Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Problemy i porady dotyczące wychowywania ON i DON.

"Ujarzmic awanturnika" czyli....

Nieprzeczytany postprzez Bazooka » 23 paź 2012, o 21:39

czyli co zrobic kiedy ktos wola o pomoc bo ma agresywnego psa.
(moze ten artykul pomoze :hi: )
pomyslalam ze wkleje a propos tematu "Agresja do innych psow"
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Spacer z psem, który namiętnie wszczyna bójki z innymi czworonogami, może być prawdziwą gehenną. Przemykanie się opłotkami po jak najodludniejszych terenach, spacery bladym świtem lub przy blasku księżyca, niemożność spuszczenia zwierzaka ze smyczy – temu możemy zapobiec, ale tylko likwidując źródło problemów, nie ich objawy.


W dużym uproszczeniu można przyjąć, że awanturnicy dzielą się na trzy podstawowe typy: tchórze, dresiarze i macho. Z każdym z nich trzeba postępować zupełnie inaczej, a klasyfikację, czyli wydedukowanie przyczyn agresji, ułatwi nam obserwacja przebiegu ataku, wybór „ofiar” oraz zachowanie zaraz po zdarzeniu.

Gryzę, bo się boję

Objawy: Atak następuje zwykle nagle, wygląda na nieskoordynowany i histeryczny, bywa pozorowany – tj. polegający na doskakiwaniu i unikach, bez bezpośredniej konfrontacji – najczęściej towarzyszy mu szybkie, wysokie w tonie ujadanie. Agresja na tle lękowym dotyczy niekiedy wyłącznie jednego psa, innym razem konkretnego typu (np. rude i kudłate albo duże o stojących uszach), czasem prawie wszystkich napotkanych, choć rzadko odnosi się do osobników mniejszych gabarytowo oraz szczeniąt.

Przyczyny: Zwykle brak pewności siebie i strach, spowodowane zbyt wczesnym oddzieleniem od matki, nieprawidłową socjalizacją, udzieleniem się nastroju człowieka (który na przykład w panice bierze swojego pupila na ręce, by większy pies przypadkiem go nie obwąchał), złymi doświadczeniami z przeszłości etc.

Rozwiązanie: Przede wszystkim odczulanie. Pies atakujący ze strachu po prostu kojarzy obiekt lęku z czymś bardzo nieprzyjemnym, jednak nie odczuwa potężnego imperatywu, który nakazywałby mu walczyć. Pozostawia nam to duże możliwości w zakresie nagradzania pożądanych zachowań. Za pomocą atrakcyjnych smakołyków i zabawek można stopniowo zbudować pozytywne skojarzenie ze spotkaniem drugiego futrzaka, co pozwoli opanować lęk.

To tak dla sportu

Objawy: Lubi szukać guza. Nielubianego futrzaka nie omija, tylko wręcz dąży do konfrontacji, często również dopiero co spotkanego, neutralnie bądź przyjaźnie nastawionego psa od razu próbuje sprowokować do bójki. Podczas ataku nie zwraca większej (lub jakiejkolwiek) uwagi na przewodnika, zabawki czy smakołyki ma w takiej chwili w nosie, bo przyjemność sprawia mu sama draka. W skrajnych przypadkach atakuje nawet szczenięta, a podczas ataku staje się głuchy i ślepy na wszystko dookoła. Tego rodzaju agresji często nie hamują nawet oczywiste oznaki uległości przeciwnika.

Przyczyny: Najczęściej błędy wychowawcze – mniej lub bardziej świadome podsycanie agresji do innych psów – nieprzyjemne przeżycia lub po prostu charakter zawadiaki. Rzadko: problemy neurologiczne bądź ciężka choroba.

Rozwiązanie: Mniej zaawansowane przypadki mogą zostać z powodzeniem „wyleczone” odczulaniem. Jeżeli da się przekonać, że szarpanie linki z przewodnikiem albo ćwiczenie sztuczek w zamian za wyjątkowo atrakcyjne smakołyki jest ciekawsze i fajniejsze niż ekscytująca bójka z drugim czworonogiem, to świetnie. Spróbujmy wykazać się cierpliwością, cieszyć nawet z małych kroków naprzód, a szanse sukcesu są całkiem spore.

