Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Rozmowy o wszystkim i o niczym.

Ranny gołąb - niestety nie udało się :-(

Nieprzeczytany postprzez dor_cia » 26 gru 2013, o 11:25

Wczoraj jadąc na rodzinny, świąteczny obiad zobaczyłam jak gawronopodobna "bestia" pastwi się nad gołębiem. Siedziała na nim i próbowała go zadziobać. Biedak nie mógł uciec a to paskudztwo wydziobywało mu bok. Wyskoczyłam z samochodu i odgoniłam to ptaszysko a gołąb zaczął iść w moją stronę. Chyba wyczuł, że w tej sytuacji człowiek jest mniejszym złem. Zabrałam gołębia ze sobą, wsadziłam go do pudełka ( na szczęście wożę w samochodzie różne "akcesoria" ). ;-)
Gołąbek ma dwie wyszarpane rany pod lewym skrzydłem, jedna za szyją a druga bliżej ogona. Zaraz przemyłam mu obie rany lekko rozcieńczoną wodą utlenioną i przyłożyłam jałowe kompresy. Jak wróciliśmy do domu znów mu rany przemyłam octeniseptem i przyłożyłam opatrunki z balsamu Szostakowskiego. Dostał ziarenka słonecznika i siemienia, trochę pokruszonej bułki i wodę. Wsadziłam go do dużego kartonu, w którym powycinałam okienka i wyłożyłam papierowym ręcznikiem. Wczoraj siedział skulony i przestraszony a dzisiaj już stał na nóżkach i wydaje mi się, że mniej się bał. Rano zmieniłam mu opatrunki - nawet nie próbował uciekać (wczoraj trzepotał skrzydłami a dzisiaj siedział spokojnie. Pudełko z gołąbkiem postawiliśmy w garażu, żeby miał spokój (samochodu na razie nie wstawiamy)
Dopiero jutro będę mogła zabrać go do weta. :-)
Może są wśród miłośników owczarków również miłośnicy gołębi. Potrzebuję porad - czy o niczym nie zapomniałam? Może coś jeszcze trzeba zrobić? Gdzie go trzymać? Czy karton to dobre miejsce czy lepsza byłaby klatka? W jakiej temperaturze powinien przebywać teraz jest plus na zewnątrz więc w garażu też nie jest zimno ale co zrobić jak przyjdą mrozy (wtedy w garażu jest ok.+1C? Kiedy próbować go wypuścić czy zaraz o wyleczeniu czy dopiero wiosną? To jest typowy gołąb dachowy ( miejski ) my mieszkamy za miastem, nie wiem czy w tym środowisku sobie poradzi. Tutaj jest sporo drapieżnego ptactwa. Czy może powinnam go wypuścić w mieście? Z całą pewnością będzie u nas do czasu wygojenia ran.
Proszę o podpowiedzi, każda porada mile widziana ;-) Może później zrobię i wstawię zdjęcia.
Ostatnio edytowano 29 gru 2013, o 17:12 przez dor_cia, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazek ObrazekObrazek
ObrazekObrazek ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
dor_cia
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Sułtan
Imię: Dorota
Lokalizacja: Warszawa/Żelechów
Pochwały: 16
Dołączył(a): 19 mar 2012, o 18:46

Re: Ranny gołąb - szukam porad

Nieprzeczytany postprzez magda » 26 gru 2013, o 14:51

Czesc,tak sie sklada ze mam golebie i duzo przypadkow podobnych, tylko moje golebie zaatakowal jastrzab.. jesli rana nie jest gleboka to nic nie rob,golebie to silne ptaki ale jesli rana jest dosyc gleboka,nalezalo by ja zaszyc. Z wlasnego doswiadczenia wiem ze golebie wychodza z takich wypadkow calo. Jesli nie ma zbyt duzej rany, obserwuj go jak sie zachowuje,jak bedzie juz normalnie chodzil,latal to nie widze zadnego problemu aby go wypusic,a gdzie to jak to taki 'miastowy' golab to do stada ktore w miescie sobie rdzi,on zna takie zycie wiec sobie poradzi. temperatura jest ok, golebie wytrzymyja duze wieksze mrozy,nawet -40 stopni,wiec o temperature nie musisz sie martwic. Ale jesli ten golab ma jakas obraczke na nodze to swiadczy o tym, ze jest to golab hodowlany,ktory nie da sobie rady z miastowymi (oczywiscie sporo golebi sie zatrzymuje z tymi miastowymi i daja sobie rade), zrob mu jakies zdjecie i wstaw. Jesli chcesz cos wiecej wiedzic,to smialo pytaj,mam juz spore doswiadczenie z golabkami :)
magda
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ajra(*) i Fanta
Imię: Magda
Wiek: 21
Dołączył(a): 21 lis 2013, o 21:25

