Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Tematy związane z owczarkami niemieckimi.

Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 1 sty 2015, o 15:36

Jestem ciekawa czy komuś udało się zobojętnić wystrzały u psa, który się ich boi? U nas z roku na rok jest lepiej, ale jeszcze do ideału brakuje. To drugi sylwester Kafki u nas - dla niezorientowanych przypomnę, że to pies przegarnięty niewiele ponad rok temu z zerową socjalizacją i po traumatycznych przejściach (ludzie skutecznie ją nauczyli, że trzeba uważać na siebie na każdym kroku...)
W zeszłym roku puszczaliśmy jej strzały z youtube podczas posiłków, a jak pojawiły się pierwsze na dworze ćwiczyłyśmy na smaczki (nie umiała się bawić). Jednak huk tuż pod blokiem to było dla niej za dużo, ale wiem jak może wyglądać panika u psa, więc oceniam, że nie było źle - na pewno mięsko podawane w malutkich kawałkach po całym dniu głodówki też zrobiło swoje :lool:
W tym roku zabawy i ćwiczenia podczas strzałów, które pojawiły się już w święta pomogły na pewno i kilka miesięcy bez kości (wymuszone alergią, nie do końca wiadomo na co). Przy pierwszych strzałach już pod wieczór ćwiczenia na smaki, a gdy to nie pomogło... przerzucanie się jedzonkiem z synem (latające jedzenie to było dla psicy za wiele! :D ). Przed północą, po krótkim treningu, dostała kość. Gdy łupnęło najpierw uciekła na przedpokój i ją wypuściła, a że chciałam jej zabrać to szybko chwyciła i pobiegła na posłanko. Było kilka momentów, że chciała zwiać, ale wystarczyło moje przesadne zainteresowanie JEJ kością by zrezygnowała i zajęła się jedzeniem. Po zjedzeniu pierwszego gnata poszłam do kuchni po drugi a suczydło jak gdyby nigdy nic za mną. Mam nadzieję, że jeszcze rok dwa i będzie idealnie, choć nie jestem pewna czy całkowite odwrażliwienie jest możliwe? Jak widać jednak metoda dobrana pod charakter psa może dużo pomóc :yahoo:
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 41
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez Alfa 2014 » 1 sty 2015, o 16:46

Strzały to pikuś w porównaniu z głupotą ludzi którzy mieszkają na wsi - barany jakieś w nocy ukradli nam furtkę zrobili to tak szybko że nasza Alfa nawet nie usłyszała i nie szczekała rano jak wstaliśmy to się okazało że po całej wsi musiała chodzić - jak można mieć tak durne pomysły - przez 3 godziny po całej wsi szukaliśmy swojej furtki która się znalazła u sąsiada 3 domy dalej za szopą - dobrze że do tragedi nie doszło - jak bym dorwała tego kto to zrobił to bym nogi z dupy powyrywała .
Alfa :)

Obrazek
Alfa 2014
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: ALFA
Imię: Katarzyna
Wiek: 34
Lokalizacja: Opolskie
Dołączył(a): 13 paź 2014, o 20:34

Re: Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez Paulina K. » 1 sty 2015, o 19:37

To była nasza pierwsza noc sylwestrowa z Dantkiem :) o dziwo w ogóle nie interesował się wystrzałami i spał sobie smacznie w legowisku :) Dziś też strzelali i też nic,zero reakcji :) bardzo się cieszę z tego powodu bo pies moich rodziców dostaje na uspokojenie tabletki.
Paulina K.
Avatar użytkownika
Klubowicz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Dante
Imię: Paulina
Wiek: 31
Lokalizacja: Szczecin
Pochwały: 13
Dołączył(a): 1 lis 2014, o 18:15

Re: Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez kalyna » 1 sty 2015, o 20:04

U nas to psy były w domu i poszły spać. Miały wyjść o 22 na dwór, ale tak smacznie spały, że odpuściłam. Po czym o 23.30 je obudziłam i wywaliłam na sik. Sonia zrobiła co miała i usiadła się pod domem, a Panowie łazili i węszyli w około. Jak strzelali to Panowie kity do góry i nasłuchiwali, rozglądali się. Suka nadal siedziała i czekała. Wpadły do domu, zaczęły łazić, a ja przygotowałam niespodziankę. Punkt 0:00 w tv rozbłysły fajerwerki, po chwili na ulicy huki, a ja trzymałam w ręce COŚ. Odesłałam każdego na miejsce i dostały wypełnione pysznotkami KONGi. Ponad pół godziny z tym się bujały, po czym padły wymęczone.

U nas dość skromnie, bo tylko 15 minut strzelali. W poprzednich latach to nawet czas sięgał do godziny.
A Owczary miały w kongach: pasztet drobiowy, biały ser, małe smaczki, poprzekładane i zatkane psim ciachem.
Ciap zmielonego tuńczyka ze względu na alergię i powtykane smaczki rybne, razem z cygarem o'canis.


Pierwszy raz widziałam na własne oczy, że pies faktycznie pada po wydobywaniu jedzenia z Konga.
W poprzednich latach dostawały kości surowe, ale zbyt szybko je zjadały i potem łaziły, aby wyżulić coś jeszcze do żarełka. Do tego Ciap nie mógłby jeść.

U nas kluczowe przy Sonii to obecność człowieka. Jak jest sama na dworze to nie czuje się pewnie. Ale jak wypuściłam z kojca i strzelali to się rozglądała. Za to w domu przespała pierwsze szturmy.
W poprzednich latach zasłaniałam okna kocem, siedziałam w zacienionym pomieszczeniu itp bawiłam sie w szukanko. W tym nie, bo nie było takiej potrzeby. Rano tylko na spacerze były, ale Sonia zachowywała się strasznie. Tzn. chwilowe nieogarnięcie. Ale zwalam winę na inne czynniki.
kalyna
Avatar użytkownika
Moderator
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Sonia & Ghandi
Imię: Alina
Wiek: 29
Lokalizacja: Krotoszyn/Poznań
Pochwały: 14
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 11:34

Re: Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez Nanami » 1 sty 2015, o 20:31

U nas też na szczęście od lat suka zero reakcji na wybuchy, za to z chęcią nawet pójdzie z nami do okna pooglądać fajerwerki.

Tak a'propo tematu to zaczęłam się zastanawiać nad radami "uniwersalnymi", które się rozpowszechnia dla zwykłych właścicieli burków przed Sylwestrem... i jest tam też zakaz głaskania i "pocieszania" psa. Udostępniają to nawet osoby z "nurtów" mówiących o tym, by prowadzić z psem obustronny dialog, tj. odpowiadać na psie potrzeby. Choć to oczywista odmowa jej spełnienia.
Czy ktoś z Was ma psiego strachusa sylwestrowego, który aktywnie zabiega o głaskanie, gdy się boi wystrzałów? Jak to generalnie na niego wpływa?
Argumentacja mówi, że głaskanie psa upewni go w jego strachu. Zaczęłam się zastanawiać czy na pewno... Naturalnie, ludzie powinni powstrzymać się przed próbami przelewania swoich emocji na psa, jeśli pies drży w kąciku i ewidentnie chce być sam. Ale jeśli pies sam do nas przychodzi i pcha się pod łapę? Jeśli potrzebuje bliskości, uspokaja go dotyk ludzkiej ręki? To raczej jest to zdrowe wsparcie ze strony przewodnika oraz uspokojenie strachu a nie wzmocnienie.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016)
Nanami
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kaza
Imię: Anka
Lokalizacja: Olkusz
Pochwały: 27
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 19:04

Re: Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 1 sty 2015, o 22:14

Nieżyjąca już sunia moich rodziców dostawała bardzo silnego stresu. Wyglądało to tak,że biegała po całym mieszkaniu z wywieszonym językiem, dyszała, piszczała itp. Podobnie reagowała na burzę. Głaskanie jej na pewno mogło zaszkodzić (kto wie czy rodzice tego nie próbowali - muszę dopytać przy okazji). Ona przybiegała do ludzi, wskakiwała na łóżko, ale była nieobecna w takim jakby transie. Wskakiwała zeskakiwała robiła rundę po mieszkaniu i znowu na łóżko. :(
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 41
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez kalyna » 3 sty 2015, o 21:05

Z moich obserwacji wynika, że pomaga zrównoważony pies w stadzie.
Już odchodząc od tematu, Soniula miała kiepski okres w życiu. Będąc na spacerze i gdy zaszeleściły wysokie trawy, gdy wiatr powiał Soniula wpadała w popłoch. Dlatego chodziła na smyczy, bo wpadała w galop i zwiewała. Nie raz porządnie nadszarpnęła mi rękę. Nie zdarzało się to często. I 2 razy zrobiła tak jak Gandzik był z nami na spacerze. Zaszeleściło i bieeeegiem. Smycz po szarpnęła i spojrzała na mnie i Gazika. A on na nią spojrzał pt. o co chodzi? Podszedł, powąchał. Gesty tak subtelne i ledwo zauważalne. I na serio w ubiegłą jesienią byłam na spacerze z obydwoma. Zaszeleściło, że sama podskoczyłam, a oba psy z minami pt. o co chodzi. Później było jeszcze kilka takich akcji i Soniula (odpukać) wydaje się nie zauważać, że cokolwiek się dzieje... I zauważyłam, że w sytuacjach niejasnych dla niej, czyli strzelające fajerwerki czy grzmienie jak idzie burza to patrzyła jak zachowuje się Gandzia.

