Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: Spacer

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 13 gru 2015, o 19:23

A moja rada - więcej próbować samodzielnie, w bezpiecznym miejscu, zaczynając w domu, uczyć się razem z psem. Jakoś dawniej nie było szkoleniowców na pęczki i ludzie radzili sobie, przecież pies nie ma znowu aż tak skomplikowanej psychiki, aby nie dało się zapamiętać, że nie rozumie słów i uzależnia się od sytuacji.

Jakoś dzieci czteroletnie same uczyły się czytać patrząc na litery w książeczkach czytanych im głośno przez rodziców, a teraz za chwilę do tego, aby dziecko jadło łyżką potrzebny będzie psycholog dziecięcy, a żeby pies usiadł na hasło - konsultacje z behawiorystą!!!
Kochani, więcej samodzielności, pies nam wybacza błędy, co najwyżej spalimy hasło i zmienimy na nowe, pies i tak nie rozumie słów.
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Spacer

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 13 gru 2015, o 22:02

Właśnie, myślę że w wielu kwestiach można sobie radzić samemu, no chyba że są poważne problemy albo marzenia o stracie w psich sportach:)
Ja szukałam tropienia w okolicy Poznania i też ciężko, a chętnie rozwinęłabym z psem swoje umiejętności w tej dyscyplinie.
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 25
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Spacer

Nieprzeczytany postprzez norineko » 13 gru 2015, o 22:43

Ania - nie jesteś sama :), jest nas co najmniej troje, jak nie czworo :)

Oni próbowali niby coś z nim robić, ale faktycznie problem psa się pogłębia. Ja myślę, że oni po prostu fizycznie boją się/nie potrafią/mają opory. Pies jest fajny, uważny, oczywiście nie jest agresywny, to bujda. Ja mu mogę z gardła wyjąć wszystko, a znam go mało.

Pani Basiu, Pani Zofio - dziękuję :)

Pies jest z hodowli, od szczeniaka u nich, wychuchany, wydmuchany, oni nie pamiętają sytuacji, gdzie pies miałby jakieś straszne przeżycie, by zaczął się aż tak bać. Przed wizytą oczywiście u jednego ze szkoleniowców.
Pies był już jako szczeniak dość bojaźliwy podobno. Ostatnio jednak przy badaniu wet. wyszły wyniki sugerujące jakiś problem z nadnerczami, który lekarz sugerował jako powiązany z lękiem psa. Co nie zmienia faktu, że trzeba pracować.

Z moich osobistych obserwacji i moich propozycji dla nich, ale możliwe, że w sumie jakoś niefortunnie wykonanych (wykonania nie widziałam):
1) Pies jest lękowy, atakuje na wszelki wypadek i na oślep. Widząc z daleka mnie z Leną wydarł się rozpaczliwie i zaczął wyrywać bark panci, Lena orzekła, że on strachliwy i podeszła do niego spokojnie, jednak sama oczywiście za moment go skorygowała, bo miała dość pyskowania i straszenia i piesek nagle się otrzeźwił i zaczął przepraszająco i już grzecznie się witać. Leny towarzystwo działa na niego bardzo uspokajająco nawet do tego stopnia, że on sprawdza jak Lena reaguje na obcego psa i stara sie robić tak samo. Lena jest stabilna i bardzo pomaga nam wszystkim, do tego gdy on widzi, że Lena pracuje i ignoruje innego psa również jest spokojniejszy.
2) Ja mam wobec powyższego wrażenie, że pies musi mieć świetnie zrobioną komendę z chodzeniem przy nodze najpierw na sucho, potem w delikatnych rozproszeniach a potem coraz bliżej, aby nauczył się ignorować psa gdy pracuje. Umówiłam się kiedyś z nimi oraz Czarkiem (tamten pies często wlaśnie miał zatargi z samcami i atakuje psy chętniej niż suki, zresztą facet) i zaproponowałam trening - ja pracuję z moim, oni ze swoim i stopniowo zmniejszamy odległość bez zapoznawania oczywiście psów - podziałało doskonale, po godzinie oba psy pracowały prawie się nadeptując. Nawet szczekanie Cezara nie wytrącało tamtego z kontaktu. Niemniej wydaje mi się, że u nich po prostu szwankuje zauważenie zagrożenia przed psem i wydanie mu odpowiednio wcześnie komendy ze skupieniem na sobie. Na ile znam tamtego psa to czuję, że jednak to powinno wystarczyć na dłuższą metę, by pies zaczął spokojnie pracować/mijać się z innymi psami. NIe musi ich lubić w końcu prawda?
Z tym, że mieszkanie w mieście pociąga za sobą sytuacje, w których jednak ktoś wyskoczy zza rogu i myslę, że to są ich największe obawy, że w końcu swojego psa nie utrzymają.
Chciałam im jeszcze zaproponować spacer treningowy po ulicy z domkami, gdzie psy ujadają za płotem. Myślę, ze mogliby tu sporo technik wypróbować bez obaw, że coś się stanie. Czy to dobry pomysł?
Pytam, bo to nie mój pies a ja nie jestem trenerem. Z moimi to przerobiłam i uważam, ze na moje to działa cudownie. Tak nauczyłam Lenę ignorowania zadziornych suk, no ale Lena nie jest strachliwa, wydzierala się, bo chciała dać nauczkę, powalić na ziemię wredziznę i sobie na niej poleżeć z poczuciem błogiego zachwytu że panuje nareszcie nad hałasem :P
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Spacer

