Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Przepisy dotyczące psów oraz informacje o psach ukazujące się w szeroko rozumianych mediach.

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez reinevan » 28 lut 2013, o 20:17

MarzenaG napisał(a):Czy postępowanie Nauczyciela było wychowawcze?


Nie tylko nie miało nic wspólnego z zasadami pedagogiki, ale wręcz było przestępstwem. Co prawda od kilkunastu już lat uczniowie pełnoletni mają prawo samodzielnie usprawiedliwiać swoje nieobecności w szkole (dla mnie bzdura) ale Ty wyraźnie i publicznie zastrzegłaś, że nie była to nieobecność usprawiedliwiona, zatem nauczyciel dopuścił się fałszerstwa. Dla mnie to klasyczny przykład źle rozumianego pojęcia "dobro dziecka".
reinevan
Losowy avatar

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 28 lut 2013, o 20:57

Ale może była to godzina typu: "cała klasa wieje z lekcji"? :).

Ja pamiętam ten ból jak Psorka od informatyki nie uwierzyła mi że brat popsuł dysk na którym miałam pracę domowa :(. A byłam jej "prawą ręką", siedziałam na jej kompie, ona miała za mną biurko czyli ciągle widziała co robię i byłam we wszystkim najlepsza i pomagalam innym... A mimo to z szyderczym uśmiechem wstawiła mi pałę za "kłamstwo" :( to był ból... Nauczyciele czasami nie chcą ufać uczniom :(

Dla kontrastu, u wychowawczyni też dostałam pałę za szczerość - przyznałam się że nie przyszlam na spr. bo się nie nauczyłam.

Czyżby idealny przykład na to, że kłamstwo popłaca? Bardzo wychowawcze...
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul
Imię: Aga
Wiek: 32
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 41
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez 14ruda » 1 mar 2013, o 00:48

AnnaJagna napisał(a):A ja czekam, aż marysia będzie legalna tak jak w Hiszpanii, gdzie każdy może mieć w domku roślinkę. A wiecie czemu? Bo REGULARNIE miewam migreny i zamiast faszerować się coraz to mocniejszymi lekami i niszczyć wątrobę mogłabym sobie buchnąć zioło własnej hodowli, bez dodatków, ekologiczne.

W Polsce nie da rady.Marysia nie jest czystą marysią-porcje są zakwaszane lsd oraz inną chemią.
Czysta maryśka pewnie czyni mniej szkód co sławny lek na katar(nie przytoczę nazwy).
Zauważyłam ,że odkąd powstały gimnazja młodzież wyżej się ma niż d... ma.Laski wyglądają na 20 lat(tapeta,makijaż,ubiór)
,stoją bezczelnie z browarkiem,jarają fajkę za fajką .Kłamią co do tożsamości.Rodziców i nauczycieli maja głęboko...nauczyciel nie jest tu winny-on ma uczyć ,a nie wychowywać.To jest chore,że gówniarz robi co chce na lekcji ,a nauczyciel boi się zareagować ,bo się zaraz odezwą rodzice,prawa dziecka(jak pije wińsko z szkołą to już dzieckiem nie chce być nazywany)
Ja w ich wieku trzęsłam się przed zebraniem rodziców za głupie wagary z 2 lekcji,miało się szacun w liceum do wychowawców,człowiek 18 letni szedł w las z fajką,bo dyrektor POZA TERENEM SZKOŁY wychodził z notesem i kogo złapał przekazywał rodzicom.A w domu też nie było "złoto".
Moim zdaniem powinny wrócić podstawówki do 7 klasy,potem średnia a dalej jak kto chce.Pójdą w zawód wcześniej,oszczędzając 6-latki.
Poza tym apropos laski z Żar-myślę,że już wysypała mnóstwo osób.Bardzo dobrze,że wpadła-pogratulować zresztą żeby na lekcję o takim temacie z mundurowym przynosić zioło :roftl: Takie lekcje odbywają się za "zapowiedzeniem".
Szkolimy NIE tresujemy! http://www.karpeteam.eu
14ruda
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Aicha,Zefir
Imię: Joanna
Wiek: 35
Lokalizacja: Zielona Góra
Pochwały: 14
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:57

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez ion » 1 mar 2013, o 00:56

Szpak - jasno powiedziałaś: a jeszcze gorsze jet utwierdzanie w przekonaniu, że złe postępowanie (niezgodne z prawem) nie jest takie złe.
Stad wszystkie te przykłady. Skoro więc sama utwierdzasz dzieci w przekonaniu, że nie całe prawo należy szanować, tylko wybrane przepisy, bo tak nam wygodniej, nie masz prawa pisać tak jak wyżej, bo będzie to przejaw hipokryzji.

Ludzie! Naprawdę tak ciężko z dzieckiem porozmawiać? Ze mną mama rozmawiała o wszystkim, może dlatego wyszedłem na ludzi. Jak uciekałem z lekcji w liceum (a rzadko się to zdarzało, bo naprawdę lubiłem swoją szkołę) - mama zawsze o tym wiedziała. Jak miałem zamiar iść na imprezę i wrócić o 1 w nocy - to jej o tym mówiłem i nie było problemu. Jak ona coś ode mnie chciała - to ze mną o tym rozmawiała.
Był u nas bardzo prosty i zdrowy układ - polecam wszystkim: Za prawdę nie zostaniesz ukarany.
I faktycznie - jak mówiłem prawdę, choćby niewygodną, wystarczyła rozmowa i tyle. Ale jak coś zataiłem, to dostawałem manto albo szlaban. I po pewnym czasie zgadnijcie co bardziej opłacało mi się wybierać?

Dlatego ostatecznie twierdzę: Wszystkie problemy rodzą się z tego, że ludzie ze sobą nie rozmawiają. Bo jak dziecko dostanie łomot, karę, czy rodzic go poda na policję, jak się do czegoś przyzna, to na drugi raz zrobi to samo (a każdy popełnia błędy!)? Nie. Będzie to ukrywał.
Stąd ciąże u nastolatków, ćpanie, palenie w kiblu czy picie jaboli w bramach. Bo rodzice nie rozmawiają z dziećmi. I nikt, szkoła, kurator, policja, nauczyciele, sądy nie zastąpią tej najprostszej metody wychowawczej - partnerskich relacji z rodzicami.
Identycznie jest w związkach - moja żona i ja rozmawiamy z sobą, przekazujemy sobie wszystkie informacje. Dzięki temu nie ma zaskoczeń, niejasnych sytuacji, za to jest zaufanie.

I to zawsze działa - trzeba tylko rozmawiać, a nie atakować, grozić czy karać. Po pierwsze rozmowa - a niestety tego obecnie brakuje, bo ludzie są zabiegani, robią kariery, zostają do późna w pracy, są zestresowani i chcą w domu odpocząć. Może stąd ten "wysyp" nieszczęść, który wszyscy wieszczą?
Pies to nie: człowiek, zabawka, dziecko, milusiński, maskotka.
Pies to żywe stworzenie.
Pies to po prostu, tylko i wyłącznie, bez wyjątku PIES !
ion
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Wirus
Imię: Michał
Wiek: 30
Lokalizacja: Wrocław
Pochwały: 3
Dołączył(a): 14 kwi 2012, o 17:59

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez Joan » 1 mar 2013, o 01:02

Widzę, że burzliwa dyskusja tu się toczy i to wcale nie o labradorze.

"reinewan"- zgadzam się z Tobą w stu procentach, że uczeń jest "święta krową", co wcale mu na zdrowie nie idzie ( a jeszcze mniej wychowawcy).

Trochę się naczytałam, trochę nie doczytałam ale mgliście rysują mi się dwa obozy - tradycjonalistów i liberałów. ;)

Tak naprawdę, każdy uważa swoją metodę wychowawczą za słuszną, ale jest ona słuszna tylko w pewnym kontekście. Jak ktoś ma "dobre dziecko", to każda metoda będzie dobra, chociaż będzie przysięgał, że to dzięki niej ( tej metodzie), jego trosce lub wymaganiom, wychował porządnego człowieka. Ale złotego środka nie ma i na pewno nie należy sugerować się tym, że coś odniosło skutek lub wywołało efekt u sąsiada. Podobno (choć opinii, hipotez i szkół jest cała masa), największy wpływ na wychowanie młodego człowieka mają geny, a potem środowisko rówieśnicze. To, co jednego przywoła do porządku, może skończyć się próbą samobójczą u drugiego. Na szczęście, dzieci "twardych" rodziców mają ich geny.
Nie będę powtarzać truizmów że "dobrego karczma nie zgorszy a złego kościół nie naprawi" przy okazji różnej podatności na wpadanie w nałogi. Niektórzy eksperymentują i nic... a inni raz zapalą i już są narkomanami. Ale jak doświadczenie uczy, nie zawsze restrykcyjne metody są dobre. Nie wiem, czy to tylko mi się zdaje, czy faktycznie więcej pijaków widziałam, kiedy alkohol sprzedawano od trzynastej...

"ion"- "fabryki nauczycieli"- cudne określenie i prawdziwe w 99 procentach. A ten jeden procent, który nie wiadomo skąd się wziął ( i jak uchował), pozbawia się zapału, zdrowia i spokojnego snu marną pensją, nadmiarem obowiązków, bezsensowną biurokracją, szkoleniami (durnymi) i "projektami" za które ktoś MUSI wziąć pieniądze... i tak dalej...
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 1 mar 2013, o 06:28

ion napisał(a):Szpak - jasno powiedziałaś: a jeszcze gorsze jet utwierdzanie w przekonaniu, że złe postępowanie (niezgodne z prawem) nie jest takie złe.
Stad wszystkie te przykłady. Skoro więc sama utwierdzasz dzieci w przekonaniu, że nie całe prawo należy szanować, tylko wybrane przepisy, bo tak nam wygodniej, nie masz prawa pisać tak jak wyżej, bo będzie to przejaw hipokryzji?


Są prawa i są przepisy, które uważamy za słuszne i takie, które uważamy za nonsensowne lub sprzeczne z naszym odczuciem zdrowego rozsądku czy naszej moralności - jak to bylo, acha "prawo moralne we mnie" . Jest nawet jakas lista nonsensownych przepisów prawa sprzed lat, które nie zostały usunięte i teraz budzą szczery śmiech.
A wszelkie metody wychowawcze sprawdzą się po latach, gdy dzieci będą dorosłe.

Myślę, że każdy z nas może kierować się własnym kodeksem moralnym - nie odmawiałabym pani Szpak prawa do oceny jakie przepisy są Jej zdaniem słuszne, jakie nie. Oczywiście, jeśli nasz kodeks jest sprzeczny z obowiązującym prawem - musimy być gotowi na konsekwencje.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez Joan » 1 mar 2013, o 09:30

A i jeszcze jedno: SKŁONNOŚCI DO NAŁOGÓW SĄ DZIEDZICZNE.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 1 mar 2013, o 11:28

Właśnie dla mnie największym absurdem jest to, że za posiadanie marychy mogę iść do więzienia na trzy lata, a za znęcanie się nad psem na góra dwa lata - gdzie tu logika? W pierwszym przypadku nie robię nikomu krzywdy - ba! nie wyrządzam jej nawet sobie! Wiem, że ten przepis miał ułatwić ściganie dilerów, ale uderzył w zwykłych ludzi. Znajoma ze studiów została w zaawansowanej ciąży z małym dzieckiem, bo jej męża złapano z trawką.