Ciapek ma całkiem inne podejście, bo na spacerze jest on i Pańcia. I nie było takiej relacji, toteż on nie pokazywał jak się ma zachowywać.


ps. z innej strony Gandzia widział nie raz, na co Sonii pozwalam, a co kategorycznie zabraniam i sam się czasem ogarnia.


Nanami ja mam wrażenie, że głaskać kategorycznie nie. Ciap się nie boi wystrzałów, ale wyraża emocje np. szczeka, odczuwa, że coś się dzieje. Ale teraz mój tata go głaskał i pies sam się podstawiał jak strzelali to widziałam, że zaczynał czuć się niepewnie. Nie było to trzęsienie się czy coś, ale żyjąc z psem tyle lat to po pysku idzie to rozpoznać. Całkiem inna reakcja psa. Za to co innego siedzenie z psem, trzymanie na kolanach, w uścisku. Niektórzy stosują też ciasno zabandażowanie zwierzęcia, aby w ten sposób czuły się bezpieczniej.
kalyna
Avatar użytkownika
Moderator
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Sonia & Ghandi
Imię: Alina
Wiek: 29
Lokalizacja: Krotoszyn/Poznań
Pochwały: 14
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 11:34

Re: Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 3 sty 2015, o 21:31

Wspomniana psina rodziców została "dokoptowana" do naszego dziesięciolatka, który miał wszelkie hałasy w poważaniu, a i tak dostawała świra :(
Co ciekawe jej syn nigdy się nie bał strzałów - przejął zachowanie starszego psa, a nie matki.
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 41
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez Brawurka » 4 sty 2015, o 02:23

Wadera napisał(a):Wspomniana psina rodziców została "dokoptowana" do naszego dziesięciolatka, który miał wszelkie hałasy w poważaniu, a i tak dostawała świra :(
Co ciekawe jej syn nigdy się nie bał strzałów - przejął zachowanie starszego psa, a nie matki.


kalyna napisał(a):Z moich obserwacji wynika, że pomaga zrównoważony pies w stadzie.


Uważam, że przy reakcji na strzały nie pomaga zrównoważony pies, niereagujący.
Gdyby tak było można byłoby bez problemu odwrażliwić wszystkie bojące się wystrzałów psy, ponieważ takie odwrażliwianie byłoby najnaturalniejsze na świecie.
Mam trzy psy, z których dwa mają Sylwestra w głębokim poważaniu, i trzecią sukę, która wpadała w panikę i absolutną histerię właśnie w sylwestrową noc i w czasie burzy. W niczym nie pomogła jej obecność psów, które w tym czasie spały. Gdybym bardzo chciała wierzyć, że bez nich zachowywałaby się jeszcze gorzej, musiałabym uznać, że bez nich roztrzaskałaby się o ścianę, skoro z nimi wciskała łeb w takie miejsca, z których później nie mogła go wyjąć.

Wadera, raczej uznałabym, że szczeniak po prostu nie bał się strzałów, niż że przejął je po starszym psie. Za to miałby dużą szansę przejąć lękliwość po matce, gdyby w okresie całkowitego uzależnienia od matki załapał się na Sylwestra.

Nanami, jeżeli pies się sam wciska raczej bym go ciasno w coś owinęła, niż głaskała.
Nie traktuj psa jak człowieka, żeby on nie potraktował Cię jak psa
Dbajmy o kulturę języka polskiego na forum; używajmy wielkich liter, znaków przestankowych i programów "wyłapujących" błędy ortograficzne, jeżeli ktoś sam sobie z nimi nie radzi ...
Obrazek
Brawurka
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Amon, Pera
Imię: Aneta
Wiek: 46
Lokalizacja: Śląsk
Pochwały: 29
Dołączył(a): 13 lut 2011, o 09:11

Re: Strzały w Sylwestra - Wasze sposoby na odwrażliwianie :)

Nieprzeczytany postprzez anita » 4 sty 2015, o 09:22

Brawurka napisał(a): jeżeli pies się sam wciska raczej bym go ciasno w coś owinęła, niż głaskała.

potwierdzam,
mój lab na starość zaczął bać się nie tyle wystrzałów co rozbłysków, nie widzi już zbyt dobrze i tak na prawdę nie wiem co ale coś ja stresuje i metodę mam taka, ze jak jest burza to ona pakuje się do łózka i trzeba jej zakryć głowę,
w ostatniego sylwestra dostały za pięć 12 ucho wędzone, następnie Igma oglądała ze mną fajerwerki w oknie, a potem poszła spać, a Saba leżała na łóżku z głowa przykrytą poduszką :-)
anita
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Igma (Ava FideCanem)
Imię: Anita
Wiek: 34
Lokalizacja: pod lasem
Pochwały: 2
Dołączył(a): 31 lip 2012, o 17:48

Następna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post