Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 16 lip 2015, o 11:04

Pamiętaj o mnie, jak się dorobisz :yahoo:

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez BGrel » 16 lip 2015, o 11:14

Kupie Raszce kolie z diamentami :) chociaz ona by wolala raczej polarowy szarpak

A tak powazniej, to raczej sie nie dorobie, a przynajmniej nie szybko. Mam ustalone granice obciachu.
BGrel
Avatar użytkownika
Klubowicz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Barbara
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 21
Dołączył(a): 2 sty 2015, o 18:33

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 16 lip 2015, o 13:34

No to i ja na poważnie.
Każdy może w Polsce założyć ośrodek szkolenia psów, wystarczy zarejestrować działalność, żadne kwalifikacje nie są do tego wymagane. Prowadzący taki osrodek może oferować wszystko - od uczenia podawania łapki po naukę cywilnej obrony. Prowadzący ośrodek nie bierze na siebie żadnej odpowiedzialności za efekty szkolenia - bierze kasę. Czy potem piesek poda łapkę, czy pogryzie dziecko sąsiadów - odpowiedzialność spada na właściciela.
Związek Kynologiczny w Polsce nie ułatwia weryfikacji prywatnych ośrodków szkoleniowych - nie wolno na zawodach organizowanych przez ZKwP wystapić w koszulce z logo ośrodka, w którym szkoliło się psa. Nie wolno, bo zdaniem ZKwP byłaby to reklama prywatnego szkolenia. Owszem - byłaby i reklama i informacja - byłaby weryfikacja prywatnych szkółek przez osiągniecia kursantów.

Każdy może otworzyć niepubliczny ośrodek szkoleniowy dla trenerów, behawiorystów, opiekunów psów i co kto tylko chce. O programie szkoły, kadrze, rodzaju egzaminów decyduje właściciel ośrodka. Może dać świadectwo stwierdzające kwalifikacje trenera komuś, kto zapnie obroże i przeprowadzi psa po linii prostej, także tytuł behawiorysty po kursach, na których nie widzi się żywego psa na oczy, czy w ogóle po kursach korespondencyjnych.
Właściciel zarejestrowanej szkoły niepublicznej ma prawo nabyc druki Ministerstwa Edukacji Narodowej i wystawiać świadectwo na takich drukach. To może być na przyklad "Internetowe szkolenie z florystyki z zaświadczeniem na druku MEN" albo "internetowe szkolenie na trenera behawiorystę psów" z podobnym zaświadczeniem. A ewentualni klienci wierzą, że druk MEN jest gwarancją rzetelnej wiedzy i praktyki. Trener, który legitymuje się takim drukiem, MOŻE rzeczywiście mieć wybitne kwalifikacje, ale równie dobrze potrafi nauczyć tylko podawania łapki.
Co pozostaje początkującym właścicielom psów? Ano polegać na opinii znajomych i nade wszystko zobaczyć psy wyszkolone przez tego, kto oferuje szkolenie.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 16 lip 2015, o 13:54

Odnosząc się do tego,co napisała Pani Zofia-znam taki przypadek pana, który szkoli psy.
Nie wiem,czy ma jakikolwiek certyfikat.
Jego metody szkoleniowe wołają o pomstę do nieba.
Rozmawiając z ludźmi,którzy "szkolili" u niego swoje czworonogi dochodzę do wniosku,że wiedzy nie ma żadnej, wszystko opiera na dominacji.
Nie raz na placu szkoleniowym zdarzały się dzikie bójki do rozlewu krwi,bo przecież dominacja i ustawianie w stadzie.
Człowiek ten nie uznaje metod pozytywnych, korekty, korekty, jeszcze raz korekty, tam nie ma metod opartych na porozumieniu przewodnik-pies, nie ma nagród.
Dziwi i przeraża mnie to,że w dalszym ciągu znajdują się ludzie, którzy korzystają ze "szkolenia" u tego pana.
Efekt jest taki,że tchórzliwy mastiff tybetański stał się agresywny, a wspaniałe psy moich znajomych wygaszone i bojące się sytuacji, gdzie każdy normalnie przystosowany pies nie zwrócił by w ogóle uwagi.
Odkręcanie wielu takich przypadków, jak opisane powyżej zajęło prawdziwym szkoleniowcom i właścicielom psów masę czasu i energii,a efekty...coż, szkody w psychice pozostały.
Najgorsze w tym wszystkim jest to,że pan ten wcześniej zajmował się wystawianiem psów na wystawach.
Jeżeli posiada jakiś certyfikat,to pewnie zrobiony weekendowo.
Dziękuję sobie i moim szkoleniowcom za rozsądek i włożony w nasze wychowanie trud ;)
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez rafik1947 » 16 lip 2015, o 14:25

Jak tak lekko zboczę z tematu i zapytam starszych forumowiczów. Czy dawniej psy były wyszkolone lepiej ,gorzej cz podobnie , jak obecnie (wiem b.ogólne pytanie). Czy te "straszne metody p.Brzezichy" tak niszczyły psy. Przecież agresją wyższego wyszoklenia się nie osiągnie.
rafik1947
Losowy avatar
Świeżak
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Djana
Imię: Rafał
Wiek: 21
Lokalizacja: Opolske
Dołączył(a): 24 sie 2014, o 10:17

