Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Przepisy dotyczące psów oraz informacje o psach ukazujące się w szeroko rozumianych mediach.

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 7 lut 2014, o 15:10

Absolutnie nie biorę i nigdy nie brałam tego do siebie, bo doskonale rozumiem Twoje intencje. Chodziło mi tylko o to, że są różne sytuacje i czasem to opcja jedyna z możliwych - dla psa być albo nie być. Gdyby domki się o nią zabijały pewnie bym się nie pchała, ale chętnych do adopcji nie było, za to tych rzucających w nią czym popadnie i szczujących psami wielu. Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że Kafka może nie posiadać cech mojego wymarzonego psa - przyjaciela, ale postanowiłam dać jej dom i nie żałuję. :)

Autor postu otrzymał pochwałę
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez norineko » 7 lut 2014, o 15:16

Wadera - jasne, że masz rację. Takie przypadki to czasem jedyne wyjście, zwłaszcza, gdy pies został zgarnięty przez kogoś z ulicy czy odebrany interwencyjnie. W końcu po coś się robi ogłoszenia, wydarzenia, tworzy wątki. Nie zwalnia to jednak z obowiązku poznania psa, chyba, że ktoś bierze po prostu obojętnie jakiego psa z dobrego serca i ma po temu warunki, lub prowadzi taki tryb życia, że po prostu może. Takich ludzi też jest wielu i chwała i za to, że są :-)
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 61
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 7 lut 2014, o 16:03

Definicja "problemowego lub bezproblemowego psa" dla mnie jest prosta. Zależy od oczekiwań człowieka wobec zwierzęcia i warunków, w jakich pies będzie żył w następnych latach. Nie można oczekiwać od blokowych sąsiadów tolerowania nieustannego wycia za ścianą ani ataków na klatce schodowej czy przed blokiem.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez kazaron » 8 lut 2014, o 09:34

Joan napisał(a):Magda, Ty piszesz dokładnie to, co ja myślę. :)

Nigdy nie wybierałam mojego psa pod względem cech a nawet urody. Te, które mam obecnie też są absolutnie przypadkowe, a jednak żaden nie jest "problemowy". Wszystko zależy od tego jaki drobiazg i u kogo, urasta do rangi problemu.

:lool: :lool: :lool: ale mi humor poprawiłaś :lool:
Magda ma psy których często nikt nie chciał, bo właśnie nie wyglądały albo nie miały cech najczęściej pożądanych przez większość ludzi. a Ty masz psy wszystkie w jednym typie (może to przypadek jak napisałaś). No i faktycznie drobiazgiem problemowym jest zjedzenie przez psa 20 par butów (zdaje się , że o Uli kiedyś tak napisałaś) jak się ma 30 par. Ale jak juz się ma dwie pary to drobiazg to nie jest.
Pani Zofio dobrze Pani napisała. Zależy to od oczekiwań jakie się ma wobec psa, ewentualnie niektórzy maja oczekiwania wobec sąsiadów. Wtedy nie pies jest "problemowy" tylko sąsiad ;-)
kazaron
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Imię: Agnieszka
Wiek: 50
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 1
Dołączył(a): 12 sty 2013, o 12:14

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez Joan » 8 lut 2014, o 11:35

To prawda - zjadła - prawie wszystkie buty jakie były w domu. Ale ja nie obarczam moimi "winami" psa. To ja powinnam była pomyśleć, co może się stać, kiedy Woland pootwiera wszystkie szafki. Przed nim nie musiałam niczego chować. To nie Uli wina, że Woland otworzył szafki, a ona się bawiła. To też nie jej wina, że u mnie psy nie są zamykane w kennelu i miała całą noc na tę zabawę. Yaska zjadła kanapę w pokoju córki, ale to nie jej wina, że pojechałam po Edka - miałam awarię z kołem i wróciłam po 24 godzinach. Mogłam ją zamknąć w kennelu, tak, jak robiła to Niemka, albo na ogródku. To ja postanowiłam zostawić ją "wolną", (choć i tak ze względu na Ulę, musiała być zamknięta w pokoju) bo podejrzewałam, że wyjazd może się przedłużyć - przedłużył się nieoczekiwanie i skutecznie.
Ja biorąc zwierzę, nie oczekuję, że będzie pluszakiem z atestem. To ja mam myśleć o ich bezpieczeństwie, to ja mam przewidywać i je wychować.

Co do psów w jednym typie. Tak, to przypadek. O Wolandzie pisałam już dawno i to opowiadanie zamieściłam nawet na tym forum. Ani ja nie wybierałam psa, ani jego maści. Ulę mam, bo zaproponowała to hodowczyni Wolanda. Po prostu - nie chciała żeby Ula trafiła w obce ręce i ja podchwyciłam pomysł, że faktycznie fajnie, jak będzie para. Yaska, jak pisałam, formalnie nie jest moja. Było do przewidzenia, że dorosła suka może wprowadzić zamęt do stada - u mnie była tylko jedna suka i zgodziłam się wziąć Yaskę. Naprawdę nie żałuję. Edek to też przypadek. Ani go nie wybierałam, ani o nim nie marzyłam - ale uwielbiam go.

