Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 20 cze 2014, o 14:47

Czy to pilnowanie dotyczy tylko psów, czy ludzi także?
Suka po sterylce często ma więcej zdecydowanych zachowań wobec otoczenia. Pilnowanie grajdołka to norma raczej.
Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 20 cze 2014, o 15:36

Niestety ludzi też, dlatego bez zajęcia w takiej sytuacji ani rusz. Dwa razy byłam zmuszona mocno ją skarcić - pomogło, ale muszę mieć sukę na oku i na luksus leżenia sobie na kocyku za prędko sobie nie pozwolę.
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 20 cze 2014, o 15:47

O leżeniu obok siebie na kocyku, gdy obok ciągle ktoś przechodzi, lepiej zapomnieć. Instynkt strózowania skłoni sukę, niezależnie od uprzedniego karcenia, do zachowań niekoniecznie sympatycznych dla ludzi. Karcenie - gdy suka już próbuje bronic terytorium - może dać niepożadany efekt, czyli skojarzenie kary-przykrości z nadchodzącym człowiekiem. Tym większa nieufność wobec nadchodzącego, tym większa ochota na przeganianie go. Tylko celowy trening zobojętniania daje pewne efekty. Ale to ma byc trening - a nie reakcja na już obudzoną chęc stróżowania. Zanim zwierzątko postanowi przegonić instruza, musi zostać przekonane, że instruz jest obojętnym tłem szkolenia.

Zofia

Autor postu otrzymał pochwałę
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 20 cze 2014, o 16:08

Dziękuję, na ogól robię właśnie tak jak Pani napisała, to magiczne "zanim". Rowery i biegaczy też próbowała ganiać i uczymy się mijać spokojnie. Nie do końca potrafię ją wyczuć - mijamy biegacza idąc w jedną stronę i jest ok, potem wracamy i znowu ten sam człowiek i pies chce go pogonić. Więc wiem już tyle, że nie mogę odpuścić choćby mi się wydawało, że zwierz ma wszystko totalnie w nosie.
Te dwie sytuacje, o których pisałam wyżej to była próba powstrzymania jej gdy już było za późno...
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 20 cze 2014, o 16:21

Oczywiście, są sytuacje, kiedy nie pozostaje nic innego jak bezwględnie powstrzymać zwierzątko.. w przypadku zauważonego biegacza spróbowałabym wymagac chodzenia przy nodze z siad co dwa - trzy kroki, a konkretna bardzo smaczna nagroda podana dopiero, gdy biegacz oddali się od nas co najmniej o 10 kroków.
W dawnych krakowskich czasach, choć wielu krytykuje dziś związkowe szkolenia, psy były przyzwyczajane do pozostawania na siad czy waruj, gdy najpierw trener, a potem uczestnicy zajęć, biegali z piskiem i machaniem rękami pomiędzy grzecznie warującymi piesiulkami. Proponuję dla Kafki wykorzystać przystanki komunikacyjne - nie siadać na ławce, ale właśnie trening posłuszeństwa, gdy podjeżdża autobus, a ludzie dobiegają, wsiadają, wysiadają... Następny etap - siadanie na chwilę na przystanku, następny - siadanie na dłużej. Raszce doskonale to zrobiło. Tyle że musiałam trenować na różnych przystankach - nie zawsze na tym samym, ale było warto.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 20 cze 2014, o 16:32

Właśnie to jest ciekawe, że ona na przystankach i w komunikacji miejskiej jest całkowicie neutralna, jakby uznawała, za oczywiste, że tak już jest, że jest tłoczno i nie da się z tym nic zrobić. Jak ktoś przejawia zbytnie zainteresowanie wysyła CSy i tyle. Siłą rzeczy musimy ćwiczyć na przystankach, bo Kafka najchętniej wciągnęła by mnie do każdego tramwaju :roftl:
Może w innych sytuacjach działa coś takiego, że "przegonię zanim podejdą"? Na przystanku jednak nie ma takiego dystansu. A może ta mnogość osób sprawia, że w sumie nie wiadomo kogo przegonić,a wszystkich na raz się nie da?
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 20 cze 2014, o 17:10

A próbowała Pani siadać na przystankach? Zeby siedziała obok na ławce i ignorowala przechodzących w pośpiechu ludzi?

Nadmiar obiektów do przeganiania rzeczywiście hamuje takie zamiary - dlatego niejeden pies-bandzior na wystawie zmienia się w anioła, nie wie, kto jest najwrogszym wrogiem, ale każde takie doświadczenie, gdzie pies ignoruje tłumek, można wykorzystać na wprowadzenie słowa nakazującego ignorowanie - bo pies skojarzy jakieś hasło z własnym obojętnym zachowaniem. Potem na to samo hasło wycisza się, ot, takie sterowanko emocjami :-)


Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez CanisFamiliaris » 20 cze 2014, o 17:18

Jak ja się cieszę, że mam wyjątkowo towarzyskie zwierzątko :D

Odwiedziny Ghoti i Gringa u cioci Burej, mimo zawłaszczonych przez dzieci piłeczek i legowiska, były może niezbyt entuzjastycznie przyjęte, ale babcia zachowała się dobrze. Shilka, będąc u nas pierwszy raz, nie mogła tylko położyć się na kocyku. Kazimiera od Ani też nie wzbudziła protestów.

Ale generalnie Bura od samego początku była przyzwyczajona do masy różnych stworzeń u nas w domu - od psów, kotów, po ptaki, jeże. Generalnie wszystko co wymagało pomocy. Nie musiała tego kochać. Miała tylko tolerować. Pamiętam jej minę, jak przyniosłam do domu karton, a w nim 30 kurcząt, do mojego prywatnego kurnika. :roftl:
CanisFamiliaris
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Bura Won Do Domu :)
Imię: Marzena
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 34
Dołączył(a): 8 kwi 2013, o 07:33

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 20 cze 2014, o 22:06

Bywa, że siedzimy na przystanku, ale przyznam, że jak jest duży tłok to sama wolę odejść, albo się przejść, żeby nie martwić się o Kafciowy ogonek.
Sterowanie emocjami wykorzystuję podle, a wszystko przez Pani książki :lool: Jak widzę, że nie jest pewna czy jakiegoś pieska nie spacyfikować mówię "kolega witaj" i wtedy sama się wita, bo przecież albo się witamy, albo przeganiamy intruza. Z ludźmi podobnie "witaj" w sytuacji gdy widzę, że jest niepewna kto zacz i się namyśla (o ile wiem, że człowiek się nie boi się oczywiście i ma ochotę na powitanie z nią). Z tym ignorowaniem muszę wymyślić jakieś nowe hasło i wprowadzić koniecznie - dzięki! :dzięki:
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Prawo "własności"

Nieprzeczytany postprzez fastryga » 20 cze 2014, o 22:50

Isar dziś bardzo "dorośle" zaszczekał po raz pierwszy, gdy ktoś z domowników otworzył furtkę do ogrodu - było ciemno. Kiedy rozpoznał kto, zaczął się cieszyć. :-)
Ale głębokośc i intensywność szczekania zrobiła na nas wrażenie ( ma dopiero 4 miesiące) - chwalić? Zabraniać? No nie wiem... w pierwszym odruchu pochwaliłam ;-)
fastryga
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Była Mela, jest Isar
Imię: Malgorzata
Wiek: 56
Lokalizacja: Śląsk
Dołączył(a): 4 mar 2014, o 19:39

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post