Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Szkolenie, seminaria, zawody, filmy.

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez Joan » 1 sie 2013, o 09:02

Ja stawiam na uczciwość. Doceniam ich bystrość i - niestety - antropomorfizuję, bo wiem, że niektórych można oszukać tylko raz.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 1 sie 2013, o 11:53

Zofia napisał(a):Czy nie sądzicie Panie, że to jest nieuczciwe wobec psa? Najpierw budować pasję chwytu, a potem kopać prądem, bo nie puszcza? Nie zawaham się przed użyciem OE w sytuacji, gdy zachowanie psa zagraża śmiercią jemu lub innemu stworzeniu, ale nigdy dla sportu. Tym bardziej, że pies nie wie, kto naciska guzik - dla mnie to wyjątkowo wredne postępowanie człowieka wobec psa.

Zofia Mrzewińska


Dokładnie o tym samym pomyślałam :(
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 1 sie 2013, o 13:01

Dla nagród i wyróżnień, dla zaspokojenia ambicji ludzie gotowi są zrobić wiele.
Mnie się wiele rzeczy nie podoba w sporcie, nie tylko psim. OE to "drobnostka" w porównaniu do okropności, o których słyszałam w światku końskim. :-(
Pani Zofia zapytała o uczciwość wobec psa. Wielu odpowie: Przecież pies nie kojarzy, nie domyśla się, nie wie, że to przewodnik, więc nie ma problemu!
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 34
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 28
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez Joan » 1 sie 2013, o 14:43

Tak kończą charty po przegranym wyścigu:
http://allianceforanimalrights.webs.com ... ad%202.jpg
http://www.greyhoundaction.org.uk/photos/barbaricW.jpg
http://m.onet.pl/wiedza-swiat/nauka,374y4

Nie jestem pewna nawet, czy nakręcanie psa na aport jest dla niego całkowicie zdrowe... Być może to nie przyjemność, tylko wewnętrzny przymus każe mu biegać bez końca nawet w upale. Sport to zdrowie, byle był zachowany zdrowy umiar.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 1 sie 2013, o 18:07

Normalnego psa nie trzeba nakręcać na aport - można wzmacniać chęć polowania na zdobycz zastępczą po to, by pies nie gonił za rowerem/listonoszem wzdłuz płotu/samochodem/kotem/sarną - ale jednak miał zajęcie zgodne z wrodzonymi popędami, czyli polowanie zastępcze. Problem moim zdaniem zaczyna się wtedy, gdy całe życie psa polega na nieustannym schemacie pościg-chwyt, bez funcjonowania spokojnego pierwszego ogniwa łańcucha zachowań łowieckich.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez Kaisa » 4 sie 2013, o 01:16

Zofia napisał(a):Czy nie sądzicie Panie, że to jest nieuczciwe wobec psa? Najpierw budować pasję chwytu, a potem kopać prądem, bo nie puszcza? Nie zawaham się przed użyciem OE w sytuacji, gdy zachowanie psa zagraża śmiercią jemu lub innemu stworzeniu, ale nigdy dla sportu. Tym bardziej, że pies nie wie, kto naciska guzik - dla mnie to wyjątkowo wredne postępowanie człowieka wobec psa.

Zofia Mrzewińska



Dobre pytanie. Budowanie pasji gryzienia bez jednoczesnego budowania wiezi i wspolpracy z przewodnikiem uwazam za blad. W Stanach dealerzy sprowadzaja na potege mlode psy z Europy (glownie z Chech i Niemiec) z predyspozycjami do pracy w sluzbach - obrot jest dosyc szybki, gdyz popyt jest ogromny zwlaszcza ze USA ciagle zamieszane sa w konflikty zbrojne, a jednym z glownych elementow oceny psa jest jego poped lowiecki - w rezultacie hodowcy nigdy nie ucza te psy puszczania na komende (stosuja wlasnie metode podduszania aby odzyskac gryzak) bo tak prowadzone psy prezentuja sie dobrze dealerom podczas sprzedazy. Dealerzy widza potencjal a reszta ma sie utrzec w szkoleniu. Niestety to jest kontra-produktywne w pracy z psem. Potem aby nauczyc tak prowadzone psy puszczania niemal zawsze trzeba uzywac awersji i to sporej - i to uwazam za nieuczciwe wobec psow. Nieuczciwe bo cale dotychczasowe psie zycie polegalo na gryzieniu i trzymaniu na przekor temu, co sie dzieje wokol (strzaly, walka z pozorantem, krzyki, akcesoria itd), do tego brak wspolpracy z przewodnikiem i pies zawsze wygrywal dzieki zawzietosci i mocno zamknietym szczekom. A pozniej w treningu oczekuje sie od psa aby puscil na rozkaz nowego przewodnika, z ktorym zazwyczaj nie ma jeszcze wiezi i zaufania, ze puszczenie nie oznacza utraty lupu. Takiego 100% zaufania raczej sie juz wtedy nie uzyska. Zreszta podobne sytuacje widywalam na placu szkoleniowym, zazwyczaj nazywane konfliktem z przewodnikiem.