Mam też szczęście, że nie mam "problemowych" sąsiadów. Lubią moje psy, a one, jak na owczarki, są wybitnie mało szczekliwe.
Jak widzisz, pisząc to, co wyżej, wcale nie skłamałam.
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez norineko » 8 lut 2014, o 21:21

Ja nie wiem, czy moje psy były dla kogoś problemowe. Lena na przykład była przywieziona do schroniska z łańcuchem na szyi w stanie fizycznym złym, była skrajnie niedożywiona i odwodniona. Problemowy był raczej człowiek. Nie widzę powodu, dla którego właśnie ona mogłaby jakiemuś właścicielowi przynosić ujmę swym wyglądem czy charakterem, bo oba są obiektywnie bez zarzutu. Nie zjada ani ludzi, ani zwierząt, nie biega za sarnami i nie atakuje kur, po prawdzie biegnie za wronami, ale to dlatego, że zorientowała się, że wrony zwykle są posiadaczkami orzechów włoskich, które ona uwielbia. Nie goni kotów. Nie ujada pod drzwiami. Nie ma lęku separacyjnego, nie demoluje mieszkania i nie wyje pod moją nieobecność. NIe brudzi w mieszkaniu (jest raczej pedantką), nie jest histeryczna ani nadaktywna, jest spokojnym, zrównoważonym, łagodnym i bystrym psem. I jest w typie rasy, moim zdaniem o wiele bardziej odpowiada pierwotnemu wzorcowi ON niż szorujące zadem po ziemi championy - eksteriery. Więc nie wiem, co mogłoby przynosić ujmę jakiemukolwiek właścicielowi Leny poza tym, że jest to żywe stworzenie, a nie pluszak, stworzenie, które wymaga odpowiedzialności, uczucia i opieki.
Tak w kwestii tego, że moje psy niby miałyby być dla kogoś kiedyś problemem. To ludzie byli problemem, widać nie zasługiwali na nie. Trudno. Może i lepiej, w sumie się nawet cieszę, bo gdyby nie czyiś brak człowieczeństwa ja nie miałabym mojego skarbu.
A sąsiadów problemowych, owszem, mam i dodam, że Lena już kilka razy uratowała moje mienie przed grabieżą, a ja dzięki niej mogłam wejść do swojej bramy nie będąc napadniętą i zgwałconą przez przedziwnych osobników urządzających sobie w miejskich domach meliny pijacko-narkotykowe.

PS. Doczytałam jeszcze, że mam psy, które być może nie miały cech, które są pożądane przez większość ludzi... Hmm, no nie wiem, jakie to cechy Lena np. posiada, które nie są pożądane przez większość ludzi... Może brak rodowodu? :lool: A jeśli nie, to proszę o podpowiedź, bo naprawdę nie wiem...
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 61
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez BarbaraS » 8 lut 2014, o 22:10

Joan napisał(a):Ja biorąc zwierzę, nie oczekuję, że będzie pluszakiem z atestem. To ja mam myśleć o ich bezpieczeństwie, to ja mam przewidywać i je wychować.

W tym właśnie rzecz, Joan.
BarbaraS
Losowy avatar
Początkujący owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Barbi/Figa
Imię: Barbara
Lokalizacja: Krakow
Pochwały: 6
Dołączył(a): 4 gru 2011, o 20:36

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 8 lut 2014, o 22:21

Moje Miłe Panie, to, że Panie Joan i Norineko bez problemu radzą sobie ze swoimi psami, że Ich psy nie są dla nikogo problemem, to nie znaczy naprawdę, że statystyczny człek chętny na psa ma także takie umiejetności prowadzenia zwierzątka.
Przez wiele lat szkolilam psy, prowadzilam także dział odpowiedzi na pytania wlaścicieli psów na jednym z portali internetowych. Pozwolę tu sobie przytoczyć jedno z pytań, autentyczne - "dlaczego mój pies rzuca się na ludzi i ujada? Przecież co roku szczepię go, żeby nie był taki wściekly".

Ja byłam problemową sąsiadką, gdy przez chyba dwa lata nie uprosiłam pani mieszkającej w bloku obok mnie, aby trzy swoje przygarnięte psy nauczyła czystości i wyprowadzała je dla fizjologii. Gdy wezwałam w końcu Sanepid, psie odchody zbierano z podlogi mieszkania tej pani łopatą do grubych plastikowych worków.

Druga moja przemiła pani sąsiadka dba o higienę, czystość i spacery, na ktorych powtarza zwierzątku jak mantrę "no przecież mówię, żebyś nie ciągnął, dlaczego mnie nie słuchasz".

Dlatego nie przykładajcie Panie własnej miary do każdego, kto chce mieć psa - czy kupionego, czy przygarniętego.

Moim zdaniem, przy wydawaniu psa z azylu bezpieczniej założyć, że chętny na zwierzątko wierzy w 101 dalmatyńczyków.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez kazaron » 9 lut 2014, o 20:19

norineko napisał(a):
PS. Doczytałam jeszcze, że mam psy, które być może nie miały cech, które są pożądane przez większość ludzi... Hmm, no nie wiem, jakie to cechy Lena np. posiada, które nie są pożądane przez większość ludzi... Może brak rodowodu? :lool: A jeśli nie, to proszę o podpowiedź, bo naprawdę nie wiem...


Nie wiem jakie cechy i nie wiem jaki wygląd bo nie znam ani Ciebie ani Twoich psów, faktycznie na wyrost napisałam bo po prostu często przygarniając psa ze schroniska, ulicy...nie znamy jego cech charakteru czy reakcji na różne czynniki. Szczeniak 8-tyg. ma "czystą kartę" i można sie spodziewać, jeśli jest rodowodowy, że będzie miał większość cech danej rasy. Co do wygladu i podobania się czy nie, jest to subiektywne i indywidualne.Po prostu porównywanie absolutnej przypadkowości w posiadaniu psów Joan gdzie wszystkie są w jednym typie z Twoimi które wybrałaś (bądź Ciebie wybrały) jest dla mnie zaskakujące i to spowodowało właśnie mój uśmiech na twarzy wczoraj przed południem.
Jedno co zauważyłam, że Was łączy to całkowita wiara w psy, a bardzo mało wiary w ludzi co nie jest jakimś "grzechem" oczywiście, ale uważanie, że wszyscy w takich proporcjach powinni obdzielać zaufaniem istoty żyjące jest dla mnie arogancją (być może tylko dla mnie).
Dla Joan nie ma żadnych problemów bo pies zjadający buty nie jest problemowy (w sumie sie zgadzam jeśli chodzi o jej buty), ale jakies nieudogodnienie jednak spowodował skoro obarczyła siebie za to winą (tu też sie zgadzam bo większość jakichkolwiek problemów psich wynika właśnie z winy własciciela) bo nie przewidziała, że Woland umie otwierać szafki?? Otwieranie szafek nie jest jakimś problemem samym w sobie, no może otwarcie zamrażarki może spowodować jakąś niedogodność (bo trzeba sprzątac) tylko jeśli obarcza siebie winą to dla mnie logiczne by było, że jej wina polega na tym, że nie nauczyła swojego psa, że nie gryzie się przedmiotów które do tego nie służą. Buty to buty czasem nawet fajnie jak się z nimi "coś stanie" bo mozna sobie kupić nowe ale skoro gryzie to co ona (Ula) uważa to może się nagle okazać, że zje skarpetkę czy pogryzie kable pod napięciem, a wtedy może już być tragedia. No, a zostawianie psa zamkniętego na 24 godziny jest dla mnie wogóle niedopuszczalne . Dla mnie wytłumaczeniem może być tylko choroba z utratą przytomności gdzie nie mogę podzielić się swoją obawą co się dzieje z psem, który jest istotą żyjącą i jest zamkniety w domu i ktoś koniecznie musi tam chociaż na chwilę pojechać wypuścić na "fizjologię" czy zobaczyć czy kabli nie pogryzł ze stresu wynikającego z bycia samej ileś tam godzin (zjadła kanapę to jednak jakiś stres musiała przeżywać). Dla mnie odpowiedzialność za psa ponosi właściciel i jest to odpowiedzialność bezwarunkowa. Tak jak z dzieckiem. Obowiązkiem rodzica nie jest tylko zaspakajanie potrzeb wszelakich, ale i przewidywanie i staranie sie zapobiegać kłopotom w jakie dziecko może sie wpakować. W przypadku bohatera tego tematu winna jest włascicielka, że nie dostosowała sie do prawa panującego w kraju w którym żyje a karę za to poniósł jej pies. Czy on był agresywny czy nie, czy był z nim problem czy nie, powinna przewidzieć jako dorosła osoba (zwłaszcza będąca matką) że w razie problemu jeśli nie dopilnuje wszystkich obowiązków jakie na niej ciążą (kaganiec) to nie będzie miała się nawet jak bronić bo tam jest prawo jakie jest. To nie te czasy kiedy Hachico mógł siedzieć latami pod dworcem bez jakiejkolwiek kontroli. Ale to jest własnie mój subiektywny punkt widzenia i nikt, ale to naprawdę nikt się nie musi z nim zgadzać.
kazaron
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Imię: Agnieszka
Wiek: 50
Lokalizacja: Łódź
Pochwały: 1
Dołączył(a): 12 sty 2013, o 12:14

Re: Pies w areszcie. W środę wyrok.

Nieprzeczytany postprzez Wadera » 9 lut 2014, o 20:37

A w jaki sposób Twoim zdaniem, nauczyć szczyla by nie zjadał butów?
A co powiesz o psie, który nic innego nie chciał brać w zęby niż to co pachnie właścicielem? A to dlatego, ze obrywał czym popadnie i ufa tylko temu co czuć jego człowiekiem?
Obrazek

"Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś."
Antoine de Saint-Exupéry
Wadera
Avatar użytkownika
Czarnuchomaniaczka
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kafka od Franza
Imię: Grażyna
Wiek: 39
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 41
Dołączył(a): 23 lip 2012, o 12:49

Poprzednia stronaNastępna strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post