Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 13 sie 2015, o 12:47

Czy jednak może być jedno słowo ogólnie na zakaz różnych zachowań? Czy lepiej do niepodejmowania jedzenia mieć oddzielne? Czy kiedykolwiek można pozwolić podjąć jedzenie z ziemi ale na wyraźną komendę np. WEŹ?
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez norineko » 13 sie 2015, o 12:51

A czy da się skutecznie oduczyć niepodejmowania pokarmu z ziemi u psa, który żył w lesie przez długi okres czasu i musiał przeżyć tak się żywiąc? Mam wrażenie, że taki pies wpada w podobny trans jak przy pościgu za zwierzyną - i po prostu nie słyszy komendy, nawet jeśli - jest ona w tym momencie nieważna, bo czuć najdroższe na świecie jedzenie...
CZy to też się kwalifikuje pod OE? Bo takie wyskoki są niebezpieczne, gdy pies jest luzem, na smyczy nie ma problemu, da się korygować nawet bez kolców. Ponadto jeśli pies rozumie (moje rozumieją) komendę na zostawienie tego jest ok. Tylko że skubane potrafią udać, że nie zauważyły jedzenia, w momencie zwolniena daleko od tego miejsca głuchną i wracają, żeby dojeść.

Z tą komendą weź - wiem, że zawodnicy tak robią (np. moja trenerka) i to działa u psów chowanych od szczeniaczka, które są od poczatku uczone konsekwentnie wymaganych zachowań i nie mają żądzy polowania na odpadki.
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 39
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 13 sie 2015, o 14:28

Właśnie z tym WEŹ wydaje mi się że to może zwiększać u psa wyszukiwanie różności na spacerach.
A jak wyglądają Wasze spacery, biorąc pod uwagę, że owczarki to psy pracujące, często powtarzacie komendy czy w razie potrzeby i jak często nagradzacie - tylko w trudnych warunkach?
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 13 sie 2015, o 18:03

Każdy pies jest inny, nie może być takich reguł.

Pies, prawidłowo od szczeniaka nauczony niepodejmowania żarcia, nie potrzebuje dodatkowych zakazów ciągle od nowa. To byloby bez sensu - istotą oduczenia zbierania żarcia jest ignorowanie tegoż żarcia wtedy, kiedy przewodnik nie widzi, co pies sprawdza nosem, nad czym się pochyla.
Kiedy widzę, że Raszka drapnie łapą coś ze złością, wiem, że na ziemi leży kość, jeśli się obliże - to nad czyjąś kanapką, ale nie ruszy żarcia. Może drapnąć, oblizać się, może warknąć pod adresem kości, ale do pyska nie weźmie. Podobnie jeśli w kuchni na stole dostępne są kotlety, nie muszę pilnować, aby pies do kuchni nie wszedl - co najwyzej po kwadransie usłyszę poirytowane szzekanie oznaczające "pańciu, waruję obok stołu i nie ruszam tego żarcia, chodź tu i zrób coś z tym".

Nie zdarzyło mi się uczyć niepodejmowania żarcia psa przygarniętego z tułaczki, żywiącego się tym, co znajdzie, więc nie wiem, jakby to było.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 13 sie 2015, o 20:02

Odnośnie tych spacerów pytanie nasunęło mi się po obserwacji filmiku z moich ćwiczeń z psem, pies strasznie ociąga się wykonując komendy, jak to zmienić? Zastanawiam się czy to nie dlatego że wymagam ćwiczeń za często?
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez norineko » 13 sie 2015, o 21:43

Crazywithdog - a może wrzuć jakiś filmik z Waszych ćwiczeń? Bo trudno tak jednoznacznie odpowiedzieć nie wiedząc ani nie widząc jak pracujecie.

Jak tylko opanujemy trudną sztukę dotarcia w końcu do Krakowa z całym majdanem to zapisujemy się na korepetycje połączone z ekseprymentem do Pani Zofii :)
Będzie stawiający wysokie wymagania materiał szkoleniowy, w dodatku materiał uznaje ptasie stołówki pełne chleba czy miejskie krzaczki z "rarytasami" za szczyt marzeń łowieckich i w sąsiedztwie takich miejsc zdarza mu się ślepnąć, głuchnąć i ogólnie cierpieć na wybiórczą tępotę.
Materiał był głodzony oraz pewnie polował (w tym także na śmietniki) aby przeżyć przez dwa tygodnie po wyrzuceniu z samochodu. W dodatku jest maniakanym hobbystą, jeśli chodzi o jedzenie, jak mysz Aleksander na ser.

Naprawdę mam wrażenie, że to tak, jak u innych psów pogoń za sarną - taki substytut polowania, w dodatku kończący się zabiciem chlebka i zjedzeniem chelbka bez wysiłku. Mało, jest to niesamowicie atrakcyjne - jak oszukać pancię, żeby upolować śmiecia, któego się mija na drodze :P

Mój poprzedni pies, też ze schroniska również był maniakalnym szperaczem krzakowym, ale nigdy, przenigdy nie ściągnął niczego ze stołu i o dziwo - nie wziął pożywienia, choćby to było cudo od obcego człowieka z ręki. Sądzimy (ale nie na tej podstawie), że Norcia przed tym, jak znalazła się w schronisku była wychowywana w domu. Każdy pies - indywidualność.
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 39
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez 14ruda » 13 sie 2015, o 23:14

Crazywithdog napisał(a):Odnośnie tych spacerów pytanie nasunęło mi się po obserwacji filmiku z moich ćwiczeń z psem, pies strasznie ociąga się wykonując komendy, jak to zmienić? Zastanawiam się czy to nie dlatego że wymagam ćwiczeń za często?

Dobrze by było zobaczyć to na filmiku,bo jest różnica pomiędzy psem znudzonym,a niezmotywowanym ;-)
Szkolimy NIE tresujemy! http://www.karpeteam.eu
14ruda
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Aicha,Zefir
Imię: Joanna
Wiek: 36
Lokalizacja: Zielona Góra
Pochwały: 14
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:57

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez Crazywithdog » 14 sie 2015, o 08:56

Postaram się coś krótkiego nagrać.
Generalnie zastanawiam się czy to nie dlatego, że pies jeszcze nie zrozumiał, że ćwiczenia są przepustką do zabawy. Z mojego punktu widzenia to wygląda tak - bawimy się, ja mówię siad a pies patrzy, jakby myślał: ale o co chodzi, czemu się nie bawimy:P Rozgląda się, dopiero siada, może też dlatego że w sumie nagradzam takie wykonanie dalszą zabawą.
O motywacje się staram - jest dużo zabawy, różnorodnych nagródek. Ćwiczenia staram się dawać różne, by było dynamicznie, ale wiadomo najwięcej jest zmian pozycji, chodzenia przy nodze, moze skrócę czas by pies się nie nudził.
Crazywithdog
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
3 lata członkostwa3 lata członkostwa3 lata członkostwa
Imię: Anna
Wiek: 26
Lokalizacja: Poznań
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 22:58

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez donald1209 » 14 sie 2015, o 09:04

vega_bw napisał(a):U nas z tą pogonią za kotem to było tak: Rude goniło,bo kot fajnie ucieka,jak zwierzak dawał dyla pod auto lub na drzewo,to był koniec zabawy.
Potrafił wyrwać będąc na smyczy.
Kolczatkę mamy,ale staramy się jej nie używać, więc postanowiłam uciec się do podstępu i zrobiłam tak: do obroży ciasno zapiętej za uszami dopięłam linkę, taką z 5 metrów, co by mieć kontrolę nad psem i poszliśmy na spacer trasą najbardziej "zakocioną". Kiedy pies wyrwał za kotem pozwalałam na to, dalej nie pobiegł, niż do końca linki (miałam założone rękawiczki treningowe, co by rąk nie popalić), nie szarpałam do siebie, tylko pozwoliłam by pies szarpnął sam siebie, ochrzaniłam wtedy "źle", następnie komenda"wróć" i z psem przy nodze szliśmy dalej, kiedy emocje nieco opadły robiliśmy różne ćwiczenia. Wystarczyło kilka takich kontrolowanych zerwań i skarceń,by Rude zrozumiało,że to mu się nie opłaca. Teraz jak widzi kota,to pokazuje mi wzrokiem,że tam jest kot i najczęściej czeka na instrukcje. Już się nie boję,że pobiegnie. Metoda może mało delikatna,ale skuteczna, pod warunkiem,że pies rozumie pochwałę i negację.


Luka ma trzy sposoby traktowania kotów. Domowe ( mamy trzy ) ignoruje. Czasami oferuje zachowania zabawowe, ale koty nie przejawiają żadnej ochoty do zabawy z kimś, kto jest prawie 10 razy większy. Koty na zewnątrz posesji zauważa, może i czasem chciałaby pogonić, ale jest w pełni odwoływalna. Ale jak jakiś obcy kot wejdzie na jej teren czyli posesję to nie ma mocnych :diabeł: . Nie reaguje na odwołanie w ogóle. Dobrze , że mamy dużo drzew i kot zawsze da radę uciec. Wtedy trzeba podejść, zapiąć na smych i zaprowadzić do kojca, żeby umożliwić nierozważnemu kotkowi bezpieczną ewakuację. Z tym, że wszystkie okoliczne koty już znają tą sytuację i pprawie nie zdarzają się wtargnięcia.
Pozdrawiam

Krzysztof i Luka

Kobieta jest najlepszym przyjacielem mężczyzny, oczywiście nie licząc psa.
donald1209
Avatar użytkownika
Nadworny dietetyk
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Luka
Imię: Krzysztof
Wiek: 67
Lokalizacja: Krosno
Pochwały: 25
Dołączył(a): 14 lut 2011, o 12:56

Re: Łańcuch zachowań łowieckich

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 14 sie 2015, o 10:02

Krzysztof, u nas jest tak,że jak jakiś zwierzak znajduje się w domu (mieszkam w bloku), to jakby z automatu otaczany jest opieką i występuje zwyczajna ciekawość, czasem pies-gość dostanie ostrzeżenie, kiedy wejdzie tam, gdzie psim zdaniem nie powinien,ale to wszystko. Sytuacja zmienia się na dworze, co ciekawe, u teściowej w ogródku,czy domu koty traktowane są tak samo, jak u nas w mieszkaniu, czyli obserwuję, nie krzywdzę, pomogę.
Najlepsze w tym wszystkim jest to,że to jedyny gatunek zwierzęcia kwalifikujący się wg Rudzielca do pogonienia. Wszystko inne udało się wypracować.
Ostatnio na spacerze przed psim nosem przekłusował koń z jeźdźcem,a co zrobił pies? Stanął, popatrzył, sam z siebie przyszedł do nogi. Oczywiście sowicie nagrodziłam zabawą.
W takim razie pytam: o co chodzi z tymi kotami? :D
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post