Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Inne psie sporty np. agility, frisbee, dogtrekking, bikejoring czy psie zaprzęgi.

Re: Tropienie sportowe vs użytkowe.

Nieprzeczytany postprzez BGrel » 22 mar 2016, o 19:55

Znaleziony przedmiot musi byc zidentyfikowany przez rodzine. Zawsze. A w lesie az tak wiele przedmiotow nie ma, żeby ich sprawdzenie bylo kłopotliwe.
BGrel
Avatar użytkownika
Klubowicz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Barbara
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 21
Dołączył(a): 2 sty 2015, o 18:33

Re: Tropienie sportowe vs użytkowe.

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 22 mar 2016, o 20:06

Dzięki za wyjaśnienie :)
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 40
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Tropienie sportowe vs użytkowe.

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 5 maja 2016, o 14:22

W ramach dyskusji na temat czy mantrailing to tropienie użytkowe pozwolę sobie na zamieszczenie postu z grupy na fb:

[

Karina Lewandowska napisał(a):
To ja w ramach przedstawienia opiszę wczorajszą sytuację jaka mi się przytrafiła. Dedykuję to wszystkim z mojego i Waszego otoczenia którzy pukają się w czoło jak przy brzydkiej pogodzie, z samego rana pakujecie plecak, szelki linkę, psa i wyruszacie tropić lub zalegacie w krzakach jako pozoranci Emotikon smile Ja z Dagorem tropimy mniej więcej od roku, wcześniej sami uczestnicząc w warsztatach najczęściej z Piotr Smurawa a od kilku miesięcy regularnie tropimy z Maria Kuncewicz i wczoraj upewniłam się, że to jest to co chcemy robić.
Wczoraj pojechałam po moją córkę do szkoły samochodem (zawsze chodzę na piechotę ale wczoraj byłam u lekarza i pojechałam prosto z przychodni, a na miejscu okazało się, że Marta, która odprowadzał do szkoły tata przyjechała rowerkiem. Chciałam zapakować rowerek do samochodu ale Marta tak mnie prosiła, że chce wracać rowerkiem, że się zgodziłam :M Od nas do szkoły jest jakieś 500m i nie trzeba przechodzić przez ulicę, jest ścieżka rowerowa od domu do samej szkoły i Marta dobrze zna tą drogę więc mówię dobrze, ja będę wolno jechać samochodem, a Ty jedź rowerkiem i spotkamy się na miejscu. I pewnie byłoby ok gdyby to, że po drodze jest wyjazd z bramy z zamkniętego osiedla i ja zawsze każę jej się przed tym wyjazdem zatrzymać i czekać na mnie. Zobaczyłam we wstecznym lusterku, że ona się zatrzymała przed tym wyjazdem i nie wie co ma zrobić czy może przejechać, a za mną był samochód więc nie mogłam cofnąć. Myślę ok skręcę w prawo w uliczkę zrobię kółko i wyjadę znów obok szkoły i podjadę powiem jej że może jechać. Tak zrobiłam ale jej już nie było więc nerwy, myślę sobie zrobię jeszcze jedno kółeczko może się wróciła do szkoły ale jej nie było. Już w stresie myślę, pewnie pojechała dalej jak ja robiłam kółko i już jest pod blokiem więc pojechałam. Dojeżdżam do bloku a jej nie ma. U nas jest blok ogrodzony i jest jeden domofon i później jeszcze na klatce jest drugi więc nie miałaby jak wejść na teren. Już w ogromnych nerwach zostawiłam samochód przed bramą i na piechotę lecę z powrotem aż do samej szkoły i nie ma, pytam dozorcy w szkole czy nie wróciła, mówi że nie. Myślę Boże przecież nie było żadnego wypadku po drodze to nic tylko ktoś ją porwał. Dzwonię do starszego syna który był na treningu i mówię, żeby wracał szybko do domu, bo Marta się zgubiła i musimy jej szukać. Piotrek mówi, mamuś a może Dagor znajdzie Martę. W pierwszej chwili myślę to nie jest zabawa, co innego bawić się w tropienie a co innego szukać kogoś naprawdę ale w zasadzie co mam do stracenia. Biegiem do domu (jeszcze miałam nadzieję, że może będzie pod klatką ale niestety) wzięłam Dagora, koszulkę Marty (oczywiście pies w obroży na smyczy bo nie przyszło mi do głowy w tamtym momencie żeby bawić się w jakieś rytuały z szelkami i linką) i lecimy w to miejsce gdzie widziałam ją ostatni raz i zaczynamy tropić. Dagor chętnie ruszył w stronę domu i myślę nic z tego, on po prostu idzie do domu ale nie miałam wyjścia, musiałam mu zaufać i gdy doszliśmy do domu zrezygnowana miałam zaprowadzić psa do domu i dzwonić na policję ale on zamiast do klatki poszedł dalej i skręcił w dół do bramy garażowej. Otwieram bramę a Marta zapłakana siedzi na naszym miejscu postojowym. Okazało się, że wyjeżdżał samochód z garażu i ona weszła, bo wiedziała, że ja samochodem przyjadę do garażu, brama się zamknęła i już nie mogła wyjść, a wejście z garażu na klatkę jest zamykane na klucz. Jeszcze dzisiaj jak o tym piszę trzęsą mi się ręce i o ile za moją głupotę, że zgodziłam się na coś takiego należy mi się porządny kop w dupę to Dagorowi należy się medal, KOCHAM tego psa nad życie i jestem z niego BARDZO DUMNA !!!!!
Nikomu nie życzę takich przeżyć, o głupotę mogę mieć pretensje tylko do siebie ale od wczoraj to jest mój bohater <3


Tutaj link do posta:
https://www.facebook.com/groups/tropienie/permalink/1124446764272073/
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 40
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Tropienie sportowe vs użytkowe.

Nieprzeczytany postprzez BGrel » 7 maja 2016, o 16:20

Super, ze z happy endam. Gdyby mi zaginęło dziecko to jednak najpierw zadzwoniłabym na policję.
BGrel
Avatar użytkownika
Klubowicz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Barbara
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 21
Dołączył(a): 2 sty 2015, o 18:33

Re: Tropienie sportowe vs użytkowe.

Nieprzeczytany postprzez 14ruda » 29 maja 2016, o 20:27

Początkujące psy-tropienie użytkowe.
Co robicie gdy początkujący pies gubi zapach i nie potrafi go odnaleźć? Zawracacie go do miejsca,gdzie jeszcze go miał?
Co robicie,gdy pozorant z nagrodą nie jest zbyt motywujący dla psa? Gdy pies idąc dobrze nagle znajduje świeże sarnie gównienka i postanawia zmienić pozoranta na sarnę > ;-)
Co robicie kiedy pies szuka pozoranta oczami i dopiero po czasie zaczyna używać węchu ?
Po jakim czasie wprowadzacie nowe podłoża i tereny bardziej rozproszeniowe i "zadeptane"?
Jakie macie doświadczenia?
Szkolimy NIE tresujemy! http://www.karpeteam.eu
14ruda
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Aicha,Zefir
Imię: Joanna
Wiek: 36
Lokalizacja: Zielona Góra
Pochwały: 14
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:57

Re: Tropienie sportowe vs użytkowe.

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 30 maja 2016, o 14:59

14ruda napisał(a):Początkujące psy-tropienie użytkowe.
Co robicie gdy początkujący pies gubi zapach i nie potrafi go odnaleźć? Zawracacie go do miejsca,gdzie jeszcze go miał?


Dokładnie. Staramy się pozwolić psu samemu do tego dojśc, ale jeśli nie potrafi rozwiązać problemu po prostu wracamy tam gdzie wiemy, że czuł zapach.

Co robicie,gdy pozorant z nagrodą nie jest zbyt motywujący dla psa? Gdy pies idąc dobrze nagle znajduje świeże sarnie gównienka i postanawia zmienić pozoranta na sarnę > ;-)


Pracujemy nad motywowaniem psa na pozoranta. Odciągamy od gówienka, powtarzamy hasło na szukanie (możemy dac przedmiot do nawęszenia). Jeśli pies nie podejmuje śladu, rozproszył się rozbieramy, przerywamy pracę i jak mu "przejdzie" robimy krótki ślad motywacyjny.

Co robicie kiedy pies szuka pozoranta oczami i dopiero po czasie zaczyna używać węchu ?


Nic. Pies sam musi załapać, że skuteczniej posługiwać się nosem. Staramy się tylko zadbać o toby pozorant był tak schowany, by nie było go widać z daleka.

Po jakim czasie wprowadzacie nowe podłoża i tereny bardziej rozproszeniowe i "zadeptane"?


Wtedy gdy widzisz, że psu jest jużza łatwo utrudniasz - czy to przez nowe podłoża, czy przez wydłużanie czasu odłożenia. Pies który się nudzi przestaje pracować a zaczyna "odwalać" i i popełnia błędy "początkującego".

Jakie macie doświadczenia?


Podczas drugich zajęc z tropienia centralnie na śladzie rozłożył nam się kot i mieliśmy po tropieniu ;) Obecnie Kafka potrafi czekając na tropienie dostać prawie histerii na widok wiewiórki i za chwilę jak za dotknięciem magicznej różczki przełączyć się na szukanie człowieka.
Tutaj maszszukanie przedmiotów - film słabej jakości, ale widać walkę węwnątrzną psa gdy wyczuła myszy niedaleko pierwszego przedmiotu :lool: Slad jest "dziwny", bo przy układaniu nie wiało, a przy odkładaniu rozszalał się wiatr i porozdmuchiwał nam tropki po łące...



https://www.youtube.com/watch?v=QvI6tiWdOwQ
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 40
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Poprzednia strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post