Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Informacje o zaginionych i znalezionych owczarkach staroniemieckich.

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez sylwia1231 » 17 paź 2013, o 18:47

Ijak wiadomo coś ,trzymamy kciuki za szczęśliwy powrót.
PSY JAK LUDZIE MAJĄ DUSZE
sylwia1231
Losowy avatar
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zizi
Imię: sylwia
Wiek: 41
Lokalizacja: k-pomorskie
Pochwały: 3
Dołączył(a): 20 sty 2012, o 20:20

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez Amy&Asia » 17 paź 2013, o 21:03

Witam!

Postanowiłam napisać post na forum bo dwa lata temu przeżyliśmy podobną sytuację z naszym psem i może jakieś informację będą pomocne w odnalezieniu Amira.
Jestem właścicielką 5 letniej suki Amy rasy rhodesian ridgeback , która zginęła w ten sam sposób- zobaczyła w lesie sarnę , pobiegła za nią i już nie wróciła. Zdarzenie miało miejsce w lesie w Tyńcu- generalnie olbrzymi teren do przeszukania- koszmar :( Na szczęście Amy się odnalazła cała i zdrowa, ale jak tylko zobaczyłam post na fb wspomnienia wróciły ...
Jeśli chodzi o to jak to wyglądało u nas:

1. Przez pierwsze dni szukaliśmy w lesie cały czas, najpierw sami, potem z użyciem psów, członków klubu rasy rr, mieliśmy nawet specjalnego tropiciela ( taki miły starszy pan, który podobno zawodowo tropił różną zwierzynę :)- pies przepadł jak igła w stogu siana. Wszędzie było widać ślady bo pies biegał po całym terenie, w końcu po jakichś 2 tygodniach mój mąż idąc po raz setny wałami zobaczył Amy i pies ...uciekł. Był tak skołowany po zaginięciu, że wszystko się mu pomieszało. Z mojego punktu widzenia takiego zgubionego, biegającego psa nie da się złapać na otwartej przestrzeni kiedy jest cały i zdrowy bo reaguje irracjonalnie na każde próby przywołania a dodatkowo odgłosy poszukiwań jeszcze bardziej go niepokoją. Z ostatnich chwil wiemy, że Amir został lekko potrącony przez samochód więc może to sprawi, że będzie poruszał się trochę wolniej ( chociaż mamy nadzieje że nic mu nie jest).

2. Wszelkie służby porządkowe typu straż miejska, policja itd są niechętne poszukiwaniom :/ Straż miejska przyjęła zgłoszenie, ale nie było z ich strony żadnego odzewu. Warto porozmawiać z myśliwymi działającymi w danej okolicy ( chociaż nie wiem czy w ok. ul. Orlej ktoś poluje bo chyba nie wolno ) - w naszej sprawie okazali się dosyć przyjaźni, obiecali , że będą szukać i uważniej strzelać...

3. Najważniejsza jest informacja- ulotki, ulotki, ulotki wszędzie- na przystanku, w szkole, aptece, u weterynarza- gdzie tylko sie da. Bardzo, ale to bardzo motywująca jest informacja o nagrodzie - trzeba napisać, że jest wysoka i nie pisac na ulotce ile wynosi- w naszym przypadku telefony się urywały - pierwsze zdanie było takie , że ktoś widział psa, drugie padało pytanie ile za niego zapłacimy... NIe było to zbyt miłe, ale przynajmniej mieliśmy aktualne informacje na temat tego gdzie w danej chwili jest pies.

4. Próbowaliśmy też znaleźć weterynarza, który pojedzie z nami na poszukiwania i strzeli do Amy środkiem usypiającym- ta opcja też odpada ze względu na to, że trudno dobrać dawkę środka usypającego dla dużego psa - tak przynajmniej nam tłumaczyli.

5. Wynajeliśmy też ze schroniska klatkę do łapanie zwierząt, stała 2 dni, nic się nie złapało, ale może w przypadku Amira się sprawdzi ?

6. Pies jak zgłodnieje zacznie podchodzić pod okoliczne domy i śmietniki w poszukiwaniu jedzenia- dlatego tak ważne jest poinformowanie ludzi , że ktoś go szuka. U nas Amy znalazła się właśnie w ten sposób- próbowała dostać się do czyjegoś śmietnika i weszła do ogrodu, właściciel ogrodu wdział ulotkę i zadzwonił. Ale stało się to dopiero po 6 tygodniach , kiedy Amy była na granicy wycieńczenia, z odmrożonymi końcówkami uszu ( zginęła w zimie ) i nie miała już siły uciekać.

Podsumowując : takie poszukiwania to koszmar, okropne przeżycie dla właściciela i psa, ale trzeba być wytrwałym , uzbroić się w cierpliwość i pytać każdą napotkaną osobę w okolicy czy nie widziała psa. Jeśli tylko psiakowi nic się nie stało to prędzej czy poźniej przy odrobinie szczęścia się znajdzie. Mam nadzieję, że to co napisałam choć trochę pomoże no i trzymam kciuki za Amira- niech wraca cały i zdrowy :)

Pochwały przyznane za posta: 2
Amy&Asia
Losowy avatar

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez Thrima » 17 paź 2013, o 21:43

Pies mojej mamy także kiedyś zaginął w lesie. Sunia rasy Biały Owczarek Szwajcarski poleciała za sarną zbiegając ze stromego zbocza i nie mogła wejść z powrotem, spanikowała po czym zgubiła się doszczętnie.
Schemat był podobny jak powyżej - najpierw samodzielne poszukiwania, które niestety nie dały skutku.

Potem rozwieszanie milionów ulotek i plakatów. Skuteczne okazały się szkoły - wszystkie dzieci wiedziały, że zaginął duży biały pies. A, że dzieci są wszędzie, była spora szansa na zauważenie zguby.
Były też ogłoszenia w lokalnym radiu i na stronach internetowych.

W ciągu następnych dni sunię widziano kilka razy, ale była bardzo spłoszona i uciekała od ludzi.

Po mniej więcej tygodniu pani która raz ją wcześniej widziała, zobaczyła ją ponownie na poboczu drogi. Tym razem zrezygnowana psina dała się zabrać do samochodu. Potem tylko telefon i zguba szczęśliwie wróciła do domu.

Zgodzę się, że zagubienie psa jest jednym z najbardziej stresujących wydarzeń jakie jestem sobie w stanie wyobrazić. Niemniej jednak szeroko zakrojone akcje poszukiwawcze są skuteczne i nie można się poddawać.
Także będę trzymać kciuki za szczęśliwe odnalezienie się Amira.

Autor postu otrzymał pochwałę
Blog o życiu i pracy z owczarkiem:
http://yaronwpracy.blogspot.com/
Thrima
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zorion, Yaron
Imię: Ada
Wiek: 27
Lokalizacja: Rębiszów
Pochwały: 4
Dołączył(a): 9 kwi 2013, o 16:11

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez haszysz » 17 paź 2013, o 22:49

Również trzymam kciuki! Niestety nie mam jak pomóc, nie znam nikogo z Krk. Ale udostępniłam informacje na facebooku.
Niech się Amir szybko znajdzie, cały i zdrowy. Nie chce nawet myśleć co teraz czuje psiak, jak i jego właściciele.
Obrazek
haszysz
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Haszysz
Imię: Dagmara
Wiek: 25
Lokalizacja: Oława
Pochwały: 3
Dołączył(a): 4 gru 2012, o 16:02

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez Joan » 18 paź 2013, o 01:48

Amy&Asia napisał(a):Witam!
(...)
2. Wszelkie służby porządkowe typu straż miejska, policja itd są niechętne poszukiwaniom :/ Straż miejska przyjęła zgłoszenie, ale nie było z ich strony żadnego odzewu. Warto porozmawiać z myśliwymi działającymi w danej okolicy ( chociaż nie wiem czy w ok. ul. Orlej ktoś poluje bo chyba nie wolno ) - w naszej sprawie okazali się dosyć przyjaźni, obiecali , że będą szukać i uważniej strzelać...
(...)
6. Pies jak zgłodnieje zacznie podchodzić pod okoliczne domy i śmietniki w poszukiwaniu jedzenia- dlatego tak ważne jest poinformowanie ludzi , że ktoś go szuka. U nas Amy znalazła się właśnie w ten sposób- próbowała dostać się do czyjegoś śmietnika i weszła do ogrodu, właściciel ogrodu wdział ulotkę i zadzwonił. Ale stało się to dopiero po 6 tygodniach , kiedy Amy była na granicy wycieńczenia, z odmrożonymi końcówkami uszu ( zginęła w zimie ) i nie miała już siły uciekać.

Policja nie jest od szukania zaginionych zwierząt, jednak zależy na kogo się trafi. Kiedy moja Yaska uciekła w drodze z Niemiec, została zawiadomiona Policja, a ponieważ niezależnie od tego zatrzymywałam napotkane radiowozy, stąd wiem, że zostały powiadomione drogą radiową. Warto zatrzymywać każdy napotkany patrol, bo prośba skierowana bezpośrednio do konkretnej osoby, ma "inną moc sprawczą".

Możliwość irracjonalnego zachowania psa, nie jest chyba tutaj największym zagrożeniem. Yaska uciekała dwie i pół doby na mrozie ponad 20 stopni. Podobno dała się do siebie zbliżyć podhalańczykowi i jego właściciel próbował ją zwabić na swoją posesję. Prawie się to udało, ale jak zauważyła że zamykana jest brama, uciekła przez ogrodzenie. Kiedy jednak przyjechała z Niemiec jej pierwsza właścicielka, usłyszawszy z daleka nawoływanie, natychmiast zaczęła biec w jej stronę.
Ja się po prostu obawiam, że Amir może być poturbowany. Pies, któremu coś dolega nie jest skłonny do wydawania z siebie głosu.
Oby się jak najszybciej znalazł w dobrym stanie.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 18 paź 2013, o 04:04

Codziennie zaglądam i czekam aż Amir wróci do domu!
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul
Imię: Aga
Wiek: 32
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 41
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez matinee » 18 paź 2013, o 17:25

Jesteśmy z Basią, właścicielką Amira i Ursą po 7 godzinach przeszukiwania terenu. Przeszukałyśmy duży obszar, jakieś 70-80 ha lasów i polan wokół miejsca, gdzie w dniu zaginięcia Amira został potrącony pies. Bez rezultatu. Nie wiem, czy niestety, czy na szczęście - z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że Amir nie leży gdzieś w krzakach ciężko ranny, czy nie daj Boże martwy, przynajmniej w terenie objętym poszukiwaniem, a tego się baliśmy po informacji o potrąceniu przez samochód (czy Amira, też nie jest pewne, choć wiele punktów się zgadza).
Dziękujemy Asi i Kasi, które na pewnym etapie wsparły nasze poszukiwania ze swoimi psami. Z mojej Ursy bardzo jestem dumna - sucz spisała się na medal: bardzo czytelnie pokazała mi w gąszczu: dwa dziki, cztery sarny, dwie lisie nory oraz kilka psów i osób chodzących po lesie. Pokazała, nie pogoniła! Dzikom nieomal wsadziła nos w tyłki, bo nie widząc co jest w chaszczach (a że jest widziałam, bo wyraźnie sygnalizowała) zachęcałam: pokaż, sunia, pokaż! Dobrze, że dziki nie były bojowo nastawione - zadarły ogony i poszły sobie.
Bez nawigatora pracowało się ciężko i o wiele wolniej, niż gdyby ktoś prowadził. Dałam jednak radę i teren został porządnie, zgodnie z zasadami akcji ratowniczych przeszukany przejściami co ok. 50m, jedynie z mapką, zdjęciem satelitarnym i dobrym kompasem.
Pozostają więc raczej dwie możliwości: albo odbiegł daleko i błąka się nie wiadomo gdzie, albo ktoś go złapał. Kontynuujemy akcję informacyjną. Poszło zlecenie do Radia Kraków, będą komunikaty. Nadal proszę wszystkich krakusów o czujność i rozpowszechnianie informacji/plakatów.
Na razie Uśka poszła spać, a ja po odmoknięciu w wannie załączę pranie zszarganych ciuchów i pomyślę, co jeszcze można by przedsięwziąć...
Wszystkim dziękuję za rady i wsparcie. Amy&Asia natchnęła nas nadzieją i przekonaniem, że trzeba wytrwale szukać :-)
Companionship with a dog touches the broader issue of our relationship with all of creation and with the Creator (Monks of New Skete)
Obrazek
matinee
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa i Alamo
Imię: Grażyna
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 76
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:46

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez Amy&Asia » 18 paź 2013, o 18:29

Trzeba szukać ile się da :)Jeśli Amir jest cały zdrowy to prędzej czy później ktoś go zobaczy i przy odrobinie dobrej woli zadzwoni. U nas pierwsze sygnały zaczęły pojawiać się po tygodniu jak pies zaczął biegać po ulicach Tyńca po wyjściu z lasu. Amy miała na szyi obrożę z metalową plakietką z danymi, która jak pies biegł dzwoniła- więc mieliśmy informację o dużym, zjeżonym psie wydającym dziwny odgłos :)Zdarzały się też sygnały fałszywe- przez 3 dni spędziliśmy na 15-stopniowym mrozie po 12 h w oczekiwaniu na naszego psa którego podobno widział wielokrotnie w jednym miejscu miły , starszy pan... w końcu podszedł do nas duży, długowłosy, czarny pies podobny do owczarka niemieckiego i pan radośnie krzyknął, że wreszcie znalazła się nasza zguba ;) A nasz pies jest owszem dużą, ale rudą i krótkowłosą suką :) Przeszukaliśmy cały teren Tyńca, Skawiny i okolice wokół obwodnicy, wszystko na mrozie i w śniegu ( było go dużo więc myśleliśmy, że na białym tle rudego psa namierzymy bez problemu ). Psa szukali też myśliwi, dzieci ze szkoły, benedyktyni w Tyńcu, nawet znajomy znajomego, który podobno jest jasnowidzem :) Znaleźliśmy nawet firmę z Poznania, która profesjonalnie zajmuje się odłowem dzikiej zwierzyny, ale niestety nie mogli nam pomóc bo akurat odławiali jelenie :) W końcu po 6 tygodniach, jak już schowaliśmy wszystkie psie miski, zabawki i legowisko i pogodziliśmy się ( po przepłakanych nocach ) ,z tym, że jakoś będziemy musieli żyć bez Amy zadzwonił telefon, że pies siedzi u kogoś w ogródku na starej sofie :)) No i się znalazła :)
Amir jest dużym psem, w dobrej formie- na pewno też sobie poradzi i się znajdzie :) Tylko trzeba jeszcze poczekać ...
Amy&Asia
Losowy avatar

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez matinee » 18 paź 2013, o 19:23

Chciałam tutaj jeszcze podziękować bardzo serdecznie Joannie (Joan) i Małgosi (Gochadrozdek) za wymierną, ważną pomoc wczoraj, zwłaszcza że wiązała się z poniesieniem pewnych kosztów. Fajnie, że można na Was liczyć :-) :-) :-)
Companionship with a dog touches the broader issue of our relationship with all of creation and with the Creator (Monks of New Skete)
Obrazek
matinee
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa i Alamo
Imię: Grażyna
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 76
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:46

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez Joan » 19 paź 2013, o 00:04

Och, to drobiazg. Szkoda, że tak mało mogę...
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post