Skrypt forum używa informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej internetowej witryny. Dzięki ciasteczkom wiemy też co Wasze owczarki jadły na śniadanie. ;-) Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies kliknij "Akceptuję", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuję.
Informacje o zaginionych i znalezionych owczarkach staroniemieckich.

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez Zofia » 30 paź 2013, o 19:58

Też sądzę, że radził sobie sam - dowodem są szorki. Gdyby był u kogoś, kto chciałby zachować psa dla siebie, na pewno zdjąłby mu szorki, znak charakterystyczny. Gdyby był u kogoś, kto psa znalazł i zaopiekował się nim szukając właściciela - to zostałby odebrany z czyjegoś domu.
Jeśli pogonił za zwierzyną i w czasie pościgu został niegroźnie potrącony przez samochód - jest szansa, że skorzysta z bolesnej nauki, jesli zwiał za atrakcyjną panienką, to chętnie powtórzy takie doświadczenie...

Zofia
Zofia
Avatar użytkownika
Sędzia próby pracy
5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa5 lata członkostwa
Imię: Zofia
Wiek: 74
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 127
Dołączył(a): 20 mar 2012, o 07:26

Re: Wilczasty użytek Amir Fide Canem zaginął w Krakowie!

Nieprzeczytany postprzez Joan » 30 paź 2013, o 23:49

bb2905 napisał(a):Amir po swojej przygodzie zmienił się tylko na bardziej beztroskiego, radosnego, o jeszcze większej energii do zabawy. Gdy wbiegał na podwórko po tygodniowej nieobecności, był bardzo zadowolony - może i z powrotu, ale chyba też z siebie. Pomimo ostrej reprymendy, jakiej udzielił mu nasz 9 letni owczarek, który bardzo przeżywał nieobecność młodego, Amir nie wykazał odrobiny skruchy. Przez ostatni tydzień patrzymy na niego z niedowierzaniem, że jest, że dzieli się z nami swoją radosną energią i cały czas zachodzimy w głowę, gdzie spędził tych 7 dni i nocy. Analizując jego dobry stan, brak większych obrażeń, wzmożone zainteresowanie śmietnikiem, należy chyba przypuszczać, że jednak poradził sobie samodzielnie. Rany na łapach ( 5-7 cm powyżej opuszków) sugerują, że chyba dużo biegał po ścierniskach, chaszczach - raczej polach. Nie przyniósł na sobie żadnego kleszcza. Analizując sposób naszego myślenia po jego zaginięciu, zastanawiamy się, czy nie należało skupić się również na pobliskich polach i łąkach- tylko w którym kierunku i jakimi siłami poszukiwawczymi. Dziwi jedynie fakt, że nikt nie dawał sygnałów o błąkającym się owczarku. Może mając tak ogromne pokłady energii, nie przebywał nigdzie zbyt długo. Wreszcie wybiegał się za wszystkie czasy. Amir zaginął we wtorek ok. 17 z minutami i równo tydzień później , również ok. 17 z minutami pojawił się jakby wcale nie zniknął. Wiedzieliśmy, że jest psem niezwykłym, ale obecnie odkrywamy go na nowo.

Oj, tak. My myślimy, że to takie dzidzie, a oni są całkiem rozgarnięci. :)
A skruchy, nie ma się co spodziewać - urlop sobie zrobił od "codziennych obowiązków". ;)
Ja się bardzo cieszę, że jednak tydzień spędził sam. Podobno w okolicach jest nawet kilka wytwórni psiego smalcu. Ta wiadomość mnie przeraziła. A po takiej "udanej" eskapadzie pilnowałabym go strasznie. Nie dlatego, że nie wróci, że zabłądzi, bo jak widać, całkiem nieźle sobie radził, tylko dlatego, że ktoś mógłby przeszkodzić w jego szczęśliwym powrocie do domu.
Proszę wygłaskać łobuza. :)
Pozdrawiamy
Obrazek
Joan
Avatar użytkownika
Zaawansowany owczarkarz
6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa6 lata członkostwa
Owczarek niemiecki: Woland UlaYaskaEdgar
Imię: Joanna
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 54
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 22:44

Poprzednia strona
Dział statystyki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Opcje

Podobne tematy
  •  
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post