Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Rozmowy o wszystkim i o niczym.

Jak oceniacie gospodarność fundacji prozwierzęcych?

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 24 maja 2013, o 21:28

W którymś wątku, poruszyłam temat tego, że fundacja Viva! skądś nabyła moje dane osobowe i tym samym pod koniec kwietnia w mojej skrzynce pocztowej zawitała przesyłka reklamowa - płyta z programem do PITa, jakaś ulotka, kalendarz... Byłoby wszystko przesympatycznie, gdyby nie to, że jest to po prostu "realny spam". Wszystkie te rzeczy mogę znaleźć na stronie fundacji, chociaż i tak jest to najłagodniejsze wytłumaczenie z możliwych. Przecież PITy rozliczam programem tym samym co roku, a nie pierwszym lepszym...
Z tego tytułu, moje zaufanie, które i tak było zawsze bardzo bardzo ograniczone, "dzisiaj" spadło do absolutnego ZERA w stosunku do fundacji które działają na skalę ogólnopolską a przy tym nie znam żadnej osoby która potwierdziłaby jej wiarygodność...
NIEGOSPODARNOŚCI I WYRZUCANIU CENNYCH PIENIĄŻKÓW W BŁOTO - MÓWIĘ STANOWCZE NIE. Jeśli już nie mieli co zrobić z tymi ulotkami - chyba lepiej byłoby wrzucić je do pieca, a nie dokupywać znaczek i kopertę!!!!!! A za czas który poświęcili na zapakowanie koperty i jej wysłanie - mogliby przejść się z podopiecznym na spacer dłuższy o 5 minut. O ile w ogóle Ci co siedzą przy biurkach to robią...
Na moje maile - oczywiście odpowiedzi brak, co moją irytację doprowadziło do tego, iż założyłam ten wątek.

W obecnej chwili, jedyną szanowaną przeze mnie OPP jest STORAT... Do końca świata i o jeden dzień dłużej.
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul
Imię: Aga
Wiek: 33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 41
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Jak oceniacie gospodarność fundacji prozwierzęcych?

Nieprzeczytany postprzez Thrima » 27 maja 2013, o 00:10

Wysyłanie reklam osobom które nie wyraziły na to zgody uważam za naganne, niezależnie od tego, czy jest to fundacja pro zwierzęca, czy firma sprzedająca dywany.
Swój podatek rozliczam dla STORATu, dlatego, że mam największy szacunek do ich pracy.
Pozwolę sobie natomiast nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że najlepiej by było, gdyby organizacje non profit nie wydawały pieniędzy na cele reklamowe. Pomyśl o tym w ten sposób - jeśli OPP inwestuje w reklamę usłyszy o niej więcej osób, które wpłacając pieniądze jeszcze powiększą pulę pieniędzy którą taka organizacja dysponuje. Czyli kwota wydana na reklamę zwraca się z nawiązką, a uzyskane w ten sposób pieniądze można przeznaczyć na prężniejszy rozwój fundacji. Dlaczego OPP nie miała by zatrudniać i płacić pracownikom, którzy w efekcie poprawią jakość jej działalności? Czy nie inwestować w nowe sposoby dotarcia do większej ilości ludzi?
Moim zdaniem sposób w jaki myślimy o organizacjach pożytku publicznego nie jest właściwy. Wydaje mi się, że większość czuje się lepiej ze świadomością, że ich wpłata na rzecz fundacji zostanie przeznaczona bezpośrednio na potrzebującego. Z drugiej jednak strony - co złego jest w wydaniu tej kwoty na promocję fundacji, jeśli w efekcie będzie można pomóc nie jednemu, a trzem potrzebującym?
Staram się wspierać różne fundacje, duże i małe, których cele uważam za słuszne i nie mam nic przeciwko temu, że małą fundacja przeznaczy moją wpłatę bezpośrednio na karmę dla psa a duża na druk ulotek. Moim zdaniem obie instytucje są potrzebne by działać na różnych poziomach. Jednak to duże fundacje mogą mieć realny wpływ na dobrostan ogółu "potrzebujących" (ja akurat więcej mam do czynienia z fundacjami pro zwierzęcymi ale gatunek stworzeń którym fundacja pomaga nie ma większego znaczenia). Wspomniana fundacja Viva! edukuje i uświadamia ogromną ilość ludzi, właśnie dzięki zasięgowi który z kolei jest zasługą inwestowania we własną reklamę. Prowadzi ona wiele ogólnopolskich kampanii których kilka miałam okazję wspierać organizacyjnie we Wrocławiu. Na przykład "dzień bez futra" - inicjatywa która uświadamia ludzi o losie zwierząt z ferm futrzarskich. Sama prowadziłam w ów dzień stanowisko z materiałami informacyjnymi, dostarczonymi przez fundację. Ludzie przychodzili, czytali, brali ulotki, rozmawiali. Po akcji do naszej działającej wtedy małej fundacji zgłosiło się kilka osób które chciały zostać wolontariuszami i udzielać się dla dobra zwierząt. Te osoby chodziły potem do psów w schronisku wyprowadzać je i głaskać, ale to właśnie akcja antyfutrzarska obudziła w nich potrzebę pomagania. A przyszli na naszą prezentację bo zobaczyli plakaty, ulotki etc.
Albo "krwawe święta" - kampania zwracająca uwagę na los żywych karpi przetrzymywanych, transportowanych i zabijanych w tragicznych warunkach w okolicach Świąt. Znów - w całej Polsce wzrosła świadomość ludzi na temat problemu, więcej osób reaguje na takie sytuacje.
Dalej - schronisko w Korabiewicach. Zostało ono przejęte przez fundację która w ogromnym stopniu poprawiła warunki bytowania zwierząt. Nie było by to możliwe, gdyby nie kampania która pozwoliła zebrać środki potrzebne na remonty, opiekę weterynaryjną i tak dalej... Dokładne rozliczenie wydatków tutaj: http://schronisko.info.pl/ . A relacja wolontariuszki schroniska opisująca zachodzące w nim przemiany tutaj: http://schronisko.info.pl/o-nas/aktualn ... oraj-i-dziś-korabiewice . Viva inwestuje w "reklamowanie" schroniska dzięki czeku coraz więcej wolontariuszy przychodzi zajmować się zwierzętami.
Oprócz tego - walka o poprawę losu koni wywożonych na rzeź, kampania o przemysłowym chowie zwierząt, kampania zachęcająca do adoptowania porzuconych zwierząt, podniesienie kwestii zabijania psów na Ukrainie przed EURO, kampania "zostań wege na 30 dni"... Nie wspominając już o tym, że fundacja pomaga także w pojedynczych przypadkach gdy liczy szybkie zebranie pieniążków na pomoc (np. http://www.viva.org.pl/odwrocmy_tragicz ... ozaka.html ) To wszystko nie było by możliwe gdyby nie wydawanie pieniędzy na szeroko pojęty "marketing".
Jednocześnie zaznaczam, że nie jestem członkinią owej fundacji a moje doświadczenia opierają się na byciu osobą wpierającą/współpracującą.

Ogromnie polecam także obejrzenie tego filmu - http://www.youtube.com//watch?v=bfAzi6D5FpM jest po angielsku, trwa tylko 19 minut a może zmienić Wasz pogląd na organizacje charytatywne. Mówca przedstawia swoje argumenty w sposób dużo bardziej składny ode mnie :)

Dan Pallotta: The way we think about charity is dead wrong
Opis:
Activist and fundraiser Dan Pallotta calls out the double standard that drives our broken relationship to charities. Too many nonprofits, he says, are rewarded for how little they spend -- not for what they get done. Instead of equating frugality with morality, he asks us to start rewarding charities for their big goals and big accomplishments (even if that comes with big expenses). In this bold talk, he says: Let's change the way we think about changing the world.

Moje, wolne tłumaczenie opisu:
Działacz społeczny Dan Pallotta zwraca uwagę na podwójne standardy, które napędzają nasz nierówny stosunek do organizacji charytatywnych. Zbyt wiele organizacji non profit, jak mówi, jest nagradzanych za to, jak mało wydają - nie za to, co robią. Zamiast zrównywać oszczędność z moralnością, prosi nas, abyśmy zaczęli nagradzać organizacje charytatywne, za ich wielkie cele i wielkie osiągnięcia (nawet jeśli osiągnięcie ich pochłania duże wydatki). W tej śmiałej przemowie, prosi: Zmieńmy sposób myślenia o zmienianiu świata.
Blog o życiu i pracy z owczarkiem:
http://yaronwpracy.blogspot.com/
Thrima
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zorion, Yaron
Imię: Ada
Wiek: 27
Lokalizacja: Rębiszów
Pochwały: 4
Dołączył(a): 9 kwi 2013, o 16:11

Re: Jak oceniacie gospodarność fundacji prozwierzęcych?

Nieprzeczytany postprzez Aga i N » 27 maja 2013, o 06:51

Trochę mnie nie zrozumiałaś :).
Ta ulotka trafiła do mojej skrzynki pod sam koniec kwietnia... chyba logiczne, że większość ludzi o tej porze pita ma już rozliczonego i ewentualnie wystarczy go tylko zanieść.
Naprawdę, pierwsze co pomyślałam po otworzeniu koperty to to, że chcą się pozbyć nikomu już niepotrzebnych materiałów promocyjnych [czyt. śmieci] i je rozsyłają ludziom. A wysyłka to tylko dodatkowy koszt, większy od składowania materiałów nikomu już niepotrzebnych.
"Około 1925 roku psy rasy ON, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał..." [źródło: wikipedia]

"Każdy pies jest tak dobry, jak jego Przewodnik."
Literatura godna polecenia: http://forum.owczarkopedia.pl/literatura-godna-polecenia-t542.html.
Aga i N
Avatar użytkownika
Owczarkowa wyga
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Nazgul
Imię: Aga
Wiek: 33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pochwały: 41
Dołączył(a): 27 lut 2011, o 16:23

Re: Jak oceniacie gospodarność fundacji prozwierzęcych?

Nieprzeczytany postprzez Thrima » 27 maja 2013, o 11:25

Faktycznie... o zgrozo, a ja się tyle naprodukowałam :P Dlatego wolę rozmawiać na żywo, na forach łatwo o nadinterpretację. A, że temat bliski mojemu sercu to trafiłaś na podatny grunt :ooops:
Ciężko stwierdzić, czy faktycznie bardziej się opłacało te ulotki zutylizować, czy jednak część osób się z nimi rozliczyła/wpłaciła darowiznę. Ale przede wszystkim, przy całej sympatii dla fundacji, nie powinni wysyłać materiałów do osób które się nie zapisywały.
To jest o tyle dziwne, że ja nie dostałam takiej przesyłki na adres, na który wysyłali mi już parę razy materiały na różne kampanie. Czyli teoretycznie mój adres powinien być w ich bazie. Może to była inicjatywa dotarcia do nowych osób? Aż mnie samą korci by się do nich odezwać i zaspokoić ciekawość.
Blog o życiu i pracy z owczarkiem:
http://yaronwpracy.blogspot.com/
Thrima
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Zorion, Yaron
Imię: Ada
Wiek: 27
Lokalizacja: Rębiszów
Pochwały: 4
Dołączył(a): 9 kwi 2013, o 16:11

Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post