Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Jak i czym żywimy nasze owczarki niemieckie.

Re: Kurze łapki

Nieprzeczytany postprzez Joan » 4 lis 2012, o 00:40

Cytat z tego linku:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... a7df159f57

dagnes
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 888

Wysłany: 2012-10-03, 23:19
Tilia napisał/a:
(...)w szpitalu reumatologicznym ludziom z problemami stawowymi też zalecano wspomagająco galaretki z wieprzowych lub kurzych łapek (...). Psom też kiedyś zalecano rozrabiać żelatynę i podawać w takiej płynnej formie – starszym, czy w okresie wzrostu

Lekarze zalecają jedzenie kolagenu przy problemach stawowych ponieważ nie czytają biochemii. Na studiach medycznych biochemia jest jednym z najbardziej znienawidzonych przedmiotów bo nikt jej nie rozumie i wszyscy uczą się na pamięć wzorów z potężnego podręcznika. Przez przyszłych lekarzy uznawana jest za przedmiot zbędny w praktyce, a egzamin z biochemii traktuje się wg. zasady 4xZ (zakuć, zdać, zapić, zapomnieć).
Dzięki takiemu podejściu lekarze potrafią później z uśmiechem na ustach zalecać cukrzykom jedzenie cukru, z przekonaniem twierdzić, że dieta beztłuszczowa jest lekarstwem na każdą chorobę, a cholesterol jest wrogiem publicznym nr 1. Stąd biorą się również "kwiatki" w postaci osławionych leczniczych galaretek kolagenowych i promowanie zajadania się żelatyną. Dobrze, że przynajmniej nie zalecają łysym jedzenia włosów ;-) . Choć pewnie sami nie wiedzą czemu... :-P .

Ci, którzy nie wierzą w biochemię, mogą dojść w inny sposób do takich samych wniosków jak opisywane przeze mnie w powołanym poście o kolagenie.
Kolagen to nie tylko stawy, jest on najpowszechniejszym białkiem w ciele człowieka i innych ssaków stanowiąc około 30% masy całego białka. Kiedy następuje największy przyrost masy ciała, w tym masy kostno-stawowej, skóry i całej tkanki łącznej organizmu składającej się w dużej mierze z kolagenu? Oczywiście w niemowlęctwie, w czasie karmienia oseska wyłącznie mlekiem matki. A ile kolagenu zawiera mleko matki? Zero. Skąd więc bierze się cały ten kolagen produkowany w tak dużych ilościach w pierwszym okresie życia? Oczywiście z syntezy wewnętrznej, w której udział biorą pojedyncze aminokwasy, witaminy i minerały.

harpia napisał/a:
Ja bym nie była taka pewna tych rewolucji naukowych z kolagenem, niech sobie ci naukowcy mówiąc co chcą, ja za dużo przypadków widziałam, kiedy ewidentnie takie galarety klejące ratowały zwierzakom stawy, nikt mi nie powie, że to "samo się naprawiło"

Samo się nic nie naprawia, to żywy organizm dokonuje wewnętrzynych napraw, ale galarety z pewnością nie odegrały w tym żadnej roli oprócz umacniania wiary właściciela zwierzaka ;-) . Jeśli tylko zwierzęta te były karmione w okresie rekonwalescencji odpowiednio dużą ilością biologicznie wartościowego białka, to wewnetrzna synteza kolagenu mogła przebiegać bez zakłóceń. Psy i koty mają nieco "łatwiej" niż ludzie gdyż same syntetyzują odpowiednią ilość witaminy C niezbędnej do produkcji kolagenu, tymczasem ludzie w cywilizacji zachodniej zwykle spożywają jej wielokrotnie za mało. Zwierzęta rzadko też mają niedobory żelaza, bo ich dieta zwykle zawiera go wystarczającą ilość (zarówno BARF jak i gotowe karmy), w przeciwieństwie do przeciętnej diety ludzkiej.
Każdy organizm, czy to zwierzęcy czy ludzki, potrafi sam naprawić wiele zniszczeń wewnętrznych jeśli tylko dostarczymy mu w pożywieniu wszystkie niezbędne substraty do budowy danych tkanek. Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego.

Jeszcze słowo o kolagenie w BARFie. Kolagen jest białkiem bardzo trwałym, dlatego może pełnić w organizmie swą funkcję szkieletową aparatu ruchu. Trwałość ta polega m.in. na tym, że hydroksyprolina, stanowiąca 1/3 aminokwasów kolagenu, chroni włókna kolagenowe przed trawieniem proteazami. Innymi słowy - kolagen jedzony na surowo bardzo słabo poddaje się trawieniu w przewodzie pokarmowym i w większości jest wydalany z kałem. Długotrwałe gotowanie kolagenu powoduje częściową hydrolizę białka i wytrącenie żelatyny, która jest przyswajalna tylko w tej części, w której składa się z hydrolizatu (może to być jakieś 5-10%). Lepszą przyswajalność wykazuje hydrolizowany chemicznie kolagen, na czym bazują producenci odżywek i suplementów diety. Przyswajane są wówczas pojedyncze aminokwasy, które tworzyły kolagen przed hydrolizą czyli glicyna, prolina, hydroksyprolina i hydroksylizyna. O ile glicyna i prolina mogą zostać ponownie wykorzystane do budowy kolagenu, o tyle hydroksyprolina i hydroksylizyna w żadnym wypadku. Przyswojone przez organizm hydroksyprolina i hydroksylizyna mogą jedynie ulec katabolizmowi i posłużyć do produkcji energii. Jedząc kolagen (po hydrolize), zabraknie organizmowi do budowy własnego kolagenu przede wszystkim lizyny, która nie jest syntetyzowana i musi być dostarczana z pożywieniem. W szczególnych okolicznościach może również być za mało proliny. Zacytuję tu podręcznik do biochemii Harpera, uzupełniając informacje podane przeze mnie w wątku o diecie dla psa z problemami kostnymi (rozdział 30 str. 342):

Cytat:
Wyjątkową cechą metabolizmu hydroksyproliny i hydroksylizyny jest to, że jeśli aminokwasy te pochodzą z białka przyjmowanego pożywienia, to nie są włączane do kolagenu. Nie ma żadnego tRNA zdolnego przyłączyć hydroksyprolinę i hydroksylizynę i wbudować je w wydłużający się łańcuch polipeptydowy. Prolina zawarta w pokarmie jest prekursorem hydroksyproliny kolagenu, natomiast lizyna - prekursorem hydroksylizyny kolagenu. Hydroksylacje proliny lub lizyny katalizuje hydroksylaza prolilowa lub hydroksylaza lizylowa, enzymy związane z frakcją mikrosomalną wielu tkanek (skóry, wątroby, płuc, serca, mięśni szkieletowych i ziarninujących ran). Enzymy te są hydroksylazami peptydowymi, ponieważ hydroksylacja zachodzi tylko po wbudowaniu proliny i lizyny do polipeptydu.

Zdaję sobie sprawę z tego, że prezentowana tu przeze mnie wiedza stoi w sprzeczności z promowanymi w mass-mediach informacjami, których źródłem są reklamy oraz z teoriami głoszonymi przez popularną medycynę gazetową, powtarzanymi niestety przez wielu lekarzy.
Piszę więc to wszystko dla tych, którzy zamiast wierzyć lekarzowi na słowo wolą sprawdzić w źródłach naukowych i zrozumieć cały proces.
_________________
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Kurze łapki

Nieprzeczytany postprzez donald1209 » 5 lis 2012, o 08:01

To znaczy co?
Dawać te kurze łapki czy nie ma to sensu? A jak dawać to surowe czy gotowane?
Pozdrawiam

Krzysztof i Luka

Kobieta jest najlepszym przyjacielem mężczyzny, oczywiście nie licząc psa.
donald1209
Avatar użytkownika
Nadworny dietetyk
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Luka
Imię: Krzysztof
Wiek: 66
Lokalizacja: Krosno
Pochwały: 24
Dołączył(a): 14 lut 2011, o 12:56

Re: Kurze łapki

Nieprzeczytany postprzez Joan » 5 lis 2012, o 16:33

donald1209 napisał(a):To znaczy co?
Dawać te kurze łapki czy nie ma to sensu? A jak dawać to surowe czy gotowane?


...". Jeśli tylko zwierzęta te były karmione w okresie rekonwalescencji odpowiednio dużą ilością biologicznie wartościowego białka, to wewnetrzna synteza kolagenu mogła przebiegać bez zakłóceń. "...
..."Długotrwałe gotowanie kolagenu powoduje częściową hydrolizę białka i wytrącenie żelatyny, która jest przyswajalna tylko w tej części, w której składa się z hydrolizatu (może to być jakieś 5-10%)."...

Z tego wnioskuję, że jeśli dawać, to długotrwale gotowane. Biorąc jednak pod uwagę, że z tego, co pies zje, dostanie tylko 5-10% przyswajalnego kolagenu, to ja się w to nie bawię. Oczywiście, że można dawać i surowe, jednak w obu przypadkach, nie można kurzych łapek traktować jako panaceum na choroby i zwyrodnienia stawów.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Kurze łapki

Nieprzeczytany postprzez Chico » 17 lis 2012, o 18:02

Wiecie co, mój psiaczek dostaje raz w tygodniu 2-3 podwędzane łapki i wsuwa je tak chętnie że zanim się obejrze to już nie ma po nich śladu :) Myślę że jeśli psiaczkowi pasuje taka przekąska to powinno się raczyć go tym smakołykiem, bo chyba nic nie sprawia większej przyjemności niż szczęśliwy pyszczek naszego pupilka ;)
Chico
Losowy avatar

Re: Kurze łapki

Nieprzeczytany postprzez Ryszawa » 17 lis 2012, o 21:59

A mi się udało po tygodniach poszukiwań znaleźć kurze łapki surowe! tadam tadam! Nigdzie wcześniej nie było i mnie dorcia ratowała (za co ukłon do sameeej ziemi :))
Ryszawa
Losowy avatar

Re: Kurze łapki

Nieprzeczytany postprzez saacrum » 17 lis 2012, o 22:32

u mnie kurze łapki są w delikatesach na mięsnym :D zdaje się co drugi dzień na zmianę z korpusami/szyjami indyczymi :D
"Możesz powiedzieć psu największe głupstwo, a on spojrzy ci w oczy tak, jakby chciał rzec: 'O Boże, masz absolutną rację! Nigdy bym na to nie wpadł." Dave Barry

Obrazek

Obrazek
saacrum
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Xandor
Imię: Monia
Wiek: 22
Lokalizacja: Mysłowice
Pochwały: 11
Dołączył(a): 14 lis 2011, o 11:20

Re: Kurze łapki

Nieprzeczytany postprzez Bazooka » 17 lis 2012, o 22:41

Chico napisał(a):Wiecie co, mój psiaczek dostaje raz w tygodniu 2-3 podwędzane łapki i wsówa je tak chętnie że zanim się obejrze to już nie ma po nich śladu :) Myślę że jeśli psiaczkowi pasuje taka przekąska to powinno się raczyć go tym smakołykiem, bo chyba nic nie sprawia większej przyjemności niż szczęśliwy pyszczek naszego pupilka ;)



...a wiecie co...moj Akkbar najchetniej dziennie zzeral by kosc taka po golonku...ale co z tego, skoro po takim posilku dostaje naprzemiennie; albo biegunki albo zatwardzenia :nea:
wiec ja jako odpowiedzialny wlasciciel musze miec glowe na karku i wiedziec ze...nie wszystko co psu smakuje, jest dla niego dobre. :akuku:
Bazooka
Losowy avatar

Re: Kurze łapki

Nieprzeczytany postprzez Chico » 26 lis 2012, o 08:31

Bazooka napisał(a):
Chico napisał(a):Wiecie co, mój psiaczek dostaje raz w tygodniu 2-3 podwędzane łapki i wsówa je tak chętnie że zanim się obejrze to już nie ma po nich śladu :) Myślę że jeśli psiaczkowi pasuje taka przekąska to powinno się raczyć go tym smakołykiem, bo chyba nic nie sprawia większej przyjemności niż szczęśliwy pyszczek naszego pupilka ;)



...a wiecie co...moj Akkbar najchetniej dziennie zzeral by kosc taka po golonku...ale co z tego, skoro po takim posilku dostaje naprzemiennie; albo biegunki albo zatwardzenia :nea:
wiec ja jako odpowiedzialny wlasciciel musze miec glowe na karku i wiedziec ze...nie wszystko co psu smakuje, jest dla niego dobre. :akuku:



Zgadzam się z Tobą w 100%
Nadmiar zawsze szkodzi...... Co by to nie było
Chico
Losowy avatar

Poprzednia strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post