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 16 lip 2015, o 16:13

Rafik, naście lat temu, kiedy pod mój dach trafił szczeniak owczarka kaukaskiego postanowiliśmy,że pies będzie szkolony, przynajmniej w zakresie PT.
Każda szkółka, do której dzwoniliśmy odmawiała nam.
Postawiliśmy na uznanego w tamtym czasie szkoleniowca dużo publikującego w prasie psio-kociej i to,co proponował ten pan było rodem, jak z horroru.
Psa ułożyłam sobie sama. Mam świadomość popełnionych błędów,ale dałam radę.
Na pewno było inaczej,bo ludzie nie byli tak "zbzikowani" na punkcie swoich zwierząt, miał być konkret, był konkret.
Pamiętam też opowieści rodziny pracującej w policji-wtedy milicji, jak szkoliło się psy policyjne...i dziękuję, nie chcę do tego wracać.
Nie znam metod pana Brzezichy,ale pamiętam, jak ze 20 lat temu znajomi szkolili swoje futra i nie było tak łagodnie i kolorowo, było chyba więcej korekt i wymuszania.
Jeżeli się mylę,to mnie sprostujcie.
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 17 lip 2015, o 05:17

Pułkownik Antoni Brzezicha był milicjantem. Lubił psy - oczywiste, że metody, które proponował, przeznaczone były przede wszystkim dla psów służbowych, bo z takimi najczęściej miał do czynienia. Te psy miały z założenia być ślepo posłuszne i w określonej sytuacji atakować ludzi na serio, nie dla sportu. Do milicji skupowano psy dorosłe, odporne na bodźce, sklonne do ataku na człowieka. Brzezicha nie proponował agresji kierowanej przez człowieka na psa, ale preferował metody jak najprostsze - co łatwiejszego, jak naciskać psu na zad?

Tak jak wszędzie i zawsze, tak i 40 lat temu wybór metod należał do szkoleniowca. Byli tacy, ktorzy preferowali kolce, byli tacy, którzy upominali ludzi, aby częściej nagradzali psy.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez matinee » 17 lip 2015, o 10:55

Zofia napisał(a):Tak jak wszędzie i zawsze, tak i 40 lat temu wybór metod należał do szkoleniowca. Byli tacy, ktorzy preferowali kolce, byli tacy, którzy upominali ludzi, aby częściej nagradzali psy.
Zofia

Jak szkoliłam mojego pierwszego owczarka, w mocno zamierzchłych czasach (przełom lat 70/80), to kurs sygnowany przez krakowski oddział ZKwP prowadził niejaki pan Tosiek - też były milicjant. Nie było wtedy żadnych idiotycznych określeń typu "szkolenie behawioralne, pozytywne, oriented tak czy siak, ble ble" - bylo szkolenie w zakresie posluszeństwa i już. A pan Tosiek wydzierał się... na nas, właścicieli, jeśli coś szło źle, bo uważał, że to my robimy błędy, nie psy. I nie zapomnę jego donośnego: "poklepać stworzenie!" "no pochwal tę sukę, ona jest chętna do pracy, tylko trzeba jej wytłumaczyć!". I jakoś psy się uczyły, i egzaminy zaliczaliśmy. Ja z Atosem, nasz pierwszy, PT1, u niejakiej sędziny Zofii Mrzewińskiej :) :)
Companionship with a dog touches the broader issue of our relationship with all of creation and with the Creator (Monks of New Skete)
Obrazek
matinee
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa i Alamo
Imię: Grażyna
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 76
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:46

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 17 lip 2015, o 11:54

I do historii przeszły okrzyki Pana Tośka - "a poklepcie te psy, ręce się wam nie zmydlą" oraz straszliwy OPR, który otrzymała właścicielka szorstkiej jamniczki, kiedy chciała zostać na zajęciach mimo nagłego lodowatego deszczu - została bez dyskusji odesłana do domu.
Jamnikowi polującemu deszcz by nie wadził, ale niedorostek jamniczy, wycieplony w puchowych kołderkach w domu, mógłby to odchorować - niskie zawieszenie marznie szybciej :lool:

Toteż wszelkie kwalifikowanie szkoleń jako tradycyjne czy nowoczesne jest bez sensu - szkolenie jest albo dobre, albo złe.
Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Porównanie metod szkoleniowych

Nieprzeczytany postprzez Joan » 17 lip 2015, o 12:18

Mniej - więcej w tych czasach ja szkoliłam moją dożycę. Szczególnie miło wspominam naszego pierwszego trenera - był rudy, piegowaty i wytatuowany, ale jego podejście do psów było niezwykłe. Musiałabym poszukać cenzurek (gdzieś je jeszcze mam), bo nie pamiętam jak się nazywał. Moja sunia była wtedy jedynym dogiem na szkoleniu i faktycznie była trochę wyróżniana - myślę, że nie dlatego że była dogiem, tylko dlatego, że była pojętna. Nie pamiętam z tego szkolenia żadnych drastycznych metod, natomiast pamiętam kilka zabawnych sytuacji i największy wstyd jaki mnie w życiu spotkał na egzaminie: "Pies dobrze, pani źle!!!" :D
Po pierwszym szkoleniu moja sunia, nie przyjmowała pokarmu, chodziła po śladzie i zawsze potrafiła odnaleźć rzecz zagubioną przeze mnie lub moje dzieci. Pamiętam też, że nie było wtedy zwyczaju izolowania psa od świata zewnętrznego, aby był wpatrzony wyłącznie we właściciela (na PT) - jedno spotkanie trwało co najmniej 2 godziny, a psy w przerwie biegały razem. Jeździliśmy też do Sułkowic i tam psy korzystały z przeszkód, których nie było na placu treningowym.
Szukałam wczoraj podręcznika Brzezichy, z którego korzystałam dawno temu, aby znaleźć, co takiego strasznego zarzuca mu się odnośnie metod. Nie znalazłam, bo pewnie moja starsza córka zabrała go ze sobą - ma już drugiego adoptowanego psa, którego wychowała z powodzeniem nie chodząc na żadne kursy. Naprawdę nie wiem, skąd te straszne opinie o starych metodach szkolenia psów.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 55
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje