydzien i TYLKO tzw kulkowe (czyli duze kosci udowe z glowka chrzestkowa) i TYLKO podgotowane ( to tak zeby sobie zeby oczyscil)
Surowizna mojemu psu niestety nie sluzy. Ponadto pies takiej wielkiej kosci nie obgryzie zaraz po podaniu...memla ja i obgryza ze trzy dni, wiec taka surowa kosc na drugi dzien poprotu ...smierdzi. A podgotowana nie.
Jesli chodzi o lamanie sie kosci gotowanych na drzazgi, to owszem moga byc niebezpieczne, ale wtedy gdy sa to kosci takie ktorych sie psu podawac NIE POWINNO: drobiowe, czy zeberka czy wogole kosci tzw ciensze/plaskie.

ps cyt: ...i na dodatek przez gotowane może powstać czop wapienny w jelitach, który można usunąć tylko operacyjnie... czop wapienny moze powstac po kazdych( !!!) skonsumowanych kosciach, obojetne czy gotowanych czy surowych. Zalezy od ukladu trawiennego psa, jego predyspozycji trawiennych jak i tez ilosci, czestotliwosci podawania kosci.
Bazooka
Losowy avatar

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez Wilania » 15 lis 2012, o 19:37

My dajemy surowe. Kupujemy takie ze sporą ilością mięsa (co to na nich zupę można ugotować).
Wilania
Losowy avatar

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 17 lis 2012, o 18:26

Z tego co czytałam to kości drobiowe nie powinny być po prostu gotowane i nie same tylko z mięsem, wtedy są bezpieczne.
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez dariex » 26 lis 2012, o 10:59

Bazooka napisał(a):a ja powiem tak:
ogolnie nasz wet sie wypowiedzial ze kosci nie sa wcale (wbrew przekonaniu) psu do zycia potrzebne.
Ja daje mojemu psu kosci raz/ dwa razy na tydzien i TYLKO tzw kulkowe (czyli duze kosci udowe z glowka chrzestkowa) i TYLKO podgotowane ( to tak zeby sobie zeby oczyscil)
Surowizna mojemu psu niestety nie sluzy. Ponadto pies takiej wielkiej kosci nie obgryzie zaraz po podaniu...memla ja i obgryza ze trzy dni, wiec taka surowa kosc na drugi dzien poprotu ...smierdzi. A podgotowana nie.
Jesli chodzi o lamanie sie kosci gotowanych na drzazgi, to owszem moga byc niebezpieczne, ale wtedy gdy sa to kosci takie ktorych sie psu podawac NIE POWINNO: drobiowe, czy zeberka czy wogole kosci tzw ciensze/plaskie.

ps cyt: ...i na dodatek przez gotowane może powstać czop wapienny w jelitach, który można usunąć tylko operacyjnie... czop wapienny moze powstac po kazdych( !!!) skonsumowanych kosciach, obojetne czy gotowanych czy surowych. Zalezy od ukladu trawiennego psa, jego predyspozycji trawiennych jak i tez ilosci, czestotliwosci podawania kosci.




Kości w składzie zawierają sole mineralne,więc są potrzebne psom,których podstawą żywienia jest surowizna. Mój pies je wyłacznie surowe jedzenie ,nie podaję mu żadnych suplementów i nie wyobrażam sobie w jaki inny sposób mogłabym uzupełnić niedobór w/w soli w jego organizmie :-) Pomijam wzgląd potrzeby zjadania tkanki chrzęstnej,bo mowa o kościach strikte.
Dodatkowo kości zawierają wapń( jak wiadomo ale ten można uzupełniać inaczej),a także fosfor,ktory wchodzi w skład wszystkich komórek w organizmie,takze komórek nerwowych i tkanki mózgowej.
Podgotowane kości faktycznie psu mogą być potrzebne wyłącznie do czyszczenia zębów bo w wysokiej temperaturze stają się przydatne w konsumpcji tak jak kawałek drewna ;)

Do zaczopowania wapniem może dojść wtedy,kiedy pies spożywa kości w nadmiarze,no ale rozsądny własciciel psa karmionego BARFem oczywiscie podaje różne składniki pokarmu,nie tylko kości.
dariex
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Chivas
Imię: Daria
Wiek: 38
Lokalizacja: Krk
Pochwały: 22
Dołączył(a): 24 lis 2011, o 21:05

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez gochadrozdek » 27 lis 2012, o 18:34

Chciałam przy tej okazji dopytać o kości wędzone dla psów, które można kupić w sklepie lub na rynku. Macie jakieś doświadczenia ze swoimi psami. Czy służą im te kości czy nie.
Psom dajemy generalnie kości surowe, ale z reguły szybko się z nimi rozprawiają. Poszukuję rozwiązania na dłużej niż jeden dzień, bo Zulek dostaje kości na drogę po szkoleniu, żeby nie ży..ł. To działa, niepotrzebna jest Cerenia i podróż mija bez niespodzianek. Zimą to pół biedy na następny dzień przechowanie wielkiej kości, ale latem to jest już dla mnie trudniejsze. Dlatego myślę o wędzonych. Podzielcie się swoimi uwagami, proszę. :-(
gochadrozdek
Avatar użytkownika
Hodowca
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: ARIA,ZULUS,ELISE
Imię: Małgorzata
Lokalizacja: ŁÓDŹ :)
Pochwały: 9
Dołączył(a): 29 kwi 2011, o 18:25

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez dariex » 27 lis 2012, o 18:53

Gocha,to najgorszy syf jaki może być,gdyż kości te nie są wędzone na dymie ale wędzone chemicznie ( sama pewnie zauważylaś,ze te wędzone kostki,świnskie uszy i inne leżą na w zoologu w pudełeczkach na półeczkach i nie są nawet z osobna pakowane i nadal sa śliczne i "świeże",co tylko dowodzi temu ile w nich chemii)
Psy bardzo często po takich "smakolykach" dostają obstrukcji lub alergii. Odradzam zdecydowanie.
dariex
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Chivas
Imię: Daria
Wiek: 38
Lokalizacja: Krk
Pochwały: 22
Dołączył(a): 24 lis 2011, o 21:05

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez sylwia1231 » 27 lis 2012, o 19:21

No dobrze a te kości takie białe wapienne ,są dobre czy nie bo już sama nie wiem co kupować za dużo tego na rynku
PSY JAK LUDZIE MAJĄ DUSZE
sylwia1231
Losowy avatar
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zizi
Imię: sylwia
Wiek: 41
Lokalizacja: k-pomorskie
Pochwały: 3
Dołączył(a): 20 sty 2012, o 20:20

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez dariex » 27 lis 2012, o 21:59

Czy kupilabyś dla siebie produkt,który może leżeć miesiącami bez opakowania i nadal jest zdatny do spożycia?
dariex
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Chivas
Imię: Daria
Wiek: 38
Lokalizacja: Krk
Pochwały: 22
Dołączył(a): 24 lis 2011, o 21:05

Re: Pogadajmy o kościach :)

Nieprzeczytany postprzez egonek5 » 28 lis 2012, o 10:04

dariex napisał(a):Czy kupilabyś dla siebie produkt,który może leżeć miesiącami bez opakowania i nadal jest zdatny do spożycia?


ja wczoraj wyciągnęłam jabłko z lodówki,wygląda jak ledwo zerwane z drzewa ....z tym że ono w mojej lodówce leży już piaty miesiąc :roftl: aż strach by było je zjesc :lool:
ja co prawda z surowizny Brunowi dawałam tylko ogony wieprzowe,skrzydełka kurze,i szyje indycze....i bardzo przestrzegam przed zostawianiem psa samego gdy je kosci.Moje Burco dusiło się własnie ogonem,uwielbiał je...nie przegryzał do konca i połykał ...gdy mu z pychola wyciagnęłam tego ogona wyglądał jak hmmmm ...jak korale....na szczescie '' mama ''czuwała :-)
nie zostawiajmy psów samych podczas jedzenia kosci!!!
egonek5
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Pochwały: 3
Dołączył(a): 13 lut 2011, o 21:57

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje