Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 27 lut 2013, o 07:26

Niezależny pies to moim zdaniem pies, który nie potrafi współpracować z człowiekiem - nie jest do tego zdolny i przy każdej okazji, gdy tylko może, idzie "w długą". I jest mu całkowicie obojętne, czy potem odnajdzie swojego opiekuna czy nie. Taki pies nie jest głębiej związany emocjonalnie z żadnym człowiekiem.

Ja wiem, że każda z nas ma psa absolutnie wyjątkowego - co to i chce być z człwiekiem i jest niezależny, i błyskawicznie uczy się i na dodatek, jak jakies zadanie jest bez sensu, to go nie wykona. Ale te dwie ostatnie cechy, jesli występują w jednym psie, nie oznaczają niezależnosci, tylko fakt, że nie potrafimy akurat tego zadania wytlumaczyć zwierzątku. Nie potrafimy wytlumaczyć, że to jest jeden z etapow wspólnego polowania na cokolwiek.
Jeśli jest jakakolwiek szansa, aby pies zrozumiał cel pracy - szkolenie jest baaaardzo łatwe. Schody zaczynają się dopiero wtedy, gdy pies nie rozumie celu.
Bo każdy pies jest "celowy". W jak najprostszy sposób celowy. To ludzie wymyślają sobie zbędne komplikacje w życiu, na przykład krok defiladowy. I czasem uczą biedne zwierzatko aby maszerowało z głową zadartą do niemożliwości, niemal w przykucu, choć to całkowicie nienaturalne dla psa.

Zofia Mrzewińska

Autor postu otrzymał pochwałę
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 27 lut 2013, o 12:43

A nie jest tak, że ten pies "poszedł w długą", bo wie, że pan zaczeka i można do niego wrócić kiedy znudzi mu się np penetrowanie okolicy?
Mój niezdyscyplinowany pupilek (cóż nie miałam nawet 10 lat gdy go dostałam) dawał nogę gdy zaczynał się nudzić. Uczył się szybko i chętnie, ale gdy np dłużej siedziałam na jakiejś ławeczce zaczynał sobie szukać zajęcia (nie po to przecież wychodził z domu by siedzieć jak głupi przy ławce ;) ).
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 40
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 27 lut 2013, o 12:46

Może nie traktował Cię jak szefa stada, sam szedł na polowanie i przychodził z łupem lub bez? ;-)
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul
Imię: Aga
Wiek: 32
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 41
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 27 lut 2013, o 16:50

Przykładem niezależnego pieseczka był moim zdaniem malamut znajomej, potrafił wędrować w okolicy i przez kilka dni. Czasem telefonowano po właścicielkę, gdy kontrolował cudze podwórka 10 kilometrów dalej. Casem wracał sam. W zasięgu 30 metrów był pokazowym ideałem wyszkolenia - nie był głupi, wiedział, że tak blisko to zdrowiej respektować polecenia. Jeśli udalo mu się odejść poza ten dystans - machał życzliwie ogonem i bez przesadnego pośpiechu udawał się w siną dal. Wszystkich ludzi darzył podobnie tolerancyjną sympatią, taką całkowicie lekceważącą. Trzymiesięcznemu szczeniakowi, który zapowiada się na takiego ancymonka, można uciekać, chować się, można zostawić na pustej łące i odjechać samochodem - a smarkacz leży sobie i nie ruszy się z miejsca, bo nie. Człowiek chce odjechać, to problem człowieka, szczylka to nie interesuje.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 27 lut 2013, o 18:01

Mój raczej miał tylko braki w szkoleniu w takim razie, bo serdeczność okazywał tylko domownikom. Obcych nie cierpiał chyba, że miał jakiś interes typu dostęp do suczki w stanie wzmożonej atrakcyjności, ale nawet wtedy nie był wylewny. Nawet jeśli się oddalił wracał w miejsce gdzie widział nas ostatni raz, na kilka dni znikał tylko gdy zwiał za suką. Gdy bawiłam się z nim np w pokonywanie przeszkód nie odstępował mnie na krok, problem był gdy się z nim nic nie robiło.
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 40
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez norineko » 27 lut 2013, o 21:11

No tak, ale mimo wszystko mam jeszcze parę wątpliwości...
W literaturze podaje się dość powszechnie jako naczelny przykład niezależności koty. Rzeczywiście, kotu nie można "kazać", on musi sam coś zaakceptować, zdecydować, że zrobi to, o co go człowiek poprosi. Ale właśnie - poprosi. No i musi widzieć w tym ważny cel, sens właśnie. Inaczej tego nie zrobi i koniec. Mówię oczywiście o współpracy czy może relacjach z człowiekiem. Z tego powodu chyba koty nazywa się niezależnymi.
Czy pojęcia niezależności u psów nie można odnieść do przykładów takich psich zachowań, które są bardzo podobne do kocich?
Jednak - kot nie bardzo ma w nosie, czy człowiek się oddala. No i w ogóle raczej nie zajmuje się wyłącznie swymi kocimi sprawami będąc związanym rodzinnie z człowiekiem. Kot wytwarza więź, nawet ośmielę się stwierdzić, że w zdecydowanej większości o wiele silniejszą niż pies. Inaczej ją demonstruje, to prawda, dlatego stwarza wrażenie, że tak nie jest. Ale to tylko wrażenie dla nas, ludzi. Oczywiście nie mam zamiaru porównywać zachowań psów i kotów, to odrębne gatunki o innej etologii. Chodzi mi tylko o pojęcie niezależności i sposób jego odniesienia.
Jeśli niezależność interpretować tak jak u kotów to i pies AnnyJagny i mój są niezależne. Tak mi się wydaje. Jeśli definiować ją tak, jak proponuje pani Zofia - to jakie są nasze psy? Bo wtedy rzeczywiście niezależne nie są chyba...tylko .... no właśnie, jakie?
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 27 lut 2013, o 21:56

Dla mnie kocia niezależność wyraża się w tym, że kot w naturalnym środowisku i teraz doskonale poradzi sobie bez człowieka. Kotka, która zamieszkała kiedyś w budynku redakcji i drukarni na Wielopolu w Krakowie, przynosiła nam połówki zagryzionych myszy i układała na korytarzu, ale przeciez polowała na własną łapę. W kazdej chwili mogła zrezygnować z tych kurtuazyjnych wizyt. Niezależny pies marne raczej miałby szanse na przetrwanie, a tym bardziej - bez hodowli kierowanej przez człowieka - na przekazanie nietypowej dla psowatych cechy.
Tylko kwestia, jak my sami rozumiemy to określenie "niezależny".
Podobne nieporozumienia moim zdaniem, daje używanie określenie "dumny pies". Z reguły tak określa się psy, które w efekcie takiej a nie innej budowy anatomicznej noszą wysoko głowę.
Lub nie potrafią nawiązywać kontaktów.

W ogóle bieda z tymi przymiotnikami. Trzeba by wymyślić dla psów inne niż dla ludzi.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 27 lut 2013, o 22:20

Ja się bez bicia przyznaję, że jest ciągle kilka rzeczy, których nie udało mi się psicy wytłumaczyć. Ciągle szukam tej granicy pomiędzy "nie da się, bo pies nie chce ze mną pracować" a "wydaje mi się, że się nie da, a sofa taka wygodna...".
Fakt jest taki, że moja psina przez pierwszy rok życia nic z nikim nie robiła, zostawała sama godzinami w ogrodzie i kopała tam ogromną dziurę. Dokopała się do fundamentów domu. Czasami pogoniła kota.
Gdy ma możliwość, biegnie w długą. Jak się jej schowałam kiedyś, to radośnie pobiegła jeszcze dalej bez żadnych oznak niepokoju. Gdyby nie smycz i linka psa już dawno zgubiłabym.
Nie uczy się błyskawicznie. Przynosić kubeczek uczyłam ją chyba z miesiąc. Potem, na komendę, przynosiła miskę i dostawała dokładkę. Przez ponad rok czasu nie wpadła jeszcze na to, że możnaby przynieść michę tak ot i dostać żarełko. Kubeczek przynosi od czaaaaaaaaaaaaasu do czasu sama jak jej się nudzi, także coś tam kiełkuje w główce.
Jest odważna. Do nowości podchodzi z ciekawością. Sama na ulicy nie zginęłaby. Zapolowałaby.
I jest właśnie taka kocia. Jak jej się znudzi bycie z nami to po prostu sobie idzie do sypialni i zakopuje się w pościeli i śpi.
Ale, ale, przez dwa lata bycia razem jakieś przywiązanie powstało, mamy rytuały i harmonogram dnia, nauczyłyśmy się kilku rzeczy i nawet ten koszyczek psinka ponosi. I jedyna moja nadzieja właśnie w tych codziennych króciutkich sesjach ćwiczeń i wspólnej zabawy.

Żadnych romantycznych wyobrażeń nie mam o tym piesku. Idzie tam gdzie jest jedzonko albo kotek, albo małpka. Jedzonko ode mnie jest jednak długo, długo za kotkiem i małpką nawet po dniu głodówki.

Podsumowując, ona nauczy mnie więcej niż ja ją. Stety, niestety.
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 35
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 29
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez Onka » 27 lut 2013, o 22:26

Mój kundelek ma 5 lat. Od 5 lat jest zemną i dobrze go znam. Wiem, że jeżeli przy ogrodzeniu pojawi się pies od sąsiada to on bez problemu pokona to ogrodzenie albo je podkopie.Ostatnie dni są masakryczne nie ma go w domu, mało je i nie słucha przywołań. Oczywiście powodem takich zachowań jest suczka sąsiada i inne błąkające się psy. Zabieram go na spacery bawię się z nim chociaż on ostatnio nie chce. Jest pojętnym psiakiem i szybko łapie komendy. Za smakołyk zrobi wszystko,ale czasami kiedy szkolę Bruna(owczarka niemieckiego) lub się z nim bawię on tylko rozgląda się dookoła i jakby tylko czekał na coś. Na co dzień wygląda to tak piesek siedzi grzecznie na podwórku pańcia idzie do domu pojawia się za 15,30 min, a pieska nie ma bo jest gdzie? na spacerze.
"PSY NIE SĄ NASZYM CAŁYM ŻYCIEM< ALE SPRAWIAJĄ, ŻE JEST ONO PEŁNIEJSZE"-Rogel Caras

Obrazek
http://schronisko.info.pl/
Obrazek
Onka
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Bruno
Imię: Edyta
Lokalizacja: polska
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 17:57

Re: Wrócimy do kundelków i niemodnych ras?

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 27 lut 2013, o 22:50

Pani AnnoJagno, jesli pies przez pierwszy rok życia nic nie ma do roboty, to później trudniej nawiązuje pełne kontakty - tak jak z sierocym dzieckiem. W tym pierwszym najważniejszym okresie, do 9 tygodni, a potem do czwartego-piątego miesiąca życia, mózg zwierzątka rozwija się najintensywniej. Izolacja, brak zróżnicowanych bodźców, możliwosci wspólpracy, blokuje ten rozwoj. I dlatego tak naprawdę nie znaczy zawsze, że ten pies jest od urodzenia taki, jakim go teraz widzimy - ale raczej że jego prawidłowy rozwój został zaburzony. Bo gdyby suńka urodzila się w stadzie dzikich psów, pierwszy rok życia byłby okresem najintensywniejszej nauki. 'Albo - gdyby była niezależna od chęci/umiejętności współpracy z grupą rodzinną - nie przeżyłaby pierwszego roku.
Jesli przez pierwszy rok nikt się nią nie zajmował - to osiągnęłyście razem bardzo dużo.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje