Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 15 gru 2015, o 17:05

Witajcie,
od kiedy mam mojego drogiego schroniskowca zmagam się z tym problemem. Wiem, że wiele osób bezskutecznie próbuje oduczyć tego psa, który już ma ten nawyk wyniesiony z poprzedniego życia. Może spróbujemy zebrać metody?
1. Jedzenie z miski tylko na komendę np. WEŹ, gdy pies kończy lub marudzi przy jedzeniu:P miska znika.
2. Tak samo jedzenie z otwartej dłoni tylko za pozwoleniem.
3. Rozrzucenie kawałków czegoś mało atrakcyjnego na podłodze, nagradzane z ręki za chodzenie wokół tego bez zainteresowania. Po sesji zbieramy rozrzucone jedzonko.
4. Zostawienie na stole czegoś jadalnego, pies ma nie ruszać nawet pod naszą nieobecność - może warować.
5. Nauka trzymania jadalnych rzeczy i oddawania, z wymianą na coś lepszego.
6. Nauka aportu jadalnych rzeczy - i tu nie jestem pewna bo pies musi podjąć to z ziemi?
7. Podrzucanie przez osobę spoza rodziny czegoś jadalnego w wiadomym miejscu i niedopuszczenie psa by to zjadł.
Czy wszystko się zgadza, znacie jeszcze jakieś metody?
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Nanami » 15 gru 2015, o 17:43

A czy na te wszystkie sytuacje zawsze stosujecie komendy? Czy może raczej niewerbalnie? Np. podrzucony smakołyk w psim zasięgu, ale Ty przydeptujesz smycz, nic nie mówisz. Cierpliwie czekasz aż pies zrezygnuje i jak zwróci się w Twoją stronę, to nagradzasz czymś lepszym...
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016)
Nanami
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kaza
Imię: Anka
Lokalizacja: Olkusz
Pochwały: 27
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 19:04

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez BGrel » 15 gru 2015, o 19:48

Wyjdę na mistrza kolczatek i oe. Ale tu w liście brakuje tej ostatniej. Jezeli nic z powyzszego nie zadziałało, nie wachałabym się. Bo to kwestia zdrowia a być może życia psa

Autor postu otrzymał pochwałę
BGrel
Avatar użytkownika
Klubowicz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Barbara
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 21
Dołączył(a): 2 sty 2015, o 18:33

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 15 gru 2015, o 20:20

Miska nie wymaga komendy wstrzymującej, podobnie jak to, co sami podajemy psu. Ale sięgnięcie na spacerze po żarcie leżące na ziemi to nie jest nadepnięcie smyczy i cierpliwe czekanie aż pies zrezygnuje, ale natychmiastowy lot przez powietrze z twardym lądowaniem. I ponowne podejście do żarcia. I ponowny lot bez słowa, tyle razy, aż pies na widok żarcia leżącego na ziemi zacznie zapierać się łapami i dawać całą wstecz.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez norineko » 15 gru 2015, o 21:03

Nie umiem wykonać lotu z psem, który waży 3/4 tego co ja :) Nie umiem wykonać lotu z lądowaniem psa o wadze mikro bo z kolei obawiam się, że stanie mu się krzywda. No i trudno to kontrolować bo to jednak strasznie długa smycz i mały obiekt na jej końcu. Obroża wykluczona, pies się dusi i nie może zlapać tchu nawet po delikatnej korekcie czy przypadkowym niezamierzonym pociągnięciu (pies się czasem zapiera np. widząc jakąś przeszkodę na drodze, można tego nie zauważyć idąc w mieście, gdzie samemu trzeba uważać, żeby się z kimś nie zderzyć), on też z takich, przy których szarpanie działa odwrotnie - pies albo robi kotwicę albo idzie w drugą stronę. Tchawicę ma wrażliwą i nie będę narażać go na jej zapadnięcie. Zostają szelki, z których korekt nic sobie nie robi, chyba lubi na nich latać. W każdym razie mu to nie przeszkadza. Jedyna reakcja pozytywna na bardzo ostrą komendę słowną.
Znam przyczynę niepowodzenia - nie jestem w stanie skontrolować każdego ruchu psa przez okres co najmniej dwóch lat, a tyle przewiduję na utrwalenie. Ba, nie jestem w stanie tego kontrolować nawet przez miesiąc. Nie ma szans, żeby pies mi czegoś nie podjął po drodze do parku, lub szczególnie w parku i to nieważne, czy jest na smyczy czy luzem. Jeśli obiekt jest duży - ok. Natomiast, jeśli obiekt to ziarenko orzeszka albo jakiś skrawek kapusty czy plamka śmietany na chodniku to ja już nawet nie zauważę tego czegoś, nie jestem w stanie ZANIM pies to podejmie i jest po ptakach.
Czasem smakołyk bywa bardzo zaskakujący, np. nie spodziewałam się któregoś dnia, że psom zasmakują resztki z gołębiego gniazda, zawsze ignorowały.
Nie widzę niestety efektu obrzydzania chlebka w dłuższej perspektywie niż jeden spacer. Nie daje nic zmiana miejsca, w sumie tych miejsc jest masa.
NIe mam czasu na ćwiczenie tylko niepodejmowania, gdy wyskakuję rano z psem na fizjologię i muszę biec do pracy, a akurat pies mi coś zje, bo akurat młodzież wracala w nocy z imprezy i dzielnica pęka od śmieci. A niby powinnam. Nie ma konsekwencji, bo nie ma na nią szans. Nie mogę sterować podrzucanym jedzeniem. OWszem, gdy się spodziewam, że coś może leżeć to cwiczę, ale efektów nie ma na dłuższą metę. Jako tako poprawia się posłuszeństwo ale jeśli chodzi o niepodejmowanie bo to jest fe - zero.
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 39
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 15 gru 2015, o 22:18

Madzia, doskonale Ciebie rozumiem. Samodzielnie wychowuję psa, wielu przydatnych rzeczy i czasem niekoniecznie przydatnych sztuczek nauczyłam, sporej ilości złych nawyków oduczyłam, ale z tym nie daje sobie rady. Gdybym znalazła szkoleniowca, który potrafiłby rozwiązać ten problem, pokazać jak ćwiczyć, z pewnością bym się udała do niego, ale nawet takiego nie mogę znaleźć, nikt nie potrafi takiego polecić. Byłam już u kilku szkolących psy do sportu z wynikami, radzą kaganiec i mówią że pies ma za dużo swobody. No ale ćwiczę z psem coraz więcej, oczywiście motywując odpowiednio, a piesek i tak znajdzie chwilę i ona wystarczy, czasem nawet nie zdążę krzyknąć, już zjedzone. Frustracja narasta i niepotrzebnie denerwuje się na psa, ale co zrobić. Wydaje mi się że jedynym rozwiązaniem byłby kaganiec fizjologiczny na stałe, dopóki pies nie zostanie nauczony ignorowania jedzenia na ziemi na sto procent - ale czy to możliwe w takich przypadkach? Albo jakieś bardziej restrykcyjne środki których akurat nie chciałabym używać.
Ostatnio edytowano 16 gru 2015, o 08:45 przez Crazywithdog, łącznie edytowano 1 raz
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez norineko » 15 gru 2015, o 23:36

Tak, no żyjemy w dość brudnym świecie i wbrew pozorom to nie tylko psiarze są odpowiedzialni za czystość (jej brak) naszych ulic i trawników. Poznań jest niestety dość...hmm. jadalny, prawda Aniu?
Kaganiec to na pewno jakieś wyjście, z tym, że obawiam się, że pies może to inteligentnie rozróżniać - znaczy nie rozwiąże to problemu tylko mechanicznie powstrzyma, ale ma też złe strony - jak nagradzać psa skoro ma kaganiec? Wyklucza nam aportowanie, a w końcu w trakcie aportowania też pies moze coś pożreć - nie ma kagańca to wykorzysta okazję (przerabiałam z poprzednim psem). Z poprzednim psem też zrazilam się do kagańca, gdyż nie dość, że psa nie powstrzymał, to jeszcze miałam go hmm,.... jak by to ująć - unurzanego w ludzkich odchodach, a chwilę potem to wylądowało na mojej nodze bo piesek chcial zdjąć kaganiec za jej pomocą. Nie przewidzialam, ze takie rarytasy znajdą się na asfaltowej spacerowej drodze obok ławeczki przy Jeziorze Maltańskim, a pies był na smyczy, jechał rower, pies wąchał trawnik, myślałam, że chce załatwić potrzebę, odwróciłam się na dźwięk dzwonka i za chwilę TO się stało.

Niestety jestem sceptyczna i myślę, że mogłabym swoje psy nauczyć wszystkiego z wyjątkiem tego jednego - niepodejmowania odpadków nawet, gdy pies wie, że ja nie patrzę.
Owszem, mogę zapanować, wydać komendę, by pies mi nie podjął bo ja tak chcę, odwołać od tego czegoś, ale gdy pies jest zwolniony i nie pracuje niestety nie mam szans. Obrzydzić im się tego obawiam się - nie da. Lena na obrzydzanie chleba zareagowała nie wstrętem do jedzenia tylko zdziwieniem i wyrzutem w stosunku do mnie - jestem podła i zla, tyle jedzenia i to dobrego się marnuje, a takie dobre.
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 39
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 15 gru 2015, o 23:49

Oj jak ja to znam, wszelki sposoby podejmuje, czytam, pytam, szukam.
Dzisiaj na przykład byłam zachwycona świetnie wykonanym śladem przez psa, mówię wolne - chwila przerwy dla psa, smycz w zasięgu, pies dobiega do radliny i już coś połyka a we mnie się gotuje, bo miałam postanowienie smyczy nie puszczać, no ale tak ładnie pracował. Niestety nieraz i na smyczy nie zdążę zainterweniować, a te przypadki utwierdzają psa w przekonaniu, że warto próbować. O swobodnym bieganiu i eksplorowaniu terenu nie mam mowy i ma to swoje plusy, bo więcej ja biegam z psem, nauczyłam biegania przy rowerze, daje zadania, ścigamy się do zabawki, jednak uważam że nieraz pies potrzebuje restartu, jednak ze smyczy nie spuszczę. A i na smyczy tylko patrzę czy nie za długo wącha i co tam wącha no paranoja. Ach...
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 16 gru 2015, o 07:29

Wszystkie moje psy uczyłam niepodejmowania żarcia od szczeniaka - na szorkach. Nie na obroży. A szczeniak rzadko kiedy waży zbyt wiele, aby na szorkach go nie nadnieść. Przed moim blokiem dokarmiane są ptaszki - czym się da, kośćmi też. Na placu, na który często chodzimy z Raszką, także dobre dusze wysypują resztki z kuchni domu pomocy społecznej. Tymi resztkami wykarmiłaby się spora świnka, nie tylko pies. Nie sądzę, abym była silniejsza fizycznie od Miłych Pań - wczoraj z ogromnym trudem doniosłam do domu 5-kilogramowe zakupy - ale jeszcze dziś, gdyby 28-kilogramowa Raszka zmieniła zdanie na temat resztek żarcia na ziemi, w ułamku sekundy poczułaby, że nie warto.
Na samą myśl o tym pod niebo skacze mi adrenalina - a człek w stanie furii wiele potrafi zdziałać.

Proponuję wyrobić w sobie przekonanie, że dacie radę. Że potraficie nauczyć własne zwierzątko co znaczy słowo "nie".

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wszelkie sposoby na psa dokarmiającego się na spacerze

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 16 gru 2015, o 08:45

Może to już rzeczywiście też brak wiary w sukces po tylu nieudanych próbach. U mnie jest tak, że jak zdążę zareagować zanim pies chwyci wystarczy zwykłe co robisz bez krzyku, natomiast jak już chwyci i poczuje smak znaleziska nie pomaga zwykle nic.
Pani Zosiu, z tym chodzeniem wokół pokarmu, pies musi dostać konkretną komendę np noga, czy wystarczy pilnować luźnej smyczy i braku zainteresowania leżącym jedzonkiem?
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Następna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post