Z moich obserwacji wynika, ze jesli mamy dobre uklady z naszym psem i puszczania uczymy bezkonfliktowo, uczymy ze wspolpracowac i sluchac pana sie oplaca, stopniowo budujac ekscytacje z utrudnieniami i nasza kontrole (i dobrego pozoranta) to nie ma powodow do 'kopania pradem' z calej mocy. Ale nie wykluczylabym stymulacji OE na malych obrotach jesli pies swiadomie by mnie zaczal lekcewazyc (pod warunkiem, ze pies nauczony jest jak wylaczyc stymulacje i rozumie co od niego oczekuje). Jak do tej pory cale posluszenstwo i obrone zrobilismy bez OE (a jak mi uprzejmie powiedziano egzamin BH Ariego byl jednym z najlepszych do tej pory w NZ). Teraz OE zakladam na spacery i ucze bezkompromisowych powrotow na zawolanie - w Kanadzie jest tyle dzikiej zwierzyny nawet w naszym sasiedztwie sa sarny, kojoty, niedzwiedzie, szopy, wiewiorki i te najmniej przyjemne skunksy...i wlasnie ucze go na malej ledwo wyczuwalnej stymulacji, ze jak zacznie biec w moja strone na zawolanie to to ustrojstwo przestaje go nekac (escape avoidance training). Mysle, ze on sie domysla, ze to ja naciskam przycisk - i to mi zupelnie nie przeszkadza dopoki bedzie myslal, ze to ja a nie obroza czy pilot.

Pochwały przyznane za posta: 2
Kaisa
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Belg Ari, Anka ON
Imię: Kasia
Wiek: 35
Lokalizacja: Canada/ NZ
Pochwały: 8
Dołączył(a): 8 mar 2013, o 09:51

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez Joan » 4 sie 2013, o 09:21

O tym właśnie myślałam kiedy napisałam w innym temacie o Edgarze, że: " To nie jest pies z którego bezkarnie można wydobywać agresję a potem awersją przywoływać do porządku. Ja się z nim bić nie zamierzam. Myślę też, że problemy z tymi nielicznymi egzemplarzami, które później trudno sobie podporządkować, właśnie stąd się biorą, tylko głośno się tego nie mówi".
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez Yustyna » 6 sie 2013, o 16:39

Przepraszam, jeżeli moja wypowiedź będzie nieadekwatna. Jestem zupełnym amatorem i laikiem, ale skrzętnie ucząca się jakby od nowa przy obecnej suni. Chciałam się tylko podzielić moimi spostrzeżeniami z ćwiczeń z obrony z moim psem. Otóż jest to sunia, nad którą w rozpaczy po zdiagnozowanej dysplazji roztoczyłam parasol ochronno- litościwy. Gdy miała rok - efekty można było odczuć zdecydowanie. Nieusłuchana, zero posłuszeństwa, ale też odsocjalizowana. Stąd też pojawiły się u niej lęki, bojaźliwość itp. Nigdy nie była specjalnie zainteresowana głaskaniem przez obcych- dorosłych. Odsuwała się. Natomiast do dzieci miała ewidentnie chęci sprawdzenia dominacji ( jak dla mnie tragedia: podlatywanie od tyłu, złapanie za rękaw lub inną część odzieży) KOSZMAR! Trafiłam i na Panią Zofię i na naprawdę dobrego szkoleniowca w Krakowie - w zakresie m.in obrony ( ale i całe IPO) I ten mi wprost powiedział. Oczywiście o jakiejś mega aktywności mozecie zapomnieć, ale zjaw się na paru zajęciach z obrony. Musimy ją wzmocnić, bo różnie może być. No i tym sposobem.. rozpoczęła się kontrolowana zabawa w obronę. Poczatkowo to najmniejszy gryzak jaki może być. Czasem aż wstyd mi było, ile się musiał pozorant ubiegać, nagadać i naujadać do niej, aby łaskawie wykrzesała z siebie psa. Oczywiście nadal posłuszeństwo - co uważałam za najistotniejsze. Ale co mi z posłuszeństwa- jak będzie wykonywane tylko na placu czy znajomym miejscu, gdy inne otoczenie czy warunki mogłyby wywołać u niej panikę.. I powiem tak. Jestem wdzięczna za podpowiedź. Moja sunia jest obecnie - po prostu WYLUZOWANA. Mogę z nią spokojnie iść w każde miejsce, Rynek, Błonia, ruchliwe ulice. Ludzi mija bez problemowo, dzieci zaakceptowała jako kompanów do zabawy ( zwłaszcza jak jeszcze chętnie się z nią przeciągają a ta z racji wielkości - czasem z nimi wygrywa. nie stanowią dla niej zagrożenia) Rowery nadjeżdżające z tyłu, boku czy przodu też nie straszne. Więc wiem już , że mam taką sunię o jakiej marzyłam. Wewnętrznie uspokojona. Potrafię już ją czytać, rozpoznać emocje. Ale te się zdarzają już w ekstremalnych dla niej sytuacjach. Jak np. pierwsza jazda windą. OK- jak widzę jeszcze jakieś przypadki lęków - mogę spokojnie to z nią przećwiczyć. Bo chyba też już mi ufa. Ale to zaufanie - to efekt wzmocnienia- własnie przez obronę, ale z pozorantem, który wiedział jak swoją wiedzę i doświadczenie ma wykorzystać w tym konktretnym przypadku. Dlatego jako laik i amator.. Zdajmy się na profesjonalistów i zaufajmy im. Na własną rękę.. hmm.. więcej szkody możemy psiakowi wyrządzić. Ale podkreślam.. profesjonalista z doświadczeniem w pracy z różnymi psami. Każdy jest inny, do każdego pewno inaczej trzeba podejść. Ale trzeba wiedzieć jak.. i to jest sztuka.
Yustyna
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Cookie i Abby
Imię: Justyna
Wiek: 49
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 2
Dołączył(a): 16 gru 2012, o 20:34

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 6 sie 2013, o 17:16

No ale takie postepowanie - brawa dla pozoranta - to są moim zdaniem nie zajęcia z obrony, ale budzenie chęci zabawy z także z obcym człowiekiem, zabawy z elementami polowania na zdobycz zastepczą. To dodaje psu pewności siebie, tak samo jak pewności siebie dodaje polowanie na aport i praca na śladach -pies staje się we własnym odczuciu przydatny, ważny i potrzebny - przeciez upolował taki straszny gryzaczek. Wygrał walkę z gryzaczkiem I jeszcze go nosi, niech wszyscy widzą :-) Pies plus zdobycz to już ktoś co najmniej tak wazny, jak młody człowiek w tak zwanym wypasionym autku, nie w byle maluchu.

Ale z tych samych powodów IPO nie powinno być kwalifikacją do hodowli. Dobry pozorant przygotuje do egzaminu IPO także psa, który nie powinien byc reproduktorem.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Szkolenia psów w zakresie obrony

Nieprzeczytany postprzez Yustyna » 7 sie 2013, o 08:58

Zofia napisał(a):No ale takie postepowanie - brawa dla pozoranta - to są moim zdaniem nie zajęcia z obrony, ale budzenie chęci zabawy z także z obcym człowiekiem, zabawy z elementami polowania na zdobycz zastepczą. To dodaje psu pewności siebie, tak samo jak pewności siebie dodaje polowanie na aport i praca na śladach -pies staje się we własnym odczuciu przydatny, ważny i potrzebny - przeciez upolował taki straszny gryzaczek. Wygrał walkę z gryzaczkiem I jeszcze go nosi, niech wszyscy widzą :-) Pies plus zdobycz to już ktoś co najmniej tak wazny, jak młody człowiek w tak zwanym wypasionym autku, nie w byle maluchu.

Ale z tych samych powodów IPO nie powinno być kwalifikacją do hodowli. Dobry pozorant przygotuje do egzaminu IPO także psa, który nie powinien byc reproduktorem.

Zofia Mrzewińska


Pani Zofia - oczywiście ma rację. Dlatego od razu zastrzegłam, że wypowiadam się jako laik i amator. DO OBRONY - to nam zdecydowanie daleko. Takiej IPO czy jakiejkowiek innej. Ale same zajęcia są tak nazywane. Czyli wchodzimy na obronę. Chociaż - ja mojej suni mówię: " Chodź, idziemy się pobawić" I ona jest już gotowa. Natomiast - ja tu chciałam zasygnalizować - co pod hasłem "obrona" może się kryć. A może wiele.. Natomiast mając już jakiekolwiek pojęcie - uważam, że właśnie odpowiedni pozorant, z odpowiednim przygotowaniem i doświadczeniem i przygotowywujący psy do obrony sportowej w schemacie IPO, umiejący powiedzieć wprost - co można poćwiczyć i jak to może wpłynąć na psiaka- zdecydowanie mu nie zaszkodzi, a może tylko pomóc. I oczywiście - dobry pozorant przygotuje każdego psa do egzaminu, bo ten ma być reproduktorem, ale ten pies nie jest temu winny...
Yustyna
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Cookie i Abby
Imię: Justyna
Wiek: 49
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 2
Dołączył(a): 16 gru 2012, o 20:34

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post