Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez madlen26 » 26 kwi 2011, o 06:21

Mama taki problem. I może ktoś ma podobny i podpowie mi co mam zrobić.
A mianowicie. Mój baks skończy zaraz rok i 7 miesięcy. Gdy wychodzę z nim sama na spacer, jest wszystko ok. Idzie ładnie przy nodze, nie ciągnie, a gdy już mu się zdarzy to na komendę przystaje i ładnie równa.
Lecz jak tylko biorę syna z nami, ciągnie jak szalony. Gdy tylko syn się oddali stara się dotrzeć do niego za wszelką cenę. Nie reaguje na komendę "równaj", na szarpnięcie smyczą, na siad reaguje lub stój lecz trochę opornie i dalej obserwuje synka jak zahipnotyzowany. Mnie nie słyszy w ogóle. Gdy uda mu się już wyrównać jest to maksymalnie dwu sekundowy moment i chcę go pochwalić - czyli klik i smakołyk, to że tak brzydko powiem ma w d.... smakołyki, powącha i idzie dalej. Gdzie normalnie to się nie zdarza, bo jak widzie klikera to wie, że będzie miło i sam rwie się do roboty.
Spokój z ciągnięciem jest tylko gdy syn idzie obok, lub gdy ja idę przed nim. Już mi ręce opadają, a nerwy się kończą.
Ja ma jedną myśl czym to jest spowodowane. A mianowicie, gdy syn idzie na podwórko to Baks nie odstępuje go na krok, pilnuje, chodzi wszędzie za nim. I może na spacerze też włącza mu się ten odruch.
Dodam, że gdy dojdziemy do celu, czyli miejsca gdzie może pobiegać, też pilnuje syna, lecz na komendy do mnie, chodź i inne reaguje.
Proszę o konkretne porady.
madlen26
Losowy avatar

Re: Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez Kasia-Bari » 26 kwi 2011, o 11:56

Ehh ja raczej nie pomogę bo sama mam podobny problem tylko związany z drugim psem, nie ma opcji żebym wzięła oba, ani nawet jak ktoś zemną idzie żeby był ten mały. Puszek bardzo ciągnie na spacerach a Bari sru za nim, a nie daj boże żeby jakiś pies szczeknął na Puszka. Ja już zrezygnowałam ze wspólnych spacerów ale chętnie poczytam temat ;)
Kasia-Bari
Losowy avatar

Re: Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez madlen26 » 26 kwi 2011, o 17:10

No to może ktoś miał taki problem i mi podpowie, on w ogóle uwielbia dzieci, jak tylko jakieś wypatrzy to hipnoza totalna, zero kontaktu z psem :ireful
madlen26
Losowy avatar

Re: Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez egonek5 » 26 kwi 2011, o 19:51

Nazgulową tu wezwać :lool:
egonek5
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Pochwały: 3
Dołączył(a): 13 lut 2011, o 21:57

Re: Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 27 kwi 2011, o 06:37

hahaha a dlaczemu mnie ;) , na pewno przyda się ten artykuł :)
http://pies.onet.pl/3930,13,17,a_pies_ciagnie,artykul.html

ja tam siedzę cicho bo mój Nazgulowy to w dziczy chowany i potrafi przejść ładnie na smyczy tylko po swoich włościach... bo jak gdzieś go zabieram to muszę trochę nad nim popracować żeby tym nochalem po mijanych obiektach nie majtał i nie ciągnął mnie do nich ;) z 80% życia lata bez smyczy to co się dziwić :P
uczyłam mojego na metodę "drzewa", a miałam co mu wypleniać bo mój ojciec miał gdzieś luźną smycz, mało tego, jak pies ciągnął go do nas co sił, jemu to nie przeszkadzało nawet jeśli pies robił to na... mojej najlepszej kolczatce którą mu ubrał na spacer :shock: :--o :evil: :-( myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok, jak to zobaczyłam ma stanowczy zakaz dotykania kolczatki :ireful

Kiedy pies napinał smycz energicznie zatrzymywałam się aby pies poczuł tą energię. zatrzymywanie się "delikatne" nie dawało wymiernego skutku i wtedy trzeba było dłuuuugo czekać aż pies przestawał napinać smycz, najczęściej wtedy siadał nie będąc świadomym że to dzięki mnie stoimy :? . więcej o metodzie drzewa można znaleźć w internecie ;)
dobrym sposobem aby pies nie ciągnął są częste zmiany kierunku... robiłam tak zimą jak chciał żebym go spuściła ze smyczy i ciągnął, zmieniałam kierunki dopóki nie zrozumiał czego od niego oczekuję i dopiero przy kilku metrowym marszu obok nogi, dodając do tego czasami nagradzane posłuszeństwo, w nagrodę spuszczałam go ze smyczy ;)

Generalnie przy nauce chodzenia na luźnej smyczy przyda się duuuużo pozytywnej cierpliwości, smakołyków i wytrwałości :) Jest to do zrobienia :)
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul
Imię: Aga
Wiek: 32
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 41
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez madlen26 » 27 kwi 2011, o 07:01

Zmiana kierunku, też wypróbowana, działa na moment, testuję to jak mam go puścić ze smyczy, jak idzie ładnie, to smyczy nie ma i może poszaleć. On wie o co chodzi, ale uparty jest a ja jeszcze bardziej :lool: Pani Zofia na owczarku zaproponowała mi odstawienie smakołyków i zamiana na inne nagrody, a smakole tylko sporadycznie.
Muszę poczytać o tej metodzie "drzewo", bo na owczarku też coś wspominali.
Czekam z niecierpliwością na kolejne podpowiedzi :ok A te co już dane to wypróbuję i napiszę jak mi idzie ;-)
madlen26
Losowy avatar

Re: Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez tatanka » 27 kwi 2011, o 13:47

próbowaliście założyć kantar swojemu pupilowi bardzo pomaga w chodzeniu ja używam firmy TRIXIE służy też jako "kaganiec"
tatanka
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: SAXO
Dołączył(a): 25 kwi 2011, o 12:28

Re: Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez madlen26 » 27 kwi 2011, o 14:32

tatanka napisał(a):próbowaliście założyć kantar swojemu pupilowi bardzo pomaga w chodzeniu ja używam firmy TRIXIE służy też jako "kaganiec"

Takie coś jak dla konia?? Obroża uzdowa?? Nie, ale może to dobry pomysł :ok
madlen26
Losowy avatar

Re: Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez tatanka » 28 kwi 2011, o 14:14

u mnie sprawdza się kantar a kolczatkę zakłada żona jak trzeba Saxem wyjść na spacer na co dzień ma założony łańcuszek z stali nierdzewnej
tatanka
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: SAXO
Dołączył(a): 25 kwi 2011, o 12:28

Re: Problem z ciągnięciem na spacerze.

Nieprzeczytany postprzez madlen26 » 28 kwi 2011, o 14:18

No to czas się wziąć za robotę, wypubuję kantar :)
madlen26
Losowy avatar

Następna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ahrefs i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post