Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Informacje o zaginionych i znalezionych owczarkach staroniemieckich.

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez bb2905 » 23 paź 2013, o 07:54

Amir był w tych samych szelkach, wyglądal, jakby właśnie wrócił z codziennego spaceru. Tyle, że bardziej głodny. Dopiero dzisiaj widać, że boczki ma zapadnięte i coraz to przysypia, ale chęć do zabawy i energia w kontaktach z domownikami - jak przed przygodą. Szkoda, że nie umie nam jej opowiedzieć. Pozdrawiam
Barbara
bb2905
Losowy avatar

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez anita » 23 paź 2013, o 08:12

super ze sie znalazl caly i zdrowy :yahoo:
anita
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Igma (Ava FideCanem)
Imię: Anita
Wiek: 33
Lokalizacja: pod lasem
Pochwały: 2
Dołączył(a): 31 lip 2012, o 17:48

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez tora02 » 23 paź 2013, o 09:19

Super wiadomość mam nadzieję że już nigdy się nie wybierze :on: nigdzie na własną łapę :lool:
tora02
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Wako
Imię: Teresa
Lokalizacja: Kraków
Dołączył(a): 12 sie 2013, o 15:50

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez minia » 23 paź 2013, o 10:13

:brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :yahoo:
Super wiadomości, codziennie tu zaglądam i w końcu się doczekałam.
minia
Losowy avatar

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez beatrx » 23 paź 2013, o 10:56

super, ze się odnalazł:)
beatrx
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Presto
Imię: Agnieszka
Wiek: 28
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Pochwały: 11
Dołączył(a): 26 paź 2011, o 10:14

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez matinee » 23 paź 2013, o 20:00

Czytam i trochę mi głupio :ooops: Powiem nieskromnie, że różne mam zalety, ale to akurat, że szukałam swojego wychowanka, wydaje mi się tak oczywiste, jak to, że słońce wstaje codziennie nad moją Przełęczą. To przecież, w jakimś sensie, mój pies, więc jak go nie szukać, skoro zaginął? Normalka. Moja córka Kasia do dzisiaj mówi o nim, jak w dniu pożegnania: „nasz pieszczoszek Amirek”.

Obrazek


A teraz się przyznam – jest jeszcze jedna osoba, której nie wymieniłam w podziękowaniach, a którą także zaangażowałam do zajęcia się Amirem. To… Św. Franciszek.

Wczoraj miałam lekkiego doła; pomysły mi się kończyły… siadłam w słonku na werandzie i tak sobie myślę, że ludzkie sposoby na wyczerpaniu, to chyba już tylko siły nadprzyrodzone trzeba zaangażować…I tak mi wyszło, że św. Franciszek to chyba najlepiej zrozumie nasze nieszczęście, bo wszelkie żywe stworzenie mu bliskie. Więc patrząc na te cudne jesienne Gorce powtarzałam w myślach, jak litanię: „przyprowadź go do domu, Franciszku, przyprowadź go do domu”. I natychmiast przyszła mi na myśl ta piękna pieśń-modlitwa „Bring him home” z Les Miserables, bo słowa przecież dokładnie takie, jakie mi potrzebne – więc w głowie mi śpiewał Alfie Boe, a ja powtarzałam: „przyprowadź go do domu”…

I tak siedziałam z godzinę, aż moje psy trącając mnie nosami przypomniały, że one tu są, jako żywo obecne, i coś im się należy – więc zostawiwszy Franciszka z problemem poszliśmy smętnie na spacer.

Pół godziny później zadzwoniła Basia. Amir wrócił do domu.


http://www.youtube.com/watch?v=EkQXbmTpXkE
Companionship with a dog touches the broader issue of our relationship with all of creation and with the Creator (Monks of New Skete)
Obrazek
matinee
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa i Alamo
Imię: Grażyna
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 76
Dołączył(a): 8 sty 2012, o 16:46

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez ewa » 23 paź 2013, o 21:19

matinee napisał(a):Czytam i trochę mi głupio :ooops: Powiem nieskromnie, że różne mam zalety, ale to akurat, że szukałam swojego wychowanka, wydaje mi się tak oczywiste, jak to, że słońce wstaje codziennie nad moją Przełęczą. To przecież, w jakimś sensie, mój pies, więc jak go nie szukać, skoro zaginął? Normalka. Moja córka Kasia do dzisiaj mówi o nim, jak w dniu pożegnania: „nasz pieszczoszek Amirek”.

Obrazek


A teraz się przyznam – jest jeszcze jedna osoba, której nie wymieniłam w podziękowaniach, a którą także zaangażowałam do zajęcia się Amirem. To… Św. Franciszek.

Wczoraj miałam lekkiego doła; pomysły mi się kończyły… siadłam w słonku na werandzie i tak sobie myślę, że ludzkie sposoby na wyczerpaniu, to chyba już tylko siły nadprzyrodzone trzeba zaangażować…I tak mi wyszło, że św. Franciszek to chyba najlepiej zrozumie nasze nieszczęście, bo wszelkie żywe stworzenie mu bliskie. Więc patrząc na te cudne jesienne Gorce powtarzałam w myślach, jak litanię: „przyprowadź go do domu, Franciszku, przyprowadź go do domu”. I natychmiast przyszła mi na myśl ta piękna pieśń-modlitwa „Bring him home” z Les Miserables, bo słowa przecież dokładnie takie, jakie mi potrzebne – więc w głowie mi śpiewał Alfie Boe, a ja powtarzałam: „przyprowadź go do domu”…

I tak siedziałam z godzinę, aż moje psy trącając mnie nosami przypomniały, że one tu są, jako żywo obecne, i coś im się należy – więc zostawiwszy Franciszka z problemem poszliśmy smętnie na spacer.

Pół godziny później zadzwoniła Basia. Amir wrócił do domu.


http://www.youtube.com/watch?v=EkQXbmTpXkE




ciary mam jak to czytam...ze szczęścia...oczywiście....
dobrze,że tam na Górze zawsze można liczyć na pomoc ...
:brawo: :brawo: :brawo: dzielny Amir
Obrazek Obrazek


Życie bez psa jest niczym - Elizabeth Bowen
ewa
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: ATOS
Imię: ewa
Lokalizacja: kęty
Dołączył(a): 19 wrz 2012, o 18:40

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez gochadrozdek » 23 paź 2013, o 22:12

I dla każdego poszukującego takiego finału sprawy. :-)
Cieszę się ogromnie, że młodziak się odnalazł. Dbajcie o niego :ok:
gochadrozdek
Avatar użytkownika
Hodowca
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: ARIA,ZULUS,ELISE
Imię: Małgorzata
Lokalizacja: ŁÓDŹ :)
Pochwały: 9
Dołączył(a): 29 kwi 2011, o 18:25

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez Joan » 27 paź 2013, o 19:26

Czy możemy prosić o aktualne zdjęcia i wieści? Bardzo jestem ciekawa jak samopoczucie "awanturnika" i czy eskapada wraz ze skutkami, zapadła mu w pamięci?
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez bb2905 » 30 paź 2013, o 19:27

Amir po swojej przygodzie zmienił się tylko na bardziej beztroskiego, radosnego, o jeszcze większej energii do zabawy. Gdy wbiegał na podwórko po tygodniowej nieobecności, był bardzo zadowolony - może i z powrotu, ale chyba też z siebie. Pomimo ostrej reprymendy, jakiej udzielił mu nasz 9 letni owczarek, który bardzo przeżywał nieobecność młodego, Amir nie wykazał odrobiny skruchy. Przez ostatni tydzień patrzymy na niego z niedowierzaniem, że jest, że dzieli się z nami swoją radosną energią i cały czas zachodzimy w głowę, gdzie spędził tych 7 dni i nocy. Analizując jego dobry stan, brak większych obrażeń, wzmożone zainteresowanie śmietnikiem, należy chyba przypuszczać, że jednak poradził sobie samodzielnie. Rany na łapach ( 5-7 cm powyżej opuszków) sugerują, że chyba dużo biegał po ścierniskach, chaszczach - raczej polach. Nie przyniósł na sobie żadnego kleszcza. Analizując sposób naszego myślenia po jego zaginięciu, zastanawiamy się, czy nie należało skupić się również na pobliskich polach i łąkach- tylko w którym kierunku i jakimi siłami poszukiwawczymi. Dziwi jedynie fakt, że nikt nie dawał sygnałów o błąkającym się owczarku. Może mając tak ogromne pokłady energii, nie przebywał nigdzie zbyt długo. Wreszcie wybiegał się za wszystkie czasy. Amir zaginął we wtorek ok. 17 z minutami i równo tydzień później , również ok. 17 z minutami pojawił się jakby wcale nie zniknął. Wiedzieliśmy, że jest psem niezwykłym, ale obecnie odkrywamy go na nowo.
bb2905
Losowy avatar

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post