Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 25 lip 2013, o 06:32

Do NAUKI chodzenia na luźnej smyczy - obroża. Szelki są raczej dla psa, który już potrafi chodzić na smyczy - ale ja tak tylko głośno myślę ;).

Jeśli chodzi o chorobę lokomocyjną... to trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... i przejdzie.
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul
Imię: Aga
Wiek: 32
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 41
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez poziomka » 25 lip 2013, o 06:54

ok, dzięki :) czyli zostajemy przy obroży :)
poziomka
Losowy avatar
Klubowicz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Cala
Imię: Emilia
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Pochwały: 1
Dołączył(a): 6 kwi 2013, o 13:16

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez Nyks » 25 lip 2013, o 10:08

Moim zdaniem też obroża. Moja sunia jest niewiele starsza od Twojej i mam z nią taki sam problem. Niedawno kupiłam jej szelki, chociaż raczej z myślą o wspólnym wyjeździe nad morze (który i tak nie doszedł do skutku), niż o codziennych spacerach. W obroży ciągnie niemiłosiernie, po każdym spacerze oparzenia na dłoni muszę smarować wazeliną, żeby w ogóle móc zgiąć palce, ale przy odrobinie (bardzo duuużej odrobinie) wysiłku jestem w stanie utrzymać ją przy nodze - na napiętej smyczy i kosztem tych właśnie oparzeń. A jak już się zmęczy ciągnięciem - około trzeciego czy czwartego kilometra, to nawet ładnie idzie i ciągnie tylko na widok innych psów (nawet tych za płotem). Ale szelki to koszmar - w ogóle nie zauważa, że coś na sobie ma i leci taranem.
Nyks
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Luna ON, Triss BC
Imię: Maria
Wiek: 21
Lokalizacja: Warszawa/Nowa Wieś
Dołączył(a): 3 mar 2013, o 16:06

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 25 lip 2013, o 10:41

Pies nie przestanie ciągnąc gdy mu się to opłaca, a jeśli spacer się odbywa to nie warto rezygnować z tak skutecznej metody parcia do przodu, prawda? Zakup szelek to dobry moment by zmienić przyzwyczajenia i przestać nagradzać ciągnięcie - pies ciągnie Ty stoisz i ani kroku dalej. Jeśli pies sam nie poluzuje smyczy możesz zrobić dwa kroki do tyłu. Początkowo spacery wydłuża się niemiłosiernie (ja potrafiłam iść 40 min do parku, podczas gdy normalnie byłabym tam w 5 nim), ale gdy pies już załapie jest coraz lepiej. Pamiętaj, ze nie możesz pozwalać na ciągnięcie nigdy, więc sama tez musisz się pilnować. Radzę też (przynajmniej na początku) nagradzać dodatkowo luźna smycz smakołykami (oczywiście nie ciągle, bez przesady), szczególnie jak pies sam idzie luźno by nie powstało skojarzenie, że by była nagroda najpierw trzeba smycz napiąć, potem poluźnić. Przy konsekwencji efekty będą dość szybko, tylko co jakiś czas pies testuje czy stara metoda na pewno nie działa i ciągnąć jak zwykle, albo jeszcze gorzej. Jeśli wtedy pozwolisz się wlec oduczyć psa będzie jeszcze trudniej, więc trzeba za każdym razem pokazywać, ze to nie działa, że teraz nie ciągniemy. Powodzenia. :on:
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 25 lip 2013, o 10:46

Hm. A czy aby nie lepiej uczyć chodzenia na lużnej smyczy i na szelkach i na obroży?
Moim zdaniem, pdostawą takiej nauki jest niedopuszczenie do napięcia smyczy. Nauka krok po kroku, właściciwie najpierw stopa po stopie, zaczynając w domu, tak, w domu, z psem na smyczy chodzącym dookola stołu. Trzeba nauczyć celu pracy - nagradzanym celem ma być przyjęcie pozycji siad przy nodze, w chwili gdy właściciel się zatrzyma.

Każdy pies jest inny - moje maliniaki uczyłam na szelkach i na obrozy także.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez Nyks » 25 lip 2013, o 10:54

Wadera napisał(a):pies ciągnie Ty stoisz i ani kroku dalej. Jeśli pies sam nie poluzuje smyczy możesz zrobić dwa kroki do tyłu. Początkowo spacery wydłuża się niemiłosiernie (ja potrafiłam iść 40 min do parku, podczas gdy normalnie byłabym tam w 5 nim), ale gdy pies już załapie jest coraz lepiej.


To już przerabiałyśmy. Im dłużej stałam, tym bardziej Luna się buntowała. Myślałam, że jak tak będę stała i stała, to się w końcu uspokoi, o ona nawet ze 2 czy 3 razy mnie obszczekała :-(

Dodam jeszcze, że chodzimy na zajęcia psiego przedszkola. Mała nie ma problemów z "siad" i "zostań", z "waruj" jest trochę gorzej, ale pracujemy nad tym. Kiedy ją wołam, prawie zawsze przybiega. Raz na moje "daj" upuściła mi na rękę (jeszcze)żywą jaszczurkę. Chciałabym się trochę usprawiedliwić, bo to, co piszę o jej ciągnięciu, mogłoby wskazywać na mój brak jakiejkolwiek kontroli nad własnym psem. Ale muszę przyznać, że sporych problemów przysparza mi jej rozkojarzenie, na które nie pomagają ani smakołyki, ani zabawki. Pusta butelka po wodzie jest interesująca, ale tylko przez pierwsze 5 minut; zabawa ze mną to dla niej największa atrakcja (w ten sposób wypracowałyśmy wracanie), ale też nie jest niezawodna.
Nyks
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Luna ON, Triss BC
Imię: Maria
Wiek: 21
Lokalizacja: Warszawa/Nowa Wieś
Dołączył(a): 3 mar 2013, o 16:06

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez poziomka » 25 lip 2013, o 11:47

Zofia napisał(a):Hm. A czy aby nie lepiej uczyć chodzenia na lużnej smyczy i na szelkach i na obroży?
Moim zdaniem, pdostawą takiej nauki jest niedopuszczenie do napięcia smyczy. Nauka krok po kroku, właściciwie najpierw stopa po stopie, zaczynając w domu, tak, w domu, z psem na smyczy chodzącym dookola stołu. Trzeba nauczyć celu pracy - nagradzanym celem ma być przyjęcie pozycji siad przy nodze, w chwili gdy właściciel się zatrzyma.

Każdy pies jest inny - moje maliniaki uczyłam na szelkach i na obrozy także.

Zofia Mrzewińska


Tylko do końca ja chyba nie wiem jak to powinno wyglądać. Cala na smyczy ciągnie jak parowóz w stronę drzwi (no bo smycz=spacer) wtedy mogę wziąć do ręki smakołyk/zabawkę i tym nakierować ją na chodzenie przy nodze przy czym nagroda jak pacnie na tyłek jak stanę? No i "nie dopuszczać do napięcia smyczy" - czyli po prostu muszę częściej stawać i nie dać jej możliwości wyrywania do przodu?
poziomka
Losowy avatar
Klubowicz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Cala
Imię: Emilia
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Pochwały: 1
Dołączył(a): 6 kwi 2013, o 13:16

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 25 lip 2013, o 12:07

Nyks napisał(a):
To już przerabiałyśmy. Im dłużej stałam, tym bardziej Luna się buntowała. Myślałam, że jak tak będę stała i stała, to się w końcu uspokoi, o ona nawet ze 2 czy 3 razy mnie obszczekała :-(


Widać ta metoda była skuteczna i działała na Ciebie - psy są sprytne i szybko takie rzeczy wyłapują. Jak pies sam nie poluzuje smyczy zrób dwa kroki w tył gdy tylko jest luźno pochwała. I bez rozczulania się. Jeśli pies nie może się skupić trzeba (jak wyżej napisała Pani Zofia) zacząć w domu, o ile nasz podwórko to na podwórku, znaleźć jakieś ustronne miejsce i stopniowo coraz bardziej rozpraszać psa przy pomocy rodziny, znajomych. Jesteś już którąś osoba, która była z psem na szkoleniu, a nie wyniosła z tego nawet podstaw - szczerze mówiąc bardzo to niepokojące i trudne do pojęcia dla mnie... Za co trenerzy biorą właściwie kasę?
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez Nyks » 25 lip 2013, o 12:42

W domu nie próbowałam - mama by mnie wypatroszyła, jakby mnie z psem w domu przyłapała :mur: W ogrodzie mała chodzi jak w zegarku. Schody zaczynają się po wyjściu za furtkę. No ale trudno, będę próbować do skutku... A co do szkolenia, to pani jest na tyle przywoita, że nie bierze pieniędzy za z góry ustalony okres czasu - przychodzi się, że tak powiem do skutku, np. ja z Luną zaczęłam w kwietniu i chodzimy cały czas, a labek, który zaczął tydzień przed nami, już przeszedł do wyższej grupy.
Nyks
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Luna ON, Triss BC
Imię: Maria
Wiek: 21
Lokalizacja: Warszawa/Nowa Wieś
Dołączył(a): 3 mar 2013, o 16:06

Re: Ciągnięcie na smyczy.

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 25 lip 2013, o 13:01

Od kwietnia to kawał czasu, pies już podstawy powinien mieć dawno opanowane :(
Jeśli pies nie przebywa w domu na co dzień, to na pewno byłby ciekawy i rozproszony - chodziło po prostu o miejsce gdzie jest najczęściej. :)
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post