Re: Ranny gołąb - szukam porad

Nieprzeczytany postprzez Nanami » 26 gru 2013, o 18:39

Pytanie też czy gołąb padł "ofiarą" krukowatego, czy moze krukowaty wydybał go jak się czuł gorzej już i postanowił go zaatakować. Być może rany zadane przez drugiego ptaka to tylko drugorzędowe problemy... nie liczyłabym też specjalnie na weterynarza, bo mało który zna się na gołębiach na tyle, by coś doradzić poza ogólnym działaniem tj. zastrzyk, antybiotyk. Chyba hodowcy gołębi bardziej sie orientuja w ptasich sprawach.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016)
Nanami
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kaza
Imię: Anka
Lokalizacja: Olkusz
Pochwały: 27
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 19:04

Re: Ranny gołąb - szukam porad

Nieprzeczytany postprzez dor_cia » 26 gru 2013, o 21:46

Dzięki Dziewczyny :-)
Magda, to z całą pewnością jest gołąb "miejski" taki zwykły dachowiec, nie ma żadnej obrączki. Jutro postaram się zrobić zdjęcie i wstawię. Wydaje mi się, że te rany nie bardzo dadzą się zszyć :-( Liczę, że balsam Szostakowskiego przyspieszy gojenie, tylko on jest bardzo gęsty i oleisty, boję się żeby nie posklejał piór. Robię mu okłady i zostawiam od skrzydłem, myślę, że jakiś czas trzymają się przy skórze. Jak gaziki odpadają to na ranie zostaje powłoka z balsamu. Tak czy inaczej gołąb zostanie z nami do całkowitego wyleczenia.
Nanami, gołąb wygląda na zdrowego, raczej jest wystraszony. Dostał ziarna i chyba je zjada. Jutro jadę do weta po receptę na leki dla Sułka to zapytam. Kilka razy byłam w gabinecie jak przychodzili hodowcy gołębi po jakieś krople. Mam cichą nadzieję, że wetka będzie chciała obejrzeć rany i zdecyduje co robić dalej.
Jutro napiszę czego się dowiedziałam.
ObrazekObrazek ObrazekObrazek
ObrazekObrazek ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
dor_cia
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Sułtan
Imię: Dorota
Lokalizacja: Warszawa/Żelechów
Pochwały: 16
Dołączył(a): 19 mar 2012, o 18:46

Re: Ranny gołąb - szukam porad

Nieprzeczytany postprzez norineko » 27 gru 2013, o 17:14

Ojej, mocno trzymam kciuki!!!
Moje doświadczenia się nie przydadzą, raczej dotyczą podlotków, których nigdy nie udało mi się uratować :-((
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 61
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Re: Ranny gołąb - szukam porad

