Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Tematy związane z owczarkami niemieckimi.

Re: Stresujące psie życie

Nieprzeczytany postprzez vega_bw » 16 maja 2014, o 12:12

Czytałam ten artykuł wcześniej i zastanawiam się...
W przypadku Rudzielca jest dokładnie na odwrót, jak pisze autorka.
Gdyby było dokładnie tak, jak radzą w tekście,to miała bym zdemolowane mieszkanie i sfrustrowanego psa.
Zadziwia mnie jedno: piszą,że aport i polowanie z właścicielem pobudza do gonitw- a u nas zadziałało zupełnie odwrotnie-aportowanie i polowanie ze mną rozwiązało problem gonienia zwierzaków i ludzi wszelkiej maści poruszających się szybciej, niż marszem :D
Bądź mądry i pisz wiersze :D
Pięknie zostało napisane na forum,że "znanym tylko sobie i mojemu psu sposobem" wytłumaczę mu,że... :D
Choćbyś powiedział o sobie i swoim psie wszystko, to i tak zawsze zostaje coś do powiedzenia...
vega_bw
Avatar użytkownika
Klubowicz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Falko zwany Rudym ;)
Imię: Beata
Lokalizacja: Nad Słoną Wodą
Pochwały: 23
Dołączył(a): 26 wrz 2012, o 09:06

Re: Stresujące psie życie

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 16 maja 2014, o 21:12

Aport jest dla psa nagrodą za poprzednie poszukiwanie symbolicznej zdobyczy, jest zdobycza zastępczą, pies, ktory wie, na co ma polowac, nie jest bezmyślnym automatem, pobudzonym do polowania na każdy uciekający przedmiot - ja już nie moge czytać tych nonsensów o biednych sfrustrowanych pieskach, sfrustrowanych, bo wreszcie mają co robić! No to zawińmy psa w watę, żeby stresujące dźwięki nie dochodziły, skrępujmy mu łapy, żeby nie stresował się bieganiem, niech leży na kanapie i ogląda tylko niestresującą telewizję, a psy ratownicze niech wychodzą do akcji najwyżej dwa razy w tygodniu i najwyżej na 15 minut, bo się zestresują, biedaki.

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 75
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Stresujące psie życie

Nieprzeczytany postprzez Jeanette » 16 maja 2014, o 22:34

Szkoda, że ludzie nie widzą (i abstrahuję tu od cytowanego artykułu), że o największy stres przyprawiają psy oni sami. Na moim osiedlu tylko jedna dziewczynka (lat 12) nagradza swojego psa. Nie chwali nikt. Ostatnio u weta wprowadzono starszą suczkę amstafa wisząca na szelkach (przednimi łapami nie dotykała ziemi), a potem pan ostrym tonem kazał jej leżeć. Suczka oblizywała się jak dzika, a pan nawet nie dopilnował, żeby wykonałą komendę. Notoryczne jest wołanie do siebie psa głosem, na dźwięk którego mam ochotę uciekać w drugą stronę.
Uważam, że można przesadzić z rzucaniem piłki ta samo, jak z czymkolwiek innym, ale najczęstszą przyczyna stresu naszych psów to wcale nie jest.
Jesteśmy nią my sami :(
Jeanette
Avatar użytkownika
Początkujący owczarkarz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Aneta
Wiek: 39
Lokalizacja: Białystok
Pochwały: 1
Dołączył(a): 2 paź 2013, o 21:20

Re: Stresujące psie życie

Nieprzeczytany postprzez beatrx » 17 maja 2014, o 09:15

Nie lubię takich artykułów. ludzie są leniwi, nie chce im się z psem wyjść, popracować, zrobić cokolwiek, a tego typu teksty są dla nich usprawiedliwieniem. teraz zamiast już nawet się zmusić do wyjścia z psem można spokojnie poleżeć przed TV myśląc "ależ jestem wspaniałym właścicielem, nie stresuję mojego psa".

tak samo przykład tego owczarka z bolącym kręgosłupem wcale nie musi przekreślać aportowania. wystarczy, żeby pies aportował z wody albo startował po przedmiot dopiero jak ten upadnie, a nie pędził przed siebie i wyhamowywał ostro tuż przed piłeczką.
beatrx
Avatar użytkownika
Owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Presto
Imię: Agnieszka
Wiek: 29
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Pochwały: 11
Dołączył(a): 26 paź 2011, o 10:14