Agresorzy, u których szukanie zaczepki zdążyło się już mocno utrwalić, oraz ci po traumatycznych przeżyciach, często jednak nie są podatni na tego rodzaju pozytywną terapię. Wówczas konieczne może się okazać wprowadzenie obok nagród za spokojne zachowanie także elementów awersji – w celu dania jasnego, dostatecznie silnego bodźca zniechęcającego do ataku. Jeśli nie potrafimy sami przeprowadzić tego typu szkolenia, jedyną bezpieczną opcją jest pomoc doświadczonego trenera.

Zew natury

Objawy: Przedmiotem ataku są niemal wyłącznie dojrzali przedstawiciele tej samej płci (najczęściej samce, choć podobne zachowania zdarzają się również u suk, zwłaszcza w czasie cieczki). Przygotowania do bójki obejmują z reguły cały repertuar sygnałów grożących: przechadzanie się na sztywnych łapach, jeżenie karku, obnażanie zębów, warczenie itd. Powszechnie występują również klasyczne postawy dominacyjne, a w przypadku okazania uległości przez konkurenta konflikt szybko się kończy.

Przyczyny: Hormony i instynkt. Chęć przekazania swojego genotypu przyszłym pokoleniom wywołuje naturalną potrzebę wyeliminowania – czyli pokonania, zmuszenia do uległości – rywali.

Rozwiązanie: W przypadku psów prawie zawsze pomaga kastracja. Po miesiącu czy dwóch, gdy poziom testosteronu we krwi spada, skłonności do awantur wyraźnie się zmniejszają. U samic sprawa nie jest taka prosta, bo czasem sterylizacja możne nawet wzmóc niechęć do innych suk. Wówczas nie obędzie się bez szkolenia.

Jeżeli nie chcemy wykonywać zabiegu z powodu planów hodowlanych – najlepiej zmieńmy plany. Pies agresywny, którego trudno powstrzymać przed atakiem, w ogóle nie powinien być rozmnażany. Już i tak za dużo jest czworonogów o niestabilnej psychice, by dodatkowo pogarszać tę statystykę. Jeśli agresja na tle płciowym jest prawdziwym problemem zachowawczym, kastracja to wciąż lepsze rozwiązanie.

Jeśli natomiast na drodze stoją inne kwestie, jak np. stan zdrowia, jak najbardziej można zamiast kastracji wybrać kompleksowe szkolenie z posłuszeństwa, w tym jednak przypadku musimy zaakceptować fakt, że podczas każdego spaceru trzeba mieć oczy dookoła głowy i stale kontrolować zwierzaka, by nie wdał się w jakąś bójkę.
Bazooka
Losowy avatar

Re: "Ujarzmic awanturnika" czyli....

Nieprzeczytany postprzez Szpak » 24 paź 2012, o 16:40

Dzięki Bazooka
Szpak
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa
Imię: Baśka
Lokalizacja: PL
Pochwały: 13
Dołączył(a): 20 lip 2012, o 08:35

Re: "Ujarzmic awanturnika" czyli....

Nieprzeczytany postprzez Bazooka » 24 paź 2012, o 20:31

...bardzo prosze! :hi:

(bede sie cieszyla, jesli ten tekst pomoze komus w jego problemach z wychowaniem psa) :on:
Bazooka
Losowy avatar

Re: "Ujarzmic awanturnika" czyli....

Nieprzeczytany postprzez Szpak » 24 paź 2012, o 20:34

O tak, tekst dający dużo do myślenie :ok:
Szpak
Avatar użytkownika
Klubowicz
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Ursa
Imię: Baśka
Lokalizacja: PL
Pochwały: 13
Dołączył(a): 20 lip 2012, o 08:35

Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post