Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Prezentujemy zdjęcia i filmy naszych krótkowłosych i długowłosych owczarków niemieckich.

Re: ROXI

Nieprzeczytany postprzez Tomek » 8 kwi 2011, o 06:19

roxi napisał(a):Tak sunia tylko została przywiązana żeby zrobić jej foto bo ciężko żeby ustała w jednym miejscu z sekude jest bardzo ruchliwa i ciągle w biegu.A tak biega po podwórku luzem i przebywa w domu :)

No, bo nam wszystkim już ciśnienie się podniosło. Na innych zdjęciach widać że jest kochana i zadbana, ale ten łańcuch, a fe! ;)
Tomek zawsze pozdrawia.
Tomek
Avatar użytkownika
Administrator
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Viggulec
Imię: Tomasz
Wiek: 41
Lokalizacja: Śląsk
Pochwały: 37
Dołączył(a): 12 lut 2011, o 18:20

Re: ROXI

Nieprzeczytany postprzez Karuso » 11 kwi 2011, o 09:43

suczka piękna
tylko w jakim celu macie wogóle ten łańcuch na posesji?? tylko do zdjęć?
Karuso
Losowy avatar

Re: ROXI

Nieprzeczytany postprzez Mada95 » 2 gru 2011, o 22:00

Oj tam bez przesady łanicuch może być po to zeby na chwile psa zapiąć na tz. kare izolacji , to to samo co zamknąć w pomieszczeniu a tego rodzaju kary są nawet w mega pozytywnym szkoleniu;)
Mada95
Losowy avatar

Re: ROXI

Nieprzeczytany postprzez dariex » 2 gru 2011, o 23:11

Jangcy napisał(a):Już najwyższy czas by zacząć pracować nad Roxi i panować nad jej ruchliwością.



Dokładnie.


Śliczna suńka,troche więcej spacerów na zewnątrz,ćwiczonka z posłuszenstwa i żadne łancuchy potrzebne nie będą.


Oj tam bez przesady łanicuch może być po to zeby na chwile psa zapiąć na tz. kare izolacji , to to samo co zamknąć w pomieszczeniu a tego rodzaju kary są nawet w mega pozytywnym szkoleniu;)


Nie spotkałam się z żadnym dobrym psim szkoleniowcem,który uwazałby,ze izolacja psa służy czemukolwiek dobremu,bowiem jest to jedynie sposób na zestresowanie psa,a nie nauczenie go jak powinien postąpić w danej sytuacji.
dariex
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Chivas
Imię: Daria
Wiek: 40
Lokalizacja: Krk
Pochwały: 22
Dołączył(a): 24 lis 2011, o 21:05

Re: ROXI

Nieprzeczytany postprzez puma » 2 gru 2011, o 23:32

Mada95 napisał(a):Oj tam bez przesady łanicuch może być po to zeby na chwile psa zapiąć na tz. kare izolacji , to to samo co zamknąć w pomieszczeniu a tego rodzaju kary są nawet w mega pozytywnym szkoleniu;)


Wlasnie dlatego tak 'uwielbiam' szkolenie pozytywne :ireful W psiej rodzinie suka nie izoluje szczeniakow od siebie za kare !!!

Roxi na calkiem przyjazna wyglada, ruchliwa jest jak na owczareczke przystalo i mozna to calkiem pozytecznie wykorzystac zamiast ja ograniczac lancuchem.
Magda&PUMA
Dorplant Team
puma
Avatar użytkownika
Forumowy ekspert ds. piłek na sznurku
8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa8 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: PUMA
Imię: Magda
Wiek: 26
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 2
Dołączył(a): 24 kwi 2011, o 19:41

Re: ROXI

Nieprzeczytany postprzez Mada95 » 3 gru 2011, o 18:12

Odizlozowanie takie jak w wychowywaniu nawet dzieci , NIE parę godzin tylko parę minut !;)

-- 3 gru 2011, o 19:26 --

Choć przyznam z mojego doświadczenia też wynika że to kiepska metoda...Lejdi nie nawidzi kotów ,chciałam ja zaprzyjaźnić z nie lękliwym ufnym kotem z osiedla przywiązałam ją i wziełam kota na ręce i czekałam aż się uspokoi dzicz wielka po chwili nieco się uspokoiła podeszłam a ona rzuciła się do kota z zębami więc szybko sie cofnełam i od początku...szli ludzie ,zirytowana Lejdi patrzy sekundę myśli i bez większej agresji cap za ubranie kobiety ,która jak się okazało była awanturnicza (ale na szczeście nie robiła wielkich problemów) a ja póściłam kota który odszedł dwa kroki i usiadł patrząc ze spokojem...kiedy oburzona kobieta poszła, szarpnełam karcąco Lejdi i kazałam jej stanowczo wrecz wściekle usiąść i zostać podeszłam do kota wziełam go Lejdi dalej siedzi podeszłam do niej dalej grzeczna odeszłam kawałek postawiłam i pogłaskam kota wziełam Lejdi i ona grzecznie przy nodze przeszła obok kotka...
Mada95
Losowy avatar

Poprzednia strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post