Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez norineko » 16 gru 2015, o 11:54

Ja już nie mam takiego przekonania. Mieszkam w samym centrum miasta w kamienicy, w niej samej są dwie restauracje, na klatce schodowej walają się resztki, w bramie resztki, klientom wypadają z bułek resztki, na jezdni resztki, na chodnikach walają się stosy chlebów/ptasich odchodów/szynek/resztek kapusty/sosów/klapnietych i zagubionych lodów (na rogu lodziarnia, ludziom lody topiąc się upadają pod nogi). Nie da się wyminąć i przewidzieć gdzie coś leży. A psy niekiedy idą z nosem w ziemi i żadne naniesienia nic nie dają, psy to mają centralnie w nosie. Czarek czasem wisiał na szelkach przez pół drogi przez mają ulicę, jak tylko stawiałam dalej węszył, Lena to samo, jej nie mam siły nadnieść, ona waży ponad 30 kg, ja 50.
Jedyne, co udalo mi się wypracować to ćwiczenia OBI, które pomogły o tyle, że psy mi na polecenie idą na kontakcie wśród resztek i udaje mi się odwołać startującą do bułki na horyzoncie Lenę oraz zatrzymac na polecenie - znowu z OBI zatrzymanie potrzebne do kwadratu. Ale to nie jest niepodejmowanie z własnej woli.
Grażynka może opisać jak Lena mistrzowsko kradnie jedzenie - to nie jest wyrwanie do jedzenia, NIC nie wskazuje, że ona kradnie. Nie ucieka z jedzeniem, nie ma miny winowajcy, uważa, że to co robi jest najbardziej naturalną czynnoscią pod słońcem. GDy koryguję patrzy na mnie (a nie na to jedzenie) jak na samo zło.
Tego akurat nie chcę.
Dlatego chyba zadowolę się wyegzekwowaniem posłuszeństwa. Tu nie patrzy z wyrzutem a z zainteresowaniem i godzi się zostawić tamto, jeśli zaoferuję coś ciekawszego. I to chyba jedyna metoda jako tako działająca.
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 39
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 16 gru 2015, o 14:09

Nasze psy, a zwłaszcza psice, są mistrzami w budzeniu w nas wyrzutków na sumieniu, kiedy czegoś im się zabrania :lool:

Na mnie to w przypadku zbieractwa i pogoni za zwierzyną nie działa. Nie mam wtedy sumienia; inne grzechy i grzeszki mogę odpuścić - tego nie.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 17 gru 2015, o 21:38

Ja się staram nie odpuszczać, ale jakoś mi to nic nie daje, krzyki, uniesienie na szelkach, przyzwyczajenie jest silniejsze.
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez norineko » 17 gru 2015, o 22:58

Ja myślę, że to kwestia konsekwencji, a raczej jej braku, z tym, że uważam w tym przypadku konsekwencję za niewykonalną. Gdyby mieszkać w miejscu, gdzie można choć trochę kontrolować gdzie się idzie - czy w miejsce gdzie tego dużo, czy w miejsce, gdzie sporadycznie coś się trafi i przede wszystkim mieć możliwość poruszania się tam, gdzie na pewno nic nie ma ciekawego do zjedzenia na pewno byłoby inaczej. I jeszcze gdyby egzekwować to zawsze od pierwszych chwil naszych psów w naszych domach. U mnie było to awykonalne nie z mojej winy. Mieszkam w centrum, praktycznie na starówce, nie mam szans na wyjście z domu bez napotkania na żarcie, nie jestem w stanie bez przerwy z psem pracować, muszę czasem isć do pracy, czasem mam inne ważne sprawy, czasem wychodzi się wyłacznie na fizjologię i nie ma czasu na półgodzinne obrzydzanie chlebka, bo bym z klatki nie wyszła, a mój spacer trwalby 5 godzin. I to każdy.
A czy doszliście już Aniu do jakiegokolwiek egzekwowania jakiejkolwiek komendy niezarciowej w obecności chleba? Np. warowanie obok smakołyku, jakieś zmiany pozycji, odwołanie, zatrzymanie przed, chodzenie przy nodze obok?
Mnie się wydaje że po prostu wymagania nasze są nie do spełnienia przez psy, bo są za trudne dla nich. To coś jak z ćwiczeniem w rozproszeniach, jednego psa rozprasza wiewiórka, innego ludzkie odchody w krzakach. Myślę, że trzeba byłoby zwiększać stopień trudności stopniowo, a nie od razu tak, jak my to mamy. To tak jakby z polującym całe życie chartem ćwiczyć nagle odwołania na wybiegu, gdzie jest stado zajęcy pierzchających na wszystkie strony.

Tak sobie też myslałam o zwierzynie i doszłam, że to łatwiejsze pod pewnymi względami dla kogoś, kto mieszka w mieście, bo ma problem tylko na terenach, gdzie zwierzyna występuje i mozna mniej więcej przewidzieć zachowanie psa. Poza tym dla mnie osobiście jest czytelniejsze zachowanie psa, który zwietrzył zwierzę i mogę go w tym momencie kontrolować. Wyżerania o tyle się nie da, że ja nie wiem, co pies wącha, a jak jeszcze nie sygnalizue tylko sobie po drodze mimochodem szczypnie? Nie zabronię przecież skubać trawy i węszyć. Na zwierzynę zawsze można w ostateczności posiłkować się OE, natomiast z jedzeniem podobno nie jest to oczywiste, zresztą to jest jednak czynność, która dotyczy wszystkich nas i jest niezbędna do przeżycia, natomiast nie kazdy pies odczuwa potrzebę polowania.
A czy ja się mylę, czy oduczanie pościgu za zwierzyną raczej nie polega na tym, że pies czuje obrzydzenie do tej czynności i sam tego już nie chce robić a na tym, że praktycznie tylko tak można psa otrzeźwić i odwołać? Innemi słowy nie jest tak, że psu pierzemy popęd a jedynie go po prostu kontrolujemy i to mu się tłumaczy za pomocą OE? Bo jeśli dobrze rozumuję to może ja się niepotrzebnie stresuję, wystarczy, że się zadowolę egzekwowaniem posłuszeństwa przy żarciu i tyle? Przecież nie da się psu obrzydzić czynności jedzenia, a pies dokarmiający się od małego w ten sposób i w ten sposób przeżywający (inaczej by zginął) uważa to za naturalne.
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 39
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 18 gru 2015, o 06:45

Przy obrzydzaniu pościgu za zwierzyną pies uczy się, czego nie warto ścigać, nie obrzydza się ścigania w ogóle - informuje się zwierzątko na co nie można polować. Sarna boli, piłeczka nie. Pies myśliwski też nie zjada aportowanej kuropatwy czy kaczki, chociaż gdyby był psem żywiącym się na własną łapę, to zeżarłby schwytanego ptaka. Przy obrzydzaniu jedzenia z ziemi nie oducza się jedzenia w ogóle, a jedynie w określonej sytuacji. Skoro Panie uważacie, że się nie da tego zrobić w Waszej sytuacji i z Waszymi psami - to na pewno się nie da.

Chciałabym tylko zapytać, czy Wasze zwierzątka, wpuszczone do kuchni, w której nie ma nikogo z domowników, a Panie jesteście zajęte przy czymś w drugim pokoju, porwą kawałek surowego mięcha leżący na stole w zasięgu pyska? Moją sukę nauczyłam, że w takiej sytuacji ma zawarować i przyzywać mnie szczekaniem i takie zachowanie jest nagradzane. Nie oduczałam jej jedzenia mięsa - uczyłam zachowania w określonej sytuacji. Ale gdy była szczeniakiem, ZANIM zawarowała przy stole z żarciem, musiałam - po pierwsze nauczyć warowania, po drugie, wstrzymać porwanie mięsa ze stołu i dopiero nakazać warowanie. Gdybym dopuściła do sytuacji, w której ona porwałaby mięso i zeżarła je - nakaz warowania po fakcie byłby bez sensu.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez BGrel » 18 gru 2015, o 08:24

Wy mówicie o sytuacjach, kiedy pies jest w zasięgu ręki, wzroku i słuchu. Własnego i waszego. Jeżeli nie macie możliwości uziemić psa komendą siad a nie ma co się zastanawiać jak obrzydzać psu jedzenie a pracować nad poprawą posłuszeństwa, zwłaszcza szybkości wykonania i trwałości komendy.
Nie widzę wielkich szans w obrzydzaniu dorosłemu psu ze złymi nawykami ( zwłaszcza u psów kiedyś bezdomnych) za pomocą cwiczenia. Sadzę, ze jesteśmy w stanie narzucić psu kontrolowanie siebie ( a właściwie narzucić mu naszą kontrolę), ale nie zobrzydzyć. Kiedy znajdzie coś sam, a nas nie będzie i tak zeżre.
Mnie sąsiedzi zmusili do sięgnięcia po ostateczne środki, przez podrzucanie jedzenia na moje podwórko. I bez żadnych deliberacji psy przeszły kurację za pomocą oe. Do tej pory były przyzwyczajone, że to co u nas, w domu czy podwórzu leży na ziemi jest dla nich. Nie ściagają żarcia ze stołu, nie zjedzą zakupów zamkniętych razem z nimi w samochodzie, ale dorwą każdy kawałek splesniałego boczku po naszej stronie płotu. Tzn już nie. Teraz obchodzą duuuużym łukiem. A podarki wracaja skad przyszły, czyli za płot.
BGrel
Avatar użytkownika
Klubowicz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Barbara
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 21
Dołączył(a): 2 sty 2015, o 18:33

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez norineko » 18 gru 2015, o 11:20

To ja odpowiem - jeśli jestem w domu psy nie ściągną ze stołu jedzenia (JUŻ nie ściągną), mogę być w innym pomieszczeniu. Zdarzało się, że nawet pod moją nieobecność jedzenie pozostawało na stole nietknięte. Ale bywają sytuacje, gdzie Lena (bo ma większy zasięg) dochodzi do wniosku, że nie została dokarmiona należycie i opróżni co nieco, np. potrafi rozebrać zamknięty młynek z ostropestem i zjeść cały słoik ziaren, wybrać sobie torebkę z glonami i zjeść razem z opakowaniem, ale nie ma na to reguły. Nie mogę jej uczyć warować przy tego rodzaju smakołykach, bo mam niestety taką konstrukcje mieszkania, ze psy muszą spać w czymś w rodzaju pokojo-kuchni, więc musiałyby warować naokrągło ;)
Nie bardzo wiem jak ją zniechęcić, nie mam durnego psa, umie sobie obliczać ile mniej więcej nie ma mnie w domu i pewnie wie dokąd idę i ile to potrwa. Gdy spodziewa sie, że wrócę niebawem mogę zostawić na stole mięso, gdy wie (nie wiem skąd), że wrócę później jeśli jest głodna sobie pozwala na wypłatę.
Nie mogę jej zostawiać poza kuchnią niestety.
Na dworze bywa róznie, ale jeśli chodzi o posuszeństwo to owszem, tego jestem w stanie nauczyć i wychodzi, bo tydzień temu wystartowała do ptasiego chleba który był na horyzoncie i ja ją w galopie zarzymałam komendą i zawarowałam. Czarek też daje się odwołać nawet od śmietnika, ale ja muszę wiedzieć co on chce zrobić. Na pewno mogłabym oduczyć podejmowania z jakiegoś konkretnego miejsca, ale nie z każdego. Np. nie mam bladego pojęcia jak poza wałkowaniem chodzenia na kontakcie (wersja wysoki sport) zniechęcić Lenę do węszenia plyty Starego Rynku w trakcie jarmarku obok stoiska z kiełbaską i co więcej - zasmażaną kapustą, którą ludzie jedzą przy stolikach i która bosko wysuwa się i ląduje między kostką brukową, a Lena zostawi mięso dla kapusty ;)
Uff, czyli nie jest ze mną tak źle, czyli chodzi bardziej o posłuszeństwo?
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 39
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 18 gru 2015, o 11:49

Moja psica jeśli dostanie komendę przy jedzeniu, nie zmieni pozycji i nie podejdzie do jedzenia, choć np. podczas chowania przedmiotu potrafiła podejść, podejrzeć i dopiero jak wracałam wrócić na miejsce - dopiero rodzice mi o tym powiedzieli, gdy zauważyli. Jeśli komendy nie dostanie o zdarzy się jedzenie zostawić - rzadko, to się poczęstuje.
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 18 gru 2015, o 12:30

Owszem, chodzi o posłuszeństwo - jeśli pies WIE, że nie akceptujemy zbierania żarcia na spacerach, to musi to respektować. Tylko najpierw musi wiedzieć to na pewno. A to na pewno - czasem wymaga na przykład nadniesienia na szorkach, albo powiedzenia "nie" takim tonem, aby pieseczka zamurowało. Zamurowało w sekundzie - a już w następnej sekundzie pies ma się dowiedzieć, że nadal jest kochany, psy nie obrażają się na siebie za korekty, o ile żyją w jednej solidarnej grupie rodzinnej - psiej lub psio-ludzkiej.
Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez norineko » 20 gru 2015, o 19:12

Naniesienie na szorkach u mnie nic nie daje, psy uważają, że to taki transport. Te psy, co je mam silę nanieść i nie ważą prawie tyle co ja.
Zauważam jednak postęp w posluszeństwie, Lena mi wypluła dziś znalezisko na komendę oznaczającą jakąś inną czynność - konkretnie podzialało wyslanie do zabawki. Pogoń do znaleziska też już jest przerywana komendą na zatrzymanie. Trening OBI się przydaje w takich sytuacjach.

Ale mam pytanie dotyczące niepodejmowania jako takiego - co z trawą? CZy pies którego uczymy niepodejmowania ma niepodejmować wszystkiego, wszystko jedno czego? Także zjadać trawy czy zrywać owoców z krzewów i drzewek?
Czy to się wiąże jakoś z komendą przyzwalającą? Ale jeśli tak to skąd ja człowiek mam wiedzieć która trawa jest ta dobra, a która nie i kiedy pies potrzebuje ją zjeść bo mu stoi coś na żołądku lub po prostu ma na to ochotę, a kiedy absolutnie taka trawa mu nie odpowiada i nie chce jej?

Osobiście mi absolutnie nie przeszkadza, że pies zrywa sobie jagody z krzaka, jeżyny, maliny, że lubi zrywać z drzew jabłka i śliwki. Ale czy tego należy zabronić czy warunkować jakąś komendą?
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 39
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post