Nieprzeczytany postprzez BGrel » 14 gru 2015, o 09:56

Takie oswajanie z psami przeprowadzałabym na neutralnym gruncie, pies w dobrze dopasowanym kagańcu, i na długiej lince. Musi mieć możliwość wybrania innej opcji niż atak, a na smyczy nie może uciec. Odwrażlwianie na psy przeprowadzałabym na zasadzie olewania go, spokojnych zabaw z własnym psem na komfortowym dla agresora dystansie. Jezeli na smyczy to jedynie w wersji spaceru, psy idą przy nodze, i w jednym kierunku.
BGrel
Avatar użytkownika
Klubowicz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Barbara
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 21
Dołączył(a): 2 sty 2015, o 18:33

Re: Spacer

Nieprzeczytany postprzez norineko » 14 gru 2015, o 11:52

Spacer był na neutralnym gruncie.

Pies nie jest na tyle agresywny, by używać zębów, to co widziałam to tylko pyskowanie i to raczej z podkulonym ogonem. Lena tylko tupnęła i on się wycofał. Czarka też ignorowal, psy nie miały kontaktu nos w nos, na początku ćwiczyliśmy w odległości jakieś 100 m, potem stopniowo zmniejszaliśmy i pies się oswoił z obecnością mojego jazgota, nie zareagował negatywnie ani razu.
Jest też o tyle dobrze, że pies nie wyłamuje i nie wyrywa, by pogonić psa na horyzoncie, raczej pyskuje, gdy obcy pies się zbliży za bardzo i robi to na oślep bez upewnienia się na co szczeka.
Z tego, co mówili mi właściciele on nigdy nie użył zębów, raczej on był właśnie tym, którego ktoś pogonił.

Jeszcze jedno - jak nagradzać psa, który jest niejadkiem i kocha piłkę? Na placu to jasne, natomiast co mają zrobić dochodząc na ten plac jeśli np. na chodniku pies przypadkowo zachowa się poprawnie mijając z daleka innego psa? Przeciągać się obok jezdni nie za bardzo jest jak, bo myślałam o tym.
Ja swoje po prostu mogę pochwalić i to podziala, ale u niego to za mała nagroda z tego, co widzę. Piłka w pysk to też dla niego niezbyt atrakcyjne, on aportuje chętnie, ale nie lubi samego noszenia dla noszenia (przynajmniej póki co).
Myślałam o piłce na sznurku, żeby po wykonaniu ćwiczenia mu ją przed nosem zamerdali i w ten sposób nagrodzili. Oni tymczasem twierdzą, że piłka nie istnieje, jeśli on wyczuje wroga. Chyba muszę to sama zobaczyć jak to wygląda...:(

Za rady jeszcze raz dziękuję i przekażę. Tylko trzeba by zorganizować im jakiegoś wroga :roftl:
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Poprzednia strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post