Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez BasiaS. » 3 lis 2015, o 15:32

Pani Zofio, Pani jest gienialna :yahoo: No przecież :głupol: , jak tylko odejdę to Rex wygląda mniej więcej tak:
Obrazek
a zaraz potem uszy na głowę, ogon pod brzuch i panika w oczach jeszcze większa (posiadam tylko jedno takie zdjęcie z przed ponad roku). Córka obok wydaje sie mu tylko przeszkadać, a nie pomagać, co było moim pomysłem, naiwnie sądząc, że psu jej obecność pomoże. Gdzieś tam z tyłu głowy coś mi mówiło, że to może być to, bo jak jestem blisko to nie ma większego problemu, a jak po raz pierwszy zobaczyłam to zdjęcie, to... Więc robimy małe odległości (ze trzy kroki zdaje sie jeszcze Czarnula akceptować).
Zaprzyjaźnione psy...? Dzisiaj spróbujemy, będzie okazja. Rex ma dwóch kumpli od początku szkolenia, lubią się. Dzisiaj mamy trening i Jocker z Ricky'em będą obok niego, zobaczymy czy wystarczy. I na jaką odległość Rexiu pozwoli swojej panci odejść.
Pani Zofio, czy ja zrobiłam coś źle z Rexem? Co mogę na codzień zrobić by Czarnula nie bał się, że go zostawię? W domu zostaje bez kłopotu nawet kilka godzin, zero zniszczeń, szczeków, śpi sobie na łóżku i tyle...


Z Rexem łazimy często, włazimy na sceny w parku, na mosty, skaczemy przez przeszkody, bywa, że Czarnula sie boi ale zawsze idzie ze mną, a drugim razem jest już normalnie. Staram się by Rex znał różne podłoża, również te kratkowane, prześwitujące. Stawanie na różnych przedmiotach mu nie bardzo pasuje, więc często to robimy. Jego przednie łapy i moje też, potem reszta. Ludzie patrzą jak na kosmitkę, ale zabawa przednia się z tego robi jak powtarzamy poraz kolejny :roftl:
Widziłam Kafcie i jej "znalezisko", świetny pomysł z tym tropieniem na moście, gratuluje Wam obojgu :ok:
Norineko, nie wiesz, moja droga co przyniesie los, jeszcze wspomnisz moje słowa jak Lenka z Rexem po wiślanych plażach będą biegać :-P

Ps
co robię źle, że tylko połowa zdjęcia jest widoczna? Przesyłam przez TinyPic
PER ASPERA AD ASTRA
BasiaS.
Avatar użytkownika
Świeżak
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: REX
Imię: Barbara
Wiek: 38
Lokalizacja: pomorskie
Dołączył(a): 30 paź 2015, o 16:18

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 3 lis 2015, o 17:47

"Pani Zofio, Pani jest gienialna" - przez grzeczność nie zaprzeczam :lool:

Proponuję, aby ktos z rodziny pracował z psem tuż przy Pani. Plus wspólna zabawa = przerzucanie zabawki między Pania a córką - gdy Rex się zainteresuje - dać mu szanse złapać, żeby się włączył w zabawę. Proponuję zmienić kolczatkę na szorki - korekta na szorkach jest bardziej zrozumiała i mniej stresująca dla psa.
Nawet nie myśleć "czy ja zrobiłam coś źle z Rexem" - zwierzak dostał od Pani szansę na życie. Że czasem jeszcze boi się - to dziwi nic. Minie, może nie całkiem, ale na pewno za rok będzie lepiej niz teraz.
Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez AnnaJagna » 4 lis 2015, o 15:59

Na drobne strachy uliczne mam taki sposób: Jeśli suńka mi się zacina i nie chce podejść do czegoś ze strachu, to ja podchodzę pierwsza. Mamy długą smycz więc ja mogę obadać przykładowy ogromny czarny wór ze śmieciami, obwąchać go, trącić butem i na koniec ogłosić, że wszystko w porządku. Bryza podchodzi, obwąchuje i oznacza stracha ;-) . Nie pamiętam już kiedy ostatnio miałam podobną sytuację, ale na początku się zdarzało. Sądząc po opisie, to jest zupełnie inny poziom strachu, ale może przyda się komuś i ten sposób. Powodzenia.
AnnaJagna
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: jeszcze nie ma
Imię: Anna
Wiek: 35
Lokalizacja: Natal, Brazylia
Pochwały: 29
Dołączył(a): 19 lis 2012, o 16:12

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez norineko » 4 lis 2015, o 19:37

Zmorą moich dwóch suk - poprzedniej i obecnej są petardy i to one powodują zawieszenia. Tu nie ma możności przetrenowania w ciągu roku takich rzeczy, bo zawsze takie zdarzenia są nieprzewidywalne. Niestety obie kobiety moje wyczuwają zapach prochu i doskonale go skojarzyły z wystrzałem. U Leny to petardy, race oraz tzw. diabełki. Oswajanie nic nie dało (dotyczyło tylko okolic Sylwestra), znieczulanie, praca - tu są bardzo mizerne efekty Ok, było lepiej, bo Lena nie demoluje już telewizora (wdrapywała się na stolik, na którym stoi sprzęt) i zadowala się wkomponowaniem w kanapę, na którą jej nie wolno wchodzić.
Czasem coś robi ze mną, niemniej jest to tolerowanie tego czegoś wylącznie w mieszkaniu, z domu nie wyjdzie. Czasem wyprowadzałam bawiąc się z nią piłką, czasem dając komendy (OBI dobrze robi, ale cudów też nie ma).
Grażynka była świadkiem jednej sytuacji, w której Lena postanowiła odmówić pójścia ulicą, która prowadziła do miejsca, gdzie ktoś wystrzelił diabełka. I wyglądało to tak, że ludzie stawali samochodami pytając co się dzieje, bo pies po prostu kładł się na ziemi i robił kotwicę.
Ja miałam na nią sposób jeden - musi przejść strachliwą ulicę, do tego przeprowadzam ją dość stanowczo wydając komendy - od do mnie, poprzez siad, noga, polecenie na dostawienie, ponieważ te komendy Lena doskonale zna i bardzo lubi je wykonywać, duża nagroda za każdy krok, ale nie rozczulanie się nad leżącym psem. Starałam sie ją traktować zupełnie normalnie. Takie coś jej mija jeśli przekona się, że przeszła i nie było kolejnego wystrzału. Ale raz musi przejść.
Natomiast podobne sytuacje niestety będą się zdarzać, bo nie mogę pracować nad kontrolowanym znieczulaniem tych diabełków, ktoś musiałby pewnie puszczać je daleko a i tak trwałoby to bardzo długo, zanim może ewentualnie by odniosło to jakiś skutek...
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez BasiaS. » 4 lis 2015, o 21:24

Więc jesteśmy po treningu i tak:
1) znajomi psi kumple po oby stronach Czarnidełka, ale nie zbyt blisko, bo rozpraszały.
2) wszyscy na 10 kroków, ja na 5. Jak się "zwiesił" zbliżałam się-komenda wykonana-głaski, pochwała, smaczek, przebieg i wracałam na swoje 5 kroków.
Ogólnie jestem zadowolona, mam instrukcję na Rexiulę, bedziemy ćwiczyć i być może stopniowo zwiększać dystans.

Bawimy sie z Rexem często, bardzo często same dziewczynki moje (7 i 9 lat), co Rex uwielbia i one także (przy okazji to one nauczyły go bawić sie szarpakiem, ze mna Rex nie chciał, z resztą on nie potrafił się bawić wogóle :-( ). A ja robię za obserwatora lub kamerzystę, bo kocham te obrazki.

Kolce były zamiast obroży, bo Rex rzucał sie na ludzi, głównie panów z taką siłą, że zerwał obroże. Robił to ze strachu, ale nie mogłam pozwolić by komuś stała sie krzywda, bo Rex potrafił także uderzyć kagańcem, więc wg tego co wiedziałam pozostały nam kolce. Teraz kolce jako takie nie są wogóle używane (są zagięte do środka), nie ma już takiej potrzeby, a korekty polegaja głównie na moich słowach, bądź dotyku.

Norineko, AnnaJagna podobnie robiłam z Rexem w stosunku do osób, które chciał pogryźć. Nie doszłą ofiarę przepraszałam, szybko tłumaczyłam o co chodzi i podchodziłam bardzo blisko z Rexem, witałam się, a Czarnuszek miał grzecznie siedzieć, czasem ten ktoś stał, a ja kilka razy przechodziłam z Czarnidełkiem obok. Lekko nie było, ale wtedy pomogły własnie kolce (nie krzyczeć, wiem jak sie używa, mojej Czarnuli włos z karku nie spadł). Ale jeśli chodził o inne starchy, to staram się podejśc i ich dotknąć, oprzeć się, stanąć na nich jesli to możliwe. Rex podchodzi wtedy i próbuje wąchać robiąc żyrafią szyje.

Aha i prośba, ja jestem Basia ;-) Panią to będę jak wygram w totka, a że nie gram, niech jest po prostu Basia :lool:
Norineko, a jakby puszczać Lence nagrania petard (pewnie gdzieś się znajdzie w necie). Najpierw bardzo po cichu, z czasem coraz głośniej? Nie wiem, można nagrać w telefonie i puszczać w trakcie robienia tego co Lenka bardzo lubi? Można by spróbować oswoić ją w ten sposób z odłosami wybuchów petard...tak tylko przyszło mi do głowy.
PER ASPERA AD ASTRA
BasiaS.
Avatar użytkownika
Świeżak
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: REX
Imię: Barbara
Wiek: 38
Lokalizacja: pomorskie
Dołączył(a): 30 paź 2015, o 16:18

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez norineko » 4 lis 2015, o 21:47

Basiu - jeśli chodzi o Lenę to nie jest to kwestia odglosu. Np. na wystrzał z broni palnej nie reaguje (pistolet, karabin, ba, działo!). Wiem, bo nad morzem mieszkaliśmy 5 km od poligonu i działa było słychać codziennie. Wszystko tam było ok, póki nie puszczali pocisków rakietowych, które rozblyskiwały jak race. Zresztą w Poznaniu jest szkoła garnizonowa wojsk pancernych, czasem strzelają na strzelnicy artyleryjskiej i to też Leny zupełnie nie rusza. Lena nie jest głupia, doskonale wie, czym jest nagranie i do czego służy radio, nie da się nabrać na nagranie, oczywiście próbowalam, zresztą - czasem w telewizji nadawano jakieś relacje z pokazów, ona to traktowała jak średnio ciekawy film, miała w nosie. Jej chodzi o ciśnienie akustyczne, które jest duże przy wybuchu, moze o falę uderzeniową, do tego zapach, który z tym kojarzy oraz rozbłysk. Takich warunków jej nie stworzę. Diabełki i inne takie koperytka kojarzy z zapachem tym samym, co przy racach i petardach, więc chyba to przeniosla po prostu.
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 62
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 5 lis 2015, o 07:30

Basia, sorki, ale to, co opisujesz - odchodzisz na pięć kroków, jak się zawiesza, to wracasz - to podstawowy błąd.
Taka sytuacja, która zakłada popełnienie błędu przez psa, jest nie do przyjęcia. Także ze względu na Twoje emocje. Jeśli nie będziesz pewna, że pies to zrobi - przekażesz mu własnym zapachem informację, że coś jest nie tak.
Hasło oznaczające nową czynność lub tę samą w nowej sytuacji można wydać wtedy, kiedy pies wykonuje tę czynność lub jeśli mamy pewność, że ją wykona. Lub kiedy wykonał samorzutnie.

Czyli odchodzisz najpierw tak, aby się NA PEWNO NIE ZAWIESIŁ.
Skoro z dziećmi się bawi, to znaczy, że umie, tylko nie z każdym ma na to odwagę.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez BasiaS. » 5 lis 2015, o 14:11

Ech...znaczy nasz trener nie taki fajny jak sądziłam, powinien był mi o tym powiedzieć :głupol:
Znów ogromne dziekuję Pani Zofio!
Dla Rexa 5 kroków jest ogólnie do przyjęcia...jak teraz rozumiem, moje podejsćie gdy się pieseł "zwiesza" jest dla niego niejako nagrodą, bo jego pancia jest bliżej: boję się, pani wraca, tak? Coś na zasadzie przytulania czy mówienia gdy pies sie boi?

Tak czytam co mi Pani mówi i może to jednak we mnie jest problem? Tropienie mamy na łąkach wiślanych, z dala od domostw, ulic, nie ma ludzi, a szanse na ewentualne Reksowe potwory są znikome. Więc w mojej głowie tylko przyjemna praca z Czarnym nosem, któremu ufam bardzo i nie biorę pod uwagę Rexowej pomyłki, wszystko będzie OK, bo Czarnidło jest w tym najlepszy z całyej brygady. Na samym placu ostatnio złapałam sie na tym, że Rex zaskoczył mnie wykonanym ćwiczeniem, znaczy, że w głowie jednak brałam możliwiść nie wykonania danego ćwiczenia... Nie dobrze! Nie wpadłabym na to sama...

Rex bawić sie nie umiał wogóle jak do nas trafił. Mi po prostu zabawki oddawał, albo odchodził. Nauczyły go moje dziewczyny i tylko z nimi się na poczatek bawił. Pozwalają mu ciągać się za sznurek/kij (tak że to on je prowadził, ciągnął), lizać, dotykać łapami, włazić na siebie i zawsze to Rex zdobywał zabawkę. Jest przy tym kupa radości. Z czasem Rex przynosił i mi zabawabki, również szarpak, choć zabawa z dorosłymi u niego wyglądała inaczej. Nie powarkiwał, a przy mocniejszym szarpnięciu oddawał swoją "zdobycz". Z nami zajęło Rexowi więcej czasu i musieliśmy być bardziej delikatni. Nie raz jeszcze dzisiaj jak się bawimy to musimy uważać by nie zachęcić go zbyt emocjonalnie, bo odchodzi, ale jest już o niebo lepiej.

Ech ta samokontrola ;-)
PER ASPERA AD ASTRA
BasiaS.
Avatar użytkownika
Świeżak
2 lata członkostwa2 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: REX
Imię: Barbara
Wiek: 38
Lokalizacja: pomorskie
Dołączył(a): 30 paź 2015, o 16:18

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 5 lis 2015, o 19:27

Moim zdaniem, jeżeli pies pozostawiony na odległość źle reaguje - nie należy powtarzać hasła =lepiej podejść do psa, bez słowa naprowadzić w prawidłową pozycję, odejść bez nagradzania. Ale bez porównania lepiej na początkowym etapie szkolenia nie stawiać psu zbyt trudnych zadań.

Nie znam cyklu szkolenia, jaki jest zaplanowany na Waszym placu, nie można nikogo, psa ani człeka oceniać na odległość. To co ja tu pisze - to sugestie, bo Was nie widzę. Każdy trener może mieć inne metody szkolenia. Swoje przemyślenia zawarłam w Zwykłym niezwykłym przyjacielu - ale jest masa lektur dotyczących metod szkolenia i tego jak rozumieć psa, byle do swego psa dobrać to, co do niego indywidualnie pasuje. To sprawa właściciela - trener daje wskazówki ogólne, nie jest z psem na co dzień. Cały urok szkolenia, bycia z psem jest chyba wtedy, gdy samemu już można wymyślać nowe zadania, nowe zajęcia dla zwierzaka, przewidzieć jego reakcje, próbować wejść w psią skórę bodaj na krótko.

No to próbuj, powodzenia :-)

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: lęk, strach, pies "się zawiesza"

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 5 lis 2015, o 20:28

Basiu, wiem, że każdy pies jest inny, ale z moich skromnych doświadczeń wynika, że nie ma nic złego, że bierzesz pod uwagę, że pies czagoś nie wykona. Jeśli to jest na zasadzie "wyjdzie to fajnie, nie wyjdzie to trudno" i jesteś rozluźniona możesz psu ułatwić wykonanie zadania. Kafka za nic nie chciała wchodzić na różne obiekty, skakać przez przeszkody (z tym do tej pory jest różnie) i czym bardziej próbowałam ją do tego nakłonić tym bardziej się zapierała. Kiedyś pomyślałam, że sama wlezę na studzienkę ściekową by pokazać jej, że to nic takiego - tak się zaczęła rzucać, że mnie ściągnęła - szczęśliwie wylądowałam na nogach ;) Dopiero na treningu, gdy już poznała i polubiła trenerkę na tyle, że odchodziła ode mnie kilka kroków zobaczyłam, że się da. Bo trenerka podeszła do tego na zupełnym luzie i - CUD! - Kafka przeskoczyła, Kafka wlazła, o rany da się! Ja po prostu za bardzo chciałam i to było dla niej podejrzane, a gdy wyluzowałam poszło jak po maśle. Zaczęłam nagradzć małe kroczki, zamiast oczekiewać, że pies wejdzie gdzieś cały. Podejście na kilka kroków, powąchanie, położyenie głowy, przednich łap itd
Skoro Rex uwielbia tropić ja bym próbowała przenosić go na trudniejsze tereny - bodaj krótki śladzik z córką na końcu.
Ostatnio gdy tropimy zakładam, że jak nie wyjdzie to się najwyżej powtórzy i czarnej idzie coraz lepiej.
Kafka dzięki tropieniu jest coraz pewniejsza, a jeszcze nie powiedziałyśmy ostatniego słowa :lool:
Trzymamy za Was kciuki!
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 40
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post