Re: Stresujące psie życie

Nieprzeczytany postprzez Nanami » 17 maja 2014, o 11:42

Jak dyskutowałam z inną grupą osób o tym artykule, to one zwróciły mi uwagę, że dla nich jest oczywiste, że chodzi w nim o tzw. piłeczkoholizm, gdzie robi się psu piłeczkę zamiast mózgu. Jest mała grupa takich zwierzaków i ich właścicieli, dla których spacer oznacza iż idą na łączkę i rzucają piłeczkę - raz, dwa, trzy... sześćdziesiąty... bez żadnych przerw, jak automat. Bez próbowania nauczenia psa czegokolwiek za wyrzut, po prostu pies przynosi, pluje pod nogi, wyrzucają, pies leci, łapie, przynosi, pluje pod nogi... I tak w kółko, bo właścicielowi chodzi tylko i wyłącznie o fizyczne zmęczenie psa, by mógł wreszcie spokojnie iść z psem do domu. A jak pies idzie na spacer, to od razu znosi cokolwiek do aportowania, bo już ma w głowie tylko aportowanie. No, ale to już nałóg i przesada w drugą stronę i zdecydowanie większość ludzi dających psu aportować nie robi tego w taki sposób, a w mądry.

Za to kilka osób, które zaczynają przygodę ze szkoleniem po przeczytaniu artykułu przeraziły się, bo przecież one codzienne dają swoim pieskom aportować piłeczki po 5-10 minut... ale na szczęście objawów z listy nie widzą... ale dał im artykuł do myślenia... ;)

Ja osobiście bardzo nie lubię można rzec, nowego trendy w niektórych odłamach szkolenia, by zwalać wszystko na kortyzol i że nie wolno stresować pieseczka, bo przecież kolejne 5 dni spada mu ten kortyzol i to takie nie zdrowe.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016)
Nanami
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kaza
Imię: Anka
Lokalizacja: Olkusz
Pochwały: 27
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 19:04

Re: Stresujące psie życie

Nieprzeczytany postprzez beatrx » 18 maja 2014, o 08:44

to trzeba artykuł napisać tak, żeby dla wszystkich było oczywiste, ze chodzi o uzależnienie psa od piłki czy wypełnianie jego czasu jedynie aportowaniem.

mój pies uwielbia ze mną współpracować i potrafi zabiegnąć mi drogę albo z tym wymownym spojrzeniem wziąć jakiś badyl do pyska. dla mnie nie jest to nic dziwnego, w końcu ONek został stworzony do współpracy z człowiekiem, a nie biegania samemu czy ganiania z innymi psami, więc oczywistym jest, do której aktywności będzie dążył.
tak samo z tym gonieniem... mój pies chciał ganiać rowerzystów, samochody (zwłaszcza ulubił sobie maluchy, co po dziś dzień jest dla mnie zagadką), koty, sarny, ptaki, psy. teraz aportuje i nie gania. mało tego, aportowanie pomogło w procesie nauki, ze "tego nie ganiamy", więc jak czytam, że przez aportowanie pies jeszcze bardziej gania to aż mi się nie chce komentować.
beatrx
Avatar użytkownika
Owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Presto
Imię: Agnieszka
Wiek: 29
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Pochwały: 11
Dołączył(a): 26 paź 2011, o 10:14

Re: Stresujące psie życie

Nieprzeczytany postprzez Nanami » 18 maja 2014, o 09:58

Psy często gonią samochody, bo praca silnika to wibracje (głównie chodzi o dźwięki). A jak coś na nich warczy... ;) A maluchy mają specyficzny "warkot".
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016)
Nanami
Avatar użytkownika
Owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Kaza
Imię: Anka
Lokalizacja: Olkusz
Pochwały: 27
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 19:04

Re: Stresujące psie życie

Nieprzeczytany postprzez beatrx » 19 maja 2014, o 08:38

z maluchem to na pewno coś związanego z dźwiękiem, bo nawet nie widząc go wiedział doskonale, ze to ustrojstwo przejeżdża ulicą. ciekawe, co mu się w tej głowie roiło, że aż tak ten maluch go nęcił :roftl:
beatrx
Avatar użytkownika
Owczarkarz
7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa7 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Presto
Imię: Agnieszka
Wiek: 29
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Pochwały: 11
Dołączył(a): 26 paź 2011, o 10:14

Poprzednia strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post