Co do uciekania ze szkoły i podobnych problemów wychowawczych - najgorszym okresem w moim życiu był właśnie czas liceum. Kiedy w trzeciej klasie nauka szła gorzej wychowawczyni mówiła rodzicom moich najlepszych koleżanek, że uczą się źle odkąd kolegują się ze mną. Jakoś umknęło jej uwagi, że problem dotyczył całej klasy (nawet najlepsza uczennica zaczęła dostawać czwórki zamiast piątek) i, że trzymałyśmy się razem od pierwszej klasy. Rodzice oczywiście chcieli zabronić kumpelom spotykania się ze mną i tym podobne historie. To tylko jeden przykład takich akcji było więcej - możecie mi nie wierzyć, ale nie wiem czemu zawsze byłam ta najgorsza. Wychowawczyni potrafiła na wywiadówce gadać mojemu tacie, że nie powinnam tyle chodzić z psami po parku (tu już ojczulkowi skoczyło ciśnienie i powiedział jej parę słów na temat tego, że z miłości do zwierząt nie zamierza mnie "leczyć"). Zaczęłam opuszczać szkołę, skończyło się tak, że powtarzałam trzecią klasę.Powtarzały ją jeszcze dwie dziewczyny ode mnie i któregoś dnia nasza nowa klasa wpadła na pomysł ucieczki z lekcji. Miałyśmy dwa wyjścia - albo uciec i narazić się znowu nauczycielom, albo zostać i narazić się nowej klasie. Wybrałyśmy pierwsze i oczywiście nowy wychowawca doszedł do wniosku, że wszystko to nasz pomysł i nasza wina. No i zaczęło się...
Jak mam chodzić do szkoły, w której co drugi nauczyciel traktuje mnie jak śmiecia? Na koniec roku dostałam tróje z polskiego, bo - jak sam belfer powiedział "Zależy mu bym nie była zwolniona z matury ustnej", a ja byłam jednym z lepszych uczniów z tego przedmiotu! Długo by pisać, dość, że do tej pory śnią mi się czasem moje szkolne koszmary (po takiej nocy zastanawiam się czy gdy skończę 80 lat dalej będzie mi się śniło, że boję się iść do szkoły?). Gdy skończyłam liceum i dyrektor dowiedział się, że zamierzam zdawać na Uniwersytet Jagielloński wyśmiał mnie i powiedział, że nie mam szans. Nie miałam problemów ani z dostaniem się, ani z ukończeniem studiów - dlatego byłam całym sercem za kodowanie matur! Dopiero na studiach poznałam jak to jest gdy traktują Cię jak człowieka.
Po co o tym wszystkim piszę? Bo czasem zbyt łatwo przekreślamy dziecko jako złe, głupie, leniwe zamiast dotrzeć do sedna. Jestem przekonana, że nauczyciele też sądzili, że robią coś dla mojego dobra...
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 1 mar 2013, o 11:52

Bardzo silnie tkwią w nas bolesne zadry z dzieciństwa i mlodości, pamięta się każdą niesprawiedliwość, każde lekceważenie, wyśmianie, odtrącenie.

Jaki stąd wniosek dla PT Forumowiczy Owczarkopedii?

Przywiązujmy stokroć większą wagę do warunków, z jakich kupujemy zwierzątko, do tego, jak było traktowane, niż do medali rodziców za urodę. I uważajmy bardzo na własne postępowanie w pierwszym okresie życia szczeniaka razem z nami. Pies nie potrafi opowiedzieć o tym, co z jego punktu widzenia było krzywdzące i niesprawiedliwe, ale też nie zapomina.

Zofia Mrzewińska

Pochwały przyznane za posta: 3
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Słodki labrador i narkotyki

Nieprzeczytany postprzez Joan » 1 mar 2013, o 11:57

"Wadera"- ja w podstawówce mojej córki zawsze "lądowałam na dywaniku" razem z matką jej przyjaciółki. Zazwyczaj w klasie, jest dwóch lub trzech chłopaków "etatowych rozrabiaków", w tym przypadku były to dwie dziewczynki. Co ciekawe, najwięcej cięgów zbierała przyjaciółka mojej córki, a to nie dlatego, że więcej rozrabiała, tylko ciemne włosy, ciemna cera i oczy jak niesforne węgielki (prześliczna dziewuszka, zresztą), całą uwagę skupiały na niej. Moja była uprzejma: "proszę", "dziękuję", "przepraszam", a obie wyglądały jak aniołek z diabełkiem. :lool:
Nie zapomnę jak byłam wzywana do szkoły z powodu wypracowania na dowolny temat. :roftl: Moja córka napisała o "psychopatycznym zbieraczu grzybów" przypisując rolę każdemu z klasy, w której mógł się łatwo rozpoznać. Czytanie na głos wypracowania, jak można się domyślać, wzbudzało gromkie śmiechy, a mnie rozbawiło do łez, bo znałam te dzieci. Czerwoną pałę z wykrzyknikiem oraz adnotacją: "Muszę porozmawiać z Twoimi rodzicami", przechowuję do dzisiaj jak relikt. :roftl:
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post