Nieprzeczytany postprzez dor_cia » 28 gru 2013, o 15:49

Byłam wczoraj u weta :-) wiele się nie dowiedziałam ale rana nie wymaga antybiotyku, z tego wynika, że została w porę zdezynfekowana. Mam pstępować jak dotąd, przemywać octeniseptem i przykładać balsam Sz.
Gołąbek wczoraj był wypuszczony z kartonu na spacer po garażu. Troszkę utykał na lewą nóżkę, dzisiaj już chodził lepiej i szybciej ;-) Rana ładnie się wysusza.
Widzę, że ptasio ma apetyt bo jedzonko pomału znika, za to wokoło przybywa czegoś innego ;-) Wykładam mu karton papierowymi ręczniakami i wymieniam przy zmianie opatrunku, jak sypałam mu ziarna, wszystko było porozrzucane i woda wylana. Teraz wkładam mu ziarenka zatopione w smalcu (tzn. więcej ziarna niż tłuszczu, żeby po kuracji mógł oderwać się od ziemi) przynajmniej teraz wydziobuje sobie ziarna a reszta jedzenia zostaje na swoim miejscu. Zrobiłam mu też poidełko z butelki po wodzie mineralnej odcięłam dno i powiesiłam na okienku, teraz nie rozlewa. :-)
Dzisiaj była piękna, słoneczna pogoda więc gołąbek był na powietrzu. Wystawiłam go w osłonięte miejsce na słońce i tak sobie "werandował" ponad dwie godziny. Pudełko postawiłam w kojcu, na podwyższeniu, żeby nie wzbudzał zbytniej ekscytacji psów. Ale i tak Perła cały czas leżała przy wejściu do kojca wpatrzona w pudełko.
A tak wygląda nasz podopieczny :-) fotki, na których są rany nie wyszły - więc jutro spróbuję pstryknąć nowe.
Obrazek
ObrazekObrazek ObrazekObrazek
ObrazekObrazek ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
dor_cia
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Sułtan
Imię: Dorota
Lokalizacja: Warszawa/Żelechów
Pochwały: 16
Dołączył(a): 19 mar 2012, o 18:46

Re: Ranny gołąb - niestety nie udało się :-(

Nieprzeczytany postprzez dor_cia » 29 gru 2013, o 17:16

Wydawało mi się, że jest dobrze, niestety dzisiaj rano gołąbek już nie oddychał. Przykro :-( - tak bardzo chciałam mu pomóc. Może faktycznie był słaby (może chory) i dlatego został zaatakowany. Mam tylko nadzieję, że nie zrobiłam nic co mogłoby mu zaszkodzić.
ObrazekObrazek ObrazekObrazek
ObrazekObrazek ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
dor_cia
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Sułtan
Imię: Dorota
Lokalizacja: Warszawa/Żelechów
Pochwały: 16
Dołączył(a): 19 mar 2012, o 18:46

Re: Ranny gołąb - niestety nie udało się :-(

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 29 gru 2013, o 17:22

Umarł w spokoju, a nie rozdziubywany żywcem. Nie jest winą drapieżników, że tak zabijają ofiary, rzeźnie, gdzie ludzie zabijają zwierzęta, są co najmniej równie okrutne, ale ten gołąb odszedł spokojnie. I dobrze. Gdyby umiał, to podziękowałby za to.

Zofia Mrzewińska
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Ranny gołąb - niestety nie udało się :-(

Nieprzeczytany postprzez Dagi » 29 gru 2013, o 17:23

Dorotko na bank nie zrobiłaś nic, co mogłoby mu zaszkodzić. Starałaś się mu pomóc, a niejednego nie byłoby na to stać :( Pewnie był chory...i słaby. Ważne, że próbowałaś...
STRONA ARII

"Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy" - Edward Abbey.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Dagi
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Aria
Imię: Dagi
Wiek: 39
Pochwały: 11
Dołączył(a): 2 kwi 2012, o 13:47

Re: Ranny gołąb - niestety nie udało się :-(

Nieprzeczytany postprzez norineko » 29 gru 2013, o 20:01

Biedaczek, ale nie rób sobie wyrzutów!!!
Tak jak pisałam - mam same złe doświadczenia z gołębiami :-(((
W Zakładzie Zoologii w którym niegdyś pisałam pracę, oraz naszym Zakładzie Ekologii Ptaków też twierdzili, że podlotki i gołębie niestety jest bardzo trudno uratować. Przyniosłam kiedyś do zakładu kosa i niestety z takim samym skutkiem. Co ciekawe, ptaki drapieżne często daje się uratować z powodzeniem z różnych opresji. Wróblowate niestety bardzo rzadko :-(((
Prosimy o pomoc dla psów w schronisku "Azorek" w Obornikach Wlkp.!

Nie pozwólmy zlikwidować tego miejsca!!!

http://forum.owczarkopedia.pl/mowimy-nie-likwidacji-schroniska-azorek-w-obornikach-wlkp-t4325.html
norineko
Avatar użytkownika
Owczarkarz
4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa4 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Lena
Imię: Magda
Wiek: 38
Lokalizacja: Poznań
Pochwały: 61
Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:45

Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post