Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez Bazooka » 25 paź 2012, o 16:55

GORACO POLECAM:
To byl ( i jest!) moj elementarz w nowym zyciu z psem:


Dlaczego mój pies mnie nie słucha cz1

To pytanie znają wszyscy szkoleniowcy na całym świecie.
Jest nieźle, jeśli właściciel psa tylko takie pytanie zadaje sobie i treserom.

Właściciele małych szczeniaczków przez wiele tygodni sami nieświadomie robią wszystko, aby pies ich nie słuchał. Prostym przykładem może tu być często występujący problem właścicieli posiadających duże psy (np. owczarki) skaczące na właścicieli i gości, którzy przychodzą do domu. Oczywiście staje się to dużym utrudnieniem dopiero wtedy, kiedy piesek podrósł i waży już dobre kilka kilogramów.

Proszę sobie przypomnieć, jak konsekwentnie i wytrwale uczyliście psa tego sami. Przecież po powrocie do domu (lub w innych sytuacjach) i często w zabawie natychmiast braliście pieska na ręce lub klękaliście przed nim i przytulaliście go do siebie, kładąc jego przednie łapki na swojej szyi lub ramionach. Czyż tak nie bywało?

Kiedy pies dorósł, przybrał na wadze i już nauczony sam zaczynał na Was skakać. Dopiero wtedy dostrzegaliście, że to coś nie tak i zaczyna to być kłopotliwe.

W tym momencie zaczynacie szukać pomocy i pytacie tresera "co zrobić, aby mój pies na mnie nie skakał".

Tak jest z wieloma sprawami dotyczącymi psa i jego zachowania. W większości przypadków to WY sami jesteście powodem takiego zachowania psa. To za WASZĄ sprawą Wasze psy mają złe nawyki i nie uważają za stosowne, aby WAS słuchać. Bo i niby dlaczego inteligentny gatunek jakim jest PIES, ma się podporządkować człowiekowi który nie ma pojęcia jak zdobyć jego szacunek i właściwą hierarchię w stadzie?
Pies podporządkowuje się i słucha w swoim stadzie tylko SZEFA (ALFY).

Jeżeli naprawdę chcecie, aby Wasz pies się Was słuchał, to musicie zostać Przewodnikiem Stada!!!

Tę pozycję należy zdobyć poprzez nauczenie się zasad życia PSÓW i postępowania zgodnie z nimi. PIES to gatunek, który ma uczciwe i jasne zasady w życiu, ale są one zupełnie INNE niż te, według których żyje człowiek.

Jeśli macie problemy z Waszym psem i nie bardzo wiecie jak postępować, aby zostać SZEFEM stada, to spróbujcie przeczytać książkę „Zapomniany język psów” (Jan Fennel- na Allegro ok 29 zl) i zastosować się do wskazówek w niej zawartych.

Jeżeli naprawdę chcecie mieć lepszy kontakt ze swoim psem, nauczyć go tego co jest Wam potrzebne i co ułatwi Wam życie, oraz spróbować wychować i wyszkolić swojego pieska – to zastanówcie się nad tym co teraz napiszę i porównajcie to z waszymi metodami wychowywania psa.

Kiedy zaczniecie tracić cierpliwość i chcecie skarcić swojego psa, najpierw przypatrzcie się dobrze sobie. To czego nauczy się Wasz pies i w jakim stopniu - zależy tylko od WAS

Musicie zachować spokój – to ogromnie ważne! Jeżeli Wasz pies nabrudzi w domu, lub „troszkę” nadgryzie nowy fotel i konsekwentnie skacze na ludzi, to nie możecie tego traktować jak zbrodnię. Nabierzcie dystansu. Aby zacząć naukę, musicie się odprężyć i uspokoić. W przeciwnym razie nie spodziewajcie się, że pies zareaguje odpowiednio.

Krzyki, wrzaski i nie daj Boże bicie, nie tylko pogorszą sprawę i złe nawyki, ale przysporzą kolejnych problemów, których nie było wcześniej. Może się co prawda zdarzyć, że na „metody” wspomniane wcześniej pies zareaguje właściwie, jednak będzie to tylko reakcja lękowa, a on sam nadal nie będzie wiedział, czego tak naprawdę od niego oczekujecie i niedługo znów popełni ten sam błąd

Czy WY potraficie zdobyć się na konsekwencję? Jeśli tak, to tylko wtedy możecie wymagać jej również od psa. Czy konsekwentnie wydajecie polecenia słowne, czy też zmieniacie je od czasu do czasu, mówiąc raz „siad” innym razem „siadaj” a jeszcze kiedy indziej „usiądź”?
Czy Wasze reakcje są prawidłowe w sytuacji gdy np. powiecie psu „siad”, a On się położy?
Może jesteście zadowoleni, że nie ucieka i udajecie, że nie widzicie iż nie wykonał Waszego polecenia?
Jak wyglądają Wasze pochwały?
Przypominacie sobie jak to w niedzielę śmiejecie się, kiedy pies szarpie się z Wami i wyrywa Wam smycz, ale w środę rano kiedy spiesząc się do pracy za TO SAMO gniewacie się na psa i krzyczycie na niego.
Pies zrozumie czego od niego oczekujecie, o ile wytłumaczycie mu to w jego języku i będziecie konsekwentni. Zastanówcie się, jakie zachowania są pożądane, a jakie nie i bądźcie w tym konsekwentni. Jeśli WY wywiążecie się ze swego zadania, pies uczyni to także

Jeżeli macie psa, który źle się zachowuje - musicie zapewnić mu więcej ruchu. O tym powinni pamiętać posiadacze psów myśliwskich, terierów, psów pociągowych (np. huskies, malamuty i samojedy) i mieszańców
łatwo jest narzekać, że pies Was nie słucha – dużo trudniej zabrać się do konsekwentnej pracy z psem. Szkolenie i wychowanie to na pewno nie "czarodziejska sztuczka" lub „coś”, co można kupić. Pracujcie z psem często, wykorzystujcie w pracy z nim takie chwile jak: golenie się, robienie makijażu, gotowanie obiadu czy oglądanie telewizji lub rozmowa przez telefon. Praca z psem to nie tylko chodzenie do szkoły dla psów i specjalne treningi w domu – to przede wszystkim codzienne życie!
PAMIĘTAJCIE – „bez pracy nie ma kołaczy”

Jeśli mimo pracy macie niewielkie osiągnięcia wychowawcze, to zastanówcie się nad stosowanymi przez Was metodami, nie zwalajcie winy za niepowodzenie na inteligencję Waszego psa.

Czy umiecie właściwie interpretować zachowania swego psa? Upewnijcie się, czy wiecie dlaczego pies coś robi zanim zechcecie go tego oduczyć. Podam parę typowych zachowań i niewłaściwą ich interpretację.

Oddawanie moczu na znak uległości.
Pies mówi „bardzo mi przykro”
Właściciel myśli „co za złośliwość”

Warczenie.
Pies mówi „jazda stąd”
Właściciel myśli „on się czymś zdenerwował” lub „coś sobie tam gada”, albo „to tylko tak dla zabawy”

Gryzienie ulubionych rzeczy.
Pies myśli „czuje się niepewnie. Ten przedmiot ładnie pachnie, zupełnie jak mój Kazik”
Właściciel twierdzi „ON to zrobił na złość, bo został sam w domu” lub „zjadł moje buty, bo jestem jego Panem (ha, ha, ha)”

Ciąganie smyczy
Pies „zabierz to coś, co mnie stale dusi i ciśnie w szyję” lub „zabierz to coś, bo i tak pójdę tam gdzie JA będę chciał”
Właściciel „jaki głupi pies, tylko ciągnie i ciągnie i wcale mnie nie słucha”

Powtarzanie ciągle tych samych poleceń.
Jeżeli ciągle powtarzacie polecenia, Wasz pies niedługo zupełnie przestanie zwracać na Was uwagę. Pies MUSI zareagować na pierwszą komendę (czasem można powtórzyć tylko drugi raz). Może się zdarzyć, że ocalicie życie psu tylko dlatego, że się Was słucha. Wasze życie będzie o wiele łatwiejsze.
Jeśli pies już wie, co do niego mówicie to pamiętajcie o dwóch zasadach: polecenie wydawajcie tylko RAZ, a posłuszeństwa wymagajcie NATYCHMIAST. Potem od razu pochwalcie psa.

Jaki PAN taki KRAM.
Jak się nudzicie, to i pies przejmie to od Was. Nie lubicie chodzić po deszczu, idziecie skuleni – to i pies zachowuje się tak samo. Wasz nastrój udziela się psu. Zadowolenie z pracy i z tego co robicie to po prostu konieczność. Chwalcie psa, róbcie mu mądre niespodzianki, bawcie się z nim mądrze!
Pies uczy się lepiej, jeśli jemu i właścicielowi sprawia to przyjemność.

Opiszę teraz typową sytuację, w której popełniacie ogromne błędy wychowawcze. Dotyczy to KARCENIA psów. Bardzo łatwo jest wpaść w błędne koło.

Czy znacie taką sytuację:

Wracacie do domu i zastajecie zjedzoną połowę swojej ukochanej kanapy i do tego zdarte tapety. Krzyczycie na psa i nieraz dajecie mu lanie; znowu wychodzicie do pracy, wracacie i zastajecie porwany fotel. Teraz wpadacie we wściekłość. Pies jest przerażony i historia się powtarza – krzyczycie i stosujecie „ludzkie” kary; ponownie wracacie z pracy i zastajecie porwany dywan. Mówicie DOSYĆ tego i podwajacie "ludzką” karę dla tego nieszczęśnika. Co gorsze udowadniacie sąsiadom i innym znajomym, że ON wie za co dostaje lanie.

Nic bardziej błędnego!!! Pies naprawdę nie chce, abyście się na niego gniewali. Gdyby to od Niego zależało, nie wpadałby w tarapaty. Pies NIE JEST złośliwy, głupi, uparty, fałszywy ani wredny. Czuje się po prostu niepewnie i nie wie czego WY od NIEGO oczekujecie. Człowiek na jego miejscu niejeden raz sięgnąłby po papierosy, alkohol czy nerwowe objadanie się. Pies zaś gryzie meble czy posikuje. Gryzienie jest zwykle objawem stresu. Gniew i kary nic NIE POMOGĄ. Kiedy karcicie ciągle psa, albo co gorsze karcicie GO coraz surowiej – POHAMUJCIE SIĘ! To do niczego nie prowadzi. Spróbujcie poznać ten gatunek. Spróbujcie mądrze porozumiewać się z psem. Zastosujcie mądry, skuteczny a zarazem humanitarny sposób wychowawczy.

Pamiętajcie też, że złe nawyki utrwalają się tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Pozbycie się ich też wymaga czasu. Jak długo to będzie trwało, to zależy od WAS i Waszej inteligencji w zrozumieniu psa. Zniecierpliwienie i brak konsekwencji tylko spowolni ten proces. Czasu na wychowanie i naukę psa nie można skracać ani przyspieszać. To WY jesteście nauczycielem i wychowawcą swojego psa i musicie dostosować metody i plan ćwiczeń do możliwości Waszych i Waszego ucznia. Pamiętajcie, że Wasz pies nie musi i nawet nie powinien uczyć się w takim samym tempie jak inne psy. Nie wolno ich zaszufladkować!

Jeśli przy nauce i wychowaniu Waszego psa potraficie zastosować takie metody, jakie są w stadach psich – to wszystko pójdzie jak najlepiej. Poznajcie język mowy psa! Bądźcie rozsądni, sprawiedliwi i rozumni w szkoleniu, a nie zadacie nigdy pytania: „dlaczego mój pies mnie nie słucha?”.......... :on:

(Tekst z ktoregos numeru gazety (bodejze) "Moj Pies"- nie pamietam, przeslano mi to na e-maila)

-- 25 paź 2012, o 18:45 --

Cz.2

Jak nagradzać psa oraz karcić i sygnalizować pomyłki bez użycia przemocy?


Po pierwsze trzeba pamiętać, że psy uczą się na bezpośrednich konsekwencjach swoich zachowań. Oznacza to, że masz 0,3 ? 3 sekund na wydanie psu komunikatu (psy mają inną percepcję czasu niż my). W praktyce pies musi się od Ciebie dowiedzieć czy robi coś dobrego, czy złego w zasadzie w momencie wykonywania danej czynności (sekwencji zachowaniowej). Właściwe zachowanie można sygnalizować pochwałą ("tak". "ok", "doskonale") lub kliknięciem klikera (ale najpierw trzeba się nauczyć korzystania z tego przyrządu).
Nagrodą dla psa jest zawsze coś czego on w danej chwili najbardziej chce (jedzenie, zabawa z właścicielem, pieszczoty, rzut piłką, możliwość startu na torze agility i wiele, wiele innych rzeczy, które odkryjesz, jeśli poznasz indywidualne upodobania swojego zwierzaka).

Każde zachowanie psa, może przynieść 4 skutki:
zacznie się coś dobrego (wzmocnienie pozytywne, nagroda),
zacznie się coś złego (kara pozytywna),
coś dobrego się skończy (wycofanie nagrody, kara negatywna),
coś złego się skończy (wzmocnienie negatywne, wycofanie kary).

W pozytywnych metodach szkoleniowych używa się metody "marchewka, brak marchewki".
W przypadku psów dorosłych, które były wcześniej szkolone metodami siłowymi, możliwe że na efekty trzeba będzie poczekać trochę dłużej, ale na pewno warto, gdyż ostatecznie pies nie będzie pracował ze strachu przed karą, ale z nadzieją na otrzymanie nagrody. Ze szczeniakami udaje się to znacznie łatwiej. Psy uczą nas zarówno refleksu, jak i cierpliwości.

W nagradzaniu psa występują 3 fazy szkoleniowe:
nagradzanie ciągłe (dajemy psu nagrodę za każdą prawidłowo wykonaną komendę) - jest to przydatne na wstępnym etapie szkolenia szczeniaka oraz przy nauce zupełnie nowych rzeczy (należy więc wracać do tej fazy, gdy uczymy "starego" psa nowych sztuczek),
nagradzanie przerywane (nagroda jest wręczana psu za serię dobrze już kojarzonych komend),
nagradzanie losowe (nagroda raz jest, a raz jej nie ma) - oczywiście dotyczy to komend dobrze ugruntowanych i ma na celu podtrzymanie stanu motywacji psa do pracy.

Jeżeli więc zadasz sobie trud, by pracować z psem przez całe jego życie, przechodzisz przez wszystkie wymienione wcześniej fazy nagradzania aż do utrwalenia (wzmocnienia) pożądanych zachowań. Twój pies może dla Ciebie zrobić co tylko chcesz, jeśli uwierzysz w jego możliwości i rozumnie zaprojektujesz etapy edukacyjne. Poza tym psy lubią czasami nas zaskakiwać jakimś "fajerwerkiem intelektualnym"( moje na przykład po wzmocnieniu komendy "podaj" zaczęły podawać mi pranie do zawieszenia na sznurku:)).

Jak pozytywnie karcić psa?

To pozorna tautologia, można psa karcić bez użycia przemocy. Oto kilka metod:
położenie dłoni na psiej strefie dominacji (czoło, łopatki, grzbiet),
zerwanie kontaktu (pełne ignorowanie psa, pies ma "mentalnie" zniknąć, więc nie można do niego mówić, dotykać go, patrzeć na niego),
fizyczna izolacja psa od siebie (kara poprzez wykluczenie ze stada) - pies jest zamknięty w innym pomieszczeniu lub przywiązany do drzewa, właściciel nie zwraca na psa uwagi, dopóki ten się nie wyciszy, jeśli pies jest spokojny wraca do właściciela,
zastosowanie pozy dominacyjnej - patrzenie na nasadę ogona psa stojąc wyprostowanym naprzeciwko niego,

Karę jak i nagrodę, należy dopasować do zachowania psa ( nagradzaj wybitnie za rzeczy bardzo trudne, karć wybitnie za zachowania naprawdę złe).

Sygnalizowanie pomyłek jest tak samo ważne jak nagradzanie psa. Jeżeli pies się myli przy wykonywaniu utrwalonych komend, oznacza to, że:
komendy nie są jeszcze dobrze kojarzone,
pies się rozproszył,
człowiek wydał sprzeczny komunikat (np., powiedział "siad" a pokazał "leżeć"),
pies próbuje pokazać wszystko czego się nauczył, żeby dostać nagrodę (fiksacja).


Jak więc można przekazać psu, że popełnił błąd?

komenda - brak reakcji - zerwanie kontaktu z psem (ignorowanie go),
komenda - brak reakcji - izolowanie psa od siebie,
komenda - brak reakcji - komenda korygująca (popraw, źle)
komenda - brak reakcji - komenda korygująca - nagroda.


Powyższe sposoby należy stosować zamiennie (w przeciwnym wypadku nauczysz psa, by łamał polecenie, żeby usłyszeć "popraw" i dostać nagrodę, a przecież chodzi nam o to by pies wykonywał polecenia natychmiast i niezależnie od okoliczności zewnętrznych). Utrwalone komendy wydajemy psu tylko raz i normalnym tonem głosu, komendy korygujące wypowiadamy "basem", słowa pochwalne wysokim tonem (prawie ultradźwiękowo, tylko jak nauczyć tego mężczyzn?:))

Czy nagradzasz psa, karcisz go, czy sygnalizujesz mu pomyłki, pamiętaj, że to jest zwierzę i ono nie rozumie Twojego języka. Zwierzę reaguje na słowa kluczowe, które mu wpoisz podczas treningu, nic więcej i aż nic mniej.

Marcin Wierzba............. :on:
Bazooka
Losowy avatar

Re: Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 20 gru 2012, o 21:38

Kim jest pan Marcin Wierzba?

Fajny tekst, ale zawiera kilka kontrowesyjnych metod, np. cyt.:
Jak więc można przekazać psu, że popełnił błąd?
komenda - brak reakcji - zerwanie kontaktu z psem (ignorowanie go), skąd pies ma wiedzieć jak ma zachować się w przyszłości? Toż facetom ciężko przychodzi domyślenie się powodu bycia ignorowanyni.
komenda - brak reakcji - izolowanie psa od siebie, j.w. ciche dni mam psu zafundować?
komenda - brak reakcji - komenda korygująca (popraw, źle) albo "eeeeeeee" :-P
komenda - brak reakcji - komenda korygująca - nagroda.
Koniec cytatu.

Z mojego malutkiego doświadczenia wynika, że czasami podczas tego braku reakcji pies intensywnie myśli i nagle, czasami po 2 minutach, zrywa się i robi to o co prosiłam. A jak ciapka nie zrozumiała, nie usłyszała, to czemu spokojnie nie powtórzyć komendy zamiast od razu korygować?

"Jak pozytywnie karcić psa?
To pozorna tautologia, można psa karcić bez użycia przemocy."
Nie tautologia, a oksymoron. Tautologia to jest masło maślane, a nie sprzeczność.
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 31
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 26
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 21 gru 2012, o 09:22

Wg mnie najwiekszym błędem jest mitologizowanie "alfy" - "alfa" nie broni psu byc psem!!! A pani Fennel tak. Po lekturze i stosowaniu zaleceń pani Fennel wiele psów musiało być rehabilitowanych.
O ile podane zasady nagradzania są słuszne i stosowane przez trenerów od lat, opisywwane zresztą w każdym dobrym podręczniku, to wobec opisu sposobu korekty mam poważne zastrzeżenia.

Psy we współpracującej grupie nie ignorują się nawzajem. Izolacja jest przykra dla psa, ale niczego nie uczy. Gdyby była remedium, to psy klatkowe i łańuchowe byłyby uosobieniem podporzadkowania wobec czlowieka i wszelakich umiejętności.

To my - i pan Wierzba chyba także - nie rozumiemy psiego języka. Pies nasz język rozumie doskonale - tyle że nie ten mówiony.
Zofia Mrzewińska

Autor postu otrzymał pochwałę
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 21 gru 2012, o 11:28

Zastanawia mnie jeszcze to "pozytywne karanie".

"Jak pozytywnie karcić psa?
To pozorna tautologia, można psa karcić bez użycia przemocy. Oto kilka metod:
położenie dłoni na psiej strefie dominacji (czoło, łopatki, grzbiet)"

Zgadzam się, że dotknięcie głowy psa może być nieprzyjemne, rozumiem też, że położenie dłoni na karku/grzbiecie może być rozumiane jako gest dominacyjny, ale o gładzeniu po łopatkach gdzieś czytałam jako o formie przyjemnego dla psa kontaktu cielesnego.

Nie lubię terminu "osobnik alfa", wolę "szef stada". Niby to samo, ale o szefie można powiedzieć, że jest dobry i wyrozumiały, a alfa kojarzy mi się z błędną i obaloną już teorią naukową.
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 31
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 26
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 21 gru 2012, o 12:34

"Izolowanie" i "ignorowanie" to tak ogólne wskazówki, że można je zrozumieć dowolnie. Nie raz czytam na forach jak właściciele zamykają gdzieś psa na kilka godzin(!) po tym gdy coś "nabroił". Jak taki pies ma się czegoś nauczyć? Przecież on już całego zajścia nie pamięta!
Przykładowo - pies skacze, zamykamy go gdzieś na godzinę. Przychodzimy po godzinie i pies jest tak ucieszony, że w końcu przyszliśmy, że...znowu skacze.
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 36
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 27
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez Ryszawa » 21 gru 2012, o 13:04

Ja stosuje izolowanie tylko w wypadku jak starszy psiak jest niedobry dla młodszego. Tzn starszy psiak gryzie sobie zabawkę, młodszy przechodzi obok bez zwracania uwagi na zabawkę do miski z wodą i ten starszy rzuca się na młodszego w obronie zabawki. Od razu dostaje komendę "nie wolno" i jest posłana na koniec mieszkania do kąta na ok.5min. Tym bardziej, że młodszy przechodzi kilka razy dziennie i wszystko jest ok i starszemu sporadycznie się tylko "zmienia". Bardzo mi to pomogło w szczególności jak wzieliśmy młodszego psiaka i każda zabawka, miska, okruszek i kawałek podłogi był tego starszego.
Ryszawa
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Raissa i Marley
Imię: maria
Wiek: 26
Lokalizacja: Warszawa/Zielonka/Jabłonna
Dołączył(a): 7 paź 2012, o 12:18

Re: Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 21 gru 2012, o 14:58

Wadera napisał(a):"Izolowanie" i "ignorowanie" to tak ogólne wskazówki, że można je zrozumieć dowolnie. Nie raz czytam na forach jak właściciele zamykają gdzieś psa na kilka godzin(!) po tym gdy coś "nabroił". Jak taki pies ma się czegoś nauczyć? Przecież on już całego zajścia nie pamięta!
Przykładowo - pies skacze, zamykamy go gdzieś na godzinę. Przychodzimy po godzinie i pies jest tak ucieszony, że w końcu przyszliśmy, że...znowu skacze.


No właśnie.
Tak, to ogólne stwierdzenia i jak to Mały Książę powiedział "słowa są źródłem nieporozumień".
Psy na szczęście słów nie używają. :-)
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 31
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 26
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 21 gru 2012, o 15:34

Pan Wierzba, pisząc o nagrodach, nie wspomniał ani słowem o pochwale poprzedzającej nagrodę, co pozwala psu zrozumieć pojęcie nagrody odsuniętej w czasie; z komendy "popraw" śmieją się serdecznie niejedni trenerzy. Bo komendą "popraw" dawaną gdy pies krzywo siądzie, można także nauczyć psa, ze "siad" znaczy usiądź krzywo - a popraw - usiądź prosto.
Być może nie mam racji - oby!!!! - ale to tak trochę wygląda, jakby p. Wierzba byl zwolennikiem teorii Skinnera i widział w psie tylko futrzany automacik, ktory wypada nam, ludziom myślącym, traktować życzliwie. A pies też jest istotą myślącą i odczuwającą emocje, choć nie w taki sam sposób jak człowiek.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 21 gru 2012, o 16:48

Pisałam kiedyś o tym jak opiekowałam się niewychowanym ONkiem, który skakaniem i pogryzaniem próbował wymuszać zabawę. Gdy zaczynał skakać i gryźć, albo zostawiałam go samego w pokoju, albo "wypraszałam" na przedpokój. Nie na godzinę czy dwie tylko na chwilę by ochłonął. Po chwili dostawał kolejną szansę. Oczywiście było to połączone z nauką stosowania akceptowalnych zaczepek jako zaproszenia do zabawy. Doszło do tego, że nawet jak spaliśmy pies przynosił zabawkę i kładł ją na brzegu łózka nie budząc nas :lool: Syn miał radochę, bo zabawka była cała zaśliniona... ;)
To było izolowanie czy nie? Czy można to porównać do zamykania psa na kilka godzin by "przemyślał" co robi źle, nie wskazując mu sposobu jak ma robić by było "dobrze"?

Jakiś czas temu znalazłam też taki film w sieci:

http://www.youtube.com/watch?v=vcUD4A1Y1HA

Czy oddalanie się właścicielki to izolowanie?
Ciekawa też jestem co pani Zofia myśli o metodzie wychowawczej z filmu?
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 36
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 27
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Wychowanie: "Dlaczego moj pies mnie nie slucha.."

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 21 gru 2012, o 19:36

Przepraszam, ale nie mam aż tyle zbędnego czasu, aby oglądac filmy reklamowe szkółek, do których nie zgłosiłabym się z własnym psem.

Co do izolacji - byłaby całkiem zbędna, gdyby przemyśleć, dlaczego szczeniak przy powitaniu chce na nas naskakiwać (to nie ludzie uczą tego szczeniaka, to zachowanie wrodzone!!!!!, niesłychanie ważne) i nauczyć czynności zastępczej, eliminującej naskakiwanie, bez zaburzania znaczenia zachowań powitalnych, za to od razu stawiające nas w pozycji lidera, a nie drugiego szczeniaka.
Największe błędy wychowawcze popełniamy tak do czwartego, piątego miesiąca życia szczeniaka, a potem to tylko skutki, wobec których musi się już stosować różne metody, aby sytuację wyprostować.
Psy są bardzo elastyczne, bardzo inteligentne, są w stanie pojąć nasze oczekiwania, mimo różnych metod szkoleniowych. Do tej pory w szkoleniu psów chodzimy po kruchym lodzie i za mało wiemy, co tak naprawdę podziałało zgodnie z naszymi oczekiwaniami.
Ja wiem tylko jedno na pewno po 40 latach pracy z psami - jeśli od początku wchodzimy w rolę psa - rodzica, albo psa - piastuna, a nie drugiego rywalizującego szczeniaka, nie ma problemów w relacji właściciel - pies (o ile pies ma normalną, niezaburzoną psychikę), choć oczywiście mogą być problemy w relacjach tegoż psa z istotami spoza rodzinnej grupy